Porządki w polisolokatach

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wraz  z Rzecznikiem  Finansowym (RzF)  od kilku lat  walczą  o ochronę osób, które zainwestowały  w ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) czyli tzw. polisolokat – pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.06.2016r.). Dziennik przypomina, iż  w  polisolokatach  przynoszących  ubezpieczycielom życiowym około  kilkanaście mld  zł  składki rocznie,  funkcjonowały  bardzo wysokie opłaty likwidacyjne,  pobierane przy wycofaniu się z polisy przed końcem umowy. "W pierwszych latach pochłaniały one nawet do 100 proc. wpłaconych środków" - podaje gazeta. Towarzystwa  "od jesieni 2015 r. do marca 2016 r. radykalnie zmniejszyły" opłaty likwidacyjne w produktach objętych kontrolą urzędu. Ponadto,  w 2016 r. weszła w życie ustawa o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, która także wymusiła kilka zmian, dotyczących m.in. "opłat i badania potrzeb, wiedzy, doświadczenia oraz sytuacji finansowej klienta".  I tak, w   przypadku umów ubezpieczenia na życie z elementem inwestycyjnym,  zawartych po wejściu w życie ustawy klienci mają prawo do odstąpienia od umowy w terminie 60 dni od otrzymania po raz pierwszy rocznej informacji o wysokości przysługujących świadczeń. Wtedy zwracane środki mogą zostać pomniejszone o maksymalnie 4 proc. wartości wpłaconych składek. Natomiast  w pozostałych można pobierać opłaty likwidacyjne, o ile nie są one zbyt wysokie i nie godzą w interesy konsumenta - twierdzi "DGP". Według dziennika, "poziom taki nie został wyznaczony", ale np. RzF  "skłania się ku poglądowi, że punktem odniesienia powinny być opłaty wynegocjowane przez UOKiK".  Dlatego warto przyjrzeć się  dokładnie każdej ofercie. Gazeta podkreśla, iż obecnie w " wielu oferowanych polisach UFK dostępne są różne warianty z wieloma innymi opłatami niż likwidacyjne, które uzależnione są np. od wysokości składki, wpłacania składek dodatkowych, polityki inwestycyjnej czy wieku. W najpopularniejszych w tym roku polisach z UFK pojawiają się m.in. opłaty inwestycyjne: za zarządzanie,  za ochronę ubezpieczeniową czy dystrybucyjną oraz opłata  administracyjna,  Dziennik podaje, powołując się na Annę  Zalewską  z Analiz Online, iż  opłaty pobierane poprzez umorzenie odpowiedniej liczby jednostek uczestnictwa w funduszu kapitałowym będącym częścią polisy wpływają  na  stopę  zwrotu (odcięcie jednostek oznacza odpływ części zgromadzonych środków.). 
"DGP" przypomina, iż   "nad  branżą wciąż jednak wisi sprawa polis, które nie zostały objęte porozumieniami z UOKiK o obniżce opłat likwidacyjnych.  Zobowiązania towarzystw do cięcia opłat dotyczyły ok.  600 tys. klientów, ale liczba wszystkich sprzedanych polis szacowana jest na kilka razy większą". Według szacunków UOKiK,  gdyby wszystkie umowy objęte decyzjami zostały rozwiązane, konsumenci musieliby zapłacić o niemal 1,3 mld zł, czyli o 60 proc. mniej niż przy uwzględnieniu poprzednich stawek. I tak, w  przeliczeniu na klienta średnia opłata likwidacyjna spadła z poziomu ok. 3,5 tys. zł do ok. 1,4 tys. zł - informuje gazeta. Zdaniem Małgorzaty Cieloch z UOKiK, "jesteśmy w połowie drogi do rozwiązania problemu ubezpieczeń z elementem inwestycyjnym".  Z kolei  Ministerstwo Finansów analizuje obecnie skuteczność  rozwiązań funkcjonujących od początku 2016 r. Resort  zapowiada, iż w  przypadku gdyby nowe regulacje nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, będą podejmowane dalsze działania- podaje "DGP. Rynek monitoruje też Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która "w trybie nadzorczym" pozyskuje od zakładów szczegółowe dane dotyczące starych, ale jeszcze czynnych umów z opłatami likwidacyjnymi, nieobjętych  porozumieniami z UOKiK.

Na sądowej ławce  ubezpieczenia niskiego wkładu do kredytu hipotecznego

Niemal setka frankowiczów ruszyła do sądów, skarżąc  obowiązek  przymusowego płacenia ubezpieczenia niskiego wkładu. Przeważają wśród nich kredytobiorcy, którzy zaciągali zobowiązania w szczycie mieszkaniowej hossy, czyli w 2007 r. - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z  04.06.2016 r.). Zdaniem dziennika,  "takie pozwy wpływają w ostatnich miesiącach lawinowo do sądów w Krakowie, Warszawie, Katowicach czy Poznaniu. W sumie jest ich niemal setka, ale adwokaci zapowiadają kolejne". A tzw. "frankowicze" płacą nawet kilkutysięczne składki ubezpieczenia niskiego wkładu. Jak podaje "Wyborcza", składkę ubezpieczeniową  mieli płacić co 3 lata, gdy tymczasem  kurs franka mocno poszedł do góry , a wraz z nim także koszt ochrony. Niektórym kredytobiorcom składka wzrosła nawet o kilka tys. zł.  Mec. Wojciech Rudzki z kancelarii  Eliasz - Suliński,  reprezentujący niektórych z kredytobiorców,   powołuje się w pozwach m.in. na stosowane przez banki zapisy umowne, które nie tylko, że są sprzeczne z dobrymi obyczajami, ale  nie były też  uzgadniane z klientami indywidualnie. W opinii mec. Rudzkiego, są  to  postanowienia  niewiążące  - podkreśla gazeta.

Warto sprawdzić,  jakich części użył warsztat naprawczy naprawiając pojazd po wypadku komunikacyjnym

Wciąż zdarza się, że towarzystwa, wyliczając wysokość odszkodowania, biorą pod uwagę ceny części nieoryginalnych, niepochodzących bezpośrednio od producenta pojazdu.  Dotyczy to także sytuacji, gdy w wyniku wypadku zostały uszkodzone części oryginalne samochodu  - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.05.2016 r.). Dziennik radzi więc poszkodowanym właścicielom aut:  miałeś kolizję, sprawdzaj części.  Pojazd  po wypadku komunikacyjnym  powinien być naprawiony  przy użyciu części oryginalnych albo „części równoważnych z oryginalnymi". Ubezpieczyciel sprawcy wypadku powinien zwrócić poszkodowanemu koszty tych części - podkreśla gazeta.  Albowiem zgodnie ze stanowiskiem,  jakie zajął  Sąd Najwyższy,  "poszkodowany korzystający z polisy OC sprawcy wypadku powinien móc naprawić auto za pomocą takich części, jakie wcześniej znajdowały się w jego pojeździe. Jeśli naprawa rozliczana jest według kosztorysu, odszkodowanie powinno być ustalone na podstawie cen części niezbędnych do przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody" - zauważa  dziennik. .

Pilnuj  terminu wypowiedzenia pisemnego polisy komunikacyjnej OC, jeżeli nie chcesz zapłacić składki ubezpieczycielowi, z którego ochrony rezygnujesz

Jeżeli posiadacz pojazdu mechanicznego nie powiadomi towarzystwa ubezpieczeń na piśmie o wypowiedzeniu umowy  ubezpieczenia OC (a musi to zrobić nie później niż na jeden dzień przed upływem 12-miesięcznego okresu obowiązywania dotychczasowej umowy),  uważa się, że została zawarta następna umowa na kolejne 12 miesięcy - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 02.06.2016 r.). Dziennik  podkreśla, iż sprawę tę reguluje artykuł 28 ustęp 1 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dziennik Ustaw nr 124 poz. 1152 ze zmianami).
Gazeta opisuje przypadek kobiety,  która posiadając komunikacyjne ubezpieczenie OC   w AXA Direct przed końcem umowy dostała od tego  ubezpieczyciela SMS z informacją, że polisa wygasa i trzeba  opłacić składkę, aby umowę  przedłużyć. Tymczasem posiadała już   polisę OC   kupioną u  innego ubezpieczyciela, więc  składki w AXA Direct nie zapłaciła. Kobieta  jednak otrzymała od tego towarzystwa najpierw e-mail z propozycją nowej umowy, a kilka dni później  SMS z żądaniem zapłacenia składki,  jako  iż  jej poprzednia umowa z tym ubezpieczycielem   została automatycznie przedłużona.  Tak więc postępowanie AXA Direct było prawidłowe  - pisze dziennik. Kobieta musiała więc  zapłacić podwójną składkę za okres, kiedy miała dwie polisy -  podkreśla gazeta. Umowę z Axa Direct następnie wypowiedziała.

Szef KNF: Problem polis z UFK nie jest obrazem czarno-białym

Zdaniem Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego   Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), problem polis inwestycyjnych nie jest czarno-biały - podaje "Parkiet"(Nr z 03.06.2016 r.) . Szef  KNF  w wywiadzie z  gazetą odpiera zarzuty o bezczynność nadzoru finansowego  w sprawie kontrowersyjnych polis z UFK. "Twierdzenie, że wszystkie te produkty są oszukańcze, nie jest prawdą" - mówi A. Jakubiak,   wyliczając "działania, jakie przez lata podejmował nadzór, aby doprowadzić do uregulowania kwestii wysokich opłat likwidacyjnych w tego typu produktach". Jakubiak  podkreślił, iż  KNF odpowiada za bezpieczeństwo finansowe - wydawała rekomendacje i proponowała zmiany ustawowe. W opinii Jakubiaka, nadzór   nie jest organem,  "stricte" odpowiedzialnym  za ochronę klienta. Tym zajmują się UOKiK i Rzecznik Finansowy.  Jakubiak podkreślał, iż "problem opłat likwidacyjnych ma charakter cywilnoprawny. KNF nie miała i nie ma uprawnień do nakazywania w sposób administracyjny zmiany tych warunków. Można to zrobić poprzez postępowanie cywilne lub w mediacji albo przez UOKiK".  Przewodniczący KNF wskazuje - podaje  gazeta -  przyczyny opóźnienia w zajęciu się problemem przez instytucje państwowe.  "W sytuacji,  kiedy mieliśmy dosyć stabilne rynki i wartość inwestycji rosła, nie było masowego wycofywania się z tych produktów. W latach 2008–2013  blisko  98 proc. UFK notowało wzrost wartości jednostki. Pomiędzy 2011 a 2016 r. ten wynik spadł do 85 proc. Tym, którzy zdecydowali się wycofać przed terminem obowiązywania umowy, strata rosła jeszcze o opłaty likwidacyjne. Stąd rozgoryczenie". Zdaniem Jakubiaka, "błędem z pewnością było to, że na samym początku, w latach 90., kiedy ten produkt był wprowadzany na rynek i do porządku prawnego, nie uregulowano jednocześnie kwestii opłat prowizyjnych i opłat związanych z likwidacją."  Według niego obraz nie jest czarno-biały - podkreśla "P". Generalizowanie, że wszystkie produkty ubezpieczeniowe z instrumentami kapitałowymi to są instrumenty z założenia oszukańcze, nie jest prawdą" – twierdzi A. Jakubiak.

Ceny komunikacyjnego OC w górę

Według prognoz branży ubezpieczeniowej,  w 2016 r.  ceny obowiązkowych polis komunikacyjnych mogą wzrosnąć od 20 do 30 proc.  - informuje "Onet"(www.onet.pl z 03.06.2016 r.). Portal  pisze, powołując się na  brokera ubezpieczeniowego Donoria,  iż  podwyżki te  są podyktowane szeregiem czynników,  m.in. ubiegłoroczną rekordową  odnotowaną w tym segmencie – ponad 1 mld zł – stratą techniczną  oraz wzrostem wypłat w szkodach osobowych. "Stabilizacja cen może mieć miejsce pod koniec 2016 r."  - pisze  www.onet.pl.  W ub.r. zanotowaliśmy  'historyczną stratę w sektorze ryzyk majątkowych".  Ubezpieczyciele wypracowali  stratę  techniczną przekraczającą 1 mld zł. W 2015 r. odszkodowania i świadczenia z tytułu ubezpieczeń OC pojazdów osiągnęły poziom  6,8 mld zł, co oznacza wzrost o 15,8 proc. względem 2014 roku. Natomiast  łączna wartość wypłat za szkody osobowe przekroczyła 1,3 mld zł. Według "Donorii", " tak duże straty dotyczą jednak tylko części ubezpieczycieli i tylko pewnych segmentów ich działalności, nie ma też zagrożenia dla całego rynku. Ubezpieczyciele uzyskują przychody również z działalności inwestycyjnej. Ponadto, pojawił się wzrost składki ubezpieczeniowej - pisze portal.

Likwidacja  szkód  opodatkowana  VAT

Jak informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 06.06.2016 r.), powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE)  z  17 marca 2016 r., czynności z zakresu likwidacji szkód wykonywane w imieniu i na rzecz ubezpieczyciela nie mogą zostać objęte zwolnieniem z podatku od towarów i usług. Według dziennika, TSUE " rozpatrywał sprawę polskiej spółki Aspiro (dawniej BRE Ubezpieczenia sp. z o.o.), która na podstawie umowy zawartej z zakładem ubezpieczeń świadczyła w imieniu i na rzecz tego podmiotu kompleksowe usługi dotyczące likwidacji szkód".  Aspiro samodzielnie lub przez podwykonawców  w  ramach ww. umowy realizowała  czynności z zakresu likwidacji szkód,  takich jak: przyjmowanie zgłoszeń szkód, prowadzenie likwidacji merytorycznej szkód, prowadzenie postępowań regresowych, z wyłączeniem postępowań sądowych, rozpatrywanie odwołań i skarg dotyczących likwidacji szkód itd.  Przy tym,  Aspiro nie prowadziła działalności gospodarczej jako zakład ubezpieczeń, broker czy agent ubezpieczeniowy - zauważa gazeta. Spółka zajęła zaś stanowisko, iż wykonywane przez nią  świadczenia  są czynnościami ubezpieczeniowymi w rozumieniu polskich przepisów prawnych i tym samym objęte zwolnieniem z VAT - podkreśla "Rz".
Wyrok Trybunału stanowi odpowiedź  na pytanie Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA),  rozpoznającego skargę kasacyjną Ministra Finansów w sprawie interpretacji indywidualnej wydanej na wniosek Aspiro S.A. Minister Finansów,  wydając interpretację indywidualną dla Aspiro S.A. uznał bowiem, że są to czynności likwidacyjne wyłącznie o charakterze techniczno-administracyjnym,  nie stanowiące czynności ubezpieczeniowych, dlatego nie korzystają ze zwolnienia z VAT.  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, rozpoznający skargę Aspiro S.A. uchylił interpretację,  uznając, że polski ustawodawca rozszerzył zwolnienie przewidziane w Dyrektywie o VAT. Wyrok ten zaskarżył Minister Finansów i tak sprawa trafiła przed NSA.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT