Potrącony na jezdni pieszy nie zawsze z odszkodowaniem

Jeśli kierowca poniesie szkodę w wypadku drogowym spowodowanym przez pieszego,  może wystąpić do sądu z powództwem o odszkodowanie od niego na zasadach ogólnych,  przewidzianych w art. 415 k.c. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.10.2016 r.). Albowiem  nawet potrącony przez samochód pieszy może zostać uznany za osobę, która naruszyła zasady ruchu drogowego i spowodowała wypadek wyłącznie ze swojej winy - tłumaczy gazeta.
"Na przykład wtedy, gdy gwałtownie wtargnął na jezdnię bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód". Sąd może także uznać, że to przechodzień zawinił, "nawet jeśli do wypadku doszło na wyznaczonym przejściu (...)  wychodząc na jezdnię  zza przeszkody,  np. zza stojącego na drugim pasie autobusu, bądź też nagle zmieniając kierunek – cofając się lub zawracając po przejściu połowy jezdni" - podaje dziennik. W opinii "DGP", w takiej sytuacji  pieszy może zostać ukarany mandatem, a jeśli zostanie poszkodowany w wypadku, który spowodował, to należne mu odszkodowanie będzie ograniczone, albo w ogóle  go nie otrzyma. Ponadto, może nie dostać też zadośćuczynienia za poniesione obrażenia, a niewykluczone, iż będzie musiał zrekompensować kierowcy straty. Albowiem "sąd ma prawo przyznać od niego odszkodowanie dla kierującego, który udowodni poniesione szkody oraz to, że poruszał się z właściwą prędkością, był trzeźwy i prowadził samochód sprawny technicznie" - podkreśla gazeta. A  jeżeli sąd uzna, iż  "pieszy wprawdzie sam nie był sprawcą wypadku, ale jednak przyczynił się do powstania szkody albo jego działanie spowodowało jej powiększenie", wówczas  zobowiąże kierowcę do naprawienia jej (np. do pokrycia kosztów leczenia i rehabilitacji, zwrotu pieniędzy za uszkodzoną odzież) oraz  "odpowiednio pomniejszy przyznane odszkodowanie stosownie do stopnia winy obu stron". Oznacza  to - tłumaczy "DGP" - iż kwota, która należałaby się poszkodowanemu, zostanie zmniejszona o  procent, na jaki  oceni jego przyczynienie się do zdarzenia. Przy tym, nie ma żadnego wpływu na zwolnienie od odpowiedzialności  pieszego czy zmniejszenie się  stopnia przyczynienia,  iż  w chwili wypadku był on  trzeźwy.
Według dziennika, odrębną kwestią pozostaje odpowiedzialność karna przechodnia, np. w razie przypisania mu odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie wypadku (czyli za czyn zabroniony z art. 177 k.k.).  "DGP" podkreśla, iż  przy wypadkach drogowych istotne znacznie ma regulacja z art. 362 k.c., zgodnie z którą obowiązek naprawienia szkody ulega odpowiedniemu zmniejszeniu w zależności od stopnia przyczynienia się poszkodowanego.

Fach brokerski na fali wzrostu
 
Dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) dotyczące rynku brokerskiego mogą  zaskakiwać - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 02.11.2016 r.). A  profesja  brokera  ubezpieczeniowego, która miała powoli zaniknąć, ma się dobrze. Według  dziennika,  w  2015 r. przychody brokerów ubezpieczeniowych przekroczyły rekordowy jeden miliard zł (1.05 mld zł), czyli  aż o 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Gazeta podkreśla, iż  tak dynamiczny wzrost przychodów branży  brokerskiej  w ub.r. miał miejsce, pomimo tego,  iż wartość składek ulokowanych w zakładach ubezpieczeń za pośrednictwem brokerów spadła o 3,8 proc. -  do 8 mld zł. W opinii "Rz", musiała zatem wzrosnąć  średnia prowizja brokera  na polisie. I wzrosła –  podaje gazeta - ale "o 1,7 proc., osiągając średni poziom 13,02 proc."
Ponadto, w 2015 r. nadzór finansowy  szeroko otworzył drzwi  branży nowym graczom, wydając 128 licencji (najwięcej  od dekady) – dodaje dziennik. 

Fuzje  i   przejęcia  dynamizują  przemiany  w  ubezpieczeniach

Polski rynek ubezpieczeń ulega w ostatnich miesiącach dynamicznym przemianom - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z  02.11.2016 r.). Obowiązujące od początku 2016 r.  przepisy i trudna sytuacja wielu podmiotów z  branży ubezpieczeniowej skłania sporą część towarzystw ubezpieczeń   do zmian struktury wewnętrznej bądź fuzji.
Jak pisze dziennik, według danych zawartych w Emerging Europe M&A Report 2015/2016, Polska jest jednym z liderów Europy Środkowo-Wschodniej pod względem liczby oraz wartości przejęć i fuzji,  plasując  się na drugim miejscu,  jeśli chodzi o liczbę tego rodzaju transakcji oraz na trzeciej pozycji pod względem ich wartości Transakcji w sektorze finansowo-ubezpieczeniowym przeprowadzono w Polsce  w minionym roku łącznie 22 - szacuje dziennik. I tak, na   przestrzeni ostatnich lat na rodzimym rynku ubezpieczeń doszło do dwóch dużych fuzji:  połączenie Generali Polska i Proama oraz istotne przekształcenia  również w AXA, gdzie podjęto decyzję o połączeniu  do końca 2017 r.  AXA Direct, AXA Ubezpieczenia TUiR i AXA TUiR w jedną spółkę majątkową . Do nowo powstałej spółki dołączyło także Liberty Ubezpieczenia,  przejęte przez tę grupę. Zdaniem Karoliny Boruckiej, Senior Consultant Insurance z Relyon Recruitment & IT Services, jednej z wiodących firm rekrutacyjnych w Polsce, "w  przedsiębiorstwie ulegającym dynamicznym przekształceniom najlepiej odnajdą się osoby kreatywne, wnoszące nowe idee i potrafiące zarządzać zmianą" - pisze gazeta.
Dodatkowym czynnikiem, zmuszającym ubezpieczycieli do wprowadzania zmian w strukturach firmy, jest dyrektywa Solvency II, która zaczęła obowiązywać od początku 2016 r.  "Dotyczy ona systemu wypłacalności zakładów ubezpieczeń, który został oparty na trzech filarach: wymogach kapitałowych, jakościowych i obowiązkach informacyjnych. W praktyce oznacza to między innymi, że ubezpieczyciel jest zobowiązany do przeprowadzenia analizy potrzeb klienta przed podpisaniem umowy i stwierdzenia, czy produkt oferowany danemu klientowi jest adekwatny do jego potrzeb, wiedzy i doświadczenia w dziedzinie ubezpieczeń na życie oraz jego sytuacji finansowej.  Ten proces wpływa na powstawanie nowych etatów i zmian w firmowej strukturze zatrudnienia"  – twierdzi w "DGP" Karolina Borucka.

Będzie zmiana przepisów  w sprawie możliwości  czasowego  wyrejestrowania pojazdu ?

Poseł Piotr Liroy-Marzec z Kukiz’15 złożył do ministra transportu interpelację o zmianę przepisów, które obecnie nie pozwalają właścicielom  na czasowe wyrejestrowanie samochodu czy innego pojazdu. Taki zakaz wiąże się z opłacaniem obowiązkowego OC nawet za auto nieużywane - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 28.10.2016 r.). I tak, w swojej interpelacji poseł Liroy-Marzec z Kukiz’15 proponuje przywrócenie  możliwości czasowego wycofania pojazdu z ruchu, którą w 1997 r.  zlikwidowała nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym. Poseł podkreśla - pisze dziennik - iż na  skutek "szkodliwej polityki kolejnych rządów, wielu obywateli Polski zostało zmuszonych do podjęcia pracy za granicą. Przebywają oni wiele miesięcy w roku poza miejscem zamieszkania. Pozostawiając  w kraju  swoje  pojazdy  muszą  opłacać  składki  OC  za okres, kiedy pojazdy nie uczestniczą w ruchu drogowym. W konsekwencji narzuca się posiadaczom pojazdów obowiązkową odpłatność za usługę niewykorzystaną".  Parlamentarzysta twierdzi  w gazecie, iż      "jeśli  minister nie przechyli się do  propozycji, będziemy lobbować w parlamencie za takimi zmianami. Mam nadzieję na pozytywną odpowiedź w ustawowym terminie". Według posła Kukiz'15,  "jak większość interpelacji, także ta wynika z problemów zgłaszanych przez obywateli, ale też z moich doświadczeń" - pisze "DGP".

Jak działa ubezpieczenie kredytu

Bank  udzielając klientowi kredytu,  zobowiązany jest zabezpieczyć jego spłatę. Jednym z takich  zabezpieczeń jest ubezpieczenie. Może to być ubezpieczenie na życie klienta lub, w przypadku kredytów hipotecznych, ubezpieczenie nieruchomości od ognia i innych zdarzeń losowych - informuje "Interia.pl"(www.interia.pl z 01.11.2016 r.).
Według  Anny Krzyżewskiej,  ekspertki  Open Finance, sama polisa, która jest umową dwustronną, zawieraną między klientem banku (kredytobiorcą), a towarzystwem ubezpieczeń jednak nie zabezpiecza bezpośrednio interesu banku oraz  nie stanowi zabezpieczenia kredytu. W razie wystąpienia szkody, odszkodowanie otrzymuje bowiem osoba bezpośrednio wskazana w polisie, czyli ubezpieczony  - pisze w portalu  A.Krzyżewska.
Natomiast  przelanie praw ubezpieczonego z umowy ubezpieczenia na bank następuje wskutek  dokonania cesji, czyli przelewu wierzytelności pieniężnej z umowy ubezpieczenia. "Dokument podpisywany jest między dwoma stronami: klientem zaciągającym kredyt i ubezpieczonym a bankiem, który udziela kredytu i wymaga zabezpieczenia w postaci polisy. Podpisanie tego dokumentu skutkuje zmianą osoby uprawnionej do otrzymania odszkodowania - z klienta na bank" - podkreśla "Interia.pl". Według   A.Krzyżewskiej, podpisanie umowy cesji nie jest końcem  formalności związanych z zawarciem takiej umowy. "Kolejnym krokiem jest przedłożenie jej w towarzystwie ubezpieczeń i potwierdzenie przyjęcia przez towarzystwo do wiadomości faktu jej zawarcia. Zdarzenie to odnotowywane jest poprzez wpis na polisie ubezpieczeniowej" - podaje portal.  Tak więc, w razie wystąpienia szkody, świadczenie określone w polisie przelewane jest przez  ubezpieczyciela bezpośrednio na rachunek banku i służy nadpłaceniu kapitału kredytu, który taka cesja z polisy zabezpiecza.
"Interia.pl" podkreśla, iż jednak realizacja wypłaty odszkodowania może mieć różny przebieg. "Jeśli umową ubezpieczenia chronione jest życie ubezpieczonego, to w przypadku (...) śmierci (...) wypłata odszkodowania następuje bezpośrednio na rachunek kredytu i pomniejsza lub likwiduje zadłużenie z tytułu kapitału. Jeśli suma wypłaty jest wyższa od wielkości zadłużenia, bank zwraca nadpłaconą kwotę uprawnionym osobom. (...). Jeśli zaś umową ubezpieczenia objęta jest nieruchomość, to w przypadku wystąpienia szkody całkowitej - np. zniszczenia nieruchomości w wyniku pożaru - wypłata odszkodowania, jaka wędruje na rachunek kredytowy klienta, powinna pozwolić na całkowitą spłatę kredytu. Banki wymagają bowiem, aby przy nieruchomościach suma ubezpieczenia była co najmniej równa kwocie udzielonego kredytu, a w niektórych instytucjach równa nawet wartości nieruchomości". Natomiast w przypadku  szkody częściowej, np. zalania,  wówczas, aby otrzymać odszkodowanie, trzeba zwrócić się z prośbą do banku o zgodę na wypłatę świadczenia na rachunek ubezpieczonego, a nie banku, tytułem likwidacji szkody.

VIG Polska  ma własną  sieć assistance

VIG Polska po czterech miesiącach pilotażu zdecydował się na uruchomienie własnej sieci assistance: VIG Assistance do obsługi assistance  komunikacyjnego - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 03.11.2016 r.).  Austriacki ubezpieczyciel stał się  więc  drugim  po  PZU SA  (PZU Pomoc) zakładem ubezpieczeń,  który dysponuje  własną "spółką-córką",  zajmującą się świadczeniem usług pomocowych. Według dziennika,   VIG Assistance,  która wykorzystuje interaktywną mapę Google oraz podgląd online  położenia pomocy drogowej, ma podpisane umowy z 350 firmami holowniczymi i posiada ponad 1,5 tys. pojazdów pomocy drogowej. Firma od podstaw stworzyła  własną sieć assistance - podkreśla w gazecie Michał Makarczyk, prezes Spółdzielni Usługowej VIG Ekspert. "Dodatkowo podpisaliśmy umowy z firmami świadczącymi usługi najmu pojazdów zastępczych, co przyczyni się do przyspieszenia procesu organizacji pojazdów zastępczych dla naszych klientów" - twierdzi prezes Makarczyk.
Jak podaje "PB", w budowie sieci VIG, która  ma  świadczyć usługi  pomocowe  dla kierowców,  aktywnie uczestniczyły: pierwsza firma oferująca usługi assistance w grupie VIG - Global Assistance z Czech oraz przedstawiciele centrali VIG.
W opinii gazety,  "kluczowym"  rozwiązaniem projektu jest aplikacja mobilna, pozwalająca  na szybszy kontakt między VIG Assistance, pomocą drogową a klientem.

Standard & Poor's  podtrzymała rating PZU na poziomie  A-

Agencja  ratingowa Standard & Poor's ( S&P)  podtrzymuje rating kredytowy PZU SA na najwyższym poziomie - donosi "Dziennik  Gazeta Prawna"(Nr z 02.10.2016 r.).
Dziennik pisze, powołując się na komunikat S&P  z 31 października 2016 r., iż  podtrzymany  rating A- dla PZU jest  oceną o 1 stopień powyżej ratingu Polski, zgodnie z zasadami S&P najwyższą możliwą oceną  dla polskiej spółki.  Jednocześnie agencja usunęła rating PZU z listy „pod obserwacją”, na której znajdował się od grudnia 2015 r. Jest to wyraz "szczególnej stabilizacji spółki" - komentuje "DGP".
Przy tym, analogicznie do oceny ratingowej długu dla Polski, "perspektywa długoterminowa jest negatywna" - podkreśla gazeta.  Zdaniem Michała Krupińskiego,  prezesa  PZU SA, "podtrzymanie oceny ratingowej przez agencję S&P na poziomie „A-” potwierdza bardzo silną pozycję PZU. Co ważne, agencja dobrze oceniła zmiany w zarządzie PZU,  jak i podjęte w ostatnim czasie decyzje, tj. przyjętą strategię i politykę dywidendową."
S&P dokonuje oceny spółek Grupy PZU od lipca 2009 roku.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT