Polisy dla jednośladów coraz bardziej popularne

Sprzedaż skuterów i motocykli obecnie przyrasta w Polsce bardzo dynamicznie. Tylko w styczniu i w lutym tego roku zanotowano 50-proc. wzrost sprzedaży skuterów i motocykli w stosunku do tego samego okresu 2007 r.  Zauważyły to  firmy ubezpieczeniowe i po kolei  wprowadzają ofertę ubezpieczeń OC i AC przede wszystkim dla motorów – informuje dziennik „Polska”(Nr z 27.05.2008 r.). Zdaniem Katarzyny Lewandowskiej,  dyrektor ds. ubezpieczeń w PZU SA, rynek ubezpieczeń komunikacyjnych dla motocykli, chociaż o wysokim ryzyku, ma dużą przyszłość. W tym segmencie dominuje PZU SA, który -  szacuje gazeta - ubezpiecza aż 70 proc. wszystkich motocykli i skuterów. Firma ta na razie nie ma więc zamiaru uatrakcyjniać oferty. Robi to konkurencja – na przykład Generali i Link 4 , która  kusi motocyklistów nowymi ofertami i promocyjnymi stawkami. I tak, Link4  jako pierwszy ubezpieczyciel zaoferował rozszerzone ubezpieczenie OC dla motocykli, które można zawierać telefonicznie lub przez internet; w ofercie znajduje się m.in. opcja Program Pomocy 24 , gdzie proponuje wszystkim poszkodowanym pomoc swojego przedstawiciela na miejscu wypadku. Natomiast  wybór polisy AC dla właścicieli jednośladów jest ograniczony, a firmy ubezpieczeniowe podchodzą do niej z rezerwą. Tłumaczą, że motocykl w czasie wypadku zazwyczaj ulega całkowitej kasacji, co niesie za sobą wysokie koszty dla firmy ubezpieczeniowej. Do tej pory AC było w ofercie Warty i PZU. Teraz dla motorów wprowadził je również Generali. Jest konkurencyjne wobec oferty PZU.

KNF skutecznie zmusza  ubezpieczycieli do dopłaty VAT do odszkodowań z OC

Po kilkumiesięcznych sporach z Komisją Nadzoru Finansowego Warta przestała zniechęcać klientów do uzyskiwania dopłat VAT do odszkodowań z OC, rezygnując  ze stosowania druku „Zgłoszenie roszczeń o dopłatę podatku VAT z tytułu szkody ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych rozliczonej metodą kosztorysową”. Jest to  - w opinii „Gazety Prawnej" (Nr z 27.05.2008 r.) - efekt postępowania Komisji Nadzoru Finansowego, rozpoczętego w grudniu 2007 r. Kontrowersje KNF wzbudził formularz, który dostawał każdy upominający się o dopłatę VAT. Warta pytała w nim, gdzie, kiedy naprawiono auto i czy klient ma faktury. Nadzór miał zastrzeżenia, że żądanie tego typu informacji może zniechęcać klientów do składania roszczeń. Z innego punktu formularza klienci mogli też zrozumieć, że Warta będzie informowała o dokonanej dopłacie urząd skarbowy. Dokument stwierdzał, że towarzystwo ma taki obowiązek, ale tylko na wniosek generalnego inspektora kontroli skarbowej, w związku z prowadzoną sprawą.  I jeśli klient nie wypełnił stosowanych rubryk i wpisał, że naprawę wykonał np. samodzielnie, towarzystwo odmawiało dopłaty – pisze dziennik.. Tymczasem zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z początku ub.r. i wytycznych KNF  wynika, że VAT należy płacić także przy rozliczeniu na kosztorys, bez względu na to, w jaki sposób auto zostało naprawione. Mało tego, klient w ogóle nie musi naprawiać samochodu, żeby dostać odszkodowanie uwzględniające VAT.  Dla Warty takie ustąpienie przed KNF może oznaczać, że uniknie kary za kilkumiesięczne zniechęcanie klientów do odzyskiwania VAT – twierdzi „Prawna”. I przypomina, iż  trwa postępowanie nadzoru w podobnej sprawie PZU, które odmawia dopłat VAT klientom, którzy mieli szkodę przed 17 maja 2007 r., czyli dniem ogłoszenia przez SN  wyroku. Tymczasem według mec. Aleksandra Daszewskiego z Biura Rzecznika Ubezpieczonych ,  poszkodowani, powołując się na uchwałę z 17 maja 2007 r. (sygn. akt III CZP 150/06), mogą nadal kierować do zakładu ubezpieczeń roszczenie o wypłatę kwoty, stanowiącej równowartość VAT.

Ubezpieczyciele mocno inwestują w tradycyjną sieć sprzedaży
 
Polacy najchętniej kupują polisy w sposób tradycyjny, przez agentów. Ubezpieczyciele planują więc na 2008 r.  gigantyczne inwestycje w sieć sprzedaży. Największe wydatki poniosą towarzystwa średniej wielkości, ale z budowania nowych, a przede wszystkim modernizacji dotychczasowych placówek, nie mają zamiaru rezygnować także rynkowi giganci – podaje „Dziennik.WSJ Polska” (Nr z 27.05.2008 r.). Według gazety, spośród dużych polskich towarzystw największe wydatki czekają Allianz, który  niedługo rozpocznie w Polsce  działalność bankową.  Duże inwestycje ma w planach także Hestia. Inwestycje polegające na budowie kolejnych wspólnych oddziałów planują także Warta i Kredyt Bank należące do belgijskiej grupy KBC.  Towarzystwa nie chcą się przyznać, ile wydają na nowe placówki. Można przypuszczać, że cztery największe polskie grupy ubezpieczeniowe wydadzą w najbliższym czasie na rozbudowę własnej sieci kilkaset mln zł – szacuje dziennik.  Budowa jednej placówki kosztuje bowiem  nawet ponad 1 mln zł.
Coraz więcej firm uruchamia jednak również sprzedaż ubezpieczeń w systemie direct czyli  przez telefon i internet – przypomina gazeta.. Specjaliści prognozują, że w ciągu pięciu lat 15 procent polis w Polsce będzie kupowanych w ten sposób.

Trzeba uważać przy tańszych polisach AC

W walce  o portfele mniej zamożnych klientów  towarzystwa ubezpieczeniowe prześcigają się w wymyślaniu nowych ofert. Kierowcy muszą jednak uważać, albowiem  taniej nie musi znaczyć lepiej – ostrzega „Rzeczpospolita” (Nr z  26.05.2008 r.). Według Michała Witkowskiego, rzecznika grupy PZU, PZU SA w  poprzednich latach tracił  rynek w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Jednak wprowadzenie nowej oferty AC od początku marca br. oraz programu motywacyjnego dla handlowców już przyniosło efekty. W I kwartale 2008 r. wpływy ze składki były o 11 proc. wyższe niż rok wcześniej.  Jedną z przyczyn obniżenia składek na AC jest spadek liczby kradzieży samochodów. Według Piotra Łozy z Generali nie ma to automatycznego przełożenia na ofertę AC, ale często na poszczególne marki. Duże znaczenie ma też coraz większa liczba tanich samochodów sprowadzanych do Polski, a kupowanych na kredyt. W takiej sytuacji banki żądają ubezpieczenia aut od kradzieży, a klienci poszukują niedrogich polis -  pisze dziennik. Według  „Rzeczpospolitej”, tańsze AC oznacza jednak mniejszą ochronę, a nie wszyscy klienci są tego świadomi. Jak powiedział gazecie Andrzej Terlecki, adwokat specjalizujący się m.in. w sprawach związanych z ubezpieczeniami komunikacyjnymi, firmy ubezpieczeniowe, chcąc przyciągnąć klientów, obniżają ceny, wprowadzając jednocześnie więcej restrykcyjnych zapisów, na które mogą się powoływać, odmawiając wypłaty odszkodowania. .

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT