Nowelizacja ustawy ws. ubezpieczeń rolnych podpisana przez prezydenta RP

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę ustawy ws. ubezpieczeń rolnych - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 08.11.2018 r.), powołując się na  komunikat  Kancelarii  Prezydenta RP. Nowe przepisy mają umożliwić rolnikom ubezpieczenie upraw rolnych również od ryzyka suszy, przy zachowaniu 65 proc. dopłaty do składki z budżetu państwa. "Producent rolny będzie mógł sam zdecydować, jaki poziom strat w uprawach przyjmie jako swoje ryzyko i z tego tytułu nie otrzyma od zakładu ubezpieczenia, z którym zawarł umowę ubezpieczenia, odszkodowania" - podaje  komunikat  Kancelarii Prezydenta RP. Według gazety,  producenci rolni w zamian za niższą składkę będą mogli wybrać poziom zmniejszenia odszkodowania o 20 proc., 25 proc. albo 30 proc. sumy ubezpieczenia. Pozwoli to  ubezpieczycielom  na "oferowanie rolnikom ubezpieczenia upraw rolnych od ryzyka wystąpienia suszy w szerszym zakresie, a ponadto pozwoli na obniżenie składki ubezpieczeniowej"- donosi "DGP", podkreślając, iż obecnie firmy ubezpieczeniowe nie chcą ubezpieczać upraw od suszy, "tłumacząc się zbyt dużym ryzykiem, a rolnicy nie są zainteresowani wykupem polis, bo są one zbyt drogie". W rezultacie  ustawa ma przyczynić się do zwiększenia powierzchni upraw rolnych objętych ochroną ubezpieczeniową. Przy tym, nadal zostanie zachowany udział własny rolnika w ubezpieczeniu upraw na poziomie 10 proc. wartości szkody w przypadku ubezpieczeń od wszystkich ryzyk, z wyłączeniem suszy.  Jak pisze dziennik,  wprowadzony ustawą  mechanizm pomniejszania sumy ubezpieczenia będzie stosowany od dnia notyfikowania Rzeczypospolitej Polskiej pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej  "o zgodności ze wspólnym rynkiem zmienionego programu pomocy dotyczącego dopłat do składek z tytułu ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich oraz częściowego dofinansowania odszkodowań wypłacanych producentom rolnym w związku z suszą".
Według "DGP", ochroną ubezpieczeniową  w 2017 r. było objętych  3,3 mln ha upraw rolnych. Resort rolnictwa spodziewa się, iż dzięki nowym przepisom  powierzchnia ubezpieczonych upraw w  2020 r. wyniesie blisko  7 mln ha. W  tegorocznym budżecie na wydatki na ubezpieczenia rolne  przeznaczono 850 mln zł, a podpisano  umowy na 560 mln zł. W 2019 r. na ten cel przewidziano ok. 660 mln zł.

Ubezpieczyciele w I półroczu 2018r. zebrali 32,12 mld zł składki 

Firmy ubezpieczeniowe w Polsce na koniec czerwca 2018 r. odnotowały  przychody na poziomie 41,78 mld zł - informuje "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 06.11.2018 r.) za   "Raportem o stanie sektora ubezpieczeń po I półroczu 2018 roku”, opublikowanym przez Komisję Nadzoru Bankowego (KNF). I tak, składka przypisana brutto zakładów ubezpieczeń za I połowę 2018 r. - według danych nadzoru - wyniosła 32,12 mld zł i była o 1,73 proc. (0,55 mld zł) wyższa niż w analogicznym okresie 2017 r.  Natomiast "przychody z działalności lokacyjnej ogółem za I półrocze 2018 r. wyniosły łącznie 5,98 mld zł, co stanowiło spadek o 27,12 proc. (tj. o 2,22 mld zł) w porównaniu z analogicznym okresem 2017 r." -  donosi portal.  Przy tym, w dziale I nastąpił spadek składki o 8,76 proc.  do poziomu 11,14 mld zł,  natomiast w  dziale II nastąpił wzrost przypisu składki  do 20,98 mld zł (o 8,35 proc.).  Jak podaje „Bankier.pl”, w  pierwszym  półroczu 2018 r. firmy  ubezpieczeniowe  wypłaciły brutto 20,74 mld zł odszkodowań i świadczeń wraz z kosztami likwidacji szkód i windykacji regresów, czyli o 0,99 mld zł więcej (o 5,03 proc.)  w porównaniu z analogicznym okresem ub.r.
Łączne koszty towarzystw w analizowanym okresie wyniosły 37,96 mld zł. W strukturze kosztów dominowały odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto, stanowiące  54,64 proc. łącznych kosztów oraz łączne koszty akwizycji i koszty administracyjne (20,78 proc).  Ponadto, w I półroczu 2018 r. zysk techniczny wyniósł 2,84 mld zł, co stanowiło wzrost o 7,12 proc., tj. o 0,19 mld zł w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Wpływ na tę zmianę miała głównie poprawa wyniku technicznego w dziale II (1,35 mld zł, +18,1proc. r/r), gdyż w dziale I odnotowano niewielki spadek wyniku technicznego (1,49 mld zł,-1,16proc. r/r). Ubezpieczyciele majątkowi  przeznaczyli na wypłatę odszkodowań i świadczeń powiększonych o zmianę stanu rezerw na niewypłacone odszkodowania i świadczenia 62,31 proc. składki zarobionej na udziale własnym. Wskaźnik szkodowości na udziale własnym w AC wyniósł 66,26 proc. i był niższy o 3,33 pkt. r/r. Z kolei ten sam wskaźnik w OC posiadaczy pojazdów lądowych wyniósł 75,77 proc. i był niższy o 1,51 pkt. proc r/r - podsumowuje "Bankier.pl".

Nieostrożność poszkodowanego jest przyczynieniem się do szkody

Przedsiębiorca, właściciel lokalu, musi zadbać o bezpieczne wejście do niego. Ale także nieostrożność poszkodowanych klientów  czy przechodniów sąd może uznać za przyczynienie się do szkody - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 05.11.2018 r.), powołując się na sprawę z  powództwa Justyny K., ostatnio rozpatrywaną  w Sądzie Najwyższym (sygn. akt IV CZ 30/18). Jak podaje dziennik,  kobieta wchodząc  do apteki, pośliznęła się na ośnieżonych schodach, doznając dość poważnych urazów, m.in. złamań kości udowej. W rezultacie poszkodowana zażądała ponad 100 tys. zł od spółki prowadzącej aptekę w wynajmowanym lokalu,  od spółdzielni, w której budynku była apteka oraz od właściciela lokalu. I tak,  Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wycenił jej szkodę na 4,6 tys. zł, a krzywdę na 30 tys. zł, tyle, że zasądził tylko połowę tej kwoty. Zdaniem bydgoskiego SO, do wypadku  przyczyniła się  bowiem sama kobieta, która powinna była zachować stosowną ostrożność, gdyż panowały wówczas  trudne warunki atmosferyczne - spadł obfity śnieg i schody  były śliskie - a powódka już wielokrotnie robiła  zakupy w tej aptece. Ponadto, SO  uznał,  że schody nie należały do nieruchomości wspólnej i nie ma podstaw do obciążenia spółdzielni, bo "choć prowadzą do chodnika, służyły wyłącznie jako wejście do apteki" - informuje gazeta. Ponadto, zdaniem SO,  "nie ma też podstaw do obciążenia właściciela lokalu, gdyż przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie obejmują takich schodów: nie wchodzą one w skład ciągu komunikacyjnego, a więc chodnika". Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uznał jednak, powołując się na  ogólnie zasady współżycia społecznego, że spółka prowadząc działalność gospodarczą  "miała obowiązek zapewnić klientom wchodzącym do apteki bezpieczeństwo", gdyż "zaniedbanie samo w sobie stanowić może czyn niedozwolony (tzw. delikt) uzasadniający odszkodowanie" - donosi "Rz". Z kolei Sąd Apelacyjny zwrócił sprawę do SO, podkreślając "zbyt ogólne podanie podstaw odpowiedzialności spółki"  w werdykcie pierwszej instancji. Natomiast   Sąd Najwyższy stwierdził, że nie ma przeszkód, by SA sprawę zakończył. Zdaniem SN, SO ocenił poziom wymaganej od apteki staranności w zapewnieniu bezpieczeństwa tego obiektu "z punktu widzenia  zasad współżycia społecznego".
"Rz" przypomina, iż za utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, porządku i czystości oraz zieleni przydrożnej odpowiada zarządca drogi, co reguluje ustawa o drogach publicznych. Ona też określa zarządców poszczególnych kategorii dróg i to do nich w razie urazów wywołanych złym utrzymaniem drogi kierować można roszczenia czy pozwy.
Na właściciela nieruchomości ustawa nakłada  zaś obowiązek uprzątnięcia tylko chodnika.

SN: zadośćuczynienie dla bliskich tylko za nadzwyczajną krzywdę

Nie każde naruszenie więzi bliskości i więzi emocjonalnej przyznaje bliskim  prawo do zadośćuczynienia. Zdaniem  Sądu Najwyższego (sygn. akt II CSK 233/17), nie należy się na przykład rekompensata za wychowanie chorego dziecka, "jeśli nie jest to przypadek, który można określić jako skrajny" - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 08.11.2018r.). SN orzekał w sprawie matki dziewięcioletniego chłopca, która domagała się od towarzystwa ubezpieczeń   miliona zł zadośćuczynienia za cierpienia, których doznała i doznaje wskutek trwałego pokrzywdzenia jej dziecka - pisze gazeta. Sprawca wypadku, kierujący pojazdem, którym jechał wraz z matką (na tylnym siedzeniu) poszkodowany  chłopiec, będący wówczas kilkutygodniowym niemowlęciem,  wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu. W następstwie wypadku chłopiec doznał urazów, które  spowodowały opóźnienie jego rozwoju ruchowego oraz mowy i  obecnie wymaga on stałej rehabilitacji. I tak,  początkowo  w ramach ugody zakład ubezpieczeń sprawcy wypadku zgodził się zapłacić  matce chłopca 360 tys. zł  jako  całkowite zaspokojenie ich roszczeń oraz regularnie  przekazywać  1,2 tys. zł na  rehabilitację dziecka. Natomiast sądy niższych instancji odrzuciły roszczenie 1 mln zł, twierdząc,  iż  nie doszło do naruszenia dóbr osobistych matki -  informuje "Rz". Natomiast  Sąd Najwyższy uznał, iż chociaż w tym przypadku doszło do naruszenia więzi, to jednak nie miało miejsca jej zerwanie. Sędzia SN Anna Kozłowska podkreśliła, iż  nie każde naruszenie więzi uzasadnia przyznanie zadośćuczynienia z tego tytułu- podaje dziennik. Zdaniem Jolanty Budzowskiej, radcy prawnego i  wspólnika w kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy,  w omawianej sprawie kwestia opieki sprawowanej przez matkę powinna zostać uwzględniona w rencie dla dziecka, ale nie  determinuje   ona prawa do zadośćuczynienia - pisze "Rz".
Gazeta przypomina, że SN  w marcu 2018 r.  dopuścił możliwość przyznania zadośćuczynienia dla bliskich poszkodowanego w wypadku, ale tylko w przypadkach, w których doszło do faktycznego zerwania silnej i trwałej więzi wskutek niemożności nawiązywania i utrzymywania kontraktu z poszkodowanym, będącym w stanie wegetatywnym.

Ubezpieczenia  transakcyjne  zyskują  w  Polsce  na popularności

Chociaż ubezpieczenia wspierające transakcje fuzji i przejęć cieszą się w naszym kraju  coraz większą popularnością, to jednak rynek ubezpieczeń transakcyjnych wciąż jest niszowy - twierdzi "Interia.pl"(www.interia.pl z 04.11.2018 r.). Mimo to  rośnie on  mocno  i aktualnie liczy już ponad 25 ubezpieczycieli,  "a duża konkurencja wpływa na ceny i zakres ochrony polis jedynie pozytywnie"- pisze portal. Przy tym, towarzystwa są coraz bardziej elastyczne, a szkodowość wzrasta. I – jak pisze  "Interia.pl" -   szkodowość wciąż nie ma tak dużego wpływu na cenę polisy, ponieważ stawki za to ubezpieczenie ciągle jednak maleją. I tak, podstawowym produktem wspierającym transakcje jest "ubezpieczenie Warranty & Indemnity (W&I), które chroni kupującego w transakcji przed złamaniem zapewnień składanych w umowie kupna-sprzedaży przez sprzedającego. W sytuacji złamania zapewnienia,  kupujący współpracuje z ubezpieczycielem transakcyjnym, aby uzyskać odszkodowanie z tytułu złamania zapewnienia" - informuje w portalu  Małgorzata Splett, dyrektor działu FINPRO i PEMA, Marsh Polska.  Ekspertka przyznaje, iż "w roku 2018 spodziewamy się jeszcze większej tendencji wzrostowej. To pokazuje jak dynamicznie rozwija się rynek ubezpieczeń transakcyjnych w Polsce i jaką osiągnął dojrzałość. Rośnie także świadomość klientów - graczy korporacyjnych,  aktywnych na arenie fuzji i przejęć i przede wszystkim funduszy private equity". M. Slett podkreśla, iż  w 2017 r.  wzrost liczby projektów lokalnych w stosunku do 2016 r. wyniósł 50 proc. W jej opinii, większość tendencji w Europie jest identyczna dla transakcji polskich, albowiem "nie widać znaczących różnic,  jeżeli chodzi o scenariusze zastosowania polis ubezpieczeniowych we wsparciu transakcji".
Ubezpieczenia  transakcyjne ( W&I) zabezpieczają odmienne interesy stron transakcji. Jeśli dla sprzedającego najbardziej istotne jest, aby limit odpowiedzialności w zakresie składanych zapewnień był jak najniższy kwotowo i najkrótszy czasowo, to  dla strony kupującej najważniejsze jest, żeby miał możliwość uzyskania rekompensaty za złamane zapewnienie w jak najszerszym zakresie i jak najdłużej po domknięciu transakcji.

Ubezpieczyciel zapłaci  20 tys. odszkodowania za upadek przy wysiadaniu z pociągu

Zdaniem   Sądu  Okręgowego w Olsztynie (sygn. akt IX Ca 503/18), to ubezpieczony przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną innym osobom w związku z prowadzonym przez niego przedsiębiorstwem na zasadzie ryzyka (art.435 § 1 k.c.) - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 03.11.2018 r.). Podróżni wsiadając do środka transportu, działają w zaufaniu, że skoro został on dopuszczony do ruchu, to jest sprawny technicznie pod każdym względem  - stwierdził w wyroku olsztyński SO.   Jak informuje gazeta, Sąd  Okręgowy w Olsztynie rozpatrywał  sprawę  nieszczęśliwego wypadku mężczyzny do jakiego doszło na jednym z  dworców kolejowych w sierpniu 2016 roku. Powód, Mariusz F. podczas wysiadania z pociągu upadł  całym ciężarem ciała na zgięte łokcie i kolano (nie wysunął się trzeci stopień przy wyjściu z wagonu), doznając urazu ścięgna i mięśnia czworogłowego uda, a także zerwania ścięgna czworogłowego lewego. Mężczyzna musiał przejść operację, a później odbył kilkufazową rehabilitację - pisze dziennik. Poszkodowany  domagał  się  w sądzie 20 tys. zł od ubezpieczyciela, którego  polisę posiadał  przewoźnik. Na rozprawie pozwane towarzystwo  ubezpieczeń  przekonywało zaś, że  wypłacone  wcześniej  poszkodowanemu zadośćuczynienie w postępowaniu likwidacyjnym odpowiada wysokości doznanej przez niego krzywdy. Zdaniem ubezpieczyciela, Mariusz F. nie odniósł  krzywdy w "większym rozmiarze" oraz przyczynił  się do powstania szkody poprzez  niezachowanie szczególnej ostrożności w takiej sytuacji. Jednak Sąd Rejonowy uznał - podkreśla "Rz" -  iż  nie można uznać  przyczynienia się powoda do powstania uszczerbku na jego zdrowiu w rozumieniu art. 362 Kodeksu cywilnego. Zdaniem sądu, "powód musiałby wykazać dla przyjęcia przyczynienia poszkodowanego zawinione jego zachowanie, które wprost doprowadziło do takich skutków i zaistnienia przedmiotowego wypadku, czego nie wykazał". SR podkreślił, iż  Mariusz F. w żaden sposób nie mógł przewidzieć, że nie wysunie się ostatni stopień w wagonie, który jest zresztą z góry przy wysiadaniu niewidoczny. Nie mógł więc w żaden sposób tego wypadku i jego skutków uniknąć. Takie samo  stanowisko zajął  Sąd Okręgowy (sygn. akt IX Ca 503/18).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT