Komunikacyjne OC poszybuje wysoko

W opinii przedstawicieli branży ubezpieczeniowej,   po rekordowo wysokiej stracie, jaką towarzystwa ubezpieczeń  zanotowały  na komunikacyjnym OC  w 2015 r.,  od podwyżek stawek w tych ubezpieczeniach "nie ma ucieczki"- twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.04.2016 r.). I pomimo, że  ceny polis komunikacyjnego OC sukcesywnie rosną (OC  jest  już przeciętnie o kilkanaście proc. droższe, a  w przypadku niektórych firm  ceny wzrosły nawet o 50-60 proc.), to  do wyjścia ze strat jeszcze  daleko.  Zdaniem gazety,  nie  widać końca tego podwyżkowego cenowego  trendu  - pisze "DGP", powołując się na wyliczenia multiagencji CUK Ubezpieczenia.  Dziennik podaje, że  na przykład   średni koszt polisy OC w miastach wojewódzkich na początku kwietnia br.  skoczył  do  667 zł  i jest to o 7,6 proc. więcej niż w styczniu br.  Tymczasem  na  początku 2015 r.   "modelowy, 33-letni kierowca musiał za polisę zapłacić średnio 620 zł, to jest i aż o 36 proc. więcej”. Według  Marka  Kuczwalskiego, eksperta CUK,  w 2015 r. ceny komunikacyjnych polis OC wzrosły o 20-30 proc. Z  kolei  Marek Baran z Link4 szacuje, iż  na początku br.  OC podrożało o blisko  10 proc., zaś   jego ceny mogą wzrosnąć  jeszcze  o  około 20 proc.
Gazeta  twierdzi, iż  wkrótce dojdzie do kolejnych   podwyżek stawek OC ppm.  Może to wynikać z  wprowadzenia rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF),  dotyczącej  procesu ustalania i wypłaty zadośćuczynienia za    szkody osobowe  z OC ppm, powrotu  podatku Religi oraz wprowadzenia obowiązku rozliczania szkód z komunikacyjnego OC na bazie faktur - podaje "DGP".

Sejmowa  komisja śledcza   ws. polisolokat  i  kredytów we frankach ?


Zdaniem Janusza Szewczaka, wiceprzewodniczącego  Komisji Finansów Publicznych,  posła Prawa i Sprawiedliwości (PiS), ws. polisolokat i kredytów we frankach,   byłaby wskazana komisja śledcza  -  pisze "Puls Biznesu"(Nr z 18.04.2016 r.).W  opinii  Szewczaka, Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w obu przypadkach powinna znacznie wcześniej zareagować i przeciwdziałać, a tego nie zrobiła w wystarczający sposób. Poseł Szewczak szacuje - podaje dziennik -  że blisko " 4 mln osób jest poszkodowanych w wyniku udzielonych im polisolokat  i ok. 700 tys. osób - przy tzw. kredytach frankowych. "W ocenie posła PiS, należy  zadać bankom pytanie,  dlaczego nie brały one pod uwagę ryzyka, "pożyczając rzekomo te franki, a nie mając zabezpieczeń frankowych? To jest pytanie, za które odpowiedzialność powinna ponieść KNF"-  zauważa gazeta. Szewczak podkreśla  w  "PB",  iż  w "przypadku polisolokat są już procesy zbiorowe, dopuszczone przez sądy przeciwko towarzystwom ubezpieczeniowym i pośrednikom bankowym. Polityk PiS podkreśla, iż  "są już oceny aktuariuszy, którzy dla celów procesów stwierdzają, że tego typu produkty były rażąco oszukańcze i mogły prowadzić do utraty 90 proc. czy nawet 100 proc. kapitału."
Według Szewczaka, "widać ewidentnie, że działania szefów KNF-u  budzą fundamentalne zastrzeżenia".

Skargi do Rzecznika Finansowego  ubezpieczycieli  "wciąż takie same"

Skargi na towarzystwa ubezpieczeń do Rzecznika Finansowego są wciąż takie same. Najwięcej problemów zgłaszanych RzF  dotyczy polis samochodowych - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 21.04.2015 r.), powołując się na upublicznione ostatnio sprawozdanie Rzecznika za 2015 r.
"Rz" przypomina, iż od październiku 2015 r. Rzecznik Finansowy (RzF) zastąpił Rzecznika Ubezpieczonych (RzU) i teraz właśnie do niego mogą zwracać się ze skargą  ubezpieczeni,  ubezpieczający oraz  poszkodowani (np. osoba, która ma prawo do odszkodowania z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku). Jednak podstawowym warunkiem  jest  skorzystanie wcześniej  ze „ścieżki reklamacyjnej w towarzystwie" - informuje dziennik.
Według gazety,  od 1 stycznia 2015 r. do 10 października 2015 r. do RzU  wpłynęło 11 612 skarg dotyczących ubezpieczeń, a do RzF  od 11 października 2015 r. do 31 grudnia 2015 r. – 2661. Niestety, skuteczność interwencji Rzecznika maleje - podkreśla "Rz". W ub.r. ubezpieczyciele zmienili stanowisko w 27 proc. spraw, podczas gdy rok wcześniej było to 28,3 proc., a we wcześniejszych latach ponad 30 proc. "Tradycyjnie najwięcej skarg, aż 5392, dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych. Wśród nich najwięcej (4439) związanych było z polisami OC" - podaje dziennik, powołując się na  Krystynę Krawczyk, dyrektora Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego. Według dyr. Krawczyk, w 2015 r. najwięcej skarg na ubezpieczycieli dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych, przedłużonej gwarancji i sprzętu RTV/AGD oraz ubezpieczeń na życie z UFK . W skargach na ubezpieczenia  komunikacyjne,  klienci informowali o niehonorowaniu przez towarzystwa  rachunków za leczenie i rehabilitację poszkodowanych w wypadkach, kiedy korzystano  z usług  w prywatnych placówkach medycznych.  Tymczasem - podkreśla dyr. Krawczyk -  przepisy regulujące obowiązkowe ubezpieczenie OC ppm.  nie ograniczają poszkodowanym dostępu do tego typu miejsc. Natomiast w przypadku ubezpieczeń sprzętu, klienci  skarżyli przede wszystkim  nieuznanie  roszczeń.

Środowisko adwokackie  rozważa możliwość utworzenia Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych

Powstanie  towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych adwokatów  może przynieść spore oszczędności adwokatom podlegającym obowiązkowemu ubezpieczeniu zawodowej  odpowiedzialności cywilnej  - piszą w  "Dzienniku Gazecie Prawnej" (Nr z 18.04.2016 r.) adwokaci  Michał Bieniak i  Michał Szpakowski.  Jednak obowiązek ubezpieczenia OC  to także określony koszt.  Według gazety, przeciętnie  domyślna składka ubezpieczeniowa (tj. składka pobierana  w przypadku braku wyraźnego wyboru wariantu ubezpieczenia przez adwokata)  może wynosić  blisko 500 zł.   Zaś  wraz   ze  składką samorządową (od adwokata wykonującego zawód w Izbie Adwokackiej w Warszawie) stanowić  prawie 25 proc. łącznego rocznego obciążenia adwokata z tytułu obowiązkowych opłat związanych z wykonywaniem zawodu - wyjaśnia dziennik. I dodaje, powołując się  na  statystyki w 2015 r., iż  jedynie "ok. 20 proc. łącznej sumy składki przypisanej zostało wydatkowane na likwidację szkód z tytułu odpowiedzialności cywilnej adwokatów. Kolejne 22 proc. przeznaczono na tak zwaną rezerwę techniczno-ubezpieczeniową na pokrycie roszczeń, których obowiązek wypłaty może pojawić się w przyszłości. Pozostałe 58 proc. sumy składek rocznych przeznaczone jest na koszty administracyjne, koszty związane z obsługą likwidacji szkód, prowizję agenta ubezpieczeniowego oraz zysk w/w towarzystw ubezpieczeń" - pisze "DGP".  W opinii dziennika, spore oszczędności adwokatom podlegającym obowiązkowemu ubezpieczeniu  może przynieść  instytucja Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych,  zakładu ubezpieczeń,  ubezpieczającego  swoich członków na zasadzie wzajemności. A powołanie adwokackiego TUW  oznacza, że "nie tylko ubezpieczenie może być tańsze (ze względu na możliwą redukcją składki ubezpieczeniowej z powodu osiągnięcia zysku w latach poprzednich), ale również dlatego, że składka ubezpieczeniowa niewykorzystana na wypłatę odszkodowań lub rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe może być wykorzystana na zwrot wpłat na kapitał zakładowy". Ponadto,  adwokacki TUW może generować dużo mniejsze koszty działalności.
Utworzenie adwokackiego TUW  wymaga sporych nakładów. Minimalny kapitał zakładowy dla TUW świadczącego usługi w grupie ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej wynosi 3 mln 700 tys. euro.

Ubezpieczyciele nie chcą przestrzegać wyroku SN w sprawie aut zastępczych

Firmy ubezpieczeniowe skracają poszkodowanym czas wynajmu auta zastępczego, pomimo iż jest to   niezgodne z wyrokiem Sądu Najwyższego z listopada 2011 r. , według którego ubezpieczyciele nie mogą zmuszać poszkodowanego kierowcy  do poruszania się komunikacją miejską - informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr  z 21.04.2016 r.). Do Rzecznika Finansowego  nadal trafiają skargi na nieuprawnione ograniczanie rekompensaty za najem pojazdu po wypadku - mówi w dzienniku dyrektor  Krystyna Krawczyk z Biura  Rzecznika Finansowego. Gazeta   opisuje sprawę mężczyzny, który na  początku marca br.  miał stłuczkę z winy innego kierowcy.  Poszkodowany zwrócił się więc po wypłatę odszkodowania do Ergo Hestii, w którym to towarzystwie sprawca wypadku miał wykupioną  polisę OC. Rzeczoznawca  Ergo Hestii wyliczył czas naprawy uszkodzonego auta na maksymalnie trzy dni. Naprawa auta  trwała jednak dłużej i ubezpieczyciel uznał, że auto zastępcze poszkodowanemu się wówczas nie należy.  Zdaniem Arkadiusza Brulińskiego  z Ergo Hestii - podaje "GW"  -  bezpodstawne przedłużenie okresu naprawy pojazdu, a tym samym konieczność korzystania z pojazdu zastępczego w dodatkowym okresie wykracza poza   zakres odpowiedzialności towarzystwa.
W opinii gazety, najczęstsze problemy  zdarzają   się  w przypadku szkód całkowitych, kiedy to   towarzystwa ubezpieczeniowe  polecają   poszkodowanym kupić nowy samochód.  Niektóre zakłady ubezpieczeń płacą zaś  za  auto zastępcze jedynie do czasu wypłaty odszkodowania. Natomiast   w  przypadku zaś mniejszych stłuczek - pisze "Wyborcza"  -  często ubezpieczyciele uwzględniają wyliczony przez siebie  tzw. czas technologiczny, a nie faktyczny czas naprawy samochodu.

Dużo ważniejsze jest dobre ubezpieczenie  niż  nieco  niższa  składka

Warto wykupić ubezpieczenie mienia, które zapewni ochronę przed skutkami nagłych, nieprzewidzianych i niezależnych od właściciela nieruchomości zdarzeń losowych,  przede wszystkim pożaru,  a  mogących doprowadzić do poważnych strat  finansowych -  radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.04.2016 r.). Według  definicji ubezpieczycieli,   ubezpieczeniem objęte są szkody spowodowane działaniem ognia niekontrolowanego, który niszczy mienie nieprzeznaczone do spalenia.  A sama ostrożność i dbałość  o bezpieczeństwo domu czasem  nie wystarcza; wiele pożarów powodują   awarie instalacji grzewczej, elektrycznej  czy zwyczajne podpalenia, na które  właściciel  nieruchomości  nie ma wpływu - ostrzega  dziennik. Ponadto,  warto pamiętać, iż  na polskim rynku  nie ma możliwości wykupienia ochrony nieruchomości wyłącznie na wypadek pożaru, a to  ryzyko jest zazwyczaj łączone z innymi zdarzeniami losowymi, m.in. działaniami sił przyrody.
 Ubezpieczenie mieszkania czy domu chroni przede wszystkim samą nieruchomość, a więc konstrukcję budynku i jego elementy stałe, takie jak drzwi czy okna. "Na życzenie właściciela ochroną mogą zostać objęte ruchomości domowe, czyli na przykład meble, sprzęt RTV i AGD, elementy dekoracyjne, rzeczy osobiste, dokumenty – wszystko to, co stanowi własność ubezpieczonego i znajduje się w mieszkaniu. Do ubezpieczenia można włączyć także obiekty przynależące do nieruchomości, takie jak np. garaż, piwnicę, budynek gospodarczy, a nawet panele słoneczne czy antenę satelitarną" - podaje "Rz". Jak  radzi w gazecie  Anna Dyga z PZU SA, "przed zawarciem umowy warto sprawdzić w ogólnych warunkach ubezpieczenia, czy towarzystwo stosuje limity odpowiedzialności dla konkretnych grup mienia (np. biżuteria, sprzęt audiowizualny, ruchomości domowe zgromadzone w piwnicy lub garażu) i czy limity te są dla nas wystarczające"
Ponadto,  istotne, aby w momencie zakupu polisy podać wszystkie informacje na temat stosowanych zabezpieczeń  antypożarowych. Albowiem jeśli w ubezpieczonym lokalu  są zamontowane czujniki dymu lub czadu albo ognioodporne drzwi,  cena ubezpieczenia może zostać obniżona. Wszystkie tego typu zabezpieczenia muszą  więc być sprawne oraz włączone, ponieważ jeśli po pożarze "rzeczoznawca stwierdzi, że któreś z nich było nieaktywne, może to stanowić podstawę do obniżenia wysokości odszkodowania" - ostrzega dziennik,  podkreślając, iż  odpowiedzialność ubezpieczyciela za  szkody wyklucza  jednak  nasze "rażące niedbalstwo". Ponadto, ubezpieczający powinien  pamiętać, że "ewentualna szkoda może mieć katastrofalne skutki  i w takiej sytuacji dużo ważniejsze jest dobre ubezpieczenie niż nieco niższa składka" - radzi w "Rz"  Leon Pierzchalski z Uniqa TU.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT