Polski rynek z dużą perspektywą rozwoju

Polski rynek  ubezpieczeń w ocenie towarzystw  jest najbardziej perspektywicznym  w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.12.2012 r.). Według  najnowszego raportu Vienna Insurance Group, jednym z motorów  jego  wzrostu będzie wzrost liczebności polskiej klasy średniej  Ze wyliczeń ekspertów VIG  wynika bowiem - zauważa "DGP" - iż wzrośnie ona z 2 mln osób w 2010 r. do 4 mln w 2015 r. oraz do  6 mln osób w 2020 r. Gazeta podkreśla, iż z kolei  większe zasoby finansowe Polaków sprzyjać będą także zakupowi nowych aut, a co za tym idzie nowych polis komunikacyjnych. A to wpłynie na wzrost polis majątkowych – twierdzi w dzienniku  Franz Fuchs, prezes VIG Polska. W jego opinii,  polski rynek rośnie trzy razy szybciej niż austriacki. Na przykład w  Polsce przypis  składki  brutto  po trzech kwartałach br. przekroczył 1 mld euro. Zdaniem dziennika,  równie dobre wyniki po dziewięciu miesiącach br. przedstawiły inne towarzystwa. I tak, Uniqa zebrała w omawianym czasie 861 mln zł (11,6-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem ub.r.). Ergo Hestia odnotowała zaś  przypis  ponad 3,25 mld zł.
Adam Sankowski, prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych uważa zaś, że  "przewidywania towarzystw są jak najbardziej uzasadnione (...) W latach dziewięćdziesiątych ubezpieczenia stanowiły u nas 1,5 proc. PKB, teraz jest to 4 proc., podczas gdy średnia w UE to 8–10 proc. PKB" . Według Marcina Tarczyńskiego  z Polskiej Izby Ubezpieczeń,  nierozwinięty w  Polsce  rynek ubezpieczeń zdrowotnych  daje nam szansę " na awans do europejskiej pierwszej ligi".

Klauzula „reprezentantów”  firmy,  którzy mogą sobie pozwolić na niedbałość


Czy można dostać odszkodowanie za szkodę  wyrządzoną przez  pracowników  umyślnie albo w wyniku ich rażącego niedbalstwa ? Jak podaje "Puls Biznesu"(Nr z 03.12.2012 r.),  ubezpieczyciele wówczas "wyłączają swoją odpowiedzialność (...).To z ich strony oczywista prewencja,  pozwalająca  uniknąć wyłudzeń odszkodowań". W opinii gazety, jednak  jeśli celowo podpalimy ubezpieczoną siedzibę firmy,  albo "ktoś nasze biuro okradnie, ponieważ klucze znalazł pod wycieraczką" — nici z  odszkodowania. Złośliwy albo niedbały pracownik jest więc  zagrożeniem  dla firmy. Chyba, "że przy zawieraniu umowy ubezpieczenia zwróci ona uwagę na tzw. klauzulę reprezentantów, zawężającą  stosowanie wyłączenia winy umyślnej i rażącego niedbalstwa do osób kluczowych w firmie, czyli jej reprezentantów" - twierdzi "PB". Dzięki temu szkody wyrządzone nawet umyślnie przez pracowników, albo w wyniku niedbalstwa, będą objęte ochroną. Zdaniem dziennika, w każdym z towarzystw "klauzula reprezentantów wygląda inaczej" - pisze gazeta.

Likwidacja szkód online szybsza
 
Ubezpieczyciele umożliwiają  klientom zalogowanie na specjalne e-konto i monitorowanie działań towarzystwa, aby  móc  śledzić, co się z jego zgłoszeniem dzieje. Ergo Hestia poszła dalej - donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 03.12.2012 r.). Towarzystwo  postanowiło stworzyć taką możliwość nie tylko swoim klientom, ale też poszkodowanym przez klientów ubezpieczyciela . I tak, "bezpłatne, specjalne e-konto ubezpieczeniowe dostępne będzie dla wszystkich poszkodowanych przez klientów Ergo Hestii" – wyjaśnia w gazecie  Monika Rudnicka, dyrektor biura marketingu  STU Ergo Hestia S.A. .Będą więc mogli  za pośrednictwem internetu  zgłosić szkodę, korespondować z ubezpieczycielem czy wysyłać dokumenty - dodaje "DGP". Według dziennika,  obsługę i monitoring szkód dla poszkodowanych w podobnym zakresie oferują  obecnie tylko PZU SA i Liberty Direct. Natomiast  Allianz, Warta, Generali oraz Signal Iduna umożliwiają zgłoszenie szkody online poprzez wypełnienie odpowiedniego formularza.

Sąd Najwyższy zdecyduje, czy drobne zaniedbanie właściciela auta uzasadnia odmowę wypłaty odszkodowania z AC

Sąd Najwyższy ( sygn. akt: III CZP 95/12 ) rozpatrzy zapytanie gdańskiego  Sądu Okręgowego, czy nawet najdrobniejsze zaniedbanie właściciela uzasadnia odmowę wypłaty  odszkodowania z polisy autocasco - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 04.12.2012 r.). Chodzi o sprawę  Janusza G., właściciela Megane Scenic, który  wyjeżdżając latem 2010 r. na wakacje z rodziną, zabrał kartę samochodu, sądząc, że może być potrzebna, a po powrocie z wakacji zapomniał ją zabrać ze schowka pasażera. Tymczasem auto z kartą w środku skradziono. Właściciel zgłosił kradzież do PZU, gdzie miał wykupioną polisę  autocasco (na rok) - podaje gazeta-  przekazał ubezpieczycielowi dwa komplety kluczyków i dowód rejestracyjny. Bez karty pojazdu PZU odmówił jednak wypłaty odszkodowania,  powołując  się OWU,  że ubezpieczeniem "nie są objęte szkody wynikłe z kradzieży, gdy pozostawiono w pojeździe dokumenty: dowód rejestracyjny lub kartę pojazdu, a także kluczyk." - twierdzi dziennik. Sąd rejonowy zasądził odszkodowanie, zaś wyrok ten PZU zaskarżył.  Rozpatrując apelację, sąd okręgowy powziął wątpliwości, z którymi zwrócił się do SN.
Aleksander Daszewski, radca prawny  w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych podkreśla w "Rzeczpospolitej", iż odpowiedź SN "będzie ważna zarówno dla sądów, gdyż można dostrzec rozbieżności w orzecznictwie, jak i dla prowadzonych przez zakłady ubezpieczeń postępowań likwidacyjnych". W opinii  Daszewskiego, za każdym razem należy odrzucać " automatyzm w stosowaniu odmów, który można dostrzec w procedurach niektórych ubezpieczycieli" oraz  "badać związek przyczynowy między zachowaniem (zaniedbaniem) ubezpieczonego a powstałą szkodą oraz stopniem jego winy".  Z kolei zdaniem  Pawła Lewandowskiego z Kancelarii Radców Prawnych EuCO Joanna Smereczańska-Smulczyk i Partnerzy, "wyłączenie odpowiedzialności PZU w razie kradzieży pojazdu, w sytuacji gdy ubezpieczonemu nie można przypisać takich zaniedbań, byłoby dotkliwe dla poszkodowanych i kłóciło się z powszechnie przyjmowanym celem zawarcia umowy ubezpieczenia AC jako zapewniającego pełną ochronę właścicielom pojazdów".

Mało popularne kupowanie polis komunikacyjnych w banku

Co zrobić, aby płacić mniej za  komunikacyjne OC i AC  ? Można  wykupić  polisę  za pośrednictwem własnego banku - radzi  Marcin Tarczyński  z  Polskiej  Izby Ubezpieczeń w  "Dzienniku Gazecie  Prawnej" (Nr z 30.12.2012 r.).Zakup ubezpieczenia za pośrednictwem banku ma miejsce najczęściej wtedy, gdy bierzemy kredyt na zakup samochodu.  Klient zazwyczaj jest  wygodny, dlatego "najchętniej wszelkie potrzebne usługi nabywałby w jednym okienku" - pisze "DGP". Na koniec I półrocza 2012 r.  tylko 6,7 proc. składki  z  ubezpieczeń majątkowych pochodziło dzięki sprzedaży polis przez banki, a polisy  komunikacyjne miały w tej sprzedaży bardzo mały udział. W opinii dziennika, zdecydowanie najczęściej korzystamy z usług pośrednika. Często ofertę ubezpieczeniową możemy też wybrać w salonie samochodowym. Zdaniem Michała Dyca, Dyrektora Departamentu Sprzedaży i Współpracy z Dealerami, Członek Zarządu Volkswagen Serwis Ubezpieczeniowy Sp. z o.o., "w salonie klient ma zawsze możliwość wznowienia ubezpieczenia na kolejny rok i skorzystania z promocyjnych stawek czy też zawarcia ubezpieczenia na warunkach pakietu aż do 10. roku eksploatacji samochodu” - mówi.
Coraz popularniejszym, choć wciąż raczej niszowym kanałem sprzedaży jest Internet i telefon. Dlatego właśnie ubezpieczenia turystyczne dobrze sprzedają się u touroperatorów, ubezpieczenia komunikacyjne u dealerów aut, a w bankach często korzystamy z ubezpieczeń na życie (np. przy inwestowaniu zgromadzonych środków) czy ubezpieczeń mieszkań (przy kredycie hipotecznym). "Trudno spodziewać się, aby w bankach szczególnie popularne stały się akurat ubezpieczenia komunikacyjne. Po prostu klienci z czystej wygody wolą inne sposoby dystrybucji tego typu polis" - zauważa Tarczyński w PIU.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT