Polacy oszczędzają na ubezpieczeniu wyjazdów zagranicznych

Kupując zagraniczne wczasy, wielu Polaków oszczędza na ubezpieczeniu i najczęściej wybiera  najtańsze. Niektórzy podpisują umowy ws. ubezpieczenia prawie ich nie czytając - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.04.2010 r.), powołując się na Aleksandrę Frączyk z Federacji Konsumentów. Tymczasem każda umowa turystyczna powinna zawierać informacje o ubezpieczycielu i zakresie jego odpowiedzialności. Zdaniem Frączyk,  w praktyce klienci firm turystycznych "otrzymują jedynie wyciąg z takiej umowy, z którego często nie wynika za co ubezpieczyciel nie odpowiada. A jeżeli takie informacje są, to napisane w zawiły sposób, z dużą ilością wyłączeń, przez co dla przeciętnego klienta umowa jest niezrozumiała" - pisze gazeta.  Organizatorzy imprez turystycznych mają obowiązek zawierania umów od następstw nieszczęśliwych wypadków. Jednak zadbanie o swoje ubezpieczeniowe potrzeby nie jest  proste, gdyż zdarza się, że ubezpieczyciele tak formułują umowy, aby były one dla klienta niezrozumiałe, co - w razie potrzeby - ułatwi im uniknięcie odpowiedzialności. Frączyk radzi, że jeśli chcemy mieć ochronę, obejmującą np. leczenie za granicą chorób przewlekłych, przewiezienie chorego do Polski, opiekę nad jego rodziną czy transport zwłok, trzeba zapłacić dodatkową składkę. Niestety, "Polacy rzadko decydują się na taką dopłatę, a umowy ubezpieczenia podpisują nawet ich nie czytając. Potem, gdy ubezpieczyciel nie chce pokryć kosztów leczenia, prawie nigdy nie decydują się na spór sądowy". Większe zainteresowanie poszerzeniem ubezpieczenia wykazują osoby starsze i podróżujące częściej (ci  przychodzą  nawet ze swoim ubezpieczeniem, zawartym bez pośrednictwa biura turystycznego).
Ubezpieczenie obejmujące leczenie i następstwa chorób przewlekłych jest kilkakrotnie droższe od zwykłego. Według jednego z kalkulatorów internetowych, osoba 40-letnia wyjeżdżająca na 14-dniowe wczasy zagraniczne musi zapłacić, w zależności od firmy, od 320 zł do 996 zł ubezpieczenia z opcją leczenia chorób przewlekłych. Bez tej opcji, zapłaciłaby od 67 zł do 320 zł.
Wyjeżdżając do państw UE oraz Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii, turysta może liczyć także na państwową opiekę medyczną w kraju podróży. Jej koszty zwróci Narodowy Fundusz Zdrowia. Trzeba mieć jednak Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) - przypomina "DGP".

PZU zachęca do kupna swoich  akcji w IPO, oferując zniżki na polisy

PZU SA,  debiutujący w tym roku na GPW,  zamierza zastosować  rzadką formę zachęty do kupowania akcji  spółki. Jak donosi "Gazeta Wyborcza",  powołując sie na nieoficjalne informacje, okazanie przez klienta PZU SA  dowodu posiadania akcji ubezpieczyciela  przy zakupie polisy, ma uprawniać do zniżki w wysokości 50-100 zł. "Organizację akcji upustów wzięło na siebie PZU" - pisze dziennik i przypomina,  że  taki rodzaj chwytu marketingowego  już sie zdarzał  przy zakupie akcji w ofercie publicznej na GPW. I tak, według "Wyborczej", w  2001 r. po raz pierwszy na naszym rynku próbował w ten sposób zmotywować inwestorów producent stolarki okiennej Tras Tychy. Każdemu, kto kupił minimum dziesięć akcji spółki, przysługiwała  15-proc. zniżka na zakup okien.

Nie ma chętnych na ubezpieczanie TVP od terroryzmu

Ubezpieczyciele nie chcą ubezpieczyć Telewizji Polskiej od ryzyka terroryzmu.  Polisa miałaby obejmować ryzyko uprowadzenia któregoś z pracowników, żądania zapłaty okupu czy szkód powstałych wskutek działań terrorystycznych - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z  09.04.2010 r.). Ryzyko uprowadzenia i żądania okupu spółka wyceniła na 1,03 mld zł, zaś ryzyko powstania szkód na skutek aktów terrorystycznych na 34,4 mln zł. Według dziennika, takie byłyby górne granice odszkodowania, gdyby doszło do zdarzenia. Tymczasem gdy  TVP rozpisała przetarg na to ubezpieczenie, to w  odpowiedzi nie wpłynęła jednak ani jedna oferta od ubezpieczycieli. Jest to  - w opinii gazety - "cios dla TVP, która tuż po ogłoszeniu przetargu zapewniała,  że ubezpieczenie to jest potrzebne, bo  „istnieją specyficzne rodzaje ryzyka, charakterystyczne dla funkcjonowania stacji telewizyjnej, przygotowującej samodzielne relacje z regionów świata objętych konfliktami".
Jak twierdzi w gazecie Karol Smoląg, rzecznik prasowy TVN, ta stacja  ma polisę chroniącą przed skutkami aktów terrorystycznych, ale nie posiada  ubezpieczenia ryzyka na wypadek uprowadzenia pracowników .
 
Konieczny program oszczędnościowy dla PZU

Kluczowe dla przyszłych akcjonariuszy PZU SA  będzie powodzenie programu oszczędnościowego - wynika z raportów przygotowanych przez domy maklerskie wchodzące w skład konsorcjum, które będzie oferować akcje PZU.  Wszyscy brokerzy uważają bowiem, że zysk grupy będzie w tym roku gorszy niż w 2009 r., ale w kolejnych latach nastąpi poprawa - informuje "Parkiet"(Nr z 10.04.2010 r.). I przypomina, że  według  analiz,  wartość spółki oscyluje w granicach 24,8–33 mld zł, co odpowiada 287–382 zł za akcję PZU SA. Ponadto,  analitycy Credit Suisse zwracają uwagę, że koszty administracyjne w grupie (12,3 proc. przychodów) są wysokie w porównaniu ze spółkami ubezpieczeniowymi z Europy Zachodniej. Zaś według analityków  Deutsche Banku „wdrożenie planu modernizacji i cięć może być wyzwaniem, gdyż spółka do tej pory nie działała zgodnie z kulturą nastawioną na wynik”.   Zdaniem Deutsche Banku, udział całej grupy w rynku ubezpieczeń spadnie z obecnych 33 proc. do 31 proc. w 2014 r. W ich opinii, PZU SA zrezygnuje z części OC komunikacyjnego nieprzynoszącego zysku, zawalczy jednak o rynek ubezpieczeń na życie, rezygnując ostatecznie z kapitałochłonnego bancassurance - pisze gazeta. Dziennik twierdzi, że oprócz polityki głównym wyzwaniem dla PZU jest konkurencja. Analitycy Domu Maklerskiego PKO BP przewidują, ze polski rynek ubezpieczeniowy ma wszelkie szanse na dalszy rozwój, szczególnie że relacja zbieranej przez sektor składki brutto do PKB dla naszego kraju to 4,7 proc., wobec 7,7 proc. średniej europejskiej. Maklerzy podkreślają, że inwestorzy powinni zwracać uwagę na wpływ zmian rentowności polskich obligacji na wyniki PZU z lokat. Istnieje czynnik ryzyka związany ze strukturą portfela inwestycyjnego i faktem, że PZU z ratingiem „AA” inwestuje głównie w papiery skarbowe polskiego rządu z ratingiem „A”.
"Parkiet" przypomina, że  ekspertom nie podoba się zamiar  wprowadzenia przez   Skarb Państwa  limitu  zapisów na akcje (wstępnie ustalono, że inwestor indywidualny będzie mógł liczyć na 30 sztuk).  Zdaniem  Jacka Sochy,  byłego  ministra skarbu i partnera  PricewaterhouseCoopers, "Skarb Państwa musi być przygotowany na ewentualne zwiększenie transzy detaliczne (...)  Przy limicie 30 akcji inwestorzy wydadzą około 10 tys. zł. Wydaje się, że to dolna granica, która ma ekonomiczne uzasadnienie. Inaczej zyski mogą nie pokryć prowizji i opłat maklerskich".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT