PZU zróżnicowało ofertę polis komunikacyjnych dla młodych kierowców

PZU SA  walczy cenami o młodych kierowców w wieku 18-24 lat, najbardziej ryzykowną grupę klientów w ubezpieczeniach komunikacyjnych OC - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 27.05.2011 r.). .Według  statystyk policji powodują oni  cztery na dziesięć wypadków w Polsce  i w związku z tym drożej  płacą za  polisę OC. Jak podaje gazeta, zwyżki dla tej grupy wiekowej mogą  sięgać  nawet 50 proc. Tymczasem PZU SA skierowało  do  młodych klientów  ofertę z promocją  ubezpieczeń komunikacyjnych. "Młody młodemu nie równy" -  twierdzi w dzienniku  Katarzyna Grześkowiak, dyrektor ds. produktów komunikacyjnych w PZU SA. Z analiz ubezpieczyciela wynika, że także w tej grupie wiekowej kierowcy różnią się szkodowością. Towarzystwo  postanowiło  zróżnicować ofertę - pisze gazeta. Inaczej potraktowano  22-latka, który samodzielnie zbiera zniżki, a inaczej tego, "kto ubezpiecza się wraz z inną osobą, np. z rodziny, albo zostaje właścicielem auta w wieku 15 lat. Ten pierwszy dopłaci dużo mniej z tytułu zwyżki za wiek. Przy AC może zdecydować się na udział własny w szkodzie i zapłacić jeszcze mniej".

Nadal mało kupujemy polis turystycznych na podróż zagraniczną

Z  badania wykonanego na zlecenie TU Europa  wynika, że zaledwie 18 proc. Polaków wyjeżdżających  na wakacje z biurem podróży, decyduje się na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia turystycznego. Zdaniem Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  nie przywiązujemy  wagi do posiadania odpowiedniego ubezpieczenia podczas podróży zagranicznej - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 26.05.2011 r.). I o ile osoby,  wybierające się w podróż za granicę za pośrednictwem touroperatora, mają zagwarantowaną podstawową ochronę ubezpieczeniową, to tylko   57 proc. osób, które na własną rękę organizują sobie wypoczynek wakacyjny, decyduje się na zakup polisy.
Szef PIU zauważa, że turyści "nadal wychodzą z założenia, że bazowe ubezpieczenie wliczone w cenę wycieczki zapewnia wystarczającą ochronę. Tymczasem mylą się, bo jest to polisa podstawowa, która chroni w ograniczonym zakresie". Radzi, aby  wykupili "dodatkową polisę, dopasowaną do charakteru i miejsca wypoczynku." - podkreśla "DGP". Ponadto, duża część polskich turystów w UE  uważa, że "w przypadku choroby lub wypadku wszystkie koszty ich leczenie pokryje Narodowy Fundusz Zdrowia. Tak jednak nie jest" . W opinii Krzysztofa Mądrali, wiceprezesa TU Europa, przy  korzystaniu  z prywatnej służby zdrowia lub transportu medycznego do Polski, nie ma możliwości zrefundowania przez NFZ poniesionych wydatków.
Podróżując po UE, należy mieć kartę EKUZ, która jest dowodem ubezpieczenia w NFZ. Zapomina o tym aż 70 proc. turystów - przypomina gazeta.
Ponadto w  Turcji lub Chorwacji nie działa  karta EKUZ, a  jedyną ochronę zapewnia polisa turystyczna.

Nadal mało wydajemy na ubezpieczenia

Statystyczny Polak wydał w 2010 r. na ubezpieczenia 356 euro, a  mieszkaniec  Słowenii 1037 euro (we wszystkich krajach Europy Zachodniej wskaźnik ten przekracza 1000 euro).  Pod względem udziału składki brutto w PKB polski rynek ubezpieczeń  (3,8 proc. PKB) plasuje się na trzecim miejscu w Europie Środkowej i Wschodniej, za Słowenią (5,8 proc.) i Czechami (4,3 proc.)  - podaje "Parkiet"(Nr z 28.05.2011 r.), za  raportem firmy doradczej Intelace Research. Tymczasem w Wielkiej  Brytanii ten wskaźnik wynosi 13,6 proc., a w  Niemczech 6,5 proc..
 Zdaniem Piotra Bendykowskiego, partnera w firmie Palo Alto Business Solutions, polski rynek ubezpieczeniowy będzie szedł za PKB, czyli rozwijał się średnio z prędkością paru proc. rocznie.  Jak podkreśla gazeta, polisy w Polsce są o wiele tańsze niż na Zachodzie czy nawet na rynkach środkowoeuropejskich. OC komunikacyjne  taniej można je kupić tylko w Rumunii. W wypadku ubezpieczeń majątkowych stosunek składki do PKB (1,6 proc.) jest poniżej średniej dla regionu (1,73 proc.). Pod tym względem nasz kraj zajmuje dopiero szóstą pozycję, nie tylko za Słowenią (4,0 proc.) i Czechami (2,3 proc.), ale też za Chorwacją (2, proc.), Bułgarią (1,9 proc.) i Estonią (1,7 proc.). Polak wydał w 2010 r. na tego rodzaju polisy średnio 150 euro, podczas gdy Słoweniec 712 euro. Dla regionu średnia wyniosła 144 euro.
"Gdyby więc ceny polis oferowanych na naszym rynku dorównały poziomom europejskim, to – mimo rezygnacji z ochrony sporej części klientów – udział składki w PKB z pewnością by wzrósł" - prognozuje dziennik. Jednak  od rynku majątkowego  zdecydowanie większy jest nasz rynek polis na życie. Z raportu Intelace Research wynika - pisze "Parkiet"-  że stosunek składki do PKB mamy najlepszy w regionie (2,2 proc.), przy średniej  dla Europy Środkowej na poziomie 1,5 proc. Statystyczny Polak wydał na polisy na życie w 2010 r. 207 euro, więcej zapłacił  na ten cel tylko Słoweniec (325 euro) i Czech (271 euro). Polski rynek życiowy wciąż będzie rósł w tempie dwucyfrowym - ocenia  Paweł Konieczniak, ekspert ubezpieczeniowy firmy McKinsey & Company.

Polisa OC dla funkcjonariuszy publicznych

Od 17 maja obowiązuje ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa. W związku z tą ustawą pracownicy administracji skarbowej mają już  ofertę ubezpieczenia OC dla siebie. Z ochrony ubezpieczeniowej może skorzystać każdy funkcjonariusz, który bierze udział w prowadzeniu sprawy rozstrzyganej w drodze decyzji lub postanowienia przez organ administracji publicznej lub z jego upoważnienia - twierdzi Marek R. Jankowski, broker ubezpieczeniowy  w rozmowie z "Dziennikiem Gazety Prawnej"(Nr z 26.05.2011 r.).Według niego, obecnie "do programu ubezpieczenia przystępują funkcjonariusze urzędów skarbowych, izb skarbowych, urzędów kontroli skarbowej, izb celnych, Ministerstwa Finansów. Drugi, bliźniaczy program ubezpieczeniowy adresowany jest do funkcjonariuszy administracji samorządowej oraz rządowej zespolonej". I tak, do  umowy ubezpieczenia zgłasza się  w formie deklaracji przystąpienia oraz po opłaceniu jednorazowo rocznej składki. Pierwszy termin ubezpieczenia zgłoszonych funkcjonariuszy przypada na 1 lipca br. Kolejne osoby będą obejmowane ochroną w cyklach miesięcznych, w miarę dokonywania zgłoszeń - informuje M. Jankowski w gazecie.
"Składka uzależniona jest od sumy gwarancyjnej, ta zaś – od rocznego wynagrodzenia funkcjonariusza, które jest wyznacznikiem najwyższego, możliwego roszczenia skierowanego przez prokuratora okręgowego do funkcjonariusza. Dla przykładu, za ubezpieczenie do sumy gwarancyjnej 30 tys. zł funkcjonariusz zapłaci 40 zł rocznie, do 50 tys. zł – 60 zł. Biorąc za przykład inne programy, gdzie składki wahają się od 140 do ponad 300 zł, program wybrany przez pracowników skarbowych jest bardzo atrakcyjny" - pisze "DGP". A polisa zapewnia  wypłatę odszkodowana w wysokości wskazanej przez prokuratora okręgowego lub określonej w prawomocnym wyroku sądu z powództwa prokuratora oraz  pokrycie dodatkowych kosztów niezbędnej ochrony prawnej (wynagrodzenia rzeczoznawców, ekspertów oraz obrony sądowej) do 10 tys. zł ponad sumę gwarancyjną, która dotyczy jednego i wszystkich zdarzeń. Natomiast w przypadku roszczenia wobec funkcjonariusza wszystkie sprawy w jego imieniu prowadzić będzie ubezpieczyciel. To bardzo istotne z punktu widzenia zaangażowania urzędnika. Czasem samo prowadzenie korespondencji może nastręczać wiele problemów.

STU Ergo Hestia z zyskiem 15,9 mln zł

Sopocka spółka majątkowa STU Ergo Hestia w  pierwszym kwartale  2011 r.  sprzedała polisy  za 587 mln zł i zarobiła netto  15,9 mln zł. "Po trudnym dla branży roku 2010, pierwszy kwartał 2011 roku zakończył się dla wszystkich spółek sopockiej Grupy Ergo Hestia zyskiem i wzrostem" - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 28.05.2011 r.),  powołując sie na komunikat spółki.  Rok wcześniej ubezpieczyciel odnotował w analogicznym czasie stratę  49,7 mln zł;  w wyniku ciężkiej zimy i powodzi, odszkodowania i świadczenia wypłacone przez towarzystwo przekroczyły wówczas 80 mln zł.  Ergo Hestia w pierwszych trzech miesiącach poprawiła  rentowność  - wynik techniczny  wzrósł wobec danych sprzed roku o ponad 72 mln zł. Zmniejszyła się również liczba wypłaconych odszkodowań i świadczeń - pisze gazeta. Natomiast MTU Moje Towarzystwo Ubezpieczeń, należące do grupy Ergo Hestia, sprzedało w I kw. br. ubezpieczenia majątkowe za 13 mln zł. MTU zarobiło w omawianym czasie 6,3 mln zł, to jest o 4,6 mln zł więcej niż rok wcześniej. Według "Wyborczej",  na "poprawę wyników MTU wpłynęły znacząco lepsze wyniki w obszarze szkodowym oraz utrzymywanie niskiego poziomu kosztów działalności. W wyniku finansowym widoczne są również pozytywne efekty optymalizacji polityki taryfowej w roku 2010. Mimo podniesienia cen polis, konkurencyjność oferty komunikacyjnej MTU pozwala spółce na utrzymanie ponadrynkowych wzrostów".
Życiowa spółka Ergo Hestii zarobiła 3,9 mln zł, zbierając z polis  195 mln zł - to o 11 proc. więcej niż rok wcześniej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT