Od 2013 r. wyższe kary za brak komunikacyjnego OC

Niemal o 7 proc. więcej wzrośnie od stycznia 2013 r. kara za brak komunikacyjnego OC. Według "Pulsu Biznesu"(Nr z  26.11.2012 r.)   podstawowa kara za brak tego ubezpieczenia wyniesie 3,2 tys. zł.  Jak  podał  w komunikacie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG ), posiadacze samochodów osobowych, jeżdżący bez polisy OC, zapłacą od nowego roku 3,2 tys. zł kary, czyli dwukrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. "Z kolei dla ciężarówek pełna kara to 4,8 tys. zł, co jest trzykrotnością minimalnego wynagrodzenia. Jeżeli właściciel pojazdu nie będzie miał ubezpieczenia tylko przez kilka dni zapłaci część kary. Gdy przerwa nie przekracza 3 dni będzie to 20 proc., a do 14 dni – 50 proc. kary podstawowej" - pisze gazeta za  UFG.  Dziennik podkreśla, że uruchomienie przez UFG, przed ponad rokiem, największej w Polsce bazy danych polis komunikacyjnych spowodowało, że coraz trudniejsza staje się jazda bez OC po polskich drogach, a " wykrycie braku OC jest możliwe również bez kontroli drogowej." Według "PB", właściciele pojazdów w Polsce płacą rocznie ponad 10 mln zł kar tylko za to, że nie wykupili tej obowiązkowej polisy. A  w ciągu pierwszych trzech kwartałów br. liczba zawiadomień o braku OC, napływających do UFG od policji i wydziałów komunikacji wzrosła odpowiednio o 30 i 60 proc. "Nie wszystkie jednak zawiadomienia skutkują nałożeniem kary. Często kierujący pojazdem nie ma przy sobie dowodu potwierdzającego aktualne ubezpieczenie i naraża się tylko na 50 zł mandat. Należy jednak mieć świadomość coraz częstszych kontroli" - ostrzega  w  gazecie Hubert Stoklas,  wiceprezes zarządu UFG. I przypomina, że obowiązek  ubezpieczenia OC "dotyczy właścicieli wszystkich pojazdów podlegających rejestracji, niezależnie od tego, czy pojazd stoi w warsztacie, w garażu, nie ma kół, czy z innego powodu. Jeżeli jest zarejestrowany, musi być wykupione ubezpieczenie OC i to w ściśle określonym terminie."
W  bazie polis UFG znajduje się już ponad 200 mln zapisów o wszystkich sprzedanych ubezpieczeniach OC i autocasco ( także z lat poprzednich). W połowie br. UFG  uruchomił  tzw. wirtualnego policjanta, pozwalającego na wykrycie braku OC bez kontroli drogowej." Nowe narzędzie informatyczne wykrywa przerwy w ubezpieczeniu danego pojazdu i stale monitoruje bazę polis OC (...) jeżeli nieubezpieczony pojazd nie zostanie wykryty podczas kontroli drogowej,  zrobi to system komputerowy Funduszu" - podaje dziennik.

Sejm uchwalił nowelę ustawy o działalności ubezpieczeniowej, która wprowadza zakaz różnicowania składek i świadczeń ze względu na płeć 


Sejm przyjął nowelizację ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Jak podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 26.11.2012 r.), wprowadza ona zakaz różnicowania składek i świadczenia ze względu na płeć. "Ubezpieczyciel, ustalając wysokość składki za OC kierującego pojazdem czy za polisę na życie, nie będzie mógł zwracać uwagi na płeć ubezpieczonego" - pisze dziennik. Zmianę przepisów wymusił zeszłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, w którym sędziowie stwierdzili, że w ubezpieczeniach przepisy powinny traktować wszystkich równo, bez względu na płeć.
Nowela ma zacząć obowiązywać od 21 grudnia 2012 r. Po tej dacie wzrosną kwoty płacone za nowe polisy ubezpieczeniowe.
W opinii  dr hab. Marcina Orlickiego z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, " nie jest to dobre orzeczenie, szczególnie dla kobiet" .Dlaczego?  Jak wyjaśnia gazeta, w " najbliższych miesiącach działające na polskim rynku firmy ubezpieczeniowe podniosą składki płacone przez kobiety do poziomu stawek od mężczyzn. Zrobią tak w obawie, że mniej kobiet będzie kupowało droższe dla nich po zmianach polisy i w tzw. portfelu ubezpieczeniowym wzrośnie odsetek mężczyzn, którym zakłady ubezpieczeń statystycznie wypłacają częściej i do tego wyższe odszkodowania". Według Marcina Tarczyńskiego z Polskiej Izby Ubezpieczeń, "w  ubezpieczeniach komunikacyjnych płeć nie jest najważniejszym kryterium przy ustalaniu wysokości składki".  Tymczasem - zauważa "Rz" -  "wymuszone przez unijny Trybunał uśrednienie składek niekoniecznie musi oznaczać obniżenie stawek pobieranych dotychczas od mężczyzn". Spadek cen polis OC dla mężczyzn  może być zaś nieznaczny, ponieważ  panowie częściej niż kobiety wykupują polisy, a z  danych statystycznych wynika, że to panie powodują szkody o mniejszej wartości.
Ustawa trafi teraz do Senatu.

Zgoda KE  na przejęcie wspólnej kontroli dla Talanx International AG z Niemiec i Meiji Yasuda Life Insurance z Japonii. nad HDI Asekuracja SA  i  HDI-Gerling Życie SA

Komisja Europejska wyraziła zgodę na przejęcie wspólnej kontroli nad dwiema polskimi firmami ubezpieczeniowymi - HDI Asekuracja SA i HDI-Gerling Życie SA - przez firmy ubezpieczeniowe Talanx International AG z Niemiec i Meiji Yasuda Life Insurance z Japonii. "Przejmowane firmy są obecnie kontrolowane wyłącznie przez Talanx. Komisja stwierdziła, że transakcja ta nie spowoduje problemów w zakresie konkurencji, jako że na rynku nadal obecni będą silni konkurenci" - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 26.11.2012 r.), powołując się na komunikat KE.   "Wyborcza" podkreśla,  iż  teraz trzy polskie firmy ubezpieczeniowe: "Warta, TU Europa i HDI są w rękach niemieckiego Talanxa i japońskiego Meiji Yasuda. Dzięki przejęciom Polska będzie dla grupy Talanx drugim głównym rynkiem działalności". Przy czym  wrocławskie towarzystwo Europa, sprzedające głównie polisy inwestycyjne i ubezpieczenia turystyczne (profil działalności firmy zostanie zachowany),   będzie działać zupełnie oddzielnie od Warty i HDI. Jak twierdzi  w dzienniku Jarosław Parkot, prezes zarządu Warty, Warta i HDI będą działać równolegle, jeśli chodzi o sprzedaż polis chroniących majątek dla klientów indywidualnych.
"GW" pisze, iż Grupa Talanx, trzecia  firma ubezpieczeniowa w Niemczech oraz jedenasta w Europie w 2011 r. odnotowała przypis  składki przypisanej brutto na poziomie  23 mld euro.  Z kolei Meiji Yasuda jest drugą największą firmą ubezpieczeniową w Japonii. Oferuje ubezpieczenie osobowe, majątkowe, na życie oraz produkty inwestycyjne. Firma działa na terenie Azji, Europy i Ameryki Północnej.

Świetne  prognozy Espirito  Santo Investment Bank dla PZU SA na lata 2013

Espirito Santo Investment Bank podtrzymuje wcześniejsze prognozy dla PZU na lata 2013–2016 oraz rekomendację „kupuj" - donosi "Parkiet" (Nr z 24.11.2012 r.). Analitycy wyznaczyli  cenę docelową dla akcji ubezpieczyciela na poziomie 440 zł (wzrost z 415 zł wcześniej). Jak pisze dziennik, zdaniem analityków  "rok 2012 będzie najlepszym rokiem dla PZU, przede wszystkim dzięki bardzo wysokim zyskom inwestycyjnym i brakowi odszkodowań z tytułu klęsk żywiołowych. Powinno to pozwolić spółce osiągnąć w 2012 roku zysk netto na poziomie 3,5 mld zł. Na koniec III kwartału wyniósł on 2,84 mld zł netto".
Z kolei w opinii Kamila Stolarskiego, analityka Espirito Santo, PZU SA wydaje się być mniej podatny na spowolnienie tempa wzrostu PKB niż pozostali uczestnicy rynku finansowego, zwłaszcza z sektora bankowego – twierdzi gazeta. Jak podkreśla dziennik, dodatkową zachętą do angażowania się  inwestorów w spółkę ma  być dywidenda na  2013 r., której wysokość może wynieść nawet  6,7 proc.  (26,1 zł na akcję) i  może być nawet wyższa w przyszłości, w przypadku pojawienia się nadwyżki kapitałowej w spółce, po wejściu w życie przepisów Solvency II. " Najprawdopodobniej jednostkowy zysk netto będzie w 2013 r.  wyższy niż zysk skonsolidowany, co zaowocuje wyższą dywidendą wypłaconą w 2014" – twierdzi  Kamil Stolarski z Espirito Santo.
Natomiast Andrzej Klesyk, prezes zarządu PZU SA  szacuje nadwyżkę kapitałową spółki na 6 mld zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT