NFZ rozlicza faktury za leczenie ofiar wypadków drogowych

Pieniądze, które firmy ubezpieczeniowe wpłacały do NFZ na pokrycie kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych w 2008 roku, nie zostały przekazane placówkom medycznym. Zgodnie z nowelizacją ustawy zdrowotnej i innych ustaw w listopadzie 2008 r. Narodowy Fundusz Zdrowia ma obowiązek rozliczyć do 14 lutego 2009 r. koszt świadczeń, jakich placówki medyczne udzieliły ofiarom wypadków komunikacyjnych. Wnioski do właściwych oddziałów NFZ  świadczeniodawcy mogą składać do końca stycznia br.- donosi „Gazeta Prawna” (Nr z 19.01.2009 r.). Według dziennika, NFZ już rozpoczął rozliczanie faktur za leczenie ofiar wypadków drogowych.
Odprowadzony przez ubezpieczycieli  do NFZ tzw. podatek Religi (12 proc. ryczałt od każdej komunikacyjnej polisy OC) w  2008 r. na pokrycie kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych wyniósł  ponad 700 mln zł . Jednak fakt, iż NFZ  nie dysponował informacjami pozwalającymi połączyć dane ofiar ze sprawcą konkretnego wypadku spowodował, że świadczeniodawcy, którzy leczyli takie osoby, nie otrzymywali za to pieniędzy z podatku Religi - twierdzi "Prawna". Według Edyty Grabowskiej-Woźniak, rzecznika prasowego NFZ, w przypadku niewykorzystania wszystkich środków z podatku Religi będą one przeznaczone na pokrycie kosztów innych procedur medycznych.

"ProMotor" chce likwidacji szkód z komunikacyjnego OC przez ubezpieczyciela poszkodowanych
 
Stowarzyszenie dla Rozwoju Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Rynku Motoryzacyjnego „ProMotor” w  2009 r. zamierza podjąć prace koncepcyjne nad systemem bezpośredniej likwidacji szkód komunikacyjnych z OC - informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa" (www.gu.com.pl z 20.01.2009 r.). Istotą systemu ma być likwidacja szkód bezpośrednio przez ubezpieczyciela poszkodowanego, który następnie będzie rozliczał się z ubezpieczycielem sprawcy. Organizacja twierdzi, że realizacja projektu może w istotny sposób wpłynąć m.in. na koszty postępowania likwidacyjnego, na znaczne ograniczenie działań regresowych, skrócić czas likwidacji szkód oraz poprawić reputację ubezpieczycieli - pisze "GU".
„ProMotor” przewiduje, że w projekcie udział wezmą przedstawiciele Biura Rzecznika Ubezpieczonych, PIU, UFG, IGUIOR, ubezpieczycieli komunikacyjnych oraz członkowie naszego Stowarzyszenia przy wsparciu merytorycznym Wydziału Zarządzania Politechniki Warszawskiej.
Systemy bezpośredniej likwidacji szkód istnieją w wielu krajach UE, a także w niektórych pozaeuropejskich (m.in. w Kanadzie czy Japonii) jako rozwiązania dobrowolne lub jako rozwiązania przymusowe wprowadzone z mocy prawa. Są one także rekomendowane przez Komisję UE jako przyjazne dla ubezpieczonych. Ostatnio system taki został wdrożony w Austrii i Rosji, zaś w Niemczech trwają na ten temat dyskusje.

SN: można żądać podwyższenia sumy gwarancyjnej

Poszkodowany, któremu ubezpieczyciel z powodu wyczerpania sumy gwarancyjnej odmawia wypłaty renty, może żądać jej podwyższenia przed sądem - orzekł Sąd Najwyższy (sygn. IV CSK 385/08). w sprawie  Macieja M., który na skutek wypadku drogowego w 1991 r. porusza się wyłącznie na wózku, nie ma nadziei na częściową choćby poprawę, a w 1999 r. musiał zrezygnować z pracy. Jak informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 20.01.2009 r.), wskazana na podstawie górnej granicy odpowiedzialności  ubezpieczyciela, przewidzianej w przepisach normujących warunki obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody wyrządzone ruchem tych pojazdów  suma gwarancyjna została wyczerpana w lutym 2004 r. Maciej M. nie ma zaś  jak wyegzekwować renty od sprawcy wypadku.
Według dziennika, PZU wystąpił do sądu o ustalenie, że wobec wyczerpania sumy gwarancyjnej ustał jego obowiązek płacenia renty. Maciej M. zaś wniósł sprawę o oznaczenie wysokości renty. Domagał się ustalenia, że górną granicą odpowiedzialności PZU w związku z tą rentą jest każdorazowo suma gwarancyjna ustalona w obowiązujących aktualnie przepisach o OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Żądanie swe Maciej M. oparł na art. 3571 k.c., czyli klauzuli nadzwyczajnej zmiany stosunków (rebus sic stantibus). Sąd I instancji oddalił je. Sąd II instancji przed rozpatrzeniem apelacji Macieja M. uznał, że w sprawie tej występuje zagadnienie prawne, i zwrócił się do Sądu Najwyższego

Polisy od utraty pracy dla kredytobiorców

Rynek ubezpieczeniowy w przewidywaniu, że redukcje zatrudnienia dotkną również kredytobiorców, przygotowuje polisy, pomagające bezrobotnym dłużnikom spłacać pożyczki - twierdzi "Gazeta Prawna" (Nr z 20.01.2009 r.).Według dziennika,  banki będą w br. w większym stopniu promowały ubezpieczenia dotyczące utraty pracy, ponieważ dla tych instytucji finansowych  sprzedaż ubezpieczeń do kredytów to też sposób na dodatkowe przychody z prowizji od ubezpieczyciela. W  2009 r.  częściej będziemy dostawać oferty zaciągnięcia kredytu czy pożyczki, ale razem z ubezpieczeniem na wypadek utraty pracy - pisze "GP". Najczęściej jest to zresztą element szerszego pakietu ubezpieczeń, gdzie znajdziemy też ubezpieczenie na życie, następstw nieszczęśliwych wypadków, czasowej niezdolności do pracy czy poważnych zachorowań. "Prawna" podkreśla, że można założyć. iż obowiązek ubezpieczenia będzie coraz częstszy, bo o kredyt będzie coraz trudniej. A banki i ubezpieczyciele dążą do tego, żeby obejmować polisami całe grupy klientów, tak aby uniknąć tzw. antyselekcji. Chodzi o to, że jeśli byłoby to ubezpieczenie zupełne dobrowolne, kupowałyby je tylko osoby, które czują się zagrożone utratą pracy i w efekcie  polisy musiałyby być bardzo drogie. Zdaniem dziennika, z  tego  powodu takie polisy nie są dostępne na wolnym rynku. Jednak zakup tego ubezpieczenia nie oznacza,  że możemy od razu rzucić pracę i towarzystwo będzie spłacało kredyt do końca. Umowy zawierają bowiem wiele zastrzeżeń, które często pozbawiają nas ochrony.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT