Niezwłoczne zgłoszenie szkody przyspiesza proces jej likwidacji

Uczestnicy wypadku komunikacyjnego  mają obowiązek powiadomić ubezpieczyciela o zdarzeniu  niezwłocznie. A "niezwłocznie" to dla towarzystw ubezpieczeniowych  siedem dni -  informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 07.01.2016 r.). Dziennik ostrzega, iż  zbyt późne zgłoszenie do zakładu asekuracyjnego,  iż  przydarzył się  wypadek na drodze,   może skutkować obniżeniem odszkodowania lub nawet odmową jego wypłacenia - pisze gazeta. Według "Rz", termin zgłaszania szkody  z tytułu AC firmy  ubezpieczeniowe  określają w warunkach umowy ubezpieczenia. I tak, Uniqa, Warta czy  PZU trzymają się terminu 7 dni, podczas gdy  Liberty  zastrzega termin 3 dni. Jeśli więc  termin ten "umyślnie" nie zostanie dotrzymany, a wpłynie to  na zwiększenie rozmiaru szkody lub skomplikuje ustalenie zakresu odpowiedzialności za szkodę , towarzystwo ubezpieczeń może obniżyć wartość odszkodowania - podkreśla gazeta. Jak tłumaczy Michał Modzelewski, dyrektor Biura Likwidacji Szkód i Świadczeń w Uniqa, ubezpieczyciel może odpowiednio zmniejszyć wysokość odszkodowania z tytułu polisy  AC, zasłaniając się   niemożliwymi  do ustalenia następstwami szkody.  Zazwyczaj naruszenie terminu nie powinno powodować oddalenia roszczenia – twierdzi  M. Modzelewski w "Rzeczpospolitej".

Nowość w  systemie przyznawania zniżek OC/AC

Towarzystwa ubezpieczeniowe poszukują innowacyjnych rozwiązań w celu ożywienia rynku. Konkurencja między firmami wzrasta i motywuje je  do większej elastyczności i otwartości na potrzeby kierowców - pisze "Prnews.pl" (www.prnews.pl z 04.01.2016 r.).Według portalu, w ostatnim czasie pojawiło się innowacyjne rozwiązanie, zmieniające  zasady udzielania rabatów na polisy OC/AC - mechanizm, który umożliwia szybkie zdobywanie dodatkowych zniżek na ubezpieczenia komunikacyjne, wycenę polisy w 5 sekund i jej zakup online z poziomu aplikacji. Przygotowała je  Benefia Ubezpieczenia przy współpracy z Yanosikiem - najpopularniejszym w Polsce systemem komunikacji dla kierowców. Jak podaje "Prnews.pl", "najciekawszym rozwiązaniem jest system przyznawania rabatów, ponieważ kierowcy otrzymują wyłącznie zniżki, natomiast system kar, czyli zwyżek, został tutaj zupełnie wyeliminowany. Każdy kierowca oprócz puli swoich własnych zniżek, może w krótkim czasie zdobyć dodatkowe 20 proc. w aplikacji na smartfony".  I tak,  kierowca za  poprawne przejazdy przez odcinkowe pomiary prędkości  w aplikacji zdobywa zniżki.  Wystarczą 4 przejazdy,  aby zdobyć  dodatkowe 10 proc.  rabatu na zakup ubezpieczenia. Kolejne 10 proc.  kierowcy otrzymują za liczbę przejechanych kilometrów. Im ich więcej, tym wyższy rabat.
W opinii "Prnews.pl", proponowane przez Benefię Ubezpieczenia  rozwiązanie ma być  panaceum na wysokie ceny na rynku i szansą na oszczędności rzędu kilkuset zł. Jest  dobrą  motywacją  dla kierowców, aby jeździli bezpieczniej, a także sygnałem " dla ubezpieczycieli do zmiany już skostniałego systemu ". Portal podkreśla, iż   zdobywanie kolejnych progów zniżkowych jest  przy tym dobrą zabawą. 
Akcja rozpoczęta  31 grudnia 2015 r. ma  potrwać do końca marca 2016 r.  lub do wyczerpania puli 200 tysięcy zł  przeznaczonych na zniżki.

Rynek odszkodowań z tytułu zadośćuczynienia za wypadki sprzed 2008 r. szacuje się na 10 mld zł

Od 2008 r.  rodziny  osób zmarłych w wyniku wypadków komunikacyjnych  mogą  ubiegać się  od  zakładów  ubezpieczeń  zadośćuczynienia  za doznaną krzywdę. "Gazeta Wyborcza" (Nr z 02.01.2016 r.) przypomina, iż  zgodnie z orzeczeniem  Sądu  Najwyższego,  o zadośćuczynienie  mogą się starać również bliscy zmarłych przed 2008 r.  Przy tym, według gazety,  towarzystwa  ubezpieczeń  zaniżają  wysokość świadczeń  za  niedawne komunikacyjne wypadki. "Wyborcza" podaje, iż bywa, że  są one nawet 4 razy niższe niż te przyznawane przez sądy. Dlatego też  tzw.  kancelarie odszkodowawcze szukają poszkodowanych oraz rodzin  ludzi zmarłych w wypadkach samochodowych sprzed lat i namawiają ich  na batalię sądową z towarzystwem ubezpieczeń.  Branża aktywnie szuka klientów, korzystając   ze współpracy z domami pogrzebowymi i placówkami medycznymi, zdarza się, iż nawet i z policją - pisze dziennik.. A tzw. odszkodowawcy  w  docieraniu do poszkodowanych  chodzą po cmentarzach, zdobywają  dane od likwidatorów szkód w zakładach ubezpieczeń czy   odwiedzają  domy znajdujące się wzdłuż "śmiertelnych dróg". Zdaniem   "GW", koszt zadośćuczynień za zdarzenia sprzed 2008 r. mógłby sięgnąć i 10 mld zł,  więc dla firm odszkodowawczych  do wygrania może być  nawet kilkaset mln zł.
Jednak ubezpieczyciele niechętnie wypłacają świadczenia za dawne wypadki. A czasem wręcz "idą w zaparte",  przypominając , że prawo nie działa wstecz – pisze  dziennik.

W 2016 r. rynek ubezpieczeniowy  odczuje obciążenia fiskalne na rzecz państwa

"Puls Biznesu"(Nr z 04.01.2016 r.) prognozuje, ze branżę  ubezpieczeniową  w 2016 r. czekają  obciążenia   fiskalne na rzecz budżetu państwa,  takie jak podatek od aktywów instytucji finansowych  czy powracający tzw. podatek Religi. Gazeta pisze, powołując się na  opinię  Marata  Nevretdinova, prezesa Grupy Europa,  iż  w  br. ubezpieczyciele albo zaczną odrabiać straty, albo zostaną przytłoczeni nowymi regulacjami prawnymi. Szef Europy uważa, iż negatywny scenariusz zagroziłby równowadze całego rynku - podaje dziennik. Natomiast  zdaniem Artura Borowińskiego, prezesa  Compensy,  jak i Konrada Owsińskiego, dyrektora  pionu ubezpieczeń biznesowych w Link4, kluczowym zagadnieniem dla sektora ubezpieczeń majątkowych w 2016 r.   jest wzrost cen ubezpieczeń komunikacyjnych. Według "PB",  w 2016 r. zastój czeka natomiast segment ubezpieczeń na życie.  I tak,  Piotr Twardokęs, członek zarządu MetLife twierdzi w dzienniku, że w br.  rynek ubezpieczeniowy będzie działał na stabilniejszym i bardziej przewidywalnym gruncie regulacji prawnych, chociaż przewiduje  presję  na koszty oraz wyniki finansowe spółek. Ubezpieczyciele życiowi skupią się zaś  na kontynuacji   rozwoju oferty produktów ochronnych. W 2016 r. będzie także  postępował dalszy proces  konsolidacji rynku - podkreśla  gazeta. 

Jak polisa na narty ?

Zakup polisy ubezpieczeniowej  na zimowy urlop  uzależniony jest od miejsca, gdzie zamierzamy  wypoczywać. Polisa na zagraniczny wyjazd na narty jest wręcz  koniecznością - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 04.01.2016 r.).  Przy tym  polisa, którą zabierzemy ze sobą na wyjazd w polskie góry,  będzie skonstruowana inaczej niż ta,  przeznaczona dla osób zamierzających  spędzić urlop zimowy  na przykład w szwajcarskich Alpach.  Różnić będzie  się  m.in.  zakresem ochrony czy sumą ubezpieczenia. Dla narciarza  na zagranicznych stokach konieczne  jest ubezpieczenie kosztów leczenia, ponieważ EKUZ nie pokryje kosztów ewentualnego transportu do kraju po hospitalizacji - pisze gazeta. Ponadto, EKUZ nie zawsze zapewnia zwrot pełnych kosztów leczenia. Zdaniem Andrzeja  Paduszyńskiego, dyrektora departamentu ubezpieczeń indywidualnych w Compensie - zauważa dziennik - przyda się także dodatkowa polisa  ubezpieczająca sprzęt sportowy  na wypadek kradzieży -  dodaje dziennik.
Według "Rz", która powołuje się na  zestawienie sporządzone przez specjalistów z porównywarki Ubea.pl,  polisa  dla czteroosobowej rodziny wyjeżdżającej na tydzień w Alpy Szwajcarskie może kosztować do  około 500 zł. Dziennik radzi, aby z kolei narciarz wybierający się na narty w Polsce,  zaopatrzył się także dodatkowo w polisę OC.

Właściciel uszkodzonego pojazdu ma wybór metody likwidacji szkody

W związku z kolizją drogową, właściciel uszkodzonego samochodu jest  postawiony przed wyborem metody likwidacji szkody. Do niego należy decyzja, czy   naprawiać auto w serwisie, czy  wziąć odszkodowanie  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.01.2015 r.).  Każde zaś  rozwiązanie - metoda kosztorysowa  czy bezgotówkowa -  ma plusy i minusy. Według dziennika, jeżeli poszkodowany zdecyduje się na metodę kosztorysową, wówczas   koszty  naprawy auta wyceni  ubezpieczyciel. Ustalona w ten sposób kwota zostanie przez towarzystwo wypłacona właścicielowi pojazdu i ten  zdecyduje o jej przeznaczeniu. Oznacza to - pisze gazeta-  że na własny rachunek będzie mógł on naprawić samochód w wybranym przez siebie warsztacie, a także kupić części oryginalne lub zamienne. "Nie ma też żadnych przeszkód, aby przeznaczył uzyskaną kwotę na inne cele niż naprawę auta. Wariant kosztorysowy cechuje zatem duża doza swobody, jaka zostaje pozostawiona poszkodowanemu" - zauważa "DGP". W opinii dziennika,  wadą takiego rozwiązania są trudności w wyegzekwowaniu pełnej kwoty odszkodowania od ubezpieczyciela. Może się też zdarzyć, że właściciel będzie chciał naprawić auto za uzyskaną kwotę, a wybrany warsztat nie wykona należycie  pracę lub zakupione części będą wadliwe. „Niestety, nie będzie już wtedy możliwości ponownego zgłoszenia się do ubezpieczyciela celem uzyskania dodatkowych środków. Źle zainwestowane pieniądze po prostu przepadną"  - ostrzega gazeta.

Od stycznia 2016 r. zmiany w ubezpieczeniach na cudzy rachunek


Zgodnie z  nową j ustawą  o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, która weszła w życie, od  1 stycznia 2016 r. zmieniają się przepisy dotyczące ubezpieczeń na cudzy rachunek - donosi "Rzeczpospolita" (Nr  z 03.01.2016 r.).  Nowa regulacja daje więcej uprawnień osobom ubezpieczonym,  ale wprowadza także  więcej formalności. W   związku z tym - pisze dziennik - wydłuży się  czas potrzebny na zawarcie umowy ubezpieczenia na rzecz kogoś z rodziny.
Ubezpieczenia na cudzy rachunek  to umowy zawarte na rzecz innej osoby. Na przykład   ubezpieczenie  wykupione przez pracodawcę dla pracowników , czy grupowe ubezpieczenie na życie dołączone do produktu bankowego - podaje gazeta. W takich sytuacjach  pracodawca czy bank jest ubezpieczającym,  natomiast pracownicy albo klienci są ubezpieczonymi. Ubezpieczeniem  na cudzy rachunek jest także polisa kupiona przez nas  na rzecz innej osoby,  uprawniająca  ją do uzyskania świadczenia w określonej sytuacji  - tłumaczy "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT