Powodzianie skarżą sie na opóźnienia w wypłacie odszkodowań

Powodzianie narzekają zarówno  na opóźnienia w wypłacie odszkodowań za poniesione straty, jak  i na  wysokość  wypłacanych im z tego tytułu  kwot - alarmuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 04.01.2011 r.). Powodzianie skarżą się na ubezpieczycieli do Rzecznika Ubezpieczonych. W ciągu III kwartałów 2011 r.  do RU wysłali  254 skarg dotyczących szkód powodziowych. "Wyborcza" opisuje przypadek jednego  z takich poszkodowanych,  Cezarego  Kusia,  przedsiębiorcy z Wilkowa, któremu,  chociaż był ubezpieczony w Allianz na sumę  1,2 mln zł, ubezpieczyciel wypłacił  (po ingerencji mailowej i dłuższym czasie oczekiwania) jedynie 380 tys. zł. A woda  zalała jego firmę przewozową z trzema tirami.
Z kolei  Dariusz Szałas, któremu powódź zniszczyła chłodnię, ubezpieczoną w MTU na 56 tys. zł  i dom ubezpieczony na 140 tys. zł a straty  oszacował na 100 tys. zł, od zakładu ubezpieczeń  otrzymał 2,2 tys. zł za chłodnię, 700 zł za stodołę i za dom 20 tys. zł. Według  "GW",  MTU przeprosiło za zwłokę w wypłacie, a Allianz twierdzi, że  odszkodowanie dla Cezarego Kusia firma  wypłaca stopniowo.

Droższe ubezpieczenia od kredytów mieszkaniowych

Polisy od kredytu będą droższe - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 04.01.2011 r.). Jak podaje gazeta, powołując sie na szacunki Open Finance,  przy dzisiejszym kursie franka (kurs szwajcarskiej waluty wzrósł o 1 zł) i podobnych cenach nieruchomości, "składkę takiego ubezpieczenia trzeba będzie płacić przez 17 lat, do czasu aż zadłużenie spadnie poniżej 80 proc. Według gazety, przeważnie składkę za ubezpieczenie pobiera się na kilka lat, a jej koszt stanowi  około  3-4,5 proc.  kwoty powyżej 80 proc.  wartości kredytu. Najczęściej trzeba zapłacić za 3 lata z góry, zaś czasem opłata pobierana jest co miesiąc w postaci wyższego oprocentowania - podkreśla "DGP".

Nowe kwoty gwarancji ubezpieczeniowych wyjazdów  turystycznych

Od 17 grudnia 2010 r. zmieniły się sumy określone w umowie gwarancji bankowej i gwarancji ubezpieczeniowej. Kwoty te przyznane są w pierwszej kolejności na powrót turystów do kraju, jeśli biuro podróży nie zapewni przyjazdu do Polski swoim klientom -  podaje  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 03.01.2011 r.). Nowa regulacja  wprowadziła  nowy podział dotyczący organizowania imprez turystycznych. Od tegoż  podziału zostały uzależnione minimalne sumy gwarancyjne - pisze dziennik. I tak - zauważa gazeta -   niższe niż dotychczas będą minimalne sumy gwarancji bankowej dla organizujących wycieczki do Czech, Białorusi, Niemiec i na Słowację. Natomiast wzrosną zabezpieczenia dla biur oferujących  wyprawy do krajów pozaeuropejskich.  W przypadku wyjazdów europejskich (z uwzględnieniem wszystkich środków transportu poza lotami czarterowymi) suma gwarancji bankowej wyniesie od 7 do 12 proc. rocznych przychodów. Tymczasem minimalna suma gwarancyjna, która będzie wymagana od organizujących imprezy w Polsce lub wycieczki do krajów sąsiadujących wyniesie od 3 do 5 procent rocznych przychodów z tytułu wykonywanej działalności. Zdaniem  Polskiej Izby Turystyki  - pisze "DGP" - traktowanie imprez przygranicznych tak jak zagranicznych  "przyczyniało się do nieuzasadnionego zawyżania sum gwarancyjnych w odniesieniu do wyjazdów do sąsiednich krajów".

Armator "STS Fryderyk Chopin" nie odpuszcza PZU

Właściciel uszkodzonego żaglowca STS Fryderyk Chopin - Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji w Warszawie, zdecydował, że poniesie koszty remontu statku z własnych środków i będzie nadal dochodził roszczeń od ubezpieczyciela - PZU. Według Małgorzaty Wirtek, przedstawicielki armatora - donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 05.01.2011 r.) -  żaglowiec "będzie remontowany z naszych własnych środków, niezależnie od decyzji PZU (...) Równocześnie 29 grudnia złożyliśmy do PZU wniosek o reasumpcję (ponowne rozpatrzenie decyzji o odmowie wypłaty asekuracji w związku z pojawieniem się nowych okoliczności), a jeśli będzie nadal odmowna, to wystąpimy na drogę sądową". Wirtek powiedziała PAP, że stocznia w Falmouth złożyła ofertę napraw rektorowi Europejskiej Szkoły na 158 tys. funtów. Jest to nieco mniej niż wynosiły wcześniejsze wyceny robót, sięgające ok. 1 mln zł. Szkoła chce sfinansować naprawę ze środków własnych, a w razie potrzeby zaciągnąć pożyczkę w banku, zaś roszczenia wobec PZU będzie dochodzić równolegle.
"DGP" pisze, iż Michał Witkowski, rzecznik prasowy PZU potwierdził, gazecie,  że ubezpieczyciel otrzymał wniosek o reasumpcję decyzji w zakresie odmowy wypłaty odszkodowania skierowany przez armatora i że jest on aktualnie rozpatrywany. Zdaniem Witkowskiego, "PZU w sprawie Chopina powiedziało wszystko, co było do powiedzenia".

Mniejsze kary za brak komunikacyjnej polisy  OC w 2011 r.

W 2011 r.  właściciel samochodu osobowego  zapłaci 1980 zł ka¬ry za brak polisy OC przez więcej niż 14 dni , czyli o 70 zł mniej niż w 2010 r. Według "Parkietu"(Nr z 04.01.2011 r.),  wysokość kar poszła w dół także jeśli chodzi o właścicieli samochodów ciężarowych i au¬tobusów (o 3,1 proc., do 3170 zł) i innych pojazdów (o 2,4 proc., do 400 zł). To może oznaczać niższe wpływy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w 2011 roku – pisze gazeta, albowiem -  twierdzi Aleksandra Biały, rzeczniczka UFG -  wysokość opłat karnych za brak tego ubezpieczenia uzależniona jest od wysokości kursu euro na dany rok i ustalana z gó¬ry W całym ub.r. przychody UFG z kar powinny sięgnąć 12,4 mln zł, czyli 15,6 proc. przychodów ogółem (79,4 mln zł). Jednak niekoniecznie tak właśnie musi być - podkreśla dziennik. Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego powiedziała "Parkietowi", iż dzięki usprawnieniu bazy danych o polisach OC, Fundusz coraz częściej przeprowa¬dza własne kontrole. "Coraz sprawniej działają też służby, które mogą sprawdzać, czy pojazd ma OC. Kontrolę w tym zakresie może przepro¬wadzić m.in. policja, straż graniczna, organy celne oraz Inspekcja Transportu Drogowego. W pierwszych dziesięciu miesią¬cach 2010 r. policja (...) przesłała do funduszu prawie 33 tysiące zawiadomień o bra¬ku OC, o blisko 40 procent więcej niż rok wcześniej" - mówi prezes UFG.
Rolnicy za brak ubezpieczenia OC zapłacą w 2011 r. tyle samo, co w ub.r.  czyli 120 zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT