Najwięcej szkód w ubezpieczeniach turystycznych stanowią latem kłopoty ze zdrowiem

Co roku pomiędzy czerwcem a wrześniem ponad 1 tys. polskich turystów potrzebuje pomocy medycznej. Oznacza to, że kłopoty ze zdrowiem stanowią blisko 80 proc. wszystkich szkód zgłaszanych w ramach polis turystycznych. Jest ich latem osiem razy więcej niż nieszczęśliwych wypadków  oraz  dziewięć razy więcej niż  zaginięć bagażu. Według  raportu Ergo Hestii - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z  16.08.2011 r.) - w sezonie zimowym sytuacja ulega odwróceniu – dominują nieszczęśliwe wypadki związane z uprawianiem narciarstwa oraz złamania.
Dziennik pisze, iż latem  wśród problemów zdrowotnych przeważają zatrucia pokarmowe (ok. 30 proc.) oraz zachorowania na grypę, anginę i zapalenie ucha oraz przeziębienie (20 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się poparzenia słoneczne (15 proc.) i omdlenia lub odwodnienia spowodowane wysoką temperaturą (ok. 10 proc.). Ranking szkód jest bowiem nierozerwalnie związany z kierunkami turystycznymi, które wybieramy. Na przykład w  ciepłych krajach obok wysokich temperatur wyzwaniem dla organizmu jest również odmienna flora bakteryjna.
Gazeta podkreśla, iż  dopiero na 5. miejscu rankingu znalazły się nieszczęśliwe wypadki, stanowiące  zaledwie 10 proc. wszystkich problemów zgłaszanych przez posiadaczy polis turystycznych.  Według  danych portalu eSKY.pl, przy wyjazdach indywidualnych, polisę wykupuje tylko 57 proc., zaś w przypadku korzystania z biura podróży, jedynie co piąty turysta.

Warta poprawia wyniki

Warta w  połowie br.  wykazała ponad 88 mln zł zysku, podczas gdy rok temu miała 34 mln zł straty. W opinii "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 17.08.2011 r.) jest to przede wszystkim zasługą poprawy sytuacji w spółce majątkowej. Ubezpieczyciel w drugim kwartale br. wypracował  zysk w wysokości 47,1 mln zł. Jak podaje gazeta,  łącznie w pierwszej połowie br. TUiR Warta miała 73,2 mln zł zysku, podczas gdy rok temu było to 52,8 mln zł straty netto.
Towarzystwo odnotowało dodatni wynik techniczny w wysokości  45 mln zł, gdy rok wcześniej temu spółka miała 190 mln zł straty technicznej.
Firma od stycznia do czerwca br.  zwiększyła przypis składki o 15 proc., do ponad 1,1 mld zł. Według dziennika, ubezpieczyciel najszybciej rozwija  sprzedaż ubezpieczeń korporacyjnych (wzrost o 20 proc.) oraz  komunikacyjnych (wzrost o 17 proc.). Pierwsze efekty "przynosi szersze niż miało to miejsce wcześniej wykorzystanie do sprzedaży polis sieci dealerskich, firm leasingowych i flotowych" - pisze gazeta. W opinii Jarosława Parkota, prezesa Warty, "pod koniec roku te kanały sprzedaży będą generowały już kilkanaście proc. przypisu składki w majątku". Jego zdaniem,  transakcja sprzedaży Warty przez KBC  nie będzie miała wpływu na realizację dalszych planów firmy. "Zarząd nie zamierza rezygnować z planowanych inwestycji, szczególnie w obszarze rozbudowy sieci sprzedaży".

Lipiec jak dotąd  najbardziej szkodowy w br.

Lipiec był najgorszym w tym roku miesiącem dla branży ubezpieczeniowej pod względem szkodowości – szacuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.08.2011 r.). Jest to   "efekt gwałtownych opadów deszczu, burz, huraganów i lokalnych powodzi, które w ubiegłym miesiącu nawiedziły Polskę" - pisze gazeta. Zdaniem Sylwii Mikiel z Uniqi, "pomiędzy styczniem a czerwcem nie było potrzeby ustanawiania rejestrów szkód masowych, w ramach których ewidencjonujemy zdarzenia katastroficzne. Sięgnęliśmy po to dopiero w lipcu, kiedy trafiło do nas ok. 2 tys. szkód zakwalifikowanych jako masowe". 
Potwierdzają to także inni  ubezpieczyciele. "Według Ergo Hestii liczba zgłoszonych w lipcu szkód spowodowanych przez burzę i deszcze była dwa razy większa niż w czerwcu. Warta wylicza zaś, że w wyniku anomalii pogodowych, które miały miejsce od początku lipca do 10 sierpnia, klienci zgłosili ponad 2,1 tys. szkód na łączną kwotę ok. 14,6 mln zł" - podaje "DGP".
Natomiast zdaniem  InterRisk z grupy VIG Polska,  liczba zgłoszonych w lipcu szkód katastroficznych jest sześć razy mniejsza niż po majowo-czerwcowej powodzi ub.r.  Ubezpieczyciele podkreślają, ze  odszkodowania za zniszczenia spowodowane opadami i burzami są nieporównywalnie mniejsze od tych wypłacanych za szkody powodziowe. Jak powiedziała "DGP" Agnieszka Nowacka z Ergo Hestii, "zgłoszone po nawałnicach szkody to zalania pomieszczeń mieszkalnych przez nieszczelne dachy, podtopienia piwnic, uszkodzenia sprzętu elektrycznego i elektronicznego, zerwane dachy czy uszkodzone elewacje. Najczęściej ich wartość nie przekracza 3 tys. zł".  Potwierdza to  Marcin Jaworski, rzecznik Warty, który mówi w dzienniku, iż  firma ta  "nie przewiduje, by wypłacone odszkodowania wykraczały poza zakładane przez nas ryzyko zdarzeń katastroficznych". 

Odszkodowanie zależy od zawartej polisy

PZU  twierdzi, iż  po lipcowych nawałnicach wypłacił już 90 proc. odszkodowań. Jak donosi "Parkiet" (Nr z 17.08.2011 r.), powołując sie na  rzecznika prasowego  PZU Michała Witkowskiego,  zaraz po nawałnicach zarząd firmy zdecydował o uproszczeniu procedur.  Witkowski informuje - pisze dziennik -  że na  tereny najbardziej poszkodowane "wyruszyło mobilne biuru PZU Pomoc czyli specjalny autobus, w którym ubezpieczeni mogą załatwić wszystkie sprawy związane z odszkodowaniem. Obecnie ponad 90 proc. spraw jest zakończonych. W pozostałych przypadkach trwają jeszcze wyjaśnienia, ale wszystko jest zgodne z prawem."  Rzecznik PZU wyjaśnia, iż o wysokości wypłaconych odszkodowań decyduje zawarta  polisa i suma ubezpieczenia,  zależna  od życzenia klienta. "Od niej wyliczane są składki i na tej podstawie jest teraz wypłacane odszkodowanie".
"Parkiet' przypomina, iż w lipcu br.  nad województwem mazowieckim i łódzkim przeszły trąby powietrzne, niszcząc wiele gospodarstw rolnych i uprawy. Według władz lokalnych,  większość poszkodowanych dostała już bezzwrotne zasiłki w wysokości 6 tys.  zł. Mazowsze wypłaciło do tej pory 543,5 tys. zł dla 244 rodzin, a województwo łódzkie - prawie 619 tys. dla 236 rodzin.

UFG radzi sprawdzenie aktualności polisy OC auta kupionego w komisie

Klienci komisów samochodowych są wprowadzani w błąd w zakresie aktualności polisy komunikacyjnej OC. Według Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego,  może to dotyczyć nawet 10 proc. nieubezpieczonych posiadaczy pojazdów - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.08.2011 r.). Zdaniem Elżbiety Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, "powtarzający się sposób argumentacji nieubezpieczonych może świadczyć o nieznajomości obowiązujących przepisów, a nawet o nierzetelności, niektórych właścicieli autokomisów".  UFG radzi - pisze dziennik - aby   sprawdzić przy zakupie  używanego auta, czy polisa poprzedniego właściciela jest na pewno aktualna. Jej aktualność można sprawdzić na stronie www.ufg.pl,  lub gdy pojazd często przechodził w ostatnim czasie "z rak do rąk" – bezpośrednio w firmie ubezpieczeniowej, która wystawiła polisę OC poprzedniego właściciela pojazdu.
Albowiem zazwyczaj  problemy pojawiają się,  gdy zdarza się wypadek. "Wtedy okazuje się, że otrzymana polisa została wypowiedziana przez autokomis zaraz po zakupie pojazdu od poprzedniego właściciela, co nie zostało na niej odnotowane, a nabywca powiadomiony o tym fakcie" - twierdzi w gazecie  Elżbieta Wanat-Połeć.
Według szacunków UFG, po polskich drogach porusza się około 200 tys.  nieubezpieczonych pojazdów. Rocznie ich kierowcy powodują około 5,5 tys. wypadków, co innych właścicieli pojazdów kosztuje około 50 mln zł- podaje "Rzeczpospolita".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT