Koniec podatku Religi bliski

Narodowy Fundusz Zdrowia  (NFZ)  nie będzie musiał czekać, aż zapadnie prawomocny wyrok sądowy, aby pokryć koszty leczenia ofiar wypadków drogowych z polis OC ich sprawców. System polegający na pokrywaniu kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych z polis OC ich sprawców ma wreszcie działać – donosi „Gazeta Prawna" (Nr z 04.07. 2008 r).. Będzie to możliwe dzięki projektowi nowelizacji ustawy, która wprowadziła tzw. podatek Religi, przygotowanemu przez resort zdrowia.  Zgodnie z propozycją resortu zdrowia, od listopada br. zmieni się przede wszystkim sposób przekazywania pieniędzy do NFZ przez firmy ubezpieczeniowe.  M.in. zostanie zlikwidowana miesięczna opłata ryczałtowa w wysokości 12 proc., jaką ubezpieczyciele przekazywali do Funduszu na pokrycie kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych. W zamian firmy te będą pokrywać faktyczne koszty leczenia poszkodowanych w wypadkach. W opinii Stanisława Borkowskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń,  taki sposób finansowania kosztów leczenia osób poszkodowanych w wypadkach  komunikacyjnych na pewno będzie bardziej przejrzysty, a świadczeniodawcy w końcu będą dostawać pieniądze za udzielone świadczenia.
Fundusz nie będzie musiał również czekać na ogłoszenie prawomocnych wyroków sądowych. Z uzasadnienia do ustawy wynika, że nieprzypisanie winy i np. umorzenie postępowania karnego wobec sprawcy wypadku nie będzie automatycznie zwalniać zakładu ubezpieczeń z obowiązku pokrycia kosztów leczenia poszkodowanego.

PZU SA chce rozwijać assistance

PZU SA stawia na rozwój assistance. Firma powołała  w tym celu  zespół interdyscyplinarny – informuje „Parkiet" (Nr z 04.07.2008 r.). Według gazety, jednym z pomysłów na rozwój assistance jest zakup firmy AutoTour. Wojciech Marciniak, dyrektor marketingu Auto Tour, przyznał dziennikowi, że firma wprawdzie nie posiada własnej floty samochodowej, jednak jej działalność nie opiera się wyłącznie na współpracy z PZU. Dyr. Marciniak twierdzi, że Auto Tour  współpracuje obecnie głównie z PZM TU, Liberty Direct i Compensą.
Innym pomysłem na rozwój assistance w PZU SA jest  zakup samochodów holowniczych. PZU potrzebuje ok. 1000 holowników, które mogą łącznie kosztować ok. 150 mln zł.
Za propozycją tą – podaje „Parkiet” - optuje Rafał Stankiewicz, członek zarządu PZU SA.

A może obowiązkowa polisa OC dla rowerzysty?
    
Ministerstwo Zdrowia zastanawia się nad wprowadzeniem obowiązkowego ubezpieczenia dla rowerzystów - twierdzi „Rzeczpospolita”(Nr z 02.07.2008 r.).  Gazeta pisze, że pomysł ten  pojawił się przy okazji prac nad zmianami w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W opinii Jakuba  Gołębia, rzecznika prasowego resortu zdrowia, projekt ustawy jest już gotowy do uzgodnień zewnętrznych, ale  w noweli obowiązkowego OC nie ma.  Andrzej Maciążek, członek zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU) uważa, że  taki pomysł może mieć pewne zalety, jednakże wyegzekwowanie tego  obowiązku będzie „sprawą niezwykle trudną”. Jego zdaniem – podaje „Rzeczpospolita” - jedyne możliwe rozwiązanie   to policyjna kontrola. Jednak  o ile w większych miastach mogłoby to zadziałać, to jednak w małych miejscowościach byłoby to kłopotem – twierdzi Maciążek Z kolei  według Krzysztofa Bartkowiaka ze Stowarzyszenia Miłośników Dwóch Kółek w Kołobrzegu,  zatrudnienie policji do kontrolowania 2 mln rowerzystów, czy mają oni opłacone OC, odciągnie uwagę policjantów  od istotniejszych problemów, a  przez to pogorszy stan bezpieczeństwa na polskich drogach.
Andrzej Maciążek zauważa,  że obecnie takie ubezpieczenie ma  charakter polisy dobrowolnej, na którą każdego roku decydują się dziesiątki tysięcy ludzi. Jest ono często zawierane  w pakiecie, np. z ubezpieczeniem mieszkania czy domu. Przeciętna cena polisy OC dla rowerzysty  to średnio 10 zł rocznie.

Teraz warto przejmować zagranicznych ubezpieczycieli

PZU SA mógłby wykorzystać obecnie sprzyjającą  do przejęć sytuację  na rynkach zagranicznych,  poszerzając w wyniku akwizycji swoje pole działania o te rynki – zauważa „Gazeta Prawna" (Nr z 02.07. 2008 r). Według dziennika, ubezpieczyciel m.in. dzięki przeznaczaniu od dwóch lat dywidendy na kapitał zapasowy uzbierał już około 11,5 mld zł, czyli 3,5 mld euro. Jednak w opinii zapytanych przez  „GP” ekspertów,  środki te są  zbyt niskie, żeby przejąć jakiegoś światowego gracza, ale wystarczające do  przejęcia  jego operacji w regionie. Eksperci ci uważają jednak – podaje gazeta -  że  zarówno  PZU SA, jak i potentat polskiego rynku bankowego PKO BP  muszą rozglądać się za dużymi zakupami. A okazja może się pojawić w każdej chwili, gdyż skala wpływu kryzysu subprime na poszczególne firmy wciąż nie jest dokładnie rozpoznana. „GP” pisze, że ubezpieczyciele mocno odczuli kryzys (MFW szacuje  możliwe straty na  105-130 mld dol.). W opinii „Prawnej”, poszerzenie swojej działalności o rynki zagraniczne jest dla PZU SA jedyną szansa na wzrost, gdyż rynek krajowy nie daje już takiej możliwości. Niezwykle interesujący jest zwłaszcza rynek rosyjski, który jeszcze nie został opanowany przez międzynarodowe grupy ubezpieczeniowe i jest uznawany za najbardziej perspektywiczny. Według Zofii Dzik, (poprzednio prezes Link4, a obecnie wprowadzającej ubezpieczenia przez telefon na rynku rosyjskim),  rynek ten cechuje się bardzo wysoką dynamiką wzrostu, ponad 30 proc. rocznie i małą koncentracją. Ponadto,  na rynku tym brak również ubezpieczeń na życie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT