Nowa regulacja komunikacyjnego OC bardziej przyjazna kierowcom

Funkcjonują już nowe przepisy  dotyczące komunikacyjnych  polis OC. Obecnie kierowca może w każdej chwili zrezygnować z polisy i dostać zwrot składki, zaś  przy sprzedaży auta ubezpieczyciele nie mogą automatycznie przedłużyć kończącej się polisy  OC - podkreśla "Gazeta Wyborcza"(Nr z 18.02.2013 r.).Teraz, od 11 lutego 2013 r.  problemu pułapki podwójnego OC już nie ma. Obecnie, aby uniknąć sytuacji podwójnego ubezpieczenia  wystarczy wypowiedzieć  umowę  nie później niż  jeden dzień przed upływem okresu 12 miesięcy od jej zawarcia - radzi gazeta. Czas złożenia rezygnacji liczy się od daty stempla pocztowego na  nadania oświadczenia - wyjaśnia "GW" I dodaje, że  rezygnować z ubezpieczenia można też za pośrednictwem agenta ubezpieczeniowego. Dziennik przypomina, że "jeżeli odstępujemy od umowy lub wypowiadamy umowę, musimy mieć już zawartą inną umowę ubezpieczenia z opłaconą składką lub jej pierwszą ratą". Natomiast jeśli  umowa ubezpieczenia nie zostanie wypowiedziana, "nie będzie jak dotychczas automatycznie odnowiona na mocy klauzuli prolongacyjnej (przedłużenie ubezpieczenia), lecz ulegnie rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta, co będzie oznaczało konieczność zawarcia samodzielnie nowej umowy" - pisze "Wyborcza'. Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych, zawarte  na mocy klauzuli prolongacyjnej (przedłużenie dotychczasowej polisy OC) umowy ubezpieczenia towarzystwa  muszą potwierdzać dokumentem doręczonym w ciągu 14 dni od zawarcia umowy. " Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikającą z niedopełnienia obowiązku wystawienia i doręczenia dokumentu ubezpieczenia lub wadliwego wykonania tego obowiązku" - informuje RzU. Z kolei na  dwa tygodnie przed wygaśnięciem umowy zakład ubezpieczeń ma obowiązek wysłania informacji o ubezpieczeniu na kolejny okres ubezpieczenia. Przy tym, zgodnie z nowymi  przepisami, zwrot składki będzie przysługiwał za każdy niewykorzystany dzień ochrony ubezpieczeniowej. "Kierowca dostanie też zwrot zapłaconej składki, jeżeli auto zostanie wyrejestrowane lub jego właściciel dostarczy zaświadczenie o demontażu pojazdu" - informuje "Gazeta Wyborcza".

Wkrótce polisy od skutków zderzenia z obiektem kosmicznym ?

Zdaniem  mec. Aleksandra Daszewskiego z  biura Rzecznika Ubezpieczonych - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 17.02.2013 r.) za  Informacyjną  Agencją  Radiową,  wkrótce na rynku może pojawić  się  oferta ubezpieczenia od spadających meteorytów. Daszewski powiedział, że towarzystwa ubezpieczeń "szybko reagują na pojawiające się zapotrzebowanie i meteoryty, które spadły w piątek w Rosji mogą zwiększyć popyt na taką ofertę". W opinii eksperta z biura Rzecznika Ubezpieczonych, ewentualna  polisa od ryzyka szkód  wyrządzonych przez spadające meteoryty, nie powinna być droga. Dlaczego ? Ponieważ takie zjawisko, jakie wydarzyło  się nad Uralem,  zdarza się wyjątkowo rzadko - podaje "DGP". Według mec. Daszewskiego,  istnieje już w wielu krajach  oferta nietypowych ubezpieczeń. Na przykład rokrocznie w   Stanach Zjednoczonych zawiera się  kilkanaście tysięcy  polis ubezpieczenia od kontaktów z cywilizacją pozaziemską. Ponadto, dość często aktorki czy  modelki z powodów "zawodowych" ubezpieczają swoje  piersi, nogi i pośladki - informuje gazeta. Z kolei chirurdzy i pianiści kupują polisy chroniące od ryzyka skutków wywołanych trwałą  kontuzją  dłoni.

UFG wypłaci odszkodowanie, gdy sprawca kolizji  jest trudny do ustalenia, nieznany lub nieubezpieczony 

Co ma zrobić poszkodowany wypadku komunikacyjnym, kiedy  sprawca wypadku komunikacyjnego jest nieznany lub gdy nie posiada aktualnej obowiązkowej polisy OC? "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.03.2013 r.)  podpowiada, iż osoba która poniosła szkodę powinna ją zgłosić ę dowolnemu ubezpieczycielowi. Towarzystwo  ubezpieczeń  przeprowadzi  dalsze postępowanie, ustali zasadność roszczenia, po czym  przekaże całą   dokumentację sprawy do  Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), który wypłaci odszkodowanie - wyjaśnia dziennik. Bardzo ważne, aby zgromadzić jak najpełniejszą  dokumentację dotyczącą przyczyn, przebiegu i skutków zdarzenia. Jednak postępowanie likwidacyjne szkody może trwać od kilku dni do kilku miesięcy,  w zależności od okoliczności danej sprawy - przestrzega "DGP". Zdaniem Anny Dąbrowskiej  z Wydziału Prawnego Biura Rzecznika Ubezpieczonych,  w  takim przypadku, gdy likwidacja szkody  się przedłuża, poszkodowany powinien zgłosić się do Rzecznika Ubezpieczonych lub poinformować o tym UFG.W  opinii Aleksandry Biały, rzecznika prasowego UFG,  fundusz nie może przyjmować zgłoszeń bezpośrednio od poszkodowanych. UFG  nie posiada także  instrumentów, które  dyscyplinowałyby  ubezpieczycieli do szybszego postępowania likwidacyjnego szkody. Jak zauważa w gazecie Robert Jaliński, radca prawny z kancelarii Strażeccy, Jaliński i Wspólnicy,  określenie odpowiedzialności UFG jest  trudniejsze niż ustalenie odpowiedzialności ubezpieczyciela.

W&I  zyskają na popularności także w Polsce

Polisa "warranty and indemnity"  (W&I) czyli   ubezpieczenie odpowiedzialności z tytułu oświadczeń i zapewnień w procesie fuzji i przejęć w Polsce są  na razie nowością, ale powoli  zyskują one na znaczeniu - informuje "Parkiet"(Nr z 18.02.2013 r.), powołując się na  mec. Dariusza Gresztę  z kancelarii CMS Cameron McKenna. Według niego,  ten typ polis jest szczególnie popularny w Wielkiej Brytanii i USA.
Jak pisze gazeta, ten typ zabezpieczenia jest szczególnie popularny wśród wychodzących z inwestycji funduszy private equity. Dlaczego ? Polisa W&I  zapewni bowiem, że nie będą do nich kierowane żadne roszczenia. Jak wyjaśnia mec. Greszta,  fundusz wychodząc z danej inwestycji nie chce mieć żadnej odpowiedzialności z tego tytułu w przyszłości, "szczególnie za składane w procesie sprzedaży oświadczenia i zapewnienia (...) Najczęstsze roszczenia dotyczą sytuacji, gdy wbrew zapewnieniom wobec spółki prowadzone są np. postępowania prawne".
Składka za polisę W&I to około 1,5-2 proc. sumy ubezpieczenia; składka minimalna w naszym  regionie kształtuje się n a poziomie  około 80 tys. euro - podaje gazeta.

Za śmierć bliskiego ubezpieczyciel nie zawsze wypłaci tyle samo

Zadośćuczynienie wypłacone za stratę bliskich w katastrofie smoleńskiej nie jest wzorcem dla innych spraw - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 18.02.2013 r.). Sądy  od ponad czterech lat, czyli od kiedy można domagać się zadośćuczynienia za śmierć  bliskich, którzy stracili życie w wypadkach z czyjejś winy, nie dopracowały się jeszcze "przybliżonej choćby" kwoty  rekompensaty z tego tytułu. Według gazety,  nie jest nią kwota 250 tys. zł, choć często  pada ona w takich sporach, ponieważ  poszkodowani powołują się na "smoleńskiej"  wypłaty. Każdą sprawę należy oceniać indywidualnie - stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie,  przyznając  mężowi 60-letniej kobiety potrąconej przez ciężarówkę 150 tys. zł zadośćuczynienia, a jej dorosłej córce - 90 tys. zł. SA  w  uzasadnieniu stwierdził, że przyznane kwoty zadośćuczynień za katastrofę smoleńską nie mogą być miernikiem dla innych spraw - pisze dziennik. Zdaniem mec. Aleksandra Daszewskiego z biura Rzecznika Ubezpieczonych, są  wątpliwości, czy istnieją podstawy do różnicowania zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w zależności od tego w jakiej tragicznej katastrofie ofiara zginęła.  Jednak  wyższe świadczenia z tego tytułu, to  także wyższe składki OC.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT