Polacy nie chcą ubezpieczać się od utraty pracy

Polacy nie widzą sensu w ubezpieczaniu się od  utraty pracy. Zaledwie  0,08 proc. zatrudnionych rodaków wykupiło polisę chroniącą od tego ryzyka - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.12.2013 r.) - podczas gdy w  takich krajach, jak Hiszpania czy Portugalia,  po podobną polisę sięga co dziesiąty mieszkaniec.
W listopadzie bezrobocie rejestrowane wyniosło 13,2 proc., w grudniu ten wskaźnik ma być wyższy, mimo to mało kto kupuje ubezpieczenie od utraty pracy.
Według gazety, w  ciągu półtora roku od wprowadzenia przez firmę Genworth ubezpieczenia od utraty pracy, taką  polisę kupiło 1,3 tys. osób, pomimo iż nie jest ona droga: miesięczna składka wynosi  od 2,5 do 10 zł.  "DGP" pisze, powołując się na Anetę Podymę, dyrektor Genworth w Polsce,  iż z  badań wynika, że blisko jedna czwarta Polaków żyje z dnia na dzień i  dla nich nawet 10 zł miesięcznie to dużo. Z kolei  Filip Przydróżny, dyrektor biura ubezpieczeń osobowych w Concordia Ubezpieczenia mówi w gazecie, że "sprzedaje się tylko ubezpieczenie na wypadek utraty pracy dotyczące spłaty kredytu". Tyle, ze  sięga po nie zaledwie 10 proc. kredytobiorców. Taka  polisa  w Concordii kosztuje około  1 proc. sumy ubezpieczenia rocznie, czyli jeśli kredyt opiewa na 200 tys. zł i na tyle klient się ubezpieczył, składka wynosi 2 tys. zł. W zamian, gdy ubezpieczony straci pracę, firma opłaca raty kredytu w okresie jego bezrobocia. Wypłata świadczenia nastąpi  zaś pod warunkiem, że ubezpieczony zatrudniony był na umowę o pracę i stracił zatrudnienie nie z własnej winy.
Według dziennika,  w  PZU polisę mogą też wykupić osoby prowadzące działalność gospodarczą.

Branża budowlana i instytucje finansowe najbardziej zainteresowane polisami D&O


Członkowie władz spółek muszą podejmować czasami decyzje, które wiążą się z ryzykiem wyrządzenia strat firmie, sięgających  milionów złotych  i  odpowiadają za nie  swoim majątkiem. Parasolem  ochronnym  dla nich jest ubezpieczenie D&O (z ang. Directors and Officers Liability Insurance), które  ochroni zarówno majątek szefa przed koniecznością wypłaty odszkodowań, jak i firmę przed nagłymi stratami - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 11.12.2013 r.). Ubezpieczenie D&O chroni bowiem zarząd spółki, radę nadzorczą, prokurentów jak również dyrektorów i kierowników w spółce przed "roszczeniami odszkodowawczymi lub postępowaniami administracyjnymi, regulacyjnymi, karnymi, itp. związanymi z wykonywaniem funkcji zarządczych lub nadzorczych w spółce". Ochrona nie obejmuje jednak roszczeń i postępowań wynikających z umyślnego popełnienia czynu niedozwolonego.
Jak podaje gazeta, ubezpieczającym i płatnikiem składki jest spółka, a ochrona obejmuje bezimiennie jej menedżerów. Zdaniem Pawła Kraka, menedżera Wydziału Ubezpieczeń Finansowych w Allianz Polska, "jest to ubezpieczenie na trudne czasy, które jednak co do zasady powinno być zawierane w czasach lepszych, inaczej ryzyko uzyskania niesatysfakcjonującego zakresu ochrony oraz poziomu składek istotnie rośnie".
Według "Rz", od około  5 lat rynek D&O rozwija się w tempie kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu proc. rocznie. Największe zainteresowanie  polisami D&O  widać w sektorze budowlanym i w instytucjach finansowych.

Wysokości dopłat do ubezpieczeń upraw w 2014 r.

Jak informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 26 grudnia 2013 r.)  wejdzie w życie rozporządzenie Rady Ministrów z 29 listopada 2013 r. w sprawie wysokości dopłat do składek z tytułu ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich w 2014 r. I tak,  zgodnie z nowym rozporządzeniem dopłata do składki z tytułu ubezpieczenia  w  2014 r. wynosi 50  proc.  składki do 1 ha uprawy  zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych, truskawek, ziemniaków, buraków cukrowych lub roślin strączkowych. Natomiast dla   bydła, koni, owiec, kóz, drobiu lub świń - podaje gazeta - będzie kształtować się na poziomie  50  proc. składki do 1 sztuki.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT