Najgorszy kwartał PZU od chwili debiutu spółki na warszawskiej GPW

Rynek finansowy  zareagował  na kolejne doniesienia dotyczące PZU SA. Akcje  ubezpieczyciela na GPW   były "rano 3 proc. na minusie", ustanawiając nowe historyczne minima na poziomie 26,38 zł. "Po południu 2 proc. na plusie" -  donosi "Parkiet" (Nr z 24.08.2016 r.). Lider polskich ubezpieczeń odnotował  najgorszy kwartał spółki od chwili jej debiutu na warszawskiej giełdzie - twierdzi gazeta. Towarzystwo w omawianym okresie  zarobiło na czysto 166 mln zł, podczas gdy rynek oczekiwał, że zysk spółki w II kw. br. wyniesie  233 mln zł. "Tym samym zysk netto PZU spadł aż o 56 proc. wobec analogicznego okresu rok wcześniej" - pisze  dziennik, powołując się na świeżo ogłoszone podczas konferencji prasowej   wyniki finansowe PZU SA. 
 Grupa PZU  przedstawiła dziennikarzom także  swoją strategię na lata 2016-2020. Według  Michała Krupińskiego,  prezesa zarządu ubezpieczyciela, jednym  z celów   strategii jest "budowa grupy bankowej w pierwszej piątce banków w Polsce z aktywami min. 140 mld zł w 2020 r." - podaje "P|. W ocenie szefa PZU,  obecnie "jest dobry moment rynkowy na inwestycje w ten sektor (...)  jest to konsekwencja (...) inwestycji w Alior Bank.(...) sektor bankowy w Polsce skonsoliduje się  wokół  5-6 graczy. Aby móc na tym rynku mocno się angażować, trzeba być jednym z tych podmiotów" - informuje gazeta.  Prezes Krupiński dodał,  iż "pomimo istotnej synergii kosztowej oraz dotyczącej innowacyjności między Alior Bankiem i PZU, celem nie jest stworzenie modelu bancassurance". PZU zakłada przy tym dalszą koncentrację rynku i poprawę kondycji sektora bankowego podczas trwania strategii, tj. do 2020 r. I tak, ubezpieczyciel spodziewa się, iż  dzięki skutecznie przeprowadzonej konsolidacji oraz realizacji synergii, udział filara bankowego w wyniku finansowym Grupy PZU w 2020 r. powinien wzrosnąć do 450 mln zł. Grupa planuje także rozszerzenie międzynarodowej aktywności PZU poprzez wejście na rynek Lloyd's - twierdzi dziennik. Według prezesa Krupińskiego, PZU SA pracuje także nad nową polityką dywidendową.
Ponadto, "Parkiet" podkreśla, iż Krupiński nie chciał odnieść się do doniesień medialnych, dotyczących ewentualnego  odkupu od Unicredit akcji Pekao.
Media poinformowały bowiem, iż 25.08.2016 r.  szefowie PZU  i  Polskiego Funduszu Rozwoju mają spotkać się z przedstawicielami UniCredit, a tematem rozmów mają być warunki odkupu akcji Pekao. Tymczasem szef PZU SA oświadczył dziennikarzom, iż nie będzie komentować "spekulacji medialnych".
 
Rusza Turystyczny Fundusz Gwarancyjny


Podróżujący z biurami podróży będą lepiej zabezpieczeni na wypadek upadłości organizatora wycieczki - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 23.08.2016 r.). Andrzej Duda, prezydent RP podpisał ustawę powołującą Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG).  Nowa instytucja funkcjonować  będzie w strukturach Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). TFG  prawdopodobnie rozpocznie swoją działalność   we wrześniu br.  - pisze gazeta. Według szacunków, do Funduszu  ma  trafiać około  30 mln zł rocznie, a roczne koszty utrzymania instytucji wynosić mają  około  1,5 - 2 mln zł. Zgodnie z nowymi przepisami biura podróży będą płacić składki na TFG - w zależności od rodzaju wykupionej imprezy turystycznej - w wysokości od 0 do maksymalnie 30 zł od każdego klienta. Ponadto,  touroperatorzy zobowiązani zostali   do wydawania klientom pisemnego potwierdzenia odprowadzenia składek do TFG oraz informowania o sposobie ubiegania się o wypłatę środków z tego zabezpieczenia. Biura podróży będą musiały także składać do UFG comiesięczne deklaracje o wolumenie sprzedanych usług i liczbie klientów,  z wyliczeniem wysokości należnej składki. Natomiast UFG będzie  sprawdzać  terminowość składek i składania deklaracji, przekazując w tym zakresie stosowne informacje do marszałków województw i ministra sportu i turystyki.
Według "Wyborczej", ochroną gwarancyjną TFG objęci będą klienci biur podróży wpisanych do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych z siedzibą w Polsce. Odpowiedzialność Funduszu będzie dotyczyć wyłącznie niewypłacalności, które nastąpiły po dniu utworzenia TFG.

Ubezpieczyciel  zapłaci  za błąd adwokata

Ubezpieczyciel płaci za niestaranność adwokata - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.08.2016 r.), powołując się na wyrok  Sądu Okręgowego w Łodzi (sygn. akt XIII Ga 413/16), który  orzekł, iż   adwokatowi, który wnosi pozew, można co najwyżej przypisać nienależytą staranność, a  nie działanie z winy umyślnej. Jak  informuje dziennik , łódzki SO rozpatrywał sprawę prawniczki, która popełniła błąd, w wyniku którego jej klient poniósł niepotrzebne  koszty powództwa. Jak wyjaśnia gazeta, adwokatka zdecydowała się na  wniesienie powództwa, chociaż w analogicznej sprawie już raz ten sam sąd odrzucił pozew z powodu braku jurysdykcji krajowej. Według dziennika,  spór dotyczył wypłaty odszkodowania, o które wystąpiła do ubezpieczyciela  reprezentowana przez adwokatkę  spółka. Towarzystwo odmówiło wypłaty, twierdząc, iż   szkoda powstała z winy umyślnej adwokatki. "A umowa generalna w sprawie programu ubezpieczeniowego dla adwokatów nie obejmuje szkód wyrządzonych umyślnie" - podaje "DGP".
I tak, Sąd I instancji orzekł, że ponieważ szkoda powstała z winy umyślnej prawnika, wypłata świadczenia nie jest zasadna. Natomiast Sąd Okręgowy  nakazał wypłatę odszkodowania,  stwierdzając,  że w tym przypadku nie było  winy umyślnej, a  jedynie brak należytej staranności adwokatki  i podjęcie w jej wyniku błędnych decyzji procesowych.  A to nie zwalnia z odpowiedzialności  ubezpieczyciela -  podaje dziennik. 
SO nakazał ubezpieczycielowi wypłatę odszkodowania z OC adwokata w wysokości 2,8 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami

Polisy turystyczne z ochroną na wypadek  aktów terroru coraz bardziej popularne 

Coraz więcej turystów pyta o polisy na wypadek terroryzmu  i  jest to istotny czynnik decydujący o wyborze ubezpieczenia turystycznego - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 20.08.2016 r.), powołując się   na  Joannę Walczuk z towarzystwa ubezpieczeniowego Allianz.
"Wcześniej ochrony w podobnym zakresie poszukiwali klienci podróżujący poza Unię Europejską czy kraje położone w basenie Morza     Śródziemnego" - wyjaśnia Walczuk.  Jednak na ochronę na wypadek terroryzmu nie można liczyć w takich firmach ubezpieczeniowych jak Gothaer, Compensie, Inter Risk, Avivie, Concordii Ubezpieczenia, Inter Polska i TUW SKOK - podaje gazeta. Natomiast "u  innych ubezpieczycieli warunki są bardziej skomplikowane". Jak wyjaśnia "Rz", w ubezpieczeniach turystycznych są stosowane bowiem  cztery rozwiązania: "całkowite wyłączenie odpowiedzialności za skutki aktów terrorystycznych bez możliwości rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej, generalne wyłączenie odpowiedzialności za skutki aktów terrorystycznych  z  możliwością rozszerzenia ochrony po opłaceniu dodatkowej składki, objęcie ochroną ubezpieczeniową skutków aktów terrorystycznych mających charakter niespodziewany i występujących w trakcie podróży zagranicznej (...) oraz objęcie pełną ochroną ubezpieczeniową skutków aktów terrorystycznych".
W towarzystwach udzielających ochrony od niespodziewanych ataków terrorystycznych w miejscach, w których trudno się ich spodziewać, zakres ochrony nie jest nieograniczony.
"Np. w ERV podróż nie jest ubezpieczona, gdy przed dniem wyjazdu MSZ wydało ostrzeżenie najwyższego stopnia ("opuść natychmiast"), a w Generali turysta w ramach ubezpieczenia może otrzymać tylko jedną wizytę lekarską wartą do 300 euro, hospitalizację do 2 tys. euro i transport do Polski" - pisze dziennik. Zdaniem Tomasza Popielskiego  z Grupy Doradczej Prawno-Medycznej, różnice w polisach występują również w zakresie ochrony z tytułu wystąpienia aktu terrorystycznego. Istotne informacje znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU), które podają obowiązującą definicję  aktu terrorystycznego lub aktu terroru.
Joanna  Walczuk  radzi w "Rz", aby wyjeżdżając na wakacje z  biurem  podróży zweryfikować,  czy zakres ubezpieczenia w ramach imprezy obejmuje zdarzenia na skutek aktów terroru. „Często ochrona świadczona w ramach ceny wycieczki obejmuje tylko standardowe zdarzenia" – ostrzega przedstawicielka Allianz.

Kiedy  BLS  zwolniona z  podatku VAT

Usługa likwidacji szkód jest zwolniona z podatku VAT nawet wówczas, gdy świadczy ją podmiot inny niż ubezpieczyciel sprawcy wypadku - orzekł  Wojewódzki Sąd Administracyjny (sygn. akt III SA/Wa 2526/15). Sprawa dotyczyła zakładu ubezpieczeń, który wykonywał czynności bezpośredniej likwidacji szkód na rzecz ubezpieczyciela sprawcy wypadku - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.08.2016 r.). Tymczasem  warszawska izba skarbowa zajęła stanowisko, iż  usługi bezpośredniej  likwidacji szkód (BLS)  powinny być opodatkowane, ponieważ  nie są usługami ubezpieczeniowymi i nie świadczy ich uprawniony do tego podmiot - pisze dziennik. Dyrektor warszawskiej  izby  skarbowej uwzględnił bowiem wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sygn. akt C-40/15), według którego "usługę ubezpieczeniową może świadczyć jedynie podmiot, którego łączy z klientami stosunek prawny".  Zaś  w przypadku ubezpieczenia komunikacyjnego  OC  za  likwidację szkód odpowiada co do zasady ubezpieczyciel sprawcy szkody  - podkreśla gazeta.
WSA  orzekł  jednak, iż  towarzystwu ubezpieczeń wykonującemu BLS przysługuje zwolnienie z podatku VAT.  Zdaniem sądu,  orzecznictwo polskich sądów administracyjnych w większości stoi na  stanowisku, iż  jeśli krajowy ustawodawca przyznał zwolnienie z VAT szersze, niż to wynikające z dyrektywy, to nie można wyciągać z tego powodu negatywnych konsekwencji dla polskich podmiotów, korzystających z tego  zwolnienia - podaje "DGP".
Wyrok WSA  jest nieprawomocny.

Sądy przyznają coraz wyższe, nawet milionowe sumy zadośćuczynienia

Sądy coraz częściej przyznają  poszkodowanym  wysokie sumy odszkodowań  czy zadośćuczynień - donosi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 24.08.2016 r.). Jedno z najwyższych świadczeń wypłaciło  PZU SA. Matce chłopca, który został całkowicie sparaliżowany na skutek przygniecenia go przez wózek widłowy firma wypłaciła   2,7 mln zł odszkodowania oraz 0,5 mln zł odsetek od tej kwoty - informuje dziennik. Dziennik opisuje tragedię z 1999 r, kiedy to dezerter uciekający  z jednostki wojskowej  zastrzelił w lesie ojca z córką. Ich bliskim sąd przyznał wysokie kwoty zadośćuczynienia. I tak, sąd  przyznał   200 tys. zł  kobiecie ( żonie i matce ofiary), a od 100 do 140 tys. bratu, mężowi i synom zabitej kobiety. „Wyborcza” podkreśla  także, iż coraz częściej sądy przyznają wysokie rekompensaty za błędy lekarskie. M.in. sąd orzekł  1 mln zł zadośćuczynienia mężczyźnie, którego żona zmarła w wyniku błędu lekarskiego (szpital zapowiedział apelację od tego  wyroku).  Ponadto, sąd przyznał również kwotę1 mln zł (powiększoną o odsetki) oraz 6 tys. zł comiesięcznej renty  kobiecie, która po zawale serca została zakażona w szpitalu salmonellą. "GW" przypomina, iż  sąd  pierwszej instancji przyznał kobiecie  5 mln zł.

Kilka polis dla tego samego ryzyka i  jedno odszkodowanie ?

Nie zawsze jest  opłacalne posiadanie kilku  polis ubezpieczeniowych dotyczących tego samego ryzyka, ale wystawionych w różnych firmach asekuracyjnych - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 25.08.2016 r.). Według gazety,  to,  czy "ubezpieczony w takim samym zakresie i na taki sam okres" będzie mógł zgłosić  się  po  kilka odszkodowań, zależy od tego, czy chodzi o ubezpieczenie majątkowe (np. polisy mieszkaniowe, autocasco, zawodowe  OC itp),  czy o ubezpieczenie osobowe (polisa na życie, NNW). Dlaczego?  Ponieważ  inne zasady dotyczą ubezpieczeń osobowych, np. NNW czy na życie, gdzie może dojść do kumulacji świadczeń".  Należy jednak zawsze mieć na względzie maksymę:  "na szkodzie się nie wzbogacisz", gdyż świadczenie nie może być źródłem zysku dla ubezpieczonego  - pisze  dziennik, powołując się na Agnieszkę Rosa z PZU SA  . Kodeks cywilny bowiem stanowi, że, o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela nie może być wyższa od poniesionej szkody. W razie zaś  podwójnego ubezpieczenia  "ustalana jest wysokość odszkodowań od poszczególnych firm".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT