Polisy komunikacyjne nadal na pozycji lidera

Ubezpieczony  majątek polskich firm wart jest  1,7 bln zł - wynika z  najnowszego raportu "Jak ubezpieczenia zmieniają Polskę i Polaków", przygotowanego przez .Polską  Izbę Ubezpieczeń (PIU)  wspólnie z firmą doradczą Deloitte. Jest to  jednak  - informuje "Onet.pl"(www.onet.pl z 20.11.2017 r.) -  tylko 60 proc. całego majątku przedsiębiorstw,  funkcjonujących  w Polsce.  Z raportu PIU   wynika  także,  że nadal  najpowszechniejszymi w Polsce ubezpieczeniami są  polisy  komunikacyjne.  A  towarzystwa ubezpieczeń  wypłacają   rocznie 12 mld zł za szkody w związku z wypadkami, kolizjami i kradzieżami pojazdów. Z  kolei  odszkodowania  z   tytułu  ochrony   przed  ogniem, eksplozjami i żywiołami wyniosły w 2016 r. 1,3 mld zł -  pisze portal. Natomiast za szkody spowodowane przez grad, mróz, a także wszelkiego typu kradzieże   towarzystwa  dodatkowo wypłaciły  1,5 mld zł - twierdzi "Onet.pl".
Według raportu PIU,   w 2016 r. w naszym kraju blisko  4,5 mln osób otrzymało świadczenia z  tytułu ubezpieczenia na życie, a łączna wysokość wypłaconych  środków  wyniosła 18,3 mld zł.

TSUE: bez odszkodowania  za szkody  wyrządzone przez pojazdy, wykorzystywane jako narzędzia pracy,

Zdaniem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE),  szkody wyrządzone przez pojazdy, wykorzystywane jako narzędzia pracy, nie powinny być objęte obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej za szkody,  powstałe w związku z ruchem pojazdów mechanicznych, chyba że pojazdy te są używane głównie jako środki transportu – donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.11.2017 r.)
TSUE rozpatrywał sprawę o odszkodowanie  dla męża  kobiety, która poniosła śmierć  w gospodarstwie rolnym w Portugalii. Ofiara została zmiażdżona przez ciągnik stojący na drodze gruntowej. "Silnik ciągnika była włączony, (...) doszło do obsunięcia się ziemi, w wyniku którego ciągnik zsunął się z drogi, zabijając kobietę" - pisze dziennik. Wdowiec po zmarłej  wniósł do sądu powództwo o zasądzenie zadośćuczynienia za krzywdę wynikającą z wypadku, "solidarnie od właścicieli gospodarstwa oraz ciągnika lub CA Seguros – towarzystwa ubezpieczeniowego, z którym właściciel tego pojazdu zawarł umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem tegoż pojazdu, w przypadku uznania, że to towarzystwo ubezpieczeniowe było zobowiązane do pokrycia takiej szkody”.
Skutkiem orzeczenia TSUE (C-514/16) będzie modyfikacja dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawie odpowiedzialności z OC komunikacyjnego - podkreśla w dzienniku Tomasz Młynarski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego. W opinii eksperta,  takie szkody,  nieobjęte OC komunikacyjnym,  będą z zasady wchodzić w zakres obowiązkowego OC rolnika albo dobrowolnego OC przedsiębiorcy, jeśli sprawca będzie je posiadać. A przedsiębiorcy korzystający z pojazdów specjalnych czy wolnobieżnych powinni zadbać, aby posiadane przez nich umowy miały odpowiedni zakres i sumy ubezpieczenia.

Wadliwy model ustalania zadośćuczynienia za śmierć najbliższych

Zdaniem Macieja Plaskacza, sędziego  Sądu Rejonowego w Grudziądzu, model ustalania wysokości zadośćuczynienia za krzywdę wynikłą ze śmierci osoby najbliższej jest wadliwy, zwłaszcza, gdy zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę "takie aspekty jak pewność i przewidywalność wysokości zadośćuczynienia, a także czas potrzebny do uzyskania zadośćuczynienia w odpowiedniej wysokości oraz złożoność procesu do tego prowadzącego" - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 27.11.2017 r.). M. Plaskacz przypomina w gazecie, iż  art. 446 § 4 kodeksu cywilnego znacząco poszerzył ochronę prawną  najbliższych członków  rodziny zmarłego, przyznając im  roszczenie o zapłatę odpowiedniej sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. "Regulacja ta znajduje wprawdzie zastosowanie jedynie do zdarzeń zaszłych po 3 sierpnia 2008 r., lecz była impulsem do ukształtowania się w judykaturze Sądu Najwyższego jednolitej linii orzeczniczej dopuszczającej dochodzenie (...) zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej wskutek zdarzenia sprzed tej daty."  Wpłynęło to  na większy napływ spraw o zadośćuczynienie za śmierć osoby najbliższej, a  w istotnej części tych spraw przyczyną śmierci bezpośrednio poszkodowanego jest zdarzenie komunikacyjne, gdzie  jako pozwany występuje ubezpieczyciel  - pisze dziennik. I tak, w  tylko w "sądach rejonowych między 2009 a 2014 r. roczny wpływ spraw (...) o odszkodowania z tytułu wypadków komunikacyjnych wzrósł z ok. 6500 do 19 tys., a spraw o zadośćuczynienie na podstawie art. 448 k.c. z 3600 do 7900".
Jednak  ustawodawca w zasadzie pominął  - podkreśla M. Plaskacz -  "problem ustalania wysokości zadośćuczynienia, ograniczając się do przesądzenia w art. 446 § 4 k.c., że pokrzywdzonemu należy się „odpowiednia suma".  Natomiast  ciężar określania zasad przypisania konkretnej sumy pieniężnej do określonego rozmiaru krzywdy spoczął w całości na sądach. Ma to "niezaprzeczalną zaletę, jaką jest pełna indywidualizacja wysokości zadośćuczynienia", ale i " poważne mankamenty, które zdają się przeważać nad zaletami". M.in. "niepewność wierzycieli i dłużników na wszystkich etapach dochodzenia roszczenia o zadośćuczynienie oraz nieprzewidywalność wysokości zadośćuczynienia"  - pisze dziennik.  Albowiem "w orzecznictwie wypracowano wprawdzie kryteria ustalania wysokości, ale nie wypracowano reguł pozwalających „przełożyć" ustalony rozmiar krzywdy na konkretną sumę pieniężną".  Może to więc  rodzić skłonność  do zaniżania wypłacanych dobrowolnie zadośćuczynień, co strona  uprawniona do zadośćuczynienia może zaskarżyć w sądzie. Z kolei innym negatywnym zjawiskiem,  towarzyszącym aktualnemu modelowi kompensacji krzywdy jest zróżnicowanie wysokości świadczeń przy zbliżonych rozmiarach krzywdy. W opinii sędziego Plaskacza,  " za konkretną krzywdę należałoby oczekiwać zadośćuczynienia w tej samej lub bardzo zbliżonej wysokości, niezależnie od tego, w której części kraju sprawa podlegałaby rozpoznaniu". Ponadto, mankamentem obowiązującej regulacji jest długotrwałość i skomplikowanie procedur- donosi "Rzeczpospolita". Potrzebna jest zmiana modelu kompensacji  - postuluje M. Plaskacz.

MF: "przypisanie ubezpieczenia do kierowcy, zamiast do pojazdu, spowodowałoby wzrost cen polis"

Nie ustają poszukiwania rozwiązań, które pozwoliłby kierowcom płacić mniej za komunikacyjną polisę OC. Wysokie stawki  tego obowiązkowego ubezpieczenia odczuwają zwłaszcza osoby,  mające  więcej niż jeden pojazd.  Polisa  komunikacyjna  OC nie jest bowiem przypisana do kierowcy, lecz do pojazdu  - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  28.11.2017 r.). Jednak  w opinii   Ministerstwa Finansów (MF), "przypisanie ubezpieczenia do kierowcy, zamiast do pojazdu, spowodowałoby wzrost cen polis" –  informuje gazeta.  Resort uważa, iż  wprowadzenie takiego rozwiązania mogłoby spowodować sytuację, że liczba kierowców poruszających się bez wymaganych polis OC  byłaby  większa,  niż obecna liczba pojazdów, które są nieubezpieczone. Według Leszka Skiby, podsekretarza stanu w MF,  " powiązanie OC z posiadaniem pojazdu mechanicznego ma na celu zapewnienie ciągłości ochrony ubezpieczeniowej związanej z użytkowaniem danego pojazdu. To z kolei ma być pełnym zabezpieczeniem poszkodowanych osób trzecich (...) przypisanie ubezpieczenia do kierowcy skutkowałoby wzrostem cen ubezpieczeń" - podaje "DGP". Gazeta podkreśla, iż jest to odpowiedź resortu finansów na   interpelację  nr 16715    posła Jarosława Sachajko z klubu Kukiz’15, który pytał o możliwości odwrócenia tej zasady. Parlamentarzysta podniósł, iż „w opinii publicznej mało zasadnym zdaje się ubezpieczanie przedmiotu, który jako taki sam ponosić odpowiedzialności nie może, zamiast ubezpieczenia odnoszącego się i przypisanego do jego właściciela. Znane są na świecie systemy (np. w Wielkiej Brytanii) oparte właśnie na odpowiedzialności właściciela, użytkownika czy posiadacza. W końcu to człowiek steruje pojazdem" - pisze dziennik..
Ponadto, resort  finansów nie widzi potrzeby wprowadzania obowiązkowych ubezpieczeń OC dla rowerzystów, gdyż taki wymóg  mógłby zostać potraktowany jako wprowadzenie nowego podatku. Zdaniem resortu, ryzyko wyrządzenia przez nich znacznej szkody jest znikome, a  przy przymusowym ubezpieczeniu dla rowerzystów należałoby również stworzyć skuteczny system kontroli i ustanowić sankcje. Niezawarcie umowy ubezpieczenia obowiązkowego i jednoczesne wystąpienie szkody obciążyłoby bowiem  podmiot podwójnie.
Według gazety,  w ostatnich 5 latach liczba wypadków z udziałem rowerzystów i takich, do których rowerzyści się przyczynili, pozostaje na podobnym poziomie (w 2016 r. kolejno 4737 tys. i 1778 tys.).

PIU: ubezpieczona jest zaledwie jedna trzecia należności

Polisy kredytu kupieckiego nadal w Polsce są  mało popularne. Towarzystwa  ubezpieczeniowe  ochraniają  w naszym kraju zaledwie   jedną trzecią  należności  przedsiębiorców - podaje "Puls Biznesu"(Nr  z  28.11.2017 r.), powołując się na najnowszy raport   Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). W 2016 r. firmy asekuracyjne zebrały z ubezpieczeń należności łącznie ponad 564 mln zł, to jest zaledwie kilka procent więcej niż w 2015 r. - pisze dziennik.  To pierwsze dane na temat tego rynku - podkreśla gazeta.
Zdaniem ekspertów,  rynek ubezpieczeń  należności przez 15 lat nie potrafił podwoić swojego rozmiaru, głównie ze względu na niskie stawki.  Przy tym, w porównaniu do reszty krajów Europy stawki ubezpieczeń należności są w Polsce  nadal na najniższym poziomie - wyjaśnia w "PB"  Maciej Harczuk, członek zarządu Euler Hermes.   Z kolei według  Macieja  Kalbusa, zastępcy dyrektora w Departamencie Ryzyk Kredytowych i Politycznych w Marshu, rynek ten   w 2017 r. - przy uwzględnieniu  spodziewanych  obrotów -  urośnie w podobnym tempie jak w 2016 r. Ponadto,  w związku ze spadkiem stawek, w tym sektorze   nie jest spodziewany adekwatny wzrost poziomu zebranego przypisu składki - podkreśla dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT