Miliony osób uwikłanych w toksyczne polisolokaty

Aegon jest pierwszym ubezpieczycielem, który obniży kary za zerwanie polisy inwestycyjnej wszystkim swoim klientom - informuje "Gazeta  Wyborcza"(Nr z 25.05.2016 r.). Według dziennika, inne  towarzystwa ubezpieczeń może zmusić do tego kroku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz  Komisja Nadzoru Finansowego  (KNF). Nadzór finansowy  rozesłał już  do ubezpieczycieli ankiety z pytaniem o stosowane opłaty likwidacyjne w obecnych i wycofanych produktach inwestycyjnych (czas  na odpowiedź  zakłady mają  do  początku czerwca br.). Natomiast   mec. Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego (RzF), apeluje do pozostałych ubezpieczycieli o  zajęcie w sprawie  polisolokat   stanowiska  podobnego do Aegon.   RzF  spodziewa się -  że nawet jeśli zakłady ubezpieczeń nie złożą odpowiednich deklaracji, będą pozytywnie rozpatrywały reklamacje konkretnych osób.
Jak podkreśla  gazeta,  blisko dwie trzecie właścicieli polis inwestycyjnych nie może się z nich  wycofać się  bez olbrzymich strat. Dlaczego?  Ponieważ  osób, które  kupiły   polisolokaty   przed  2013 r., nie objęło porozumienie zawarte między ubezpieczycielami a UOKiK-iem. Pomogło ono  jedynie dla około  612 tys. ( spośród blisko  5 mln)  posiadaczy tzw. polis inwestycyjnych - zauważa "GW".  Jednak, jak radzi w gazecie dyr. Krystyna Krawczyk z Biura RzF, warto  przed rezygnacją z ubezpieczenia  z  UFK rozważyć,  czy będzie to w tym momencie  korzystne.
"Wyborcza"  podkreśla,  iż  przedstawiciele   banków  i  ubezpieczycieli  wciskali nieświadomym klientom, chcącym ulokować swoje oszczędności w bezpiecznych lokatach,  ryzykowne  inwestycje opakowane w   ubezpieczenia,   "zapominając przy tym poinformować ich,  że z tych polis nie opłaca się im  wycofywać środków przed czasem określonym w  umowie ubezpieczenia.

Odszkodowanie za błąd lekarza wypłaci ZUS ?


W Ministerstwie Zdrowia trwają pracę nad ustawą,  która ma uporządkować kwestie przyznawania rekompensat poszkodowanym pacjentom z powodu błędów medycznych, bez konieczności rozpatrywania sprawy przed sądem - donosi "Onet" (www. onet.pl   z  25.05.2016 r.). Według portalu, wprawdzie "wypłacane odszkodowania   za  tzw.  błędy medyczne byłyby niższe, niż te przyznawane przez sądy, ale chory szybciej dostawałby pieniądze".  W myśl  przygotowywanej regulacji,  wartość należnego  odszkodowania  wyliczałby  ZUS.
W polskich sądach coraz częściej zapadają wyroki nakazujące wypłatę odszkodowań ofiarom błędów  lekarskich.  W 2014 r. na pozew sądowy o odszkodowanie  zdecydowało się 921 osób - pisze "Onet", powołując się  na  dane  Ministerstwa Sprawiedliwości. "Rekord padł w 2002 r., kiedy wpłynęło blisko 1,5 tys. pozwów o odszkodowanie".
Portal  podkreśla, iż  nie wszyscy poszkodowani  decydują się na skierowanie sprawy na drogę sądową,  stąd  "statystyka może nie oddawać pełnego obrazu". Szacuje się, iż  w skali roku  odnotowuje się  nawet do 20-30 tys. poszkodowanych pacjentów.  Jednak wszystkie procesy sądowe ciągną  się  długie lata. Dlatego  też  resort zdrowie zdrowia doszedł  do wniosku, iż  "część spraw dotycząca tzw. niepożądanych zdarzeń medycznych zamiast trafiać na sądową wokandę i blokować ją przez kilka lat mogłaby zostać rozwiązana bez udziału sędziów" - pisze "Onet". W projekcie regulacji to  przede wszystkim lekarze orzecznicy ZUS mają oceniać, czy pacjent rzeczywiście odniósł uszczerbek na zdrowiu i w jakim stopniu. Na podstawie ich opinii poszkodowanym  pacjentom  przyznawane byłyby rekompensaty. "Według nowych zasad ważniejsze byłoby ustalenie faktu, że doszło do „wypadku medycznego”, niż znalezienie winnego, do czego sprowadzają się procesy przed sądami cywilnym" - zauważa portal. Jednak nie wiadomo jeszcze, "jakie ZUS stosowałby widełki finansowe przyznawanych odszkodowań (...) czy przepisy określałyby kwotę minimalnego roszczenia, co pozbawiłoby szpitale i ubezpieczycieli możliwości składania rażąco zaniżonych propozycji rekompensat".
Projekt nowych przepisów może powstać jeszcze w tym roku, ale na  razie gotowa jest nowelizacja ustawy o działalności leczniczej, która  m.in. przewiduje, że szpitale nie będą musiały posiadać ubezpieczenia od  zdarzeń medycznych. Taka polisa miała być obowiązkowa od stycznia 2017 r. Resort postanowił zwolnić szpitale z tego obowiązku, ponieważ  lecznic nie stać na kupowanie dodatkowych polis - podaje "Onet".

Obowiązkowa komunikacyjna polisa OC dla właścicieli motocykli, skuterów 

Właściciele motocykli, skuterów  oraz  innych pojazdów mechanicznych muszą wykupić ubezpieczenie OC - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 18.05.2016 r.). "Obowiązkowe ubezpieczenie OC należy kupić nie później niż w dniu rejestracji fabrycznie nowego pojazdu" - podkreśla dziennik. Właściciel motocykla  czy   motoroweru  za brak polisy  OC  w  2016 r.   płaci karę w wysokości 120 zł  (jeśli nie posiadał  OC w okresie do czterech dni); 310 zł ( brak OC od czterech do 14 dni) lub 620 zł (bez OC powyżej 14 dni). Jak mówi w gazecie Robert Kowalczyk z InterRisk, "jeśli do kolizji czy wypadku dojdzie z winy motocyklisty albo motorowerzysty, nie może on liczyć na zwrot kosztów naprawy pojazdu. (...) nierzadko dochodzi do uszkodzenia sprzętu, a urazowość w wyniku takich zdarzeń jest znacznie wyższa". Tymczasem  w razie wypadku zawinionego przez posiadacza polisy OC,   poszkodowani mogą liczyć na sfinansowanie przez towarzystwo naprawy pojazdu oraz na wypłatę świadczeń związanych z uszkodzeniem ciała czy utratą zdrowia - podaje "Rz". Polisa OC chroni więc właścicieli jednośladów przed finansowymi skutkami wypadków, których są sprawcami.  Przy tym ubezpieczenie OC motocykli nie różni się zakresem od ubezpieczenia aut, ale jest tańsze. Niestety, średnie ceny polis rosną;  według porównywarki CUK Ubezpieczenia w ciągu roku zwiększyły się nawet o 100 proc.  I tak, jeśli w  pierwszym  kwartale 2015 r. najtańsze OC można było kupić już za 50–60 zł, to  obecnie  należy się liczyć z wydatkiem rzędu 100–150 zł - pisze gazeta.  Rynek ubezpieczeń oferuje posiadaczom jednośladów także  polisy dobrowolne. Motocykliści mogą  kupić na przykład  polisy  AC, NNW i assistance. Jednak według dziennika,  oferta towarzystw jest tutaj skromniejsza i nie wszyscy ubezpieczyciele oferują pełen pakiet ubezpieczeń. "Zdarza się też, że inna jest oferta dla posiadaczy aut, a inna dla motocykli i skuterów".
Jak twierdzi w "Rzeczpospolitej" Piotr Ruszowski z  Mondial Assistance, "przygotowana przez nas oferta skierowana jest do wszystkich użytkowników jednośladów (...). Otrzymają oni pomoc w razie awarii lub wypadku, przebicia opony czy rozładowania akumulatora (...) W większości przypadków staramy się usprawnić pojazd na miejscu awarii, aby można było kontynuować podróż. Jeżeli to niemożliwe, zapewniamy holowanie do serwisu i udostępniamy pojazd zastępczy."
W 2015 r.  zgłoszono    policji prawie 396 tys. zdarzeń drogowych, w tym 13,5 tys. z udziałem motocykli i motorowerów.

SN:  Świadczenie  z  polisy  OC  obejmuje uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych

Polisa OC  nie pokryje wszystkich kosztów leczenia prywatnego - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 23.05.2016 r.).  Sąd Najwyższy (syg. akt III CZP 63/15)  orzekł, iż  "tylko celowe i uzasadnione koszty prywatnego leczenia ofiary wypadku drogowego będą sfinansowane z ubezpieczenia OC sprawcy" - podaje gazeta. SN w składzie  7 sędziów  w uchwale  z dnia 19 maja br.  stwierdził, iż "świadczenie ubezpieczyciela w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego, niefinansowane ze środków publicznych (art. 444 § 1 k.c.)."   Zgodnie z  tym  przepisem - podaje gazeta -   "w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Ponadto na żądanie poszkodowanego zobowiązany do pokrycia tych kosztów powinien też wyłożyć z góry sumę potrzebną na leczenie, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą – także na przygotowanie do innego zawodu." Jak podkreśla "DGP", w praktyce ubezpieczeniowej zasada ta była ograniczana. Ubezpieczyciele, broniąc się przez świadczeniami wynikającymi z wykupionego przed posiadaczy pojazdów obowiązkowego OC, odmawiali  ofiarom wypadków komunikacyjnych refundowania kosztów leczenia w prywatnych placówkach medycznych,  tłumacząc, że poszkodowani mogli leczyć się w ramach publicznego ubezpieczenia zdrowotnego. Zakłady argumentowały,  iż poszkodowani  powinni  skorzystać ze świadczeń finansowanych z NFZ w pierwszej kolejności, a zamiar leczenia prywatnego  bywał nawet kwalifikowany przez ubezpieczycieli  jako niedochowanie obowiązku zapobieżenia zwiększeniu szkody – pisze  dziennik.
Dlatego też Rzecznik Ubezpieczonych (obecnie Rzecznik Finansowy) skierował w tej sprawie pytanie do Sądu Najwyższego.

PZU proponuje wypłatę akcjonariuszom 1,8 mld zł dywidendy za 2015 r.

Zarząd PZU SA  rekomenduje  przeznaczenie na dywidendę 1,8 mld zł  z  2,34 mld zł. zysku za ubiegły rok. - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 23.05.2016 r.). Według propozycji zarządu lidera polskich ubezpieczeń,  dzień  dywidendy został ustalony na  30 września 2016 r., a jej wypłata miałaby  nastąpić  21 października 2016 roku. Dziennik szacuje, iż  za  jedną akcję  akcjonariusz  otrzymałby  2,08 zł, co przy obecnym kursie spółki stanowiłoby stopę zwrotu na poziomie nieco ponad 6 proc. "Rz" podkreśla, iż  jednak inwestorów "nie zachwyciła  informacja o dywidendzie (...) kurs akcji PZU stracił nieco ponad 1 proc." W opinii zarządu PZU,  proponowany podział zysku spółki  jest zgodny ze zaktualizowaną polityką kapitałową i dywidendową Grupy PZU na lata 2013-2015,  przyjętą w 2014 r.,  zgodnie z którą "wartość wypłaconej dywidendy nie może być niższa  niż  50 proc. i nie wyższa niż 100 proc. zysku netto,  wykazanego w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym Grupy PZU"  - pisze gazeta.
Wysokość proponowanej dywidendy uwzględnia  zalecenia zawarte w stanowisku KNF w sprawie polityki dywidendowej zakładów ubezpieczeń, PTE, domów maklerskich i TFI z 1 grudnia 2015 r.
"Rzeczpospolita" przypomina, iż w 2015 r.  akcjonariusze  PZU  zdecydowali  o  wypłacie dywidendy  w  wysokości 2,59 mld zł z  zysku za 2014 r

Po naprawie powypadkowej auto odzyskuje sprawność techniczną, ale jego wartość handlowa maleje

Po wypadku i uszkodzeniach powstałych w jego wyniku  samochód  traci na wartości.  Jeżeli więc zdarzy się kraksa,  a winę za wypadek ponosi  inny  kierowca, to z tego tytułu  właściciel uszkodzonego  auta ma prawo do  dodatkowego  odszkodowania  z polisy OC sprawcy kolizji - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 18.05.2016 r.). Tymczasem nadal często  zdarza się, że ubezpieczyciel  nie chce zrekompensować utraty wartości handlowej pojazdu, pomimo  iż "z reguły po naprawie pojazd jest mniej wart niż wcześniej, nawet jeśli  została ona wykonana starannie, z użyciem oryginalnych części zamiennych" - pisze gazeta. Poza tym,  auto po wypadku trudniej jest sprzedać niż takie, które nie uczestniczyło w żadnej kolizji - dodaje dziennik.  Jeśli więc z powodu powypadkowej naprawy właściciel sprzedawanego samochodu uzyskałby ze sprzedaży tegoż auta niższą cenę, to ten uszczerbek majątkowy  powinno zrekompensować odszkodowanie z polisy OC sprawcy wypadku, jak i inne "poniesione straty". Zatem wartość odszkodowania powinna obejmować także różnicę między wartością pojazdu sprzed i po wypadku - podaje  "Rzeczpospolita”.

Single  potrzebują  odmiennej  oferty  ubezpieczeniowej niż osoby żyjące w gospodarstwie rodzinnym

Towarzystwa ubezpieczeń w Polsce  mają już  oferty dla osób żyjących w pojedynkę. Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 25.05.2016 r.), z punktu widzenia ubezpieczycieli   single są obecnie  bardzo atrakcyjną  grupą klientów . Jednoosobowe gospodarstwa domowe stanowią już około  26 proc. wszystkich - pisze dziennik, powołując się  na dane GUS. "Szacuje się, że do 2030 r. liczba osób w wieku od 25 do 40 lat żyjących samotnie wzrośnie do 9 mln". Zdaniem  Agnieszki  Rudnickiej  z Uniqa, "zainteresowanie polisami dla singli będzie rosło pod warunkiem, że będą one oferowały realną wartość dodaną. Może to być np. atrakcyjniejsza cena czy produkty szyte na miarę". W jej opinii,  "nie trzeba kupować specjalnej polisy przeznaczonej dla singli. Pożądany zakres ochrony można uzyskać, zawierając umowy dodatkowe".
Singli interesują rozszerzone ubezpieczenie zdrowotne, NNW z wyższymi sumami ubezpieczenia  oraz zabezpieczenie na wypadek braku możliwości wykonywania pracy. Natomiast znacznie mniej singiel myśli o   finansowych  skutkach swojej  śmierci, ponieważ  zazwyczaj nie  ma  osób na utrzymaniu - podaje gazeta. Jak podkreśla  w dzienniku  Elżbieta Rajter-Łożyńska z Europy,  polisa  ubezpieczeniowa  rozszerzona  o ryzyka inne niż śmierć ubezpieczonego,  daje  kupującemu ubezpieczenie większy  parasol ochronny. Osobie żyjącej w pojedynkę  na przykład bardziej przydatne  może być  rozwiązanie, dzięki któremu towarzystwo ubezpieczeń  przejmie za  niego opłacanie składek w razie całkowitego inwalidztwa - zaznacza "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT