Mały biznes przede wszystkim kupuje polisy OC

Według  analityków  serwisu Oferteo.pl, w  okresie od września 2017 r. do końca sierpnia 2018 r., możliwości ubezpieczeń swojego biznesu poszukiwali  na portalu przede wszystkim właściciele małych przedsiębiorstw, zatrudniających mniej niż dziesięciu pracowników - podaje "Puls Biznesu"(Nr z 11.10.2018 r.). A więc w większości  osoby fizyczne prowadzące własną działalność gospodarczą (79 proc.) Natomiast odsetek zapytań o polisy od spółek kapitałowych wyniósł 15 proc. I tak,  ofert ubezpieczeniowych poszukiwali  najczęściej przedstawiciele branży budownictwa i nieruchomości(24 proc. zgłoszeń) i handlu (23 proc.). Rzadziej takie zapytania płynęły  np. od przedsiębiorstw z sektora IT (9 proc.), przemysłu (8 proc.) oraz logistyki i transportu (3 proc.) - informuje gazeta. Przy tym,  86 proc. firm poszukiwało głównie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, zaś około  40 proc. przedsiębiorstw  potrzebowało ochrony w razie zniszczenia oraz kradzieży. Natomiast tylko 16 proc. firm  było zainteresowanych polisami NNW (tj. od następstw nieszczęśliwych wypadków) dla pracowników. Jak wskazała  ponad połowa badanych - pisze dziennik -  ankietowane przedsiębiorstwa   ubezpieczały się najczęściej  na kwoty do 100 tys. zł, a jedynie 17 proc. z nich  decydowało się na wartość sumy ubezpieczenia przekraczającą pół mln zł. Jak przyznaje w "PB" Karol Grygiel z zarządu Oferteo.pl.,   towarzystwa ubezpieczeń  "często są otwarte na negocjacje stawek w przypadku potencjalnej współpracy z przedsiębiorstwami". Jego  zdaniem,  przy porównaniu ofert może się jednak zdarzyć, że ceny  polis pokrywających taki sam zakres ubezpieczenia będą różnić się w zależności od ubezpieczyciela nawet o kilkadziesiąt proc. Koszty polisy zależą bowiem nie tylko "od preferowanego zakresu ubezpieczenia, lecz także od wielkości firmy i innych czynników, a przede wszystkim od rodzaju wykonywanej działalności. Jego wskazanie ubezpieczycielowi jest bardzo ważne - może on nie wypłacić odszkodowania za straty wynikające z innego biznesu niż wymieniony w umowie ochrony ubezpieczeniowej" - podkreśla K. Grygiel.

SA: Wysokie zadośćuczynienie za wypadek na schodach i spowodowane  nim  trwałe kalectwo

Ogromne cierpienie poszkodowanej  uzasadnia przyznanie jej wysokiego zadośćuczynienia - orzekł Sąd Apelacyjny (SA) w Katowicach (sygn. akt V ACa 397/17), przyznając   młodej  niepełnosprawnej kobiecie świadczenie w wysokości 500 tys. zł.  Jak informuje "Prawo.pl"(www.prawo.pl z 10.10.2018 r.),  katowicki SA rozpatrywał sprawę z powództwa kobiety, która jako studentka medycyny  10 lat temu  na szpitalnych schodach straciła równowagę i upadła, doznając  złamania trzonu kręgosłupa z porażeniem obu kończyn dolnych. Obecnie powódka  porusza się na aktywnym wózku inwalidzkim, który zakupiła ze świadczenia z ubezpieczenia studenckiego w wysokości 18 tys. zł  i potrzebuje stałej pomocy - podaje portal.
Według "Prawo.pl", kobieta pozwała ubezpieczyciela szpitala oraz  ubezpieczyciela firmy sprzątającej o odszkodowanie (to powództwo sąd okręgowy oddalił). Sąd okręgowy uznał jednak odpowiedzialność szpitala za wypadek, ponieważ placówka medyczna  dopuściła do użytkowania  schody, które ze względu na swoją  konstrukcję oraz  brak  zabezpieczeń  stwarzały realne zagrożenie dla korzystających z nich osób. Wprawdzie ubezpieczyciel szpitala twierdził, iż  "zasądzone świadczenie jest wygórowane, oraz że jego odpowiedzialność jest limitowana kwotą 250 tys. zł. Sąd wskazał jednak, że polisa w zakresie OC opiewa na 500 tys. zł i nie zostały przedstawione żadne dowody wskazujące, że suma ta została w jakimkolwiek zakresie wyczerpana" - pisze portal.  Ponadto, w apelacji sąd podkreślił,  iż  istotnym czynnikiem decydującym o rozmiarze krzywdy  jest  rodzaj naruszonego dobra osobistego.  "W sprawie chodzi o zdrowie człowieka, które należy do tych dóbr osobistych, jakie podlegają wzmożonej ochronie, jako należące do najcenniejszych dóbr osobistych człowieka (...). Uwzględnieniu podlegać powinny też inne okoliczności, jak np. trwałość skutków naruszenia omawianego dobra osobistego, sposób i czas leczenia, czy rehabilitacji, jako mogące rodzić dalsze cierpienia fizyczne i psychiczne osoby pokrzywdzonej, jej wiek, ze względu na który cierpienie może być potęgowane choćby czasem jego trwania i trwałością następstw, brakiem samodzielności osoby pokrzywdzonej i towarzyszącą temu koniecznością korzystania z pomocy innych osób". Dlatego też od ubezpieczyciela szpitala, w którym doszło do tego wypadku,  sąd  zasądził świadczenie na rzecz poszkodowanej w wysokości ponad 460 tys. zł. Zadośćuczynienie to  zostało ono o pomniejszone o udział własny szpitala.

Nie jest podatkowym kosztem odszkodowanie  wypłacone  kontrahentowi
 
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), wypłata rekompensaty dla kontrahenta firmy  za zniszczenie jego mienia  nie jest podatkowym kosztem, nawet jeśli partner biznesowy  jest wyjątkowo dla niej  ważny – informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.10.2018 r.).
NSA rozpatrywał sprawę  przedsiębiorstwa z  branży finansowo-ubezpieczeniowej, który to podmiot miał zapłacić odszkodowanie właścicielowi obrazów za  zniszczenie  wypożyczonych  od niego dzieł sztuki. Jak  podaje  dziennik, były to obrazy,  które  "firma wynajęła, aby zawiesić je w  pokoju konferencyjnym i zrobić wrażenie na kontrahentach". Tyle, że  w trakcie przeprowadzki,  obrazy te  zostały zniszczone. Według gazety, pracownik firmy, który umieszczał w samochodzie szafę serwerową, "nie zauważył, że są już w nim dzieła sztuki. Ciężki serwer i ostre nóżki przebiły zabezpieczenia i uszkodziły obrazy". Sprawa trafiła do sądu. I tak, sąd rejonowy  orzekł, iż za zniszczenie powierzonego jej mienia przedsiębiorstwo musi zapłacić 96 tys. odszkodowania. W związku z tym firma miała  wątpliwości, czy może wypłaconą kontrahentowi  rekompensatę uznać w swoim bilansie jako koszty  podatkowe - wyjaśnia "DGP". Otóż zgodnie z wyrokiem  NSA,  nie ma takiej możliwości. Wypłacone odszkodowanie nie jest kosztem uzyskania przychodu - pisze dziennik.

Unum  przejęła  Pramerica   Życie   TUiR SA

Amerykańska grupa ubezpieczeniowa Unum  przejęła Pramerica Życie TUiR SA. Od 2019 r. Pramerica będzie działać na polskim rynku pod marką Unum -  informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 10.10.2018 r.). Według Anety Podyma-Milczarek, prezesa zarządu Pramerica Życie, "zmiana właścicielska spółki oraz przyszła zmiana nazwy nie będzie miała wpływu na zawarte już z klientami umowy ubezpieczenia". Umowy te będą kontynuowane, a ich warunki pozostaną bez zmian – stwierdziła A. Podyma-Milczarek podczas spotkania z dziennikarzami. Podkreśliła, że zarządzana przez nią  firma "przez 20 lat istnienia na polskim rynku zyskała zaufanie ponad 190 tys. klientów oferując sprawdzone i rzetelne produkty".  Prezes  Podyma-Milczarek przyznała, iż ubezpieczyciel chce urosnąć, ale "nie kosztem jakości i reputacji". Z kolei  Peter ODonnell, członek zarządu Grupy Unum oraz prezes i dyrektor generalny Unum UK powiedział  dziennikarzom, iż  Unum zamierza rozwijać sieć sprzedaży, wprowadzać nowe produkty i rozwiązania technologiczne – podaje gazeta. Według dziennika, Peter ODonnell nie zdradził jednak, ile Unum chce zainwestować w rozwój spółki w Polsce. "Wiadomo, że będą to inwestycje m.in. w segment ubezpieczeń indywidualnych i grupowych" - donosi "Rz".
 Pramerica ma nieco ponad 1 proc. udziału w rynku. W 2017 r. towarzystwo zebrało 261,8 mln zł składki przypisanej  brutto i wypłaciło  85,5 mln zł świadczeń. Pramerica w 2017 r.  odnotowała 24,7 mln zł zysku netto, o 38 proc. więcej niż rok wcześniej.  Ubezpieczyciel zatrudnia ponad 400 specjalistów w oddziałach w 12 miastach w Polsce. Sieć  agentów Pramerica oferuje indywidualne ubezpieczenia na życie z możliwością uzupełnienia o umowy dodatkowe chroniące zdrowie klientów, a także ich rodzin. Firmom Pramerica oferuje grupowe ubezpieczenia na życie dopasowane do ich specyfiki i potrzeb. Towarzystwo chwali się, że "średni czas na wypłatę świadczenia u nas to 2 dni liczone od dostarczenia kompletu dokumentów" – podaje "Rz".
Unum, grupa ubezpieczeniowa notowana na giełdzie w Nowym Yorku,  obecna jak dotąd  na rynkach w USA i Wielkiej Brytanii, a teraz także w Polsce, działa od 170 lat. Firma jest od ponad 40 lat  liderem  w segmencie ubezpieczeń grupowych na wypadek niezdolności do pracy w USA z rocznym przychodem na poziomie  11,3 mld USD.  W 2017 r. wypłaciła 7 mld dol. świadczeń. Ubezpieczyciel oferuje w USA i w Wielkiej Brytanii  ubezpieczenia m.in. na życie, od inwalidztwa, wypadkowe, na wypadek poważnej choroby, dentystyczne, na wypadek utraty wzroku, a także na wypadek utraty dochodów w związku z niezdolnością do pracy.
Unum zatrudnia ponad 10 tys. osób.  Na liście Fortune 500, największych amerykańskich przedsiębiorstw, ostatnio zajęła  267 miejsce - donosi gazeta.

Sztuczna inteligencja wyeliminuje człowieka z procesu sprzedaży i obsługi ubezpieczeń ?

Firma Inssue Technologies pracuje nad wyeliminowaniem człowieka z procesu obsługi polis. Technologiczny start-up    wdraża  obecnie rozwiązania telematyczne oparte na sztucznej inteligencji w firmowych flotach - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 09.10.2018 r.). Dziennik podkreśla, iż  twórcy  Inssue Technologies nie są nowicjuszami w ubezpieczeniach i "wierzą, że w pewnych obszarach ubezpieczeń, podobnie jak w przemyśle, wszystko mogą robić maszyny — z pomocą sztucznej inteligencji". Ich zdaniem, dzięki temu będzie można znacznie zredukować koszty dotyczące polis - pisze gazeta. Marcin Dudek, prezes Inssue Technologies (przez 13 lat wdrażał oprogramowanie IT m.in. dla ubezpieczycieli) przyznaje w "PB", iż dzięki sztucznej inteligencji nowe  sposoby  rozumienia, tworzenia i wykorzystania Big Data, spowodują  "znaczną redukcję zespołów odpowiadających za ocenę ryzyka, aktuariat i dystrybucję ubezpieczeń". Tymczasem dzisiaj około 30 proc. kosztów ubezpieczycieli to aktuariat, sprzedaż i obsługa polis - zauważa prezes Dudek. Kilkunastuosobowy zespół inżynierów z Inssue  w ciągu niespełna roku przygotował bazę kompleksowego systemu informatycznego. Zaprojektował też i wyprodukował autorskie urządzenie do telemetrii, czyli trackera - podaje gazeta. System wykorzystuje dane dotyczące użytkowania pojazdów flotowych nie tylko z własnych rejestratorów jazdy. "Posiłkuje się także informacjami pochodzącymi z rejestratorów zewnętrznych producentów czy nawet oprogramowania będącego na fabrycznym wyposażeniu nowych pojazdów.(... ) analizuje informacje pochodzące z zewnętrznych, zupełnie niezależnych źródeł, takich jak historia szkodowości, użycia konkretnych flot, a w przyszłości również aktywności publikowanych na portalach społecznościowych". Według przedstawicieli Inssue,  system będzie tworzył polisy ubezpieczeniowe na podstawie obliczeń opierających się  nie tylko o suche  dane,  deklarowane  przy ubezpieczeniu pojazdów, lecz także o informacje,  które nigdy nie były brane pod uwagę przez ubezpieczycieli, "analogicznie do bankowości, gdzie powstała cała masa start-upów, które informacje o kliencie czerpią z rozmaitych źródeł".  A więc do budowy polis będzie wykorzystywać realne dane typu "kim jest klient, jak jeździ i żyje" itp.
Według M. Dudka, produkowane przez Inssue Technologies rejestratory są rodzimego pochodzenia i dzięki temu "wszystkie dane, które się w nich znajdą, zostaną u nas w kraju, co dla ubezpieczycieli bez wątpienia będzie wartością dodaną".  Kluczowa jest w tym wszystkim rola sztucznej inteligencji. "Dzięki niej dane są w odpowiedni sposób ukształtowane i interpretowane" -  mówi w gazecie Marcin Mazgaj, współtwórca Inssue Technologies. W jego opinii,  obecnie dla Inssue ważne jest zgromadzenie jak największej ilości informacji. Największą ich bazą dysponują sami ubezpieczyciele,  m.in.  na temat szkodowości kierowców i flot.  Dane te będą miały  wpływ na późniejsze szacowanie szkodowości oraz uznawanie i wypłacanie odszkodowań. Dzięki temu "będziemy mogli stworzyć ofertę ubezpieczenia konkurencyjną do tego, którym flota dysponuje obecnie". Ma być ona "bardziej trafna i przewidywalna, a jednocześnie tańsza z uwagi na automatyzację procesu zakupowego i obniżenie prowizji brokerskiej czy agencyjnej" — tłumaczy w "PB" Marcin Mazgaj. I podkreśla, iż  "w miarę zdobywania nowych informacji i uczenia się przez sztuczną inteligencję,   firma będzie w stanie konstruować także ubezpieczenia innego rodzaju - nawet życiowe".

Będzie  ogólnopolska dyskusja o odszkodowaniach za błędy medyczne   ?

Ministerstwo zdrowia proponuje dyskusję o odszkodowaniach za straty doznane przez pacjenta w wyniku błędów medycznych i zdarzeń niepożądanych – donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.10.2018r.) za PAP,  powołując się na wypowiedź prof. Łukasza Szumowskiego, szefa resortu zdrowia podczas VIII Polsko-Szwajcarskiego Forum Dialogu.
Minister zdrowia powiedział - pisze gazeta - iż są kraje, gdzie pacjent, który doznał uszczerbku na zdrowiu w wyniku tzw. zdarzeń niepożądanych,  "wybiera, czy chce pójść drogą sądową, czy uzyskać (...) kompensację strat na zdrowiu w inny sposób, ale w zamian za odstąpienie od szukania winnego". A zdaniem prof. Szumowskiego,  "ten drugi sposób jest znacznie bardziej korzystny dla systemu opieki zdrowotnej i ostatecznie dla bezpieczeństwa pacjentów", co w jego ocenie - podaje dziennik - pozwala łatwiej wyeliminować błędy, które prowadzą do zdarzeń niepożądanych. Według ministra zdrowia, to właśnie  błędy systemów opieki zdrowotnej są jednym z głównych czynników umieralności i powikłań wśród pacjentów. Prof. Szumowski zaznaczył, iż  w większości krajów europejskich "podejmuje się starania mające zwiększyć wykrywalność przyczyn prowadzących do zdarzeń niepożądanych". A więc bardziej istotne jest  nie szukanie winnego, ale "szukanie błędów w systemie oraz próby naprawy tego systemu" - informuje "DGP". W ocenie szefa resortu zdrowia, im więc  więcej będzie informacji, dlaczego został popełniony błąd, jak doszło do naruszenia procedury czy dlaczego za późno zdiagnozowano   daną jednostkę chorobową, tym więcej będzie można wprowadzić mechanizmów naprawczych. Takie zaś możliwości daje system kompensacji bez poszukiwania winnego - stwierdził prof. Szumowski. Zdaniem szefa resortu zdrowia, jednak zanim wprowadzi się takie regulacje prawne, potrzeba to  "przedyskutować z Polakami" - podkreśla "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT