Podwyżki polis komunikacyjnych nieuniknione

Tanio już było. W 2009 r. ubezpieczyciele dołożyli 9 zł do każdych 100 zł składki zebranej z polis komunikacyjnych. Zwiększone straty towarzystw oznaczają podwyżki komunikacyjnego OC i AC. "Za ogromne straty ubezpieczycieli w I kw. 2010 r. zapłacą kierowcy" - twierdzi Wojciech Rabiej, szef porównywarki ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl w "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.06.2010 r.). .Według gazety, w ub.r. firmy  ubezpieczeniowe  straciły na OC i AC ponad miliard zł, co oznacza, że ich strata techniczna sięgnęła 9 proc. Wyniki za całe półrocze okazać się więc mogą jeszcze gorsze. W opinii Rabieja, "na dłuższą metę tak fatalna sytuacja jest nie do zaakceptowania, cierpliwość skończy się więc wreszcie i urzędowi nadzoru, i akcjonariuszom towarzystw i samym towarzystwom. Niektórym już się skończyła". Rabiej powiedział dziennikowi, że podwyżki cen polis nie są na razie jeszcze zjawiskiem dostrzegalnym przez każdego pojedynczego kierowcę. Wzrost cen nie ma charakteru skokowego, bo ubezpieczyciele podwyższają ceny powoli, raczej w odpowiedzi na decyzje konkurentów." Po drugie, część towarzystw precyzyjnie wybiera grupy kierowców, którym znacznie podwyższa składki, dla pozostałych pozostawiając je na dawnych poziomach. Po trzecie, moment zakup polisy komunikacyjnej, który przypada raz na rok, jest indywidualny dla każdego kierowcy, co oznacza, że część kierowców pozna swoją nową składkę dopiero za jakiś czas". Najszybciej i największych podwyżek doświadczą klienci tych ubezpieczycieli, którzy najwięcej stracili na sprzedaży OC i AC, ale koniec tanich ubezpieczeń jest już bliski dla wszystkich kierowców w Polsce. Rabiej mówi, iż  możemy się spodziewać podwyżek  rzędu 15 proc.

Duże pogorszenie wyników technicznych  ubezpieczycieli majątkowych w I kw. 2010 r.

W pierwszym kwartale 2010 r. ubezpieczyciele majątkowi zebrali łącznie  5,8 mld zł składki, w tym 2,96 mld zł z ubezpieczeń komunikacyjnych. Ubezpieczenia te wykazywały spadek (niespełna 1 proc.); w tym w OC pojazdów mechanicznych wyniosły 1,75 mld zł (spadek o 1,45 proc.) a w AC 1,21 mld zł (wzrost o 0,2 proc).- podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 18.06.2010 r.), powołując się  na dane  Polskiej Izby Ubezpieczeń. W opinii PIU, źródłem ogólnego wzrostu składki w ubezpieczeniach majątkowych były w I kw. br. inne grupy produktowe, w szczególności ubezpieczenia finansowe, OC ogólne i majątkowe pozakomunikacyjne. Towarzystwa wypłaciły łącznie 3,38 mld zł odszkodowań i świadczeń brutto, o   ponad 15 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku (2,94 mld zł). Przyczyną wzrostu wartości tego wskaźnika były przede wszystkim silne mrozy i obfite opady śniegu.
Nastąpiło dalsze  pogorszenie się wyników technicznych segmentu ubezpieczeń majątkowych, widoczne już  w drugim półroczu 2009 r. Według "GU",  główną przyczyną takiego stanu rzeczy były rosnące koszty odszkodowań - strata techniczna ubezpieczycieli majątkowych osiągnęła kwotę ok. 337 mln zł .
Wzrost odszkodowań wiązał się zarówno ze szkodami w domach i mieszkaniach (zalegający śnieg, zalania) jak również ze szkodami komunikacyjnymi; zarówno typowymi zdarzeniami na drodze wywołanymi długą i śnieżną zimą, uszkodzeniami aut  wywołanymi lodem i śniegiem spadającym z dachów oraz  unieruchomieniami  pojazdów z powodu  mrozów i śniegów, a więc usługą assistance. Ponadto,  wciąż rosły  koszty  szkód osobowych w OC komunikacyjnym; stąd  konieczność  zawiązywania przez ubezpieczycieli coraz większych rezerw na tego typu zdarzenia (np. zadośćuczynienia).

Spadek zysku towarzystw

Największe towarzystwa majątkowe w pierwszych trzech miesiącach 2010 r.  straciły ponad 30 mln zł, podczas gdy rok temu zarobiły blisko 0,5 mld zł . Jak pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 16.06.20120 r.), spółki  tłumaczą to niezwykle srogą zimą. Według dziennika,  ubezpieczyciele chroniący domy i mieszkania mieli znacznie gorsze wyniki. Przede wszystkim nastąpił  spadek zysku PZU o blisko 80 proc., do 100 mln zł. Jego wynik techniczny wyniósł –59 mln zł, podczas gdy rok temu było to 316 mln zł. Wicelider rynku - Ergo Hestia, która miała rok temu wynik techniczny sięgający 30 mln zł, w tym roku odnotowała  77 mln zł straty. Spółka  tłumaczy to  50-proc. wzrostem liczby szkód. Dziennik podkreśla, że  wyniki  techniczne towarzystw w omawianym okresie w porównaniu z początkiem 2009 r. pogorszyły się znacząco, z 227 mln zł do  (-) 267 mln zł. Liderem rynku jest wciąż PZU SA , ale traci rynek. W pierwszym kw. br. jego przypis poszedł w dół o blisko 5 proc., do 2,27 mld zł (strategia ubezpieczyciela zakłada, iż przestanie tracić rynek do końca 2011 r.). Z kolei  ponad 9-proc. spadek przychodów z polis dotknął Wartę. Warta w  połowie 2009 r. straciła pozycję wicelidera na rzecz Ergo Hestii, a teraz firmę zaczyna doganiać  Allianz.

Brokerzy kontra Lewiatan

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan proponuje (projekt ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców) zmianę  zasad wynagradzania brokerów ubezpieczeniowych. W tej chwili płacą im towarzystwa. Lewiatan zaś chce - pisze "Parkiet"(Nr z 18.06.2010 r.) - aby brokerom płacili  klienci. W opinii Małgorzaty Rusewicz, dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków Pracy w PKPP Lewiatan, zasady wynagradzania brokerów bywają źródłem konfliktu interesów. "System wynagradzania brokerów przez zakład ubezpieczeń wydaje się mało transparentny, co w praktyce może być niekorzystne dla samych klientów (...). Alternatywą dla obecnego systemu wynagrodzeń prowizyjnych jest zastąpienie ich wynagrodzeniami opłacanymi wyłącznie przez ich klientów" .Pomysł ten nie budzi jednak entuzjazmu nadzoru finansowego - twierdzi gazeta. Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego,  byłaby to zbyt duża zmiana dla rynku Przedstawiciele KNF podkreślają  m.in.  niezgodność niektórych zapisów projektu ustawy  z prawem unijnym. Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF powiedział dziennikowi, iż  "standardem światowym jest opłacanie pracy brokera przez ubezpieczyciela (...)Wprowadzenie zasady, że za usługę brokerską płaci bezpośrednio klient, mogłoby wpłynąć na przejrzystość działalności brokerskiej i wzajemnych relacji pomiędzy brokerami, ich klientami i zakładami ubezpieczeń, ale jednocześnie należy jednak mieć na uwadze, że klienci w Polsce, jak i w innych krajach są przyzwyczajeni, że nie płacą bezpośrednio za usługę brokerską. Dla rynku byłaby to duża zmiana. Istnieje ryzyko, że mogłaby wyeliminować z rynku małe i średnie firmy brokerskie". Zmianom przeciwni są brokerzy. Według  Leszka Niedałtowskiego, prezesa Polskiej Izby Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych "już teraz prawo dopuszcza, by broker zawarł umowę, na podstawie której weźmie zapłatę od klienta. I coraz częściej takie rozwiązania się zdarzają, szczególnie we współpracy z dużymi spółkami giełdowymi". Jacek Kliszcz, szef Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, uważa, że zawód brokera ubezpieczeniowego powinien zostać wpisany na listę zawodów zaufania publicznego :"Wszelkie sprawy dotyczące naszej branży powinny zostać uregulowane w kodeksie ubezpieczeniowym" .

Czy  rezygnacja z polisy komunikacyjnego OC w ciągu 30 dni się opłaca ?

C oraz więcej kierowców, korzystając ze swoich uprawnień konsumenckich, w ciągu 30 dni od wykupienia polisy OC odstępuje od tych ubezpieczeń. Takie prawo daje im ustawa z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. W myśl art. 16c każdy konsument ma prawo do wypowiedzenia umowy zawartej na odległość (przez Internet, telefon), bez podania przyczyny. Na rezygnację z umowy ubezpieczeniowej konsumenci mają 30 dni. Wtedy ubezpieczyciel musi zwrócić wszelkie składki, jakie zapłacili za ubezpieczenie - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 16.06.2010 r.). Taki proceder może zaś uderzyć w uczciwych kierowców. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny podejrzewa  - pisze dziennik - że mogą być wśród nich także nieuczciwi kierowcy, którzy wykorzystują lukę w przepisach, by za darmo zapewnić sobie legalne dokumenty ubezpieczenia OC, które mogliby okazywać w razie potrzeby. UFG  rozpoczął właśnie kontrolę polis wykupywanych za pośrednictwem Internetu i telefonu.  Tymczasem odstąpienie od umowy obowiązkowego ubezpieczenia oznacza bowiem, że od strony prawnej trzeba traktować taką umowę jakby jej nigdy nie zawarto. Wtedy UFG ma prawo nałożyć karę za brak ubezpieczenia OC.
Według gazety, w zależności od okresu, w jakim kierowca nie miał takiej polisy, musi on  "zapłacić od 410 zł, gdy polisa została unieważniona przed upływem trzech dni od jej zawarcia, do 2050 zł, gdy kierowca jeździł z takim ubezpieczeniem powyżej dwóch tygodni". Dziennik ostrzega, że kary mogą jednak spotkać także uczciwych kierowców. "Zdarza się bowiem, że właściciel auta najpierw kupuje pierwsze z brzegu ubezpieczenie, a później znajdzie lepszą ofertę. Musi wtedy liczyć się z tym, że UFG wlepi mu nawet do 2 tys. zł kary. Odstąpienie także w tym wypadku oznacza unieważnienie takiego ubezpieczenia od dnia wykupienia (...) Dla innych ta regulacja jest jednak ratunkiem". Mogą zrezygnować z niechcianej i niepotrzebnej polisy OC, a  UFG nie może  nałożyć  kary, gdyż ciągle będą ubezpieczeni ze świadomie wykupionej polisy. Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych powiedziała  gazecie, że do Rzecznika Ubezpieczonych trafia wiele osób, które nieopatrznie zawarły drugą polisę OC podczas sprawdzania oferty ubezpieczyciela na stronie internetowej lub podczas rozmowy telefonicznej z konsultantem firmy ubezpieczeniowej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT