PZU SA pokonał kryzys w komunikacyjnym OC

PZU zaczął zarabiać na OC. Ubezpieczyciel wychodzi na plus w deficytowym dotychczas segmencie ubezpieczeń - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 31.05.2017 r.). Według dziennika, sprawiło to cięcie kosztów sprzedaży, podwyżki cen polis oraz obniżenie średnich odszkodowań. I tak,  w  przypadku komunikacyjnych  polis OC sprzedawanych przez PZU na rynku masowym,  tzw.  wskaźnik mieszany,  mierzący rentowność poszczególnych linii biznesowych  wyniósł na koniec marca 2017 r. około 90 proc., zaś średnia cena OC  wzrosła o 20 proc. - pisze gazeta , powołując się na  Rogera Hodgkissa, wiceprezesa   PZU odpowiedzialnego  za rynek masowy.  "PB" podaje, iż PZU w I kwartale br.  sprzedało  kierowcom indywidualnym   polisy komunikacyjne OC  za  ponad 1,1 mld zł, a więc o  45 proc. więcej niż rok wcześniej   (przyciągnęło 800 tys. nowych kierowców).  Roger Hodgkiss  twierdzi,  iż   obecnie  PZU  SA stawia na agentów wyłącznych oraz  oddziały, natomiast  wydaje mniej na kanały  dystrybucji ubezpieczeń. I   przynosi to ubezpieczycielowi  bardziej rentownych  klientów niż  sprzedaż polis przez multiagencje.
Jego zdaniem,   PZU  SA  ze względu na dużą indywidualizację w ustalaniu cen  ma  obecnie mniejszy wpływ na konkurencję niż dwa lata temu. Ubezpieczyciel   m.in. ze względu na problemy ze sprzedażą AC w kanale dilerskim - pisze  gazeta  -  zdecydował się na korektę cen pakietów dilerskich,  pomimo iż  ma "krótkoterminowe problemy" z rentownością w tym segmencie. Albowiem -  wyjaśnia  Roger Hodgkiss -   "w dłuższej perspektywie", kupujący AC są dla towarzystwa "klientami premium" i  PZU  chce ich przyciągnąć jak najwięcej.
PZU w I kwartale 2017 r. odnotował   rekordową składkę 5,8 mld zł  oraz 2 razy większy zysk netto niż przed rokiem -1 mld zł.

W ubezpieczeniu turystycznym najważniejszy jest odpowiedni  zakres  ochrony i wysokość sumy ubezpieczenia

Im dalej wyjeżdżasz, tym suma ubezpieczenia twojej polisy turystycznej  powinna być wyższa - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.05.2017 r.).  Dlaczego ? Ponieważ  "im dalej od kraju znajdujemy się, tym droższy będzie transport powrotny w razie konieczności repatriacji.(...) Na przykład przewiezienie chorego samolotem w pozycji leżącej z Wysp Zielonego Przylądka do Polski to wydatek ponad 50 tys zł. Hospitalizacja i konieczne zabiegi wykonane za granicą mogą zwielokrotnić tę kwotę" -  mówi Beata Kalitowska, dyrektor zarządzająca w ERV.  Zaś "sumy ubezpieczenia powinny być na tyle wysokie, aby w całości pokryć koszty ewentualnego leczenia za granicą, a zwłaszcza usług, za które płaci się najwięcej" – twierdzi w gazecie  Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie. Z kolei zdaniem  Dawida Korszenia, rzecznika  prasowego Warty,  "wybierając  ubezpieczenie  turystyczne  zwracajmy uwagę  przede  wszystkim  na  zakres  ochrony (...) . Powinno to być dopasowane do miejsca naszego wyjazdu oraz sposobu  spędzania  wolnego czasu (...) Innej ochrony ubezpieczeniowej będzie potrzebowała rodzina z dwójką dzieci odpoczywająca na plaży w Chorwacji, a innej osoba chodząca po górach w Szwajcarii." Jak mówi. Korszeń,  z punktu widzenia klienta kluczowe  jest  "pokrycie kosztów leczenia, nielimitowany transport medyczny, szeroki pakiet usług assistance oraz OC w życiu prywatnym. Każdy,  kto leczy się na jakieś schorzenie, stale czy okresowo, powinien wybrać wariant rozszerzony o następstwa chorób przewlekłych" - podaje dziennik. Ponadto, osoby, które planują aktywny wypoczynek, powinny dokładnie zapoznać się z zakresem ochrony oferowanym przez towarzystwo i sprawdzić, czy uprawiana przez nich dyscyplina sportowa mieści się w podstawowym zakresie ubezpieczenia, czy jest uznawana przez danego  ubezpieczyciela  za ekstremalną  - mówi w gazecie  Maciej Białka, ekspert z Allianz. Albowiem   każde towarzystwo może inaczej definiować sporty ekstremalne i sporty wysokiego ryzyka, a  amatorskie  uprawianie sportów rekreacyjnych nie wymaga rozszerzenia zakresu ochrony. .Na przykład  według Allianz, sporty ekstremalne  to  m.in.: rafting, nurkowanie z akwalungiem poniżej 30 metrów, loty balonem oraz skoki na bungee.
"Rzeczpospolita" ostrzega, iż jeśli okoliczności śmierci czy choroby  za  granicą nie są jasne, i jest pytanie o odpowiedzialność towarzystwa, ubezpieczyciele najczęściej deklarują, iż "w takich sytuacjach przyjmują wariant finansowo korzystniejszy dla klienta bądź jego rodziny". Jednak "wszystkie faktury wystawiane są bezpośrednio na ubezpieczonego lub jego rodzinę, a ubezpieczyciel wydaje decyzję po zapoznaniu się ze szczegółami sprawy".   Ważne jest więc,  by w łatwo dostępnym miejscu zapisać numer telefonu alarmowego podanego przez ubezpieczyciela na polisie.  W opinii "Rz", to brak kontaktu i działanie na własną rękę jest  jednym  z najczęstszych błędów popełnianych przez podróżnych.  A to,  nie "tylko komplikuje to organizację pomocy, ale też wydłuża czas rozliczenia kosztów".

Grupa PZU wypłaci  1,8 mld zł dywidendy za 2016 r.

Jak podaje  "Parkiet" (Nr z 30.06.2017 r.), zarząd PZU SA  rekomenduje, aby Grupa PZU  wypłaciła  z zysku za 2016 r.  w formie dywidendy łącznie 1,2 mld zł, czyli 1,40 zł na akcję (wypłata na poziomie około 60 proc. zysku). Według dziennika, który powołuje się na komunikat  ubezpieczyciela,  "stopa dywidendy wyniosłaby około 3 proc."  Ponadto, zarząd PZU proponuje, aby dzień dywidendy został ustalony na 29 września 2017 r., a wypłata dywidendy nastąpiła 19 października 2017 r. Wniosek zarządu pozytywnie oceniła już rada  nadzorcza PZU - pisze gazeta.
Dziennik podkreśla, iż  "polityka dywidendowa PZU zakłada przeznaczanie na dywidendę nie mniej niż 50 proc. zysku netto grupy".
Spółka  podała w komunikacie, iż   taki  podział zysku jest zgodny z polityką "kapitałową i dywidendową Grupy PZU na lata 2016 - 2020, przyjętą w 2016 roku oraz uwzględnia zalecenia zawarte w stanowisku KNF w sprawie polityki dywidendowej banków, zakładów ubezpieczeń, PTE, domów maklerskich i TFI z dnia 6 grudnia 2016 r." - donosi "Parkiet".
W 2016 r. akcjonariusze PZU zdecydowali o wypłacie dywidendy  za 2015 r. w wysokości  1,8 mld zł, czyli 2,08 zł na akcję.

Jakie dokumenty potrzebne do wniosku o odszkodowanie z UFG ?

Poszkodowany w  wypadku komunikacyjnym,  spowodowanym  przez nieustalonego sprawcę powinien  zgłosić szkodę  do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), lub   to zrobić za pośrednictwem dowolnej firmy ubezpieczeniowej,  oferującej obowiązkowe ubezpieczenia OC - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.05.2017 r.). Żadne towarzystwo będące członkiem UFG  nie może bowiem  odmówić przyjęcia zgłoszenia szkody. Dziennik  pisze, iż  to ubezpieczyciel, za pośrednictwem   którego zostało zgłoszone roszczenie do UFG,   prowadzi postępowanie likwidacyjne. Tak więc,  po zakończeniu sprawy "akta trafiają do Wydziału Likwidacji Szkód UFG, gdzie następuje weryfikacja dokumentów. To UFG podejmuje decyzję o wypłacie odszkodowania bądź o odmowie" - podkreśla gazeta.
Jeżeli zaś  sami zgłaszamy się do UFG, to  do wniosku o odszkodowanie z UFG dołączamy np.  notatkę policyjną z opisem zdarzenia (zakładając, że została wezwana policja) oraz dokumentację medyczną. I tak, "w dokumentacji ze szpitalnego oddziału ratunkowego powinna znaleźć się adnotacja, że pacjent został przywieziony po wypadku drogowym. Ważna jest też późniejsza dokumentacja medyczna,  pokazująca, na czym polegało leczenie" - podpowiada "Rz".
Jak przypomina dziennik, "odszkodowanie z UFG może obejmować zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, zwrot kosztów  leczenia  i  rehabilitacji. W grę wchodzi również odszkodowanie za szkodę materialną (zniszczenie roweru, ubrania)".  Jednak musi być tu spełniony  warunek, iż w  następstwie wypadku zostały  naruszone  czynności narządów ciała,  lub rozstrój zdrowia, trwający dłużej niż 14 dni (albo śmierć).
Termin wypłaty odszkodowania przez UFG wynosi 30 dni, licząc od daty otrzymania akt szkody od ubezpieczyciela. Jeśli wyjaśnienie okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności funduszu lub wysokości świadczenia nie jest możliwe  w tym terminie, UFG  powinien wypłacić odszkodowanie w ciągu 14 dni od daty wyjaśnienia wątpliwości - zaznacza "Rzeczpospolita".

Ceny polis OC  będą rosły,  jeżeli będziemy zwiększali wysokość odszkodowań  i  zakres odpowiedzialności ubezpieczycieli

Po raz pierwszy od długiego czasu wynik  techniczny ubezpieczycieli z komunikacyjnych  ubezpieczeń OC  jest pozytywny  i  w I kw. 2017 r.  wyniósł 85 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie ub.r. kształtował się  na poziomie  minus 315 mln zł.  -   podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.05.2017 r.),  powołując się na  Pawła Sawickiego,  dyrektora  Departamentu Inspekcji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych  w  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).  Zdaniem dyr. Sawickiego,  "każdorazowe rozszerzenie zakresu odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń oraz zwiększenie wysokości wypłacanych odszkodowań i zadośćuczynień, bezpośrednio wpływa na wzrost cen obowiązkowych ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych" - informuje dziennik. Sawicki powiedział  na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych,  iż "ceny będą rosły, jeżeli będziemy zwiększali wysokość odszkodowań i zakres odpowiedzialności zakładów ubezpieczeniowych", podkreślając, iż  wynik techniczny ubezpieczycieli z komunikacyjnych polis OC  jest w ciągu pierwszych miesięcy br. dodatni  - pisze gazeta.
Wiceminister finansów Leszek Skiba natomiast  poinformował, że KNF  we wrześniu 2015 r. wezwała  ubezpieczycieli do prawidłowego ustalania składki, tak, aby wynik techniczny z tych polis był zbilansowany. Albowiem  to,  iż   w latach  2015 i 2016 r.  ujemny wynik techniczny z komunikacyjnego OC  sięgał łącznie 1,1 mld zł, oznaczało, że "płacone składki nie pokrywają wszystkich kosztów związanych z wypłatą ubezpieczeń w tym zakresie." - podaje gazeta  Według ministra Skiby, w   "wyniku tego wezwania firmy ubezpieczeniowe zaczęły podnosić stawki" - informuje "DGP". I tak,  tempo wzrostu składek w I kw. 2016 r.  wyniosło 6 proc., w II kw. prawie 11 proc., w III kw. prawie 20 proc., zaś na koniec 2016 r.  składki ubezpieczenia OC wzrosły średnio prawie o 29 proc. (w ujęciu rok do roku stawki).

Rekordowa kara dla Warty  za nieterminowe wypłaty odszkodowań

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) o  10 tys.zł   zmniejszyła  kary dla PZU i Warty za opóźnienia w wypłatach odszkodowań z komunikacyjnego ubezpieczenia OC - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.05.2017 r.). KNF tym samym uchylił  decyzję  nakładającą   na PZU karę pieniężną w wysokości 150 tys. zł oraz   nałożył na firmę  karę w wysokości 140 tys. zł  za "niewypłacenie w terminie odszkodowań z obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych  oraz  niewywiązanie się w ustawowym terminie z obowiązku poinformowania osoby występującej z roszczeniem, że odszkodowanie jej nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż określona w zgłoszonym roszczeniu"- podaje dziennik.
Nadzór  uchylił  także  decyzję,  nakładającą na Wartę  karę pieniężną w wysokości 600 tys. zł oraz nałożył na spółkę  karę  w wysokości 590 tys. zł.  KNF  uzasadnił  obniżenie sankcji  "zmianami w zakresie ustaleń faktycznych dotyczących postępowań likwidacyjnych w sprawach trzech poszkodowanych". W opinii "Rz", kara dla Warty jest rekordowa.
Ponadto, KNF  ukarała także Concordię  za nieterminowe wypłacanie odszkodowań  grzywną  w wysokości  tys. zł.
Ubezpieczyciel ma obowiązek wypłacić odszkodowanie z polisy OC w ciągu 30 dni od złożenia zawiadomienia o szkodzie – przypomina  gazeta.. Termin ten może być dłuższy, gdy wyjaśnienie wszystkich niezbędnych okoliczności okazuje się w tym czasie niemożliwe. Wówczas wypłaca się je w ciągu 14 dni od daty wyjaśnienia okoliczności związanych z wypadkiem, ale nie później niż w ciągu 90 dni od złożenia zawiadomienia.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT