Polisa AC przeważnie nie zadziała, gdy zaniżono wartość celną auta

Umowy autocasco zawarte przez kupujących auta z zagranicy mogą nie dawać ochrony ani w wypadku kradzieży, ani rozbicia, jeśli auto zostało nielegalnie sprowadzone na Polski obszar celny. A za „nielegalne” niektórzy ubezpieczyciele  uznają auta o  zaniżonej wartości celnej – ostrzega „Gazeta Prawna”(Nr z 27.03.2008 r.) – gdy np. w umowie kupna-sprzedaży podawana jest np. kwota 3 tys. euro, a samochód jest wart np. 10 tys. euro. Dziennik radzi więc posiadaczom aut z importu, którzy mają polisę  AC, aby sprawdzili w dokumentach wartość celną auta. Zaniżenie wartości auta w dokumentach celnych może bowiem spowodować, że ta polisa nie zadziała - towarzystwa potrafią odmówić wypłaty odszkodowania w przypadku kradzieży czy rozbicia auta, argumentując, że pojazd został nielegalnie wprowadzony na Polski obszar celny, bo zaniżono wartość auta w dokumentach celnych. Czasem dotyczy to nawet osób, które kupiły auto np. w komisie i nie były samodzielnym importerem.  Choć standardem jest wyłączenie odpowiedzialności w przypadku nielegalnego wprowadzenia auta na polski obszar celny, to polityka towarzystw nie jest tu jednolita. Według Krystyny Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych do RzU trafiają skargi związane z odmowami wypłaty odszkodowania z umów autocasco ze względu na stwierdzenie przez ubezpieczyciela nieprawidłowości przy sprowadzeniu pojazdu z zagranicy -  głównie z powodu  zaniżenie wartości auta bądź ustalenia, iż w dokumencie sprzedaży widnieją nieprawdziwe dane sprzedającego. Tylko „ dlaczego towarzystwa, znając doskonale rynek motoryzacyjny, przyjmują do ubezpieczenia samochody, nie sprawdzając na etapie akwizycji ubezpieczenia wszystkich dokumentów, a robią to dopiero po szkodzie” – pyta w dzienniku  dyr. Krawczyk.
„Gazeta Prawna” pisze, że  odpowiedzialność za zaniżenie wartości pojazdu może obciążać tylko wtedy,  gdy ubezpieczony wiedział o tym. Okazuje się bowiem, że czasem funkcjonują dwie umowy kupna-sprzedaży: jedna z właściwą ceną, którą ma sprzedający, druga z niższą ceną, którą ma kupujący.
O  1 mld zł więcej składki z  polis komunikacyjnych

Kierowcy wykupili w 2007 r. niemal 15,7 mln ubezpieczeń OC i 4,24 mln ubezpieczeń AC – pisze „Puls Biznesu” (Nr z 26.03.2008 r.). Jest to odpowiednio o 900 tys. i 300 tys. polis więcej niż w 2006 r. Dziennik szacuje, że przypis składki brutto z tego tytułu wyniósł 10,94 mld zł, czyli o blisko 1 mld zł więcej niż składka zebrana w 2006 r. Na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych w ubiegłym roku nadal liderem był PZU SA z 48,59 proc.  udziałem w rynku (spadek z 52,7 proc. w 2006 r.). Na drugim miejscu  ponownie uplasowała się  Warta (spadek udziału z 9,81 proc. do 8,9 proc.),  do której  coraz bardziej przybliża się  Ergo Hestia (tu z kolei wzrost z 5,45 proc. do 7,20 proc.). Według gazety, coraz więcej polis komunikacyjnych sprzedają w Polsce ubezpieczyciele direct. Towarzystwa te zebrały  w 2007 r. 350 mln zł składki , w porównaniu z przypisem 185 mln zł w 2006 r. Lider direct - Link4 ma już 1,82 proc. udziału w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.

Jak PKO BP z  PZU SA

Prace nad porozumieniem PKO BP i PZU   w sprawie współpracy strategicznej trwają od początku br. i są obecnie na etapie „prac  analitycznych”. PZU chce kompleksowo ubezpieczać ofertę produktową banku i dzięki temu odzyskać utraconą pozycję w bancassurance – informuje "Dziennik.WSJ Polska" (Nr z 28.03.2008 r.). PKO BP za  ubezpieczanie własnych produktów policzy  sobie słoną prowizję. Ponadto instytucje w ramach współpracy mogłyby nawzajem sprzedawać swoje produkty, np. agenci ubezpieczyciela mogliby z powodzeniem dystrybuować usługi bankowe. Gazeta szacuje, że ubezpieczyciel po podpisaniu umowy strategicznej zapewniłby sobie kilka mld zł dodatkowych składek rocznie, czyli  według Andrzeja  Klesyka, prezesa  PZU SA, dostęp do ponad 20 proc. rynku polis bankowych w Polsce. Bank również więc  nie straci. Na razie obie firmy konstruują kolejne wspólne produkty. Na początku marca PZU zaczęło ubezpieczać karty kredytowe klientów. Teraz obie firmy wypuściły na rynek polisę z gwarancją kapitału.

Votum Centrum Odszkodowań chce na giełdę

Kancelaria odszkodowawcza Votum Centrum Odszkodowań planuje wejść na GPW w połowie 2009 roku pozyskując z nowej emisji akcji 40-70 mln zł.  Spółka chce rozwijać sieć klinik rehabilitacyjnych – podaje „Gazeta Ubezpieczeniowa” (www.gu.com.pl z 28.03.2008 r.).    Docelowo spółka chce stworzyć placówkę kompleksowo obsługującą poszkodowanych, która zajmowałaby się również działalnością szpitalną (przeprowadzanie operacji) - w planach Votum jest sieć  6-7 klinik rehabilitacyjnych RehaPlus w większych miastach w Polsce, dla poszkodowanych w wypadkach oraz rozwój działalności za granicą. Na to przedsięwzięcie spółka chce pozyskać środki z drugiej emisji akcji,  planowanej na  lata 2010-2011,  rzędu kilkuset milionów złotych. W lipcu br. firma otworzy  pierwszą placówkę w Krakowie, która do końca 2008 r. ma być rentowna; w  otwarcie tej placówki Votum  zainwestuje łącznie 10 mln zł.
Firma rozszerzyła też swoje pole działalności o rynek słowacki, a obecnie planuje ekspansję w Czechach.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT