Polisa dla żeglarza

Dla właściciela jachtu najważniejsze jest ubezpieczenie samej jednostki,  zapewniające  odszkodowanie za jego zniszczenie, spowodowane np. pożarem, działaniem wiatru czy gradu czy  szkody spowodowane częściowym lub całkowitym zatopieniem jachtu, jego osadzeniem na mieliźnie czy kolizją z innym obiektem pływającym - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.04.2012 r.). Według dziennika, jest to zakres podstawowy . W  wariancie rozszerzonym klient  otrzymuje dodatkowe ubezpieczenie, m.in. ochronę w razie kradzieży jachtu, szkód spowodowanych transportem, czy też uszkodzeń silnika. Jednak  samo ubezpieczenie jachtu nie daje kompleksowej ochrony. Dlatego wiec - pisze "DGP"-  towarzystwa przygotowały dla  żeglarzy oprócz ubezpieczenia casco jachtu dołączoną  do pakietu ochronę OC użytkownika, np. wobec innych żeglarzy, polisę NNW dla członków załogi, a także ubezpieczenie rzeczy osobistych. Natomiast  dla turysty  wybierającego  się np. na rejs wyczarterowaną żaglówką,  "przydatne może się okazać również ubezpieczenie turystyczne, w którego zakres wchodzą m.in. ubezpieczenia NNW, OC, assistance, a w niektórych ofertach również ubezpieczenie bagażu. Za taką dwutygodniową polisę trzeba średnio zapłacić od 20 do 50 zł". Z kolei ubezpieczając w PZU SA jacht o wartości 100 tys. zł w zakresie podstawowym np. na 3 miesiące, trzeba zapłacić 660 zł. Cena za okres rozszerzony jest o ok. 30 proc. wyższa.
Jak podkreśla gazeta, ostateczna składka zależy m.in.  od zakresu ochrony, sum ubezpieczenia, szkodowości itp. Np Allianz  za bezszkodowość  przyznaje klientom co roku 5, 10, 15 i 20 proc. zniżki.

Jaka wartość auta po wypadku ?

Czy starsze auto traci na wartości po wypadku komunikacyjnym ? Rynek ubezpieczeniowy oczekuje na rychłe  orzeczenie Sądu Najwyższego w tej sprawie. Ma ono  dotyczyć "zasadności wypłacania odszkodowań za utratę wartości handlowej samochodu w wyniku stłuczki i późniejszej jego naprawy" - podaje "Parkiet" (Nr z 24.04.2012 r.). Zdaniem Krystyny Krawczyk, dyrektora  Biura Rzecznika Ubezpieczonych, "oczywiste, że mając do wyboru dwa auta tego samego modelu, wyprodukowane w tym samym roku, mające przejechane tyle samo kilometrów, wybór padnie na to, które nie było naprawiane. Nawet jeśli do likwidacji użyto oryginalnych części".  RzU  uważa, iż w takiej sytuacji   spadek wartości handlowej pojazdu jest oczywisty. Ponadto,  zgodnie z treścią uchwały SN z 2001 r. „odszkodowanie może obejmować (...) także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością auta przed uszkodzeniem i po naprawie". A przepisy prawa odszkodowawczego nie uzależniają otrzymania odszkodowania z tytułu utraty wartości handlowej od wieku pojazdu. Z uchwały powyższej wynika - w opinii Anny Dąbrowskiej z wydziału prawnego RzU -  że ani wiek pojazdu, ani wartość kosztów naprawy pojazdu nie stanowią przesłanek określenia utraty wartości handlowej.  Natomiast w opinii prof. Eugeniusza Kowalewskiego  z Zakładu Prawa Ubezpieczeniowego Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu wartość nowego czy  kilkuletniego auta  po naprawie może spaść. "Jednak szczególnie w przypadku starszych pojazdów należy ocenić, czy wypłata dodatkowego odszkodowania za utratę wartości handlowej nie prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia się jego właściciela" –  uważa prof. Kowalewski. Według   środowisk naukowych - pisze gazeta - "wykazanie ubytku wartości handlowej opierałoby się głównie na opiniach biegłych lub rzeczoznawców, których wynagrodzenie to średnio 500–1000 zł (...) w wielu przypadkach może to być kwota wyższa od ubytku wartości handlowej". Dziennik podkreśla, iż  z  kolei organizacje prokonsumenckie twierdzą, iż "roszczenie o zwrot utraty wartości handlowej nie jest roszczeniem nadzwyczajnym, które musi się opierać na opinii biegłego. Ubezpieczyciel ma instrumenty do rozpatrywania takich roszczeń, podobnie jak np. z tytułu kosztów naprawy pojazdu".

Kiedy ubezpieczyciel może odmówić odszkodowania

PZU SA wypłacił odszkodowanie  rodzicom zmarłego sepsę Kuby  po  publikacji "Gazety Wyborczej"(Nr z 23.04.2012 r.). Wcześniej ubezpieczyciel utrzymywał, że za zawał mógłby zapłacić, za krwotok śródczaszkowy też, ale  za   sepsę już nie. Chłopak, który był ubezpieczony razem z innymi uczniami TZN umarł w sylwestra 2011 r. Zgodnie z polisą bliskim za jego śmierć należało się 8 tys. zł, a  PZU utrzymywał jednak, że śmierci w wyniku sepsy ubezpieczenie nie obejmuje - pisze "Wyborcza". Ubezpieczyciel  odmawiał rodzicom chłopaka wypłaty odszkodowania, tłumacząc  w  kolejnych odpowiedziach,  iż  "ubezpieczeniem są objęte następstwa nieszczęśliwych wypadków, zawału serca, krwotoku śródczaszkowego, obrażeń ciała, których zaistnienie spowodowane zostało atakiem epilepsji albo omdleniem o nieustalonej przyczynie i usiłowania popełnienia samobójstwa przez ubezpieczonego". A także nieszczęśliwy wypadek "nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, w następstwie którego ubezpieczony niezależnie od swej woli doznał uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub zmarł".
Sprawą zainteresowało się Biuro Rzecznika Ubezpieczonych. Obiecało interwencję. Napisała o tym "GW". Jak podkreśla dziennik, ubezpieczyciel w końcu przyznał, że "definicja nieszczęśliwego wypadku jest tu częściowo spełniona",  powołując się jednak na  "wyłączenie z odpowiedzialności PZU SA następstw wszelkich chorób lub stanów chorobowych, nawet takich, które występują nagle". W końcu PZU SA odszkodowanie rodzicom chłopaka wypłacił.

Po miliardowych odszkodowaniach europejskich asekuratorów w 2011 r, w br. podwyżka cen polis


Rekordowa suma  105 mld USD  odszkodowań za klęski żywiołowe w 2011 r.  skłania  firmy ubezpieczeniowe  i reasekuracyjne do podnoszenia cen polis majątkowych i życiowych. To z kolei pozwoli obniżyć efekt niskich stóp procentowych, które obcinają zyski z inwestycji kapitałowych  - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.04.2012 r.). "DGP" pisze, iż  najwięksi europejscy ubezpieczyciele i reasekuratorzy m.in.  Allianz i Zurich Insurance  zamierzają wykorzystać do poniesienia cen swoich usług zeszłoroczne straty z powodu katastrof naturalnych i odszkodowań motoryzacyjnych Według gazety, która powołuje się  na  agencję Bloomberg,  zysk netto koncernu Allianz może w tym roku podwoić się do kwoty 5,29 mld euro  dzięki „ wysokiej jednocyfrowej podwyżce cen” ubezpieczeń motoryzacyjnych w Niemczech. Natomiast  Zurich Insurance podał, że "stawki polis wzrosły w zeszłym roku ponad 3 proc". Według  Bloomberga,  zysk Zurich Insurance, które w ub.r.. musiało wyłożyć 1 mld dolarów na odszkodowania, powinien w br. wzrosnąć  o 12 proc. do 4,22 mld dolarów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT