Polisa OC warta miliard złotych

Polisy odpowiedzialności cywilnej dla członków zarządu spółki  cieszą się w naszym kraju coraz większym powodzeniem - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 29.03.2013 r.). Jak podaje gazeta, ochrona ubezpieczeniowa menedżera  obejmuje m.in. ochronę osobistą  przed zarzutami o na przykład  złe zarządzanie firmą czy niegospodarność (z  polisy  pokrywane są  ewentualne  kwoty odszkodowań).  Menedżerowie objęci taką polisą nie muszą zatem  obawiać się roszczeń związanych ze swoją   działalnością w spółce. Ponadto, z   polisy opłacane jest także ewentualne finansowanie pomocy prawnej w przypadków zarzutów karnych lub skarbowych przeciwko władzom spółki - twierdzi dziennik.  "Puls Biznesu" donosi, iż  wartość sumy ubezpieczenia na którą opiewa polisa  ostatnio osiąga rekordy. I tak, ostatnio maksymalna  kwota ochrony osiągnęła rekordową kwotę miliarda złotych. Gazeta pisze, powołując się na swoich informatorów iż  najprawdopodobniej  rekordowa polisa może dotyczyć Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Polacy rezygnują z  polis  AC

Ubezpieczyciele spodziewają się w 2013 r.  nawet kilkunastoprocentowego spadku sprzedaży polis AC  - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.04.2013 r.). Zdaniem gazety, polscy właściciele pojazdów  oszczędzają i  na przykład w  2012 r. wydali .na  polisy AC o prawie 150 mln zł mniej niż w 2011 r. Marcin Tarczyński z  Polskiej Izby Ubezpieczeń tłumaczy to  trudną  sytuacją  gospodarczą. .Obecnie Polacy rezygnują w pierwszej kolejności z ubezpieczeń dobrowolnych. Ponadto, w Polsce sprzedaż  AC zależy od poziomu sprzedaży aut głównie nowych, ewentualnie kilkuletnich – podkreśla w "DGP" Tarczyński.  A tych pojazdów  "w 2012 r. sprzedano w Polsce o 2,5 proc. aut mniej niż rok wcześniej".
Ubezpieczyciele ratują przypis z AC poprzez ofertę autocasco  ze zmniejszonym zakresem ochrony – twierdzi gazeta.  Jak tłumaczy w dzienniku Marek Kaleta, menedżer ds. rozwoju produktów ubezpieczeń komunikacyjnych w Generali, towarzystwo dopasowuje  ubezpieczenie  do potrzeb klienta i jego możliwości finansowych. " Wprowadzamy, na wniosek klientów, rozwiązania takie, jak udziały własne, ustalamy odszkodowania w wysokości adekwatnej do wieku pojazdu albo wyłączamy ryzyko kradzieży" – mówi Kaleta. Według "DGP", w  identyczny sposób próbuje radzić sobie VIG.  I tak, opcja cenowa polisy AC proponowanej przez  VIG uwzględnia "dodatkową zniżkę m.in. za zastosowanie udziału własnego w wysokości 2000 zł, wyłączenie ryzyka kradzieży lub wykorzystanie do naprawy części alternatywnych – w przypadku wybranych marek samochodów osobowych (...).  Firma pracuje nad "rozwiązaniami umożliwiającymi jeszcze większe zróżnicowanie wariantów ubezpieczenia autocasco, aby spełnić indywidualne wymagania możliwie szerokiego grona adresatów"  polis. Z kolei  Axa Direct   uruchomiła  nowy  system sprzedaży, tak iż nabywca polisy "płaci tylko za taki zakres ubezpieczenia, jaki faktycznie go interesuje, a nie za cały pakiet ubezpieczeń dobrowolnych (...) nie ponosi kosztów produktów opcjonalnych, które uważa za zbędne". Według gazety, w Axa Direct    klient już na etapie zawierania umowy może wybrać sposób i zasady, na jakich w przyszłości ma być likwidowana jego szkoda.
Towarzystwa ubezpieczeniowe zdają sobie jednak sprawę z niedoskonałości takiej oferty - pisze "DGP".  Łukasz Błaszczak, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w Aviva uważa, iż "ograniczanie zakresu ubezpieczenia AC, a co za tym idzie możliwość zaoferowania go w niższej cenie, na pierwszy rzut oka może wyglądać atrakcyjnie, zarówno z perspektywy klienta, jak i zakładu ubezpieczeń (...) Ale w chwili zgłoszenia szkody może się okazać, że nie do końca taki ograniczony produkt spełnia oczekiwania klienta".

SN: PZU SA powinno było wypłacić dywidendę za 2006 r. 

Sąd  Najwyższy 27 marca 2013 r.  orzekł, iż  PZU SA powinno było wypłacić akcjonariuszom dywidendę za 2006 r.  "jeśli jej sytuacja była dobra i na przeszkodzie nie stały potrzeby kapitałowe i inwestycyjne spółki" - informuje "Parkiet"(Nr z 28.03.2013 r.). Tym samym  ostatecznie uchylił  uchwałę WZA PZU z 30 czerwca 2007 r. w sprawie podziału zysku (a właściwie odmowie wypłaty dywidendy) spółki za 2006 r.  Gazeta przypomina, iż  "zatrzymanie dywidendy za 2006 r. miało związek z wieloletnim sporem między dwoma największymi akcjonariuszami PZU: Skarbem Państwa, który był wtedy większościowym akcjonariuszem, oraz Eureko. Ostatecznie dywidenda za 2006 r. została wypłacona w 2009 r., gdy doszło do ugody między Skarbem a Eureko". Michał Witkowski, rzecznik prasowy PZU SA oświadczył dziennikowi, iż  firma oczekuje obecnie  na uzasadnienie wyroku. "Na tym etapie nie będziemy komentować sytuacji" - powiedział Witkowski. 
"Parkiet" pisze, iż  wyrok sądu nie wpłynął negatywnie  na kurs akcji spółki, pomimo iż decyzja SN  "zaskoczyła inwestorów".  W opinii  jednego z zarządzających funduszami "sprawa jest bezprecedensowa, ciężko ocenić, jaki będzie miała wpływ na PZU. Być może spółka będzie musiała wypłacić jakieś odszkodowanie".

Ubezpieczyciele mają 30 dni na wypłatę odszkodowania w terminie

Towarzystwa ubezpieczeniowe zazwyczaj nie  śpieszą się  z wypłatą odszkodowania - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 28.03.2013 r.). Według dziennika, zgodnie z przepisami powinno to być co najwyżej 30 dni 30 dni na przekazanie pieniędzy poszkodowanemu. Tymczasem   ubezpieczyciele bardzo często "nie mieszczą się w tym terminie".  Jak wynika z raportu przygotowanego przez kancelarię odszkodowawczą Votum, reprezentującą poszkodowanych - pisze gazeta - w ubiegłym roku od dnia zgłoszenia szkody z komunikacyjnego OC,  czy też dotyczącej zdrowia lub życia człowieka (szkoda osobowa), do otrzymania odszkodowania mijały średnio 54 dni.   Zazwyczaj z   powodu  opóźnień w wypłatach  Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nakłada więc na zakłady  ubezpieczeń kary finansowe .  Natomiast  sądy przyznają klientom odsetki za zwłokę, sięgające nawet setek tysięcy złotych - podkreśla 'Rzeczpospolita".

Coraz  trudniej o gwarancje ubezpieczeniowe

O  gwarancje ubezpieczeniowe jest coraz  trudniej - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.03.2013 r.)". Towarzystwa obecnie ograniczają przedsiębiorstwom  dostęp do nich lub  znacząco je ograniczają. Tymczasem dla firmy budowlanej czy turystycznej brak gwarancji  to "koniec firmy" - pisze gazeta. Według "DGP",  w 2012 r. firmy ubezpieczeniowe w Polsce wypłaciły z tytułu gwarancji 422,9 mln zł, czyli kwotę pięciokrotnie wyższą niż w 2011 r. Zdaniem Grzegorza Prądzyńskiego, szefa  Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), "wzrost świadczeń wiązała się z trudną sytuacją w sektorze budowlanym, ale także z upadłościami touroperatorów, które miały miejsce w zeszłym roku (...) W pierwszej połowie 2012 r. z tytułu gwarancji wypłacono 63 mln zł odszkodowań, za to w drugiej blisko 360 mln zł.
Adam Kosiński, dyrektor biura ubezpieczeń finansowych Ergo Hestii wyjaśnia w gazecie, iż na przykład ubezpieczyciel określał " ryzyko związane z działalnością touroperatorów jako wysokie",  przyjmując  "restrykcyjne kryteria oceny działalności, których zdecydowana większość firm branży turystycznej nie spełniała. "W związku z tym udzielaliśmy gwarancji niewielu firmom z tej branży". Ergo Hestia także w przypadku branży budowlanej od blisko roku "obserwuje wzrost ryzyka udzielania gwarancji, który związany jest przede wszystkim z pogarszającą się sytuacją finansową przedsiębiorstw budowlanych" - zauważa dziennik. Według "DGP", również  PZU  "zaostrzył politykę" w sektorze gwarancji. Z kolei Jacek Chojnacki, menedżer produktów dla podmiotów gospodarczych w Concordii twierdzi, iż firma nie udziela "gwarancji ubezpieczeniowych podmiotom z sektorów: turystyki, budownictwa i finansowego. Wynika to z naszej oceny ryzyka związanego z tymi branżami".
Marcin Tarczyński z PIU przyznaje w gazecie,  w tym roku problem będzie miała  branża turystyczna. "Obecnie trwają prace nad nowymi przepisami w kwestii obowiązkowych gwarancji dla touroperatorów. Projekty przewidują znaczące podniesienie minimalnych sum gwarancyjnych".
W 2012 r. towarzystwa na sprzedaży gwarancji ubezpieczeniowych odnotowały 195 mln zł strat,  podczas gdy rok wcześniej miały z tego tytułu 76,8 mln zł zysku

Bez polisy OC jeżdżą przede wszystkim  młodzi mężczyźni

Według statystyk, bez obowiązkowego ubezpieczenia OC cztery razy częściej jeżdżą mężczyźni do 25 lat - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 02.04.2013 r.), powołując się na dane  Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Zdaniem Elżbiety Wanat-Połeć, prezesa UFG, są to " bardzo niepokojące dane, szczególnie że to młodzi kierowcy powodują najwięcej wypadków w Polsce (...)dramatyczne skutki powodowanych przez nich wypadków, to obciążenia dla innych właścicieli pojazdów, wykupujących OC". Z ostatniego raportu UFG  wynika - pisze "Wyborcza" -  że największe prawdopodobieństwo stłuczki z autem bez ważnego OC jest w województwach: lubuskim, małopolskim, opolskim, warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim. W sumie po polskich drogach może jeździć nawet 250 tys. takich kierowców.  Kosztują oni innych kierowców ponad 70 mln zł rocznie, ponieważ - przypomina gazeta - "odszkodowania wypłacane z UFG finansowane są przede wszystkim ze składek kierowców wykupujących OC". Przy tym około  jedna trzecia wypadków jest powodowana przez kierowców, którzy nie są właścicielami auta. "Jeśli spowodują wypadek, a samochód nie był ubezpieczony, połowę odszkodowania muszą zapłacić z własnej kieszeni. Drugą połowę płaci właściciel" - ostrzega gazeta. Według UFG, jazda bez ważnej polisy OC ponad dwa tygodnie kosztuje  3 tys. zł mandatu; brak  ubezpieczenia od czterech do 14 dni zaś  1,5 tys. zł, a  spóźnienie z zakupem polisy nie więcej niż trzy dni kosztuje  600 zł mandatu.
Brak polisy OC UFG tłumaczy  brakiem  świadomości ryzyka,  wprowadzeniem w błąd co do ważności polisy OC poprzedniego właściciela przy zakupie pojazdu w komisie, korzystaniem wbrew przepisom z pojazdu niezarejestrowanego. Inne powody to- w opinii UFG - "nieopłacenie wszystkich rat składki za OC i nieprzedłużenie umowy ubezpieczenia na kolejny rok oraz wypowiedzenie umowy OC poprzedniego właściciela i brak zakupu własnego ubezpieczenia".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT