Kolejny raport RzF w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych: nadal dużo skarg

Z najnowszego raportu Rzecznika Finansowego  „Wytyczne w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych a praktyki zakładów ubezpieczeń" wynika, iż pomimo korzystnych orzeczeń Sądu Najwyższego oraz wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) z grudnia 2014 r,. wciąż jest dużo skarg na sposób likwidacji szkód z samochodowego ubezpieczenia OC - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 05.10.2017 r.). Według raportu RzF,  poszkodowani klienci firm ubezpieczeniowych skarżą się głównie na  nieprawidłowe rozliczanie przez towarzystwa roboczogodzin, na wyceny napraw,  uwzględniających alternatywne części zamienne, na kwoty potrąceń amortyzacyjnych czy  pomijanie przy szacowaniu odszkodowania  utraty wartości handlowej pojazdu - pisze dziennik. Tymczasem Sąd Najwyższy stwierdził, że "wprawdzie po naprawie auto odzyskuje sprawność techniczną, ale nie ma już takiej wartości jak przed wypadkiem. A skoro poszkodowany ponosi stratę, należy mu się odszkodowanie" - podaje gazeta. Z kolei Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w  wytycznych  nakazała, aby towarzystwa przekazywały uprawnionym osobom informacje o możliwości zgłaszania roszczeń związanych z utratą wartości handlowej pojazdu. Tymczasem z  obserwacji  RzF wynika, że ubezpieczyciele często tego nie robią - twierdzi dziennik. Podobnie bywa  ze stosowaniem  przy naprawie auta części oryginalnych, pochodzących od producenta pojazdu. Z kolei towarzystwa uzasadniają stosowanie części alternatywnych zaawansowanym wiekiem pojazdu, pochodzeniem auta z importu indywidualnego czy brakiem udokumentowanej historii serwisowania. A takie postępowanie jest niezgodne ze stanowiskiem SN, który "jasno określił, że odszkodowanie powinno obejmować ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego pojazdu. Dopiero jeżeli towarzystwo wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości samochodu, odszkodowanie może zostać obniżone o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi" - zaznacza "Rz".
Zaś  z  doświadczeń  RzF  wynika, że "część ubezpieczycieli nadal pomniejsza odszkodowanie o określony procent wartości nowych części bez przedstawiania dowodów, że zastosowanie takich części doprowadziło do wzrostu wartości rynkowej auta". RzF  zauważył, że poprawiła się sytuacja w przypadku nowych aut będących na gwarancji producenta - informuje gazeta. Według wytycznych KNF, "kalkulacja kosztów naprawy pojazdu powinna być zrobiona na podstawie rynkowej wartości usług i części zamiennych w dniu ustalenia odszkodowania. Tymczasem towarzystwa różnicują stawki w zależności od sposobu rozliczenia szkody (...) nie biorą pod uwagę miejsca zamieszkania poszkodowanego, ani nie informują, na jakiej podstawie zostały wyliczone stawki" - podkreśla "Rz".

SA: ubezpieczyciel może  wypłacić  odszkodowanie za śmierć kierowcy  bez uprawnień
 
Zdaniem  Sądu Apelacyjnego w Katowicach  (sygn. akt I ACa 200/17), prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy nie zawsze oznacza utratę odszkodowania  od ubezpieczyciela  dla bliskich kierowcy,   jeżeli ten brak uprawnień nie miał związku ze śmiertelnym wypadkiem, któremu kierowca uległ podczas jazdy pojazdem - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.10.2017 r.),  Katowicki SA rozpatrywał sprawę o  wypłatę  odszkodowania z ubezpieczenia na życie mężczyzny, który zginął w wypadku motocyklowym - pisze gazeta. Ubezpieczyciel odmówił  bowiem wypłaty z ubezpieczenia zmarłego (suma ubezpieczenia wynosiła 500 tys. zł), argumentując, iż wypadek  w wyniku którego mężczyzna zmarł,  zdarzył się podczas prowadzenia pojazdu przez ubezpieczonego, który nie miał  do tego uprawnień, ponieważ nie posiadał prawa jazdy kat. A  - podaje dziennik. Zdaniem pełnomocnika powództwa  - zauważa "DGP" -  do śmierci  motocyklisty przyczyniły się jednak   głębokie koleiny w drodze,  którą  jechał.  Mężczyzna wjechał w nie, utracił panowanie nad pojazdem i zginął.  I tak,  sąd I instancji poparł argumentację ubezpieczyciela - donosi dziennik. Natomiast  sąd II instancji wyciągnął odmienne wnioski. Sąd  oparł się na  ocenie biegłego, iż  jedyną przyczyną wypadku był  zły  stan nawierzchni  drogi  i brak oznaczeń ostrzegających przed koleinami. W opinii sądu II  instancji oznacza to,  iż  sprawcą wypadku nie był  motocyklista. W związku  z tym  towarzystwo ubezpieczeń ma wypłacić odszkodowanie za jego śmierć.

PKO BP  buduje supermarket  ubezpieczeń

Bank PKO BP, który od 2013 r. blisko współpracował z  PZU SA, teraz  rozwija własny biznes ubezpieczeniowy. Firma "nie ma wyjścia", od kiedy Pekao SA weszło do Grupy PZU - twierdzi "Puls Biznesu"(Nr z 02.10.2017 r.). Dzisiaj PZU SA i PKO BP, obydwie spółki skarbu państwa  są dalej od siebie "niż kiedykolwiek" - pisze gazeta. I tak, w czerwcu br.  PKO BP zrezygnował  z dołączania  ubezpieczeń pomostowych PZU SA do portfela kredytów hipotecznych oraz z  ubezpieczenia niskiego wkładu. Bank  zlecił ten  biznes własnej spółce -   PKO Ubezpieczenia. Jak zauważa dziennik, wprawdzie  przypis składki z tych produktów   jest "symboliczny",  gdyż  wynosi  nie więcej, niż kilkanaście mln zł,  ale pieniądze trafiają do  kieszeni  banku, a nie partnera. Ponadto, w  sierpniu 2017 r. w ofercie banku pojawiła się polisa "Moje podróże" zamiast   dostarczanego przez PZU Voyagera. Jak podaje "PB",  "w ciągu miesiąca, bez reklamy i marketingu, ubezpieczenie kupiło kilka tysięcy klientów banku",  m.in poprzez aplikację mobilną iPKO, w której jest  polisa turystyczna. Jednak większe znaczenie ma dla PKO BP  sprzedaż ubezpieczeń do kredytów gotówkowych. Bank ma w ofercie produkty kilku towarzystw, dając klientowi  wybór, ale "gros sprzedaży idzie przez spółkę córkę". To już spory biznes, bo bank jest przecież  największym sprzedawcą kredytów gotówkowych w kraju. Według gazety, bank wystawił też  własną ofertę ubezpieczeniową w spółce leasingowej, na razie w leasingu majątku. Natomiast  już w 2018 r. w ofercie banku  mogą  pojawić się  polisy komunikacyjne OC dla klientów indywidualnych. Dziennik podaje, powołując się na nieoficjalne informacje,  że  "PKO BP pracuje nad uruchomieniem supermarketu z ubezpieczeniami komunikacyjnymi, który otworzy dla klientów detalicznych".  PZU SA podobno  jest chętne do współpracy w tym zakresie, ale ma delegować do tego projektu Link4. "PB" informuje, ze  "PKO BP chce wciągnąć do współpracy mniejsze towarzystwa bez własnych sieci, partnerów bankowych, oferując im dostęp do oddziałów i agencji banku - razem ponad 2 tys. punktów sprzedaży. (...) później powstaną serwisy: internetowy i mobilny, dzięki którym klient będzie mógł przejrzeć ofertę, wybrać najlepszą i kupić zdalnie". Nad stworzeniem systemu pracuje już wybrany partner IT - pisze gazeta.
 Według danych  PKO BP,  około 20 proc. aktywnych posiadaczy rachunku osobistego w PKO BP opłaca z konta polisę OC. "Aż się prosi, żeby przejąć do obsługi przynajmniej część tego strumienia" - powiedział gazecie przedstawiciel banku.. "Założenia są takie, żeby szybko dotrzeć z ofertą do ponad 1 mln klientów" - podaje dziennik.  Bank  zamierza dodawać kolejne ubezpieczenia dla klientów indywidualnych. Liczy na swoją przewagę technologiczną.
PKO BP na koniec 2016 r. poprzez własne spółki ubezpieczeniowe zebrał  ponad 1,2 mld zł składki. "PB" podkreśla, iż  PKO BP jest obecnie  jedynym dużym bankiem w Polsce, który nie ma strategicznego partnera na rynku ubezpieczeniowym.
 
Stabilne tempo wzrostu  wypłat  z  komunikacyjnego OC                                                                                             

Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 02.10.2017 r.), ustabilizowało się bardzo szybkie w ostatnich  latach  tempo wzrostu  wypłat odszkodowań i świadczeń  z  tytułu komunikacyjnych polis OC.  Jak podaje gazeta, do połowy 2017 r.  wypłaty  te  osiągnęły  poziom  4,3 mld zł , a więc były wyższe o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2016 r., kiedy to w I półroczu 2016 r. odnotowano 19 proc .wzrost wypłat, czy w I poł.  2015 r. - 15 proc. Jednak w  opinii ekspertów nie wiadomo, czy to wyhamowanie wzrostu  wypłacanych odszkodowań w następnych latach pozostanie trendem  stałym. I tak,  Radosław Bedyński z PZU zauważa w "DGP",  że jest zbyt wiele niewiadomych związanych m.in. z regulacjami prawnymi. Ponadto, towarzystwa ubezpieczeń zaostrzyły politykę  zniżek składki. Jak podkreśla  Maciej Kuczwalski z  CUK Ubezpieczenia, nawet jedna stłuczka może pozbawić  właściciela auta  zniżki i podwyższyć mu  składkę za polisę OC  nawet o 100 proc. Zdarza się  więc  coraz częściej, że  kierowcy starają się zapłacić poszkodowanemu odszkodowanie z własnej kieszeni.
Nic dziwnego, że  w omawianym czasie spadła liczba zgłaszanych szkód komunikacyjnych, nie przekraczających kwoty  2 tys. zł - informuje  dziennik, powołując się  na Marcina Tarczyńskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).  Tarczyński podkreśla, iż  ta sytuacja   jest  ściśle  związana  z ostatnimi  podwyżkami cen za polisy komunikacyjne OC.

SOKiK: zasadne  kary finansowe nałożone  przez UOKiK na  Allianz  Polska

TUiR Allianz Polska naruszyło prawa konsumentów poprzez stosowanie zakazanych zapisów w umowach ubezpieczeniowych - orzekł  Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (SOKiK)   i  utrzymał karę 5,3 mln zł   nałożoną na ubezpieczyciela w 2013 r.   przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK)  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 04.10.2017 r.). Gazeta podkreśla, iż  powtórny proces  Allianza Polska  z prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)   przybrał.  dla towarzystwa ubezpieczeń  niekorzystny obrót. Gdy  SOKiK  w 2015 r. po raz  pierwszy  oceniał sprawę, uchylił decyzję prezesa UOKiK o karze 5,3 mln zł - pisze  dziennik – a  firma ubezpieczeniowa miała spore powody do zadowolenia. Teraz sytuacja zmieniła się, ponieważ rozpatrując sprawę po raz drugi  SOKiK przyznał rację prezesowi UOKiK i utrzymał jego decyzję z 2013 r., stwierdzającą  łamanie praw konsumentów poprzez stosowanie zakazanych zapisów w umowach ubezpieczeniowych, i nałożył na Allianz Polska 5,3 mln zł kary.
Gazeta przypomina, ze  sprawa rozpoczęła  się  w 2010 r., kiedy to Rzecznik Ubezpieczonych (obecnie Rzecznik Finansowy) powiadomił UOKiK, że TUiR Allianz Polska może stosować w umowach z klientami niedozwolone klauzule. Chodziło o  umowy autocasco, w których  ubezpieczyciel  "bezprawnie ograniczał swoją odpowiedzialność w sytuacji szkód wyrządzonych przez ubezpieczonego oraz osób przez niego upoważnionych do użytkowania pojazdu" – za  tę praktykę prezes UOKiK nałożył na firmę 1,6 mln zł kary. Z kolei kolejną karę w  wysokości 3,7 mln zł. szef UOKiK nałożył na Allianz  za zapisy  umów ubezpieczenia domów i mieszkań oraz ich wyposażenia - podaje dziennik. Ubezpieczyciel  od początku kwestionował  zasadność zarzutów i odwołał się do SOKiK. Ten w 2015 r. uchylił decyzję urzędu antymonopolowego. Prezes UOKiK orzeczenie to zaskarżył do sądu apelacyjnego, który w 2016 r. uchylił korzystny dla Allianza  wyrok SOKiK-u  oraz  nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. W ponownym procesie SOKiK utrzymał decyzję prezesa UOKiK - informuje "PB".
Według Macieja Chmielowskiego z biura prasowego UOKiK,  "sąd podkreślił też, że w przypadku zakładów ubezpieczeń relacje powinny być oparte na szczególnym zaufaniu. Konsumenci, którzy przekazują swoje dane wrażliwe, np. na temat stanu zdrowia czy majątku, mają prawo oczekiwać od ubezpieczyciela zachowań uczciwych, rzetelności i lojalności".
Zdaniem "PB", towarzystwo  ma możliwość wniesienia odwołania do sądu apelacyjnego.

Pocztowe  Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych ubezpieczy rolników

Dzięki dystrybucji ubezpieczeń przez Pocztę Polską,  nawet 80 proc. upraw ma być objętych ochroną - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 03.10.2017 r.). Państwowe dopłaty do polis rolnych  sięgają już   65 proc. i można je nabyć w blisko 2 tys. placówkach  pocztowych. Portal pisze, iż w 2017 r. na ubezpieczenia rolników trafi blisko 500 mln zł, zaś w  ciągu najbliższych 3 lat dopłaty rządowe do ochrony upraw i zwierząt gospodarskich mogą sięgnąć nawet 1,8 mld zł .- pisze portal. Jak przyznaje w "Interia.pl"  Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa, w Polsce  jedynie 10 proc. rolników ubezpiecza swoje uprawy, a jeszcze mniej ubezpiecza  mniej żywy inwentarz.  Sytuację  ma  zmienić  współpraca Poczty Polskiej, Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych i Funduszu Składkowego Ubezpieczenia Społecznego Rolników  (większość   udziałów w PTUW  należy do Poczty Polskiej - 50,46 proc., a 49,5 proc. udziałów zostało objęte przez Fundusz Składkowy Ubezpieczenia Społecznego Rolników).
Zdaniem  Zbigniewa  Pusza, prezesa zarządu PTUW, jego  firma  chce  wykorzystać fakt, że Poczta Polska  ma ponad 7,3 tys. placówek. "Chcemy być obecni w każdej placówce. Wtedy będziemy mogli powiedzieć (...)że jesteśmy w stanie dotrzeć do tych rolników, którzy do tej pory się nie ubezpieczali" -  twierdzi prezes Pusz.
Według informacji portalu, w Polsce funkcjonuje 1,4 mln gospodarstw rolnych, w tym 0,2 mln stanowią  te o powierzchni większej niż 15 ha. Ze względu na prawo, które nakłada na rolników obowiązek ubezpieczania budynków wchodzących w skład gospodarstwa, 90 proc. rolników ubezpiecza budynki, ok.  40 proc. - ruchomości rolnicze, natomiast "tylko 10-12 proc. gospodarstw wykupuje ochronę dla plonów i ok. 8 proc. ochronę zwierząt  (głównie drób)”. Szacuje się, że ubezpieczonych jest 25-30 proc. powierzchni upraw (na ubezpieczenie upraw najczęściej  decydują się największe gospodarstwa).
Ubezpieczenia oferowane w placówkach Poczty Polskiej, które znajdują się nawet w najmniejszych miejscowościach, mogą tę proporcję poprawić na korzyść małych gospodarstw. Prezes Pusz przyznaje, iż  zależy mu  głownie na  dotarciu  do tych rolników,  którzy do tej pory jeszcze nie skorzystali z oferty. Tak, "aby procent ubezpieczonych gospodarstw zwiększył się z 10-12 proc. przynajmniej czterokrotnie, a procent areału uprawnego docelowo zwiększył się trzykrotnie" - zapowiada prezes PTUW. I dodaje, że  przejście z oferty jesiennej na ofertę wiosenną ma być płynne, aby  dostęp do ubezpieczeń dla rolnika, dotowanych i niedotowanych, był  zapewniony w sposób ciągły.
Oferowany rolnikom zakres ubezpieczenia upraw obejmuje ryzyka od zjawisk pogodowych, strat w produkcji zwierząt gospodarczych spowodowanych przez nawałnice czy burze. Natomiast  AGRO ubezpieczenia obejmują m.in. plony zbóż, rzepaku, chmielu, warzyw gruntowych i krzewów owocowych - informuje "Interia.pl".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT