Największe ryzyko kolizji z pojazdem bez polisy OC jest w lubuskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim

Dlaczego kierowcy jeżdżą bez OC?  Z analizy spraw prowadzonych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) wynika, że przyczyny nieubezpieczenia to w szczególności wygaśnięcie polisy poprzedniego właściciela i przekonanie nowego posiadacza pojazdu o automatycznym odnowieniu tego ubezpieczenia  - podaje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z  22.04.2014 r.).  Według z najnowszego opracowania UFG, największe ryzyko kolizji z pojazdem bez polisy OC jest w województwach lubuskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim (  ryzyko  jest tu około 1,5 razy większe niż  przeciętnie w innych regionach Polski) - pisze portal, podkreślając, iż  piątkę województw o najwyższym wskaźniku nieubezpieczonych zamykają: opolskie i łódzkie. I tak,  OC nie kupują najczęściej mężczyźni w wieku do 25 lat. "W tej grupie, ryzyko że posiadacz pojazdu nie ma tej obowiązkowej polisy, jest aż trzykrotnie większe niż u przeciętnego posiadacza pojazdu w Polsce". Z danych UFG wynika zaś, iż kobiety natomiast rzadziej decydują się na jazdę bez OC. I  o ile w grupie wszystkich właścicieli pojazdów ich udział wynosi 25 proc., to już w grupie nieubezpieczonych udział kobiet spada do 16 proc.
UFG  uruchomił  nowe projekty związane z identyfikowaniem nieubezpieczonych, jak choćby tzw. wirtualny policjant, dzięki któremu znacznie wzrosła wykrywalność aut bez OC - twierdzi w"Prnews.pl" Elżbieta Wanat Połeć, prezes UFG. Szefowa Funduszu  przyznaje także, iż jeszcze przed wakacjami UFG planuje przeprowadzenie  kampanii  informacyjnej,  uświadamiającej  Polakom, "że nie jest tylko prywatną sprawą właściciela pojazdu to czy ma on polisę OC, ale również kierowcy siadającego za kierownicą takiego samochodu, ciągnika, motoru czy motoroweru"  – dodaje. Dlaczego ? Ponieważ w  wyniku zmiany przepisów komunikacyjne OC zbywcy pojazdu ważne jest tylko do końca okresu na jaki zostało zawarte i nie przedłuża się automatycznie. A zdarza się np.  przy zakupie pojazdu w komisie,  że polisa   przekazywana osobie kupującej pojazd  została wcześniej wypowiedziana i jest już nieważna.
Po polskich drogach porusza się ponad 20 mln pojazdów, w tym  około 250 tysięcy  nieubezpieczonych. Rocznie do UFG wpływa ponad 6 tysięcy roszczeń od osób poszkodowanych w wypadkach drogowych, spowodowanych przez nieubezpieczone lub niezidentyfikowane pojazdy. Jak szacuje UFG "nieubezpieczeni i niezidentyfikowani sprawcy szkód kosztują - innych właścicieli pojazdów w Polsce – już ponad 73 mln złotych, rocznie" - pisze portal.

Ubezpieczeni skarżą  do  Rzecznika Ubezpieczonych przede wszystkim ubezpieczenia komunikacyjne

Kierowcy często skarżą się na ubezpieczycieli do Rzecznika Ubezpieczonych. W 2013 r. do RzU  wpłynęło 8522  (o 400 więcej) skarg dotyczących ubezpieczeń komunikacyjnych, które stanowiły   51,6 proc. wszystkich zażaleń, jakie wpłynęły do Rzecznika  - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 21.04.2014 r.). Najwięcej skarżono mających największy udział w rynku PZU (1951)  i Wartę (1042); natomiast  porównując liczbę skarg  do przypisu składki, najgorszy wynik odnotowała AXA - pisze dziennik. Według gazety, "ludzie najczęściej czuli się pokrzywdzeni z powodu kwoty, jaką ubezpieczyciele proponowali im za wynajem pojazdu zastępczego (...)  zbyt niska w ich odczuciu, albo odmawiano wypłaty w ogóle. Drugie miejsce pod względem ilości skarg stanowił sposobu likwidacji szkody, a na dalszym miejscu uplasowały się pisma w których kierowcy domagali się wyjaśnienia, dlaczego zakład chce przeprowadzić kasację auta". Skarżący  zarzucali  towarzystwom   próby  zaniżania  wartości  pojazdu w stanie sprzed szkody przy  zawyżaniu  wartości  wraku.  Ponadto - podkreśla "Rz" - skarżący  podnosili także  kwestię wyboru części stosowanych do naprawy pojazdu, zwłaszcza, "czy chce,  aby użyto nowych, czy starych części. To samo dotyczyło oryginalnych materiałów, czy zamienników. Były też przypadki wyliczania kosztów naprawy przy uwzględnieniu kompletnie nierynkowych stawek za tzw. roboczogodzinę". Pojawiały się też zarzuty dotyczące ustalania na zbyt niskim poziomie świadczeń odszkodowawczych oraz odmawiania przez ubezpieczycieli prawa do zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej. Wśród pozostałych skarg dominowały zawiadomienia o nieprawnym – zdaniem skarżących –odrzuceniu zgłaszanego roszczenia (w 2013 r. liczba skarg w tym zakresie wzrosła o 7,4 proc. w stosunku do 2012 r. ).  Sporą grupę stanowiły też zażalenia na wysokość przyznanego odszkodowania lub świadczenia 0,4 proc.), spadek o 7,5 proc. w porównaniu do ub.r.

Talanx  zadebiutował na GPW  po 120 zł za akcję

Niemiecka grupa ubezpieczeniowa Talanx, druga co do wielkości grupą ubezpieczeniową w naszym kraju z j udziałem w rynku szacowanym  na 20 proc. zadebiutowała 23.04.2014 r.  na warszawskiej giełdzie. Akcje firmy w pierwszej transakcji wyceniono na 120 zł, to jest  o 5,49 proc. powyżej kursu odniesienia - donosi "Parkiet" (Nr  z  23.04.2014 r.).  Talanx  działa w Polsce  pod markami HDI-Asekuracja i HDI-Gerling, ponadto jest właścicielem TU Europa (od 2011 r.) i TUiR Warta (od 2012 r.). Według gazety, od debiutu na frankfurckim parkiecie w październiku 2012 r. "notowania przedsiębiorstwa konsekwentnie rosną - w sumie zwyżka wobec ceny z IPO sięgnęła 49 proc". Dziennik podaje, iż  kapitalizacja spółki na giełdzie we Frankfurcie wynosi 6,89 mld euro, czyli 28,9 mld zł, a na przykład  wartość rynkowa PZU w Warszawie sięga 37 mld zł.   Herbert Haas,  prezes firmy  chce - pisze gazeta  - aby grupa była co najmniej piątym co do wielkości graczem na każdym rynku, na którym jest obecna. Haas chce,  aby w Polsce Talanx odnotował  w nadchodzących latach "solidny jednocyfrowy wzrost"
"Jesteśmy drudzy w Polsce, zajmujemy szóste miejsce w Brazylii. W Turcji i Meksyku będziemy kłaść nacisk na zwiększenie naszego udziału w rynku" - stwierdził prezes Haas.

Dzięki PZU SA  wojna cenowa przeistoczy się w wojnę edukacyjną ?

PZU za przejęcie aktywów Link4 zapłacił brytyjskiej grupie RSA 90 mln euro  - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 23.04.2014 r.). Zdaniem ekspertów Link4 w ramach grupy PZU ma szansę na dynamiczny rozwój. Na przykład  Andrzej Powierża z DM CitiHandlowy uważa, iż   ta transakcja stanowi  nie tylko zwykłe przejęcie firmy, ale  PZU rozpoczęło w ten sposób realizację nowej strategii sprzedaży produktów pod szyldem wielu marek. W  opinii Powierży,  w strategii PZU SA "znajdzie się  zapewne  plan stworzenia finansowania dla firm różnych sektorów" - pisze gazeta. Lider polskich  ubezpieczeń,  po zdobyciu silnej pozycji zarówno w segmencie tradycyjnym, jak i directowym będzie mógł lepiej kontrolować rynek - podaje gazeta. Z kolei,  zdaniem Rolanda Paszkiewicza z CDM Pekao, przejęcie Link4 przez PZU może budzić obawy o ograniczenie konkurencji.  Paszkiewicz uważa,   że PZU  doprowadzi do wojny edukacyjnej, w której będzie dążył do uświadomienia klientom, na co powinni zwracać uwagę, kupując ubezpieczenie. W ocenie innych ekspertów,  fuzja PZU SA i  Link4 nie wpłynie na zakończenie ani nasilenie wojny cenowej, jednak lider rynku zyska dzięki niej klientów, którzy dotąd postrzegali PZU jako skostniałego ubezpieczyciela dla konserwatywnych kierowców.
PZU SA  zarobił w 2013 r. dla swoich akcjonariuszy blisko 3,3 mld zł.  Ubezpieczyciel   zapowiedział jednocześnie, że chce docelowo, w ciągu następnych kilku lat,  przeznaczyć na inwestycje około 12,5 mld zł.
PZU planuje ponadto w najbliższym czasie ogłosić kupno Orlen Medica - pisze dziennik. "Rzeczpospolita" przypomina, iż  towarzystwo  prowadzi również rozmowy z firmą Prof-Med z Włocławka, z Sanatorium Krystynka, a także z KGHM.
Według  Ryszarda Trepczyńskiego, członka zarządu PZU, ubezpieczyciel zamierza  przemodelować portfel inwestycyjny, przy czym główny nacisk zostanie położony na jego dłużną część. Towarzystwo  zamierza finansować duże przedsięwzięcia i zakup oraz restrukturyzację nieruchomości.

InterRisk chce sprzedawać ubezpieczenia osobowe i zdrowotne

InterRisk, ubezpieczyciel  specjalizujący się w sprzedaży ubezpieczeń dla firm, zamierza rozszerzyć swoją działalność w  segmencie klienta masowego - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 23.04.2014 r.). Zdaniem  Piotra Narlocha, prezesa zarządu  InterRisk, ubezpieczyciel, który  zajmuje na rynku majątkowym 5-6 miejsce pod względem przypisu, chce poprawić swoją lokatę o 1-2 miejsca - pisze gazeta.  InterRisk nie chce przy tym ustępować miejsca konkurencji w segmencie ubezpieczeń dla firm, jednak  planuje mocniej wejść w ubezpieczenia osobowe, zdrowotne oraz w masowy rynek majątkowy i komunikacyjny, szczególnie w AC. Wejście w rynek masowy będzie wymagać jednak zmian w kanałach dystrybucji - twierdzi "PB". Piotr Narloch podkreśla w gazecie, iż  rynek należy do multiagentów i to na nich InterRisk chce się skoncentrować.  Ważnym i potrzebnym kanałem dystrybucji są także  banki.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT