Polisa AC: naprawa serwisowa a wariant kosztorysowy

O charakterze naprawy auta z polisy autocasco  decyduje treść zawartej  umowy ubezpieczenia - przypomina "Rzeczpospolita"(Nr z 20.12.2018 r.). Albowiem  to podpisana  umowa jest głównym źródłem praw i obowiązków zarówno klienta, jak i zakładu ubezpieczeń. Dziennik podkreśla, że "kluczowe zapisy znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU)", które opracowuje samodzielnie każdy zakład ubezpieczeń. Nie są więc one jednakowe dla wszystkich towarzystw i zasady ustalania wysokości odszkodowania u różnych ubezpieczycieli mogą  być uregulowane w różny sposób. Przy tym  zależą   od wybranego przez klienta  wariantu polisy AC (autocasco jest ubezpieczeniem dobrowolnym). Gazeta informuje, iż "ubezpieczyciele często zapisują w OWU, że w przypadku wariantu serwisowego odszkodowanie jest ustalane na podstawie faktur za naprawę pojazdu, wystawionych przez zakład naprawczy zgodnie z kosztorysem. (...) do skorzystania z tego wariantu niezbędna jest naprawa samochodu, gdyż inaczej nie jest możliwe przedstawienie faktur". Natomiast  w przypadku rezygnacji z takiej formy naprawy pojazdu (jeżeli w OWU znajduje się taki zapis),  ubezpieczyciel może rozliczyć pojazd według zapisów odnoszących się do wariantu kosztorysowego, o ile zapisy OWU to dopuszczają. Według "Rz", podobne zapisy mogą  także odnosić się do amortyzacji, którą ubezpieczyciel może inaczej rozliczać w wariancie kosztorysowym, a inaczej w serwisowym. Wszystko zależy od  zapisów  podpisanej przez poszkodowanego  umowy ubezpieczenia AC oraz dołączonych do polisy autocasco OWU.

Ponadto - pisze dziennik - w OWU znajdują się także "informacje o drodze składania reklamacji w przypadku niezgodności ze stanowiskiem ubezpieczyciela". Gazeta radzi, że w przypadku  "wyczerpania drogi reklamacyjnej" w towarzystwie ubezpieczeń, można prosić o pomoc Rzecznika Finansowego (RF).

 

 

A może OC dla „elektropojazdów”?

 

W ostatnim czasie w Polsce widoczny jest wzrost popularności różnego rodzaju pojazdów o napędzie elektrycznym, szczególnie  deskorolek  oraz hulajnóg. Są one  bowiem atrakcyjne w użytkowaniu, gdyż  są małe i  tanie.  Według "Bankier.pl" (z 25.12.2018 r.), elektryczne mikropojazdy są bardzo popularne  na terenie całej Unii Europejskiej. Dlatego też, coraz częściej pojawiają się propozycje objęcia ich posiadaczy  obowiązkiem wykupywania polis OC.  Jednak "takie pomysły na pewno mogą wzbudzić spory opór społeczny"- twierdzi portal, podkreślając, iż  kontrowersje związane z małymi pojazdami elektrycznymi nie dotyczą jedynie  obowiązkowego ubezpieczenia OC. Na przykład wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że coraz bardziej popularne rowery elektryczne  powinny być czasem rejestrowane jako motorowery, a ich posiadacze muszą niekiedy wykupić odpowiednie OC (takie samo jak np. w przypadku spalinowego motoroweru). Przy tym, obowiązek rejestracji występuje wtedy, kiedy dany rower elektryczny posiada silnik o mocy powyżej 250 wat lub "manetkę pozwalającą na regulację obrotów silnika elektrycznego" czy choćby elektryczne wspomaganie działające przy prędkości powyżej 25 km/h.

Zdaniem  Andrzeja Prajsnara, eksperta porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl, „osoby, którym szkody wyrządzili tacy nieświadomi motorowerzyści, mogą liczyć na rekompensatę z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Warto przypomnieć, że UFG później występuje do nieubezpieczonego sprawcy wypadku z tak zwanym roszczeniem regresowym i domaga się zwrotu poniesionych wydatków oraz odsetek” - pisze "Bankier.pl". Portal informuje, iż   "całkowicie poza przepisami znajdują się rowery elektryczne o mocy silnika przekraczającej 4000 wat lub poruszające się z prędkością ponad 45 km/h. Takie pojazdy nie mieszczą się bowiem w definicji motoroweru. Jednocześnie nie można ich zakwalifikować do żadnej z innych kategorii". Z kolei różnego rodzaju elektryczne hulajnogi bez homologacji oraz deskorolki wymykają się przepisom dotyczącym ruchu drogowego. Dlatego zaproponowano, aby  wprowadzić  do prawa drogowego nową kategorię pojazdów, czyli  tzw.  urządzenia transportu osobistego (mają szerokość do 90 centymetrów, są napędzane siłą mięśni lub silnikiem elektrycznym i nie przekraczają prędkości 25 km/h). Zdaniem Pawła Kuczyńskiego, prezesa porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.,  właściciele  urządzeń transportu osobistego, przekraczających prędkość pieszego, "zostaliby zobligowani do korzystania tylko z drogi dla rowerów. Taka regulacja rozwiązałaby problem widoczny w większych polskich miastach. Chodzi o konflikty pomiędzy pieszymi oraz posiadaczami elektrycznych hulajnóg i deskorolek”". Natomiast kwestia OC dla „elektropojazdów” pozostaje otwarta.

 

 

Właścicielka kancelarii odszkodowawczej oskarżona o przywłaszczenie ponad 615 tys. zł z  odszkodowań  

 

Właścicielka odszkodowawczej kancelarii prawnej w Lublinie odpowie za przywłaszczenie ponad 615 tys. zł na szkodę blisko 70 klientów. Prokuratura Okręgowa w Lublinie zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie akt oskarżenia - donosi "Prawo.pl" (z 24.12.2018 r.).

 Według portalu, pracownicy kancelarii poszukiwali osób pokrzywdzonych w wypadkach komunikacyjnych i zawierali z nimi umowy o dochodzenie roszczeń odszkodowawczych. Zgodnie z treścią tych umów, zawartych  w latach 2015- 2016, zleceniodawca upoważniał kancelarię do podejmowania wszelkich czynności prawnych i faktycznych,  zmierzających do uzyskania świadczeń odszkodowawczych przysługujących zleceniodawcy.  "Z tytułu wykonania umowy kancelaria miała otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 20 procent + VAT od wszystkich uzyskanych dla zleceniodawcy świadczeń, a pozostałą kwotę miał w ciągu 7 dni przekazać na konto klienta. Tymczasem jak wykazało śledztwo,  kancelaria zamiast przekazywać klientom odzyskane z tytułu ubezpieczeń kwoty, albo w ogóle je nie przekazywała,  albo w niewielkiej części" - podaje  "Prawo.pl".

Jak  informuje prokurator Agnieszka Kępka rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, "takie umowy zawarte zostały z około 70 osobami, zaś łączna kwota przywłaszczonych pieniędzy (...) wynosi ponad 615 tys. zł. To są różne kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych". Z kolei oskarżona właścicielka kancelarii  nie przyznała się w śledztwie  do zarzucanych jej czynów,  twierdząc, że nie miała zamiaru oszukiwać klientów, a jej firma  zaprzestała wypłacać pokrzywdzonym kwoty odszkodowań "z uwagi na problemy finansowe" - pisze portal. 

Prowadzona przez oskarżoną odszkodowawcza kancelaria prawna  już nie prowadzi działalności, a część poszkodowanych wystąpiła przeciwko niej na drogę powództwa cywilnego.

 

 

Ubezpieczyciele w pierwszych  III kw. 2018 r.  wypłacili  31 mld zł odszkodowań i świadczeń

 

Według danych Polskiej  Izby Ubezpieczeń (PIU), w ciągu pierwszych trzech kwartałów  2018 r., ubezpieczyciele wypłacili poszkodowanym i klientom prawie 31 mld zł odszkodowań. Najwięcej  środków towarzystwa wypłaciły z  ubezpieczeń komunikacyjnych - informuje "Bankier.pl" (z 19.12.2018 r .) za komunikatem  upublicznionym przez izbę gospodarczą ubezpieczycieli .  I tak,   odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto z OC wyniosły 6,6 mld zł (wzrost o 4,2 proc.), a  odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto z AC  osiągnęły poziom  3,7 mld zł (wzrost o 9,4 proc.).  Zdaniem Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa  samorządu ubezpieczycieli - podaje portal - "w tej chwili nie toczą się prace nad regulacjami, które mogłyby w sposób nagły zwiększyć koszty odszkodowań i świadczeń. To z kolei zmniejsza prawdopodobieństwo nagłego wzrostu cen" polis komunikacyjnych.

Według komunikatu PIU, średnia składka rocznej umowy OC posiadacza pojazdu mechanicznego  w III kwartale 2018 r. wynosiła  568,7 zł (czyli o 0,1 proc. mniej niż rok wcześniej), natomiast średnia szkoda z tego ubezpieczenia wyniosła 7428 zł, a więc  niecałe 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Szef PIU podkreślił, iż "cały rok 2018 r. to wyhamowywanie wzrostu składki w ubezpieczeniach obowiązkowych OC posiadaczy dla pojazdów mechanicznych".

Jak podaje "Bankier.pl", w omawianym czasie  wartość składek z ubezpieczeń majątkowych (nie licząc komunikacyjnych) wyniosła 12,4 mld zł i była o 10,6 proc. wyższa niż rok wcześniej. Natomiast wartość składki z tytułu ubezpieczeń na życie wyniosła 16,4 mld zł (spadek o 10,3 proc.), a wartość świadczeń z tytułu tych ubezpieczeń wyniosła 15,9 mld zł (wzrost o 5,1 proc.).  I tak,  zysk netto ubezpieczycieli życiowych po III kw. 2018 wyniósł 2 mld zł (wzrost o  5,6 proc. w porównaniu do wyniku sprzed  roku). Natomiast ubezpieczyciele majątkowi zakończyli III kw. 2018 r. z zyskiem 3,7 mld zł (wzrost o 24,6 proc.).  Co istotne - podkreśla portal - "jedna trzecia tego wyniku to dywidenda z PZU Życie do PZU SA, ujęta już w zeszłorocznym zysku netto ubezpieczycieli życiowych”.

 

 

Euler Hermes: wzrost upadłości firm w Polsce 

 

Spółka Euler Hermes odnotowuje coraz więcej  upadłości firm w Polsce. Jak podaje "Onet.pl" (z 22.12.2018 r.) za "businessinsider.com.pl", w okresie od stycznia do listopada 2018 r. w naszym kraju  upadło 905 firm. Jest to  wzrost o 10 proc. rok do roku. Tylko  w  samym listopadzie 2018 r.  Monitor Sądowy i Gospodarczy odnotował  informacje o 81 przypadkach niewypłacalności polskich przedsiębiorstw wobec 73 takich przypadków w listopadzie 2017 r. (wzrost rdr o 10 proc.).

I tak, niewypłacalności te "obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego" - donosi portal. Według komunikatu Euler Hermes, w poprzednim miesiącu ogłoszono niewypłacalność aż 5 producentów rolnych. "To dużo, zważywszy na horyzont czasowy (tylko miesiąc) i strukturę polskiego rolnictwa - nie ma w nim aż tak wielu gospodarstw wielkotowarowych (o obrotach nawet ok. 50 mln zł), które miałyby odpowiednią skalę do przeprowadzenia postępowania upadłościowego bądź naprawczego (co wiąże się z kosztami - a przede wszystkim wymaga prowadzenia działalności gospodarczej)" - informuje  ubezpieczyciel. Ponadto,  tylko w  listopadzie br. ogłoszono niewypłacalność 13 firm budowlanych (wobec 9 przed rokiem), w tym 6 firm budownictwa ogólnego i wznoszenia budynków oraz 7 firm wyspecjalizowanych (zajmujących się m.in. pracami geologicznymi, kanalizacyjnymi i odwodnieniowymi, inżynieryjnymi).  Niewypłacalność ogłaszają też firmy energetyczne, produkujące i handlujące energią elektryczną - pisze "Onet.pl" za danymi Euler Hermes. W opinii towarzystwa, "trend ten związany jest (...) z aktualną polityka energetyczną, mniej niż w latach ubiegłych promującą energetykę odnawialną na rzecz tradycyjnych źródeł".  

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT