Osiem pozwów zbiorowych w związku z tzw. polisolokatami

Polskie sądy zajmują się ośmioma pozwami zbiorowymi ponad 2 tys. osób na  kwotę ponad 50 mln zł w związku z tzw. polisolokatami - donosi za PAP "Parkiet"(Nr z 20.10.2016 r.). Jak podaje gazeta, pozwy złożyli obecni i byli klienci towarzystw ubezpieczeniowych: Skandia, Axa, Generali, Europa i Open Life, a  szykują się kolejne. Według  Piotra Sułka ze stowarzyszenia "Przywiązani do polisy",  pozwy zbiorowe mają zwrócić   uwagę polityków  na  problem i przybliżyć  legislacyjne załatwienie sprawy tzw.  polisolokat . Piotr Sułek jak i Anna Lengiewicz z kancelarii LWB, która prowadzi wszystkie osiem pozwów grupowych przeciw ubezpieczycielom, uważają,  iż  pozwów zbiorowych będzie więcej. Zdaniem  Lengiewicz, której kancelaria szykuje cztery kolejne pozwy dot. tzw.  polisolokat, pozwy zbiorowe są o wiele bardziej dotkliwe dla ubezpieczycieli niż pozwy indywidualne - pisze dziennik.  "Ogromne instytucje finansowe nie boją się pozwów indywidualnych. W razie przegranej w pierwszej instancji zawierają ugody, żeby nie mieć przykładu przegranej sprawy. W przypadku pozwów zbiorowych jest to dużo trudniejsze - muszą się z nich o wiele bardziej tłumaczyć również wobec audytorów badających  ich sprawozdania finansowe" - podkreśla Lengiewicz. "Opłaty te w różnych towarzystwach miały różne nazwy, np. kwota wykupu, albo nie były nazywane w ogóle. Ale generalnie zasady były takie same: w pierwszym i drugim roku obowiązywania umowy towarzystwo zabierało ok. 100 proc. wpłaconych środków, w kolejnych 90 proc., 80 proc. itd. Dopiero zazwyczaj po 10 latach nie pobierano opłaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy" - informuje  Lengiewicz.
Według "P", część właścicieli aktywnych polis objęły już zobowiązania obniżenia opłat likwidacyjnych z 90-100 proc. do 20-30 proc. będące wynikiem porozumienia 17 towarzystw z  Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK). Natomiast  Rzecznik Finansowy (RzF) szacuje, że decyzje te dotyczą jedynie około 30 proc. przypadków aktywnych polis.  "Oznacza to, że  70 proc. przypadków nie jest objętych tymi porozumieniami. Tymi porozumieniami nie są objęci również ci, którzy zakończyli te umowy, czyli krótko mówiąc, wypowiedzieli te umowy i została od nich pobrana – moim zdaniem niesłusznie – opłata likwidacyjna. Te opłaty likwidacyjne są zwykle pobierane na podstawie niedozwolonych klauzul umownych, czyli inaczej mówiąc, klauzul abuzywnych" - powiedział  Aleksander Daszewski z Biura RzF  podczas posiedzenia sejmowej komisji. W jego opinii - pisze dziennik -  porozumienia nie oznaczają też, że klienci mogą "wyjść z tych produktów bezkosztowo", ponieważ  "ponoszą stratę, tyle że ograniczoną".
W ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych Polacy zgromadzili już ok. 55 mld zł oszczędności. Według danych zaprezentowanych na niedawnym posiedzeniu komisji sejmowej poświęconej temu problemowi, liczba aktywnych polis przekracza 3 mln.

Podwyżki kar za brak OC

W  2017 r.  wzrosną kary za brak obowiązkowej polisy OC dla kierowców. Właściciele samochodów osobowych od stycznia 2017 r.  będą płacić nawet  i 4000 zł,  czyli o 300 zł więcej niż obecnie.  - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 19.10.2016 r.). Podwyżki kar za brak OC  związane są z  podniesieniem od początku  przyszłego roku  płacy minimalnej z  1850 zł   do 2000  zł - zauważa gazeta, podkreślając, iż   wysokość grzywny jest uzależniona od płacy minimalnej brutto ustalonej przez rząd na dany rok kalendarzowy. W przypadku posiadaczy samochodów osobowych jest to maksymalnie 2-krotność „minimalnej krajowej”, właściciele pojazdów ciężarowych mogą zapłacić do 3-krotności jej wartości, a kierowcy motocykli i skuterów nie więcej niż jedną trzecią (kwoty te są zaokrąglane do pełnych 10 zł).
Damian Andruszkiewicz, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych Klienta Indywidualnego Compensa TU SA Vienna Insurance Group tłumaczy w gazecie, iż  "ostateczna wysokość kary zależy także od czasu, jaki zarejestrowany w Polsce pojazd pozostaje bez ważnego ubezpieczenia. Jeśli ten okres jest krótszy niż 3 dni, wówczas wysokość grzywny wyniesie 20 proc. najwyższej możliwej dla danego typu pojazdu kary. Brak OC od 4 do 14 dni to 50 proc. tej opłaty. Pełną karę płacą natomiast ci kierowcy, którzy OC nie mają dłużej niż przez 2 tygodnie".
Ubezpieczeniowy  Fundusz Gwarancyjny (UFG) szacuje, iż liczba pojazdów bez OC przekracza w Polsce 100 tys. - podaje "DGP"
Ich właściciele często nie zdają sobie sprawy z braku ochrony, co wynika z nieznajomości zasad zawierania i kontynuowania umowy ubezpieczenia. Jednak wielu kierowców w pełni świadomie rezygnuje z zakupu polisy OC, uważając to za dobry sposób na oszczędność.

Kundi - rewolucyjny startup  na  rynku ubezpieczeń

Przedstawiciele  młodszego pokolenia otrzymali  "rewolucyjne" na rynku ubezpieczeń narzędzie do zakupu polis - Kundi, aplikację mobilną,  pozwalającą na szybki  i sprawny  zakup ubezpieczenia.. Aplikacja służy do ubezpieczania przedmiotów codziennego użytku, takich jak laptop, telefon, rower, AGD/RTV, okulary itp. w modelu społecznościowym ( peer-to-peer)- informuje "Prnews.pl"(www.prnews.pl z 19.10.2016 r.). Kundi wykorzystuje podejście zwane ekonomią współpracy (collaborative economy) - użytkownicy współpracują w grupach w celu uzyskania wspólnych korzyści. Jak tłumaczy w portalu  Wojciech Kamiński, współtwórca Kundi, szef technologii Grupy ANG, "stosując podejście społecznościowe i collaborative economy wracamy do korzeni mechanizmu ubezpieczeń (...) Chcemy, żeby ubezpieczenia były uczciwe, proste, tańsze i spełniające oczekiwania klientów. Średnio 48 proc. osób chce ubezpieczyć jakiś przedmiot, 75 proc. oczekuje jednak niższej ceny, a 61 proc. większej mobilności. Kundi jest odpowiedzią na wszystkie te potrzeby" .A to, co wyróżnia Kundi na tle tradycyjnej oferty ubezpieczeniowej, to możliwość uzyskania zwrotu części wpłaconej składki, nawet do 50 proc. - podaje "Prnews.pl". Jak działa Kundi? Po zainstalowaniu aplikacji, wybieramy  przedmiot, który chcemy ubezpieczyć, robimy  mu zdjęcie i szacujemy jego wartość. "Następny krok to dołączenie do istniejącej już grupy lub utworzenie własnej. Można do niej zaprosić rodzinę, przyjaciół, znajomych". Zaś  sam proces ubezpieczania jest niezależny dla wszystkich członków grupy. Tak więc  każdy ma inną składkę ubezpieczeniową (zależną od typu przedmiotu i jego wartości). Każdy może przystąpić do grupy i kupić ubezpieczenie w dowolnym momencie - twierdzi portal. I tak, składkę dzieli się  na dwie części, z których  jedna  trafia do towarzystwa ubezpieczeniowego - jak normalne ubezpieczenie, a druga do tzw. "puli grupy". To z tej części możliwy jest zwrot - wyjaśnia w "Prnews.pl" twórca Kundi. Jak tłumaczy W.Kamiński, jeśli  pojawią się szkody i konieczność wypłaty odszkodowania, to w pierwszej kolejności wykorzystuje się  właśnie tę pulę. W ten sposób ilość pieniędzy możliwych do zwrotu maleje.
"Grupa odpowiada solidarnie - jedna osoba ma szkodę, część cashbacku tracą wszyscy jej członkowie. Szacujemy jednak, że ponad 70 proc. klientów otrzyma zwrot" – mówi Kamiński. Natomiast jeżeli w puli nie wystarczy pieniędzy na pokrycie szkody i wypłatę odszkodowań, wówczas  wykorzystywane są mechanizmy standardowego ubezpieczenia. W najgorszym wypadku grupa zapłaci tyle, ile dzisiaj u tradycyjnego ubezpieczyciela, a w najlepszym nawet o 50 proc. mniej.

AIG wycofuje się  z Polski

Amerykański ubezpieczyciel, American International Group (AIG) sprzeda część swojego biznesu w Ameryce Łacińskiej oraz w Europie Centralnej i Wschodniej, w tym w Polsce,  kanadyjskiej firmie  Fairfax Financial Holdings  Limited (Fairfax) -  donosi "Puls Biznesu"(Nr z 19.10.2016 r.), powołując się na  Reuters'a.  Porozumienie obu firm  zostało już  zawarte. I tak, w  ramach transakcji szacowanej na blisko 240 mln dolarów,   Fairfax kupi aktywa AIG w krajach Ameryki Południowej (Argentynie, Chile, Kolumbii, Urugwaju, Wenezueli) i Turcji, a także operacje środkowoeuropejskie amerykańskiego koncernu w Bułgarii, Czechach, na Węgrzech, w Polsce, Rumunii i na Słowacji - informuje gazeta. Wszystkie transakcje podlegają jeszcze zgodom nadzoru, ich zamknięcie spodziewane jest na przyszły rok.
 Jak oświadczył  Peter Hancock, prezes i dyrektor generalny AIG, "zawarte porozumienie to istotny krok zmierzający do osiągnięcia strategicznych celów zarówno przez AIG, jak i przed Fairfax." Natomiast    Prem Watsa, prezes i dyrektor generalny Fairfax podkreślił, iż  "akwizycja operacji z Europy Środkowej, następująca po naszej niedawnej ekspansji w tym regionie przez zakup QBE, pozwoli na przyspieszenie realizacji naszych planów w zakresie długoterminowego wzrostu w regionie". Kanadyjczycy są obecni w Polsce już od ośmiu lat w akcjonariacie  Polskiego Towarzystwie Reasekuracji (PTR).
AIG Polska, oddział AIG Europe Limited specjalizuje się w ubezpieczeniach dedykowanych korporacjom, klientom instytucjonalnym i osobom prywatnym. Oferuje  programy ochrony na wypadek wystąpienia ryzyka terroryzmu, cyberpolisy i ubezpieczenia od finansowych konsekwencji szkód środowiskowych.

PZU SA buduje "nogę" bankową

PZU SA  potwierdza, że prowadzi negocjacje z UniCredit, włoskim właścicielem  Pekao SA  w sprawie kupna pakietu akcji banku - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.10.2016 r.). Gazeta podaje,   powołując się na  publikację Wall Street Journal, iż  walory Pekao   miałby kupić PZU -20 proc. oraz  Polski Fundusz Rozwoju (PFR) -13 proc. Według "WSJ",  włoski UniCredit ponoć  uzgodnił już  z  PZU kluczowe parametry sprzedaży części swoich akcji banku. I tak,  w ramach proponowanej transakcji ubezpieczyciel ma  zapłacić około 11 mld zł (2,8 mld dol.) za około 30 proc. akcji Pekao SA.  Zdaniem "Rzeczpospolitej", rozmowy PZU Z UniCredit  rzeczywiście trwają, są na zaawansowanym etapie, jednak "nic jeszcze nie jest pewne, a doniesienia WSJ są przedwczesne". PZU potwierdza  zaś  w  komunikacie  informacje  o  prowadzonych negocjacjach z UniCredit, które  rozpoczęły się 28 września br.
W opinii Kamila Stolarskiego, analityka Haitong,  PZU "dzisiaj ma tak silną pozycję kapitałową, że nawet po kupnie 40 proc. pakietu banku od włoskiego Unicredit"  - pisze dziennik - "współczynnik wypłacalności Solvency II będzie utrzymany powyżej 200 proc. czyli powyżej poziomu, który zarząd PZU uważa za minimalny". PZU SA ma obecnie około 6 mld zł kapitału nadwyżkowego, a według  słów Michała Krupińskiego, prezesa zarządu PZU SA  z początku października br., " wszelkie akwizycje będą w pierwszej kolejności finansowane właśnie z kapitału nadwyżkowego. Jeśli jednak grupa potrzebowałaby dodatkowego finansowania (powyżej 30 proc. środków na akwizycje zapisane w nowej polityce dywidendowej), to w drugiej kolejności sięgnie po dług podporządkowany,  zaś środki z puli dywidendowej dopiero w trzeciej kolejności. Wszystko wskazuje więc na to, że PZU wyemituje obligacje" - podkreśla "Rz".
Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego twierdzi w  gazecie, że   kupno banku Pekao z punktu widzenia inwestora dywidendowego jest dobrym pomysłem, ponieważ jest to  "zdrowy podmiot wypłacający sowitą dywidendę, która może zasilić wypłacane przez grypę zyski inwestorom".
"Rzeczpospolita" przypomina, iż PZU zaczął budowę swojej części bankowej w ub.r.  za  prezesa Andrzeja Klesyka, kiedy to lider polskich ubezpieczeń  najpierw kupił pakiet kontrolny Alior Banku, później na początku 2016 r.  BPH, a obecnie negocjuje zakup Raiffeisena.
Przy tym, ubezpieczyciel nie zamierza po ewentualnym  przejęciu  pakietu kontrolnego Pekao  łączyć  go z Aliorem. Obydwa banki mają  działać  osobno.  Natomiast zintegrowane byłyby należące do PZU spółki asset management z  Pekao Pioneer.

UFG nie zawsze wypłaci odszkodowanie

Jeśli sprawca wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia i policji nie udało się go zidentyfikować,   odszkodowanie z tego tytułu płaci zwykle   Ubezpieczeniowy  Fundusz Gwarancyjny (UFG) - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 20.10.2016 r.). Jednak nie jest to zawsze regułą, gdyż zdarza się, iż  zgłaszane do UFG  roszczenia nie są zasadne.  I tak - informuje dziennik -  "pieniędzy nie dostaniemy wtedy, gdy ponieśliśmy wyłącznie szkodę majątkową (np. został uszkodzony nasz samochód czy rower)". Albowiem  Fundusz  wypłaci  odszkodowanie wyłącznie za szkody "na osobie", dotyczące zdrowia i życia człowieka oraz  za szkody  majątkowe (np. uszkodzenie pojazdu lub innego mienia), ale pod warunkiem, że u któregokolwiek z uczestników wypadku doszło do obrażeń ciała. Zdarza się , iż   poszkodowani  ślą  skargi na UFG do Rzecznika Finansowego (RzF).  Według  Krystyny Krawczyk, dyrektor w Biurze RzF , skargi te , związane  z wypłatą świadczeń przez UFG, dotyczą  m.in. wysokości świadczeń w przypadku śmierci czy dużych obrażeń ciała. Skarżący  kierują  je do RzF przeważnie  za  pośrednictwem  pełnomocników.
Gazeta podkreśla, że  roszczenia  powinny być dobrze udokumentowane. Według RzF, ostatnio UFG uznaje za niewystarczające przedstawienie zwolnienia lekarskiego trwającego  dłużej niż 14 dni - podkreśla gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT