NNW - odszkodowanie może być z kilku polis

W razie nieszczęśliwego wypadku dostaniemy odszkodowanie z każdej posiadanej polisy NNW, często dodawanej do różnych pakietów ubezpieczeń. Polisa NNW  zadziała tylko w razie wypadku, natomiast   uszkodzenie ciała, stały uszczerbek na zdrowiu lub śmierć ubezpieczonego muszą być spowodowane przyczyną zewnętrzną - informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 08.09.2011 r ). Polisa NNW  jest wiec szczególnie przydatna dla ludzi wykonujących zawody o podwyższonym ryzyku, a więc dla  policjanta, strażaka czy kaskadera, chociaż  ubezpieczyciel niekiedy odmawia jej sprzedaży, uznając, iż  że ryzyko związane z aktywnością danej osoby jest zbyt duże.
Przy tym  firmy dzielą klientów na trzy główne grupy ryzyka: dzieci i młodzież; osoby dorosłe niepracujące lub zatrudnione w biurze; ludzie z grupy podwyższonego ryzyka, np. pracujący fizycznie lub w zawodach o podwyższonym ryzyku, uprawiający sport wyczynowo - pisze gazeta. Towarzystwa mniej chętnie ubezpieczają nie "tylko osoby z ostatniej grupy, ale też te po 65. roku życia, których podatność na nieszczęśliwe wypadki jest wyższa".
W tym ubezpieczeniu  wysokość składki zależy przede wszystkim od dwóch czynników: ryzyka związanego z danym klientem oraz od sumy ubezpieczenia. Suma ubezpieczenia standardowo  waha się od 5 do 200 tys. zł (niekiedy można ją zwiększyć nawet do miliona zł). Natomiast  odszkodowanie przekazywane w razie wypadku zależy od stopnia uszkodzenia ciała. I tak, standardowo 100 proc. sumy gwarancyjnej wypłacane jest w przypadku śmierci ubezpieczonego, ale też np. trwałych zaburzeń psychoruchowych. Według dziennika, kwoty za uszkodzenie ciała lub stały uszczerbek na zdrowiu są określane na podstawie specjalnych tabel podanych w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Wypadek może być zgłoszony w okresie do trzech lat od zdarzenia, ale w OWU często podany jest znacznie krótszy termin, trzy – siedem dni. Ponad 90 proc. szkód pokrywanych z polis NNW sprzedawanych przez naszą firmę jest likwidowanych przez telefon. Według Marcina Jaworskiego z Warty, tylko "gdy klient ma zastrzeżenia do zaproponowanej wysokości świadczenia, prosimy go o nadesłanie dokumentacji medycznej; świadczenie wypłacamy wtedy na podstawie jej analizy" . Jak podaje dziennik, po "śmierci ubezpieczonego rodzina powinna się zastanowić, ile tych polis miał zmarły. Zwykle uzbierają się dwie lub trzy i łączne wypłaty są już bardzo wysokie". 

Rzecznik Ubezpieczonych wnioskuje do Sądu Najwyższego w sprawie refundacji przez ubezpieczycieli kosztów na auta zastępcze

Towarzystwa ubezpieczeń  bezprawnie utrudniają życie osobom, które po wypadku na drodze nie ze swojej winy zostały bez samochodu - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 10.09.2011 r.). W opinii gazety, wielu kierowców spotkało się w 2011 r.  z odmową zwrotu kosztów wynajmu auta zastępczego  czy zaniżeniem wysokości wydanych w rym celu środków - wynika ze  skarg napływających do Rzecznika Ubezpieczonych, na które powołuje sie dziennik. Tymczasem każdy poszkodowany kierowca ma po wypadku prawo do pojazdu zastępczego. Zdaniem Haliny Olendzkiej, Rzecznika  Ubezpieczonych,  wynajem takiego auta powinien być opłacany z OC sprawcy - "  z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że utrata możliwości korzystania z auta stanowi szkodę majątkową (...)Jeśli więc poszkodowany poniósł koszty wynajmu samochodu zastępczego, to firma ubezpieczeniowa powinna je zwrócić". Tymczasem różnie rozstrzygają takie roszczenia kierowców sądy powszechne.  Rzecznik Ubezpieczonych - pisze "Rzeczpospolita" - skierowała w tej sprawie wniosek do Sądu Najwyższego, aby uzyskać  potwierdzenie SN, iż  pojazd  zastępczy jest prawem kierowcy, a   ubezpieczyciel  mus dopiero wykazać, że poszkodowanemu kierowcy auto się "z jakiegoś powodu nie należy".
Według Marcina Tarczyńskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń , "spełnienie postulatów rzecznika oznacza wydatki rzędu miliarda złotych rocznie". Tarczyński  ostrzega, że poniesione na to  koszty mogą się odbić na cenie ubezpieczeń komunikacyjnych.

Lekarze zapłacą więcej za zawodowe OC

Można spodziewać sie od  stycznia 2012 r. podwyższenia  minimalnych  sum gwarancyjnych  w ubezpieczeniu OC lekarzy prowadzących praktykę i pracujących na kontraktach – pisze  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 09.09.2011 r.), powołując się na przygotowany przez resort finansów  projekt rozporządzenia w tej sprawie. Ministerstwo  tłumaczy wprowadzane zmiany wzrostem wysokości odszkodowań przyznawanych przez sądy pacjentom za błędy lekarskie. I tak, według proponowanej regulacji - podaje "DGP" -  lekarze bez względu na specjalizację będą musieli wykupić te ubezpieczenia. Najtańsza  polisa o minimalnej sumie gwarancyjnej  w  wysokości  100 tys.  euro  ma zabezpieczać przed jednym roszczeniem pacjenta, a maksymalna suma gwarancyjna równa  500 tys. euro - przed kilkoma roszczeniami. Dziennik przypomina, iż  obecnie minimalna suma gwarancyjna w przypadku niektórych szkód wynosi 25 tys. euro. Jak  twierdzi w  gazecie Katarzyna Strzałkowska, rzeczniczka Naczelnej Rady Lekarskiej  w projekcie rozporządzenia nie widać, "jakie będą skutki finansowe dla lekarzy prowadzących działalność gospodarczą". W jej opinii, "nieuchronną konsekwencją podwyższenia sum gwarancyjnych będzie bowiem wzrost (...) składek". 
Obecnie roczna składka z tego tytułu waha się od 150 zł w przypadku lekarzy rodzinnych do nawet kilku tysięcy dla np. chirurgów plastycznych - pisze dziennik.

Rynek wysoko skoncentrowany

W ubezpieczeniach majątku  utrzymuje się wysoki poziom koncentracji - twierdzi "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl  z  09.09.2011 r.), powołując sie na raport Polskiej Izby Ubezpieczeń za pierwsze sześć miesięcy 2011 r. PZU SA, największy ubezpieczyciel w dziale II nadal traci swój udział w rynku, ale niezmiennie utrzymuje ogromną przewagę nad konkurentami. I tak,  na koniec czerwca 2011 r. trzy największe towarzystwa ubezpieczeń zebrały w sumie 6 mld 735 mln zł ( łączny udział  52,08 proc. w przypisie działu II). Półroczny przypis składki  PZU SA wyniósł  4 213,52 mln zł ( 33,03 proc.; (35,14 proc. rok wcześniej). Na drugim miejscu uplasowało się STU Ergo Hestia z przypisem  1 mld 381,22 mln zł ł 10,83 proc.; 10,34 proc. rok wcześniej). Trzecią lokatę zajęło TUiR Warta ze składka w wysokości 1 mld 140,26 mln zł ((8,94 proc.; 8,82 proc. na koniec poprzedniego roku). Jak podaje "GU", następne miejsca przypadły TUiR Allianz z przypisem składki brutto na poziomie 932,46 mln zł  (7,31 proc. udziału w wyniku działu II ;7,68 proc. rok wcześniej) oraz InterRisk z 556,92 mln zł zebranych składek z udziałem rynkowym na poziomie 4,37proc. (spadek 4,5 proc. w roku poprzednim).

Trudny rozwój prywatnych   ubezpieczeń   zdrowotnych w Polsce

Prywatne  ubezpieczenia  zdrowotne nie mają szans się rozwijać, ponieważ  napotykają na naturalne bariery w postaci braku szczegółowych regulacji – pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 08.09.2011 r.). Dziennik ocenia sytuację na podstawie dyskusji uczestników  panelu poświęconego roli takich ubezpieczeń, który odbył się
w ramach Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy. Według  Witolda Pawła Kalbarczyka z Polskiej Izby Ubezpieczeń wydaje sie obecnie na świecie  na ochronę zdrowia ponad 5 bilionów dolarów, czyli 10 proc.  PKB . W jego opinii, "kraje rozwinięte, bez względu na swoją sytuację gospodarczą, wydają i będą wydawać coraz więcej na zdrowie. Decydują o tym takie zjawiska jak: starzenie się społeczeństw, rozwój technologii medycznych, rosnące oczekiwania społeczne i konsumpcyjne oraz globalizacja".
Systemy ochrony zdrowia są różnie finansowane w poszczególnych krajach, a efektywność systemu jest większa tam, gdzie więcej środków jest zarządzanych przez publicznych i prywatnych płatników instytucjonalnych. Jak ubezpieczenia funkcjonują w systemie  - zauważa gazeta -  wpływa na to ukształtowanie koszyka świadczeń gwarantowanych. Istnieją ubezpieczenia komplementarne, uzupełniające,  gdzie świadczenia są objęte współpłaceniem (np. we Francji czy Danii). "Polska buduje zaś   system ubezpieczeń równoległych (suplementarnych),  "których  cechą jest  szybszy dostęp do świadczeń  i szerszy wybór świadczeniodawców w odniesieniu do świadczeń należnych w ramach ubezpieczenia powszechnego" - twierdzi dziennik. Rola prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych w największym stopniu zależy od sposobu organizacji i zasad rządzących publicznym systemem ochrony zdrowia.
Według "Rzeczpospolitej", w   2009 r.  Polska wydała na ochronę zdrowia  7,1 proc. PKB (wg. WHO), a 7,4 proc.  PKB (wg. OECD). "Charakterystyczną cechą jest bardzo duży udział wydatków prywatnych  (33-34 proc.)".  Natomiast składka z wszystkich prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wynosi ok. 160 mln zł. W naszym kraju brakuje  ubezpieczeń w tych obszarach, w których są potrzebne, a wiec  w obrębie świadczeń szpitalnych, ale także stomatologii czy leków.

PZU zakłada na 2012 r. zwiększenie składki o ponad 1 mld zł.

Zdaniem Andrzeja Klesyka, prezesa zarządu PZU SA, ubezpieczyciel spodziewa sie iż pod koniec 2012 r. zbierze składkę  będzie co najmniej o 1 mld zł większą, niż pod koniec 2010 r. - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 08.09.2011 r.). Według dziennika  towarzystwo zebrało w  I półroczu 2011 roku przypis  składki brutto  na poziomie 7 mld 673,3 mln zł, czyli były o 5,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Prezes Klesyk poinformował, że dynamika wzrostu składki w 2011 r.  uzależniona jest od restrukturyzacji portfela korporacyjnego towarzystwa. " Restrukturyzacja ta przebiega jednak dobrze - przestał spadać przypis składki, zobaczymy czy uda nam się przejść do wzrostu" - powiedział  szef PZU SA.. W jego opinii - pisze gazeta - obecnie  są kontynuowane  trendy poprawy rentowności w segmencie ubezpieczeń majątkowych i osobowych, szczególnie w produktach komunikacyjnych i majątkowych. Zdaniem Klesyka, powinny one się utrzymać. Jednak ich  "dynamika może być jednak mniejsza".
"PB" przypomina, iż ubezpieczyciel  pod koniec 2009 r. ogłosił program restrukturyzacji zatrudnienia na lata 2010-2012.  I tak, w  2010 r. i w 2011 r.  spółka przeprowadziła program zwolnień grupowych. Prezes poinformował, że "możliwe, że w 2012 roku zwolnień grupowych nie będzie" oraz  podtrzymał plany odświeżenia marki PZU.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT