Pozew zbiorowy przeciwko TU na Życie EUROPA S.A. będzie rozpoznawany w postępowaniu sądowym

Ruszyła sądowa machina przeciwko  TU Europa - donosi  "Prnews.pl" (www.prnews.pl z 12.10.2016 r.). Sąd Apelacyjny w Warszawie 8 kwietnia br. w całości uwzględnił  zażalenie  prawników kancelarii LWB i postanowił,  że pozew zbiorowy przeciwko TU na Życie EUROPA S.A. będzie rozpoznawany w postępowaniu sądowym.  Decyzja Sądu Apelacyjnego jest  prawomocna.  Jak podaje portal,  "poszkodowani żądają zwrotu kwot równych wpłaconym składkom pomniejszonym o kwoty wypłacone przez TU EUROPA wobec nieważności ubezpieczenia". Natomiast  na wypadek  gdyby sąd nie uwzględnił tego roszczenia,  żądają zwrotu kwot pobranych jak: opłata likwidacyjna oraz opłata administracyjna za zarządzanie. Według "Prnews.pl",  do pozwu mogą dołączyć osoby, które przystąpiły do umów grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK  i  które zrezygnowały z ubezpieczenia. Pozew dotyczy produktów: Libra I, Libra II, Libra III, Pareto, Pareto II, Plan Oszczędnościowy Przyszłość, Plan Oszczędnościowy Bezpieczne Oszczędzanie, Stabilny Plan Oszczędnościowy, Pareto Millenium. Łączna kwota roszczeń  osób poszkodowanych tylko przez TU Europa  wynosi  ponad 22 mln  zł.

Odszkodowawcy podzieleni co do projektu regulacji rynku

Rynek usług odszkodowawczych stał się bardzo złożony i wymaga uregulowania.  Przedstawiony  przez   Rzecznika  Finansowego  projekt założeń do ustawy o doradztwie odszkodowawczym jednak   podzielił  specjalistów -  pisze "Dziennik Gazeta  Prawna" (Nr z 12.04.2016 r.). Zdaniem Joanny Smereczańskiej-Smulczyk z Ogólnopolskiej Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych (OIPiPFO),  ustawa jest zbędna. Dlaczego? "Ponieważ istnieje wiele kancelarii i panuje duża konkurencja na rynku, dzięki czemu podmioty narzuciły sobie własne regulacje" - wyjaśnia w dzienniku Smereczańska -Smulczyk. Z kolei  Beata Karwacka, prezes Polskiej Izby Odszkodowań (PIO) uważa, że istnieje jednak potrzeba zdyscyplinowania ustawą  rynku odszkodowawczego. Prezes Karwacka mówi w gazecie, że  "samoregulację wprowadziło zaledwie 5–10 dużych firm, podczas gdy w Polsce istnieje ponad 3 tys. kancelarii. (...) Wiele z nich działa nieetycznie". Ponadto, dyskusyjnym okazał się  także   pomysł wprowadzenia ustawowej treści umowy z doradcą - podaje "DGP". I tak, "wynagrodzenie doradcy ma stanowić ustawowo określoną procentowo prowizję od uzyskanego odszkodowania. Zakazane ma być pobieranie wynagrodzenia np. od rent i zwrotów kosztów leczenia". W opinii Pawła  Sawickiego  z Komisji Nadzoru Finansowego (KNF),  takie ograniczenia mogą być  barierą dla nowych firm odszkodowawczych. W rezultacie, w wyniku umocnienia monopolu  dużych podmiotów, może nastąpić  podwyższenie ceny usług na rynku.

Ubezpieczyciele będą walczyć o smartfon  klienta ?

Ubezpieczyciele coraz mocniej zazdroszczą bankowcom silnych relacji z klientami  - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 11.04.2016 r.). Według gazety,  towarzystwa liczą jednak, iż dzięki inwestycjom w narzędzia  technologiczne,   uda się im  zbudować  mocne i stałe relacje z odbiorcami  usług.  Jak twierdzi w "PB" Marcin Pluta z firmy doradczej Sollers Consulting,  "przez branżę ubezpieczeniową w Polsce przetacza się fala inwestycji w system IT, która ma otworzyć nowe drogi dotarcia do klienta. Bez tego będzie jej bardzo trudno cokolwiek w tym obszarze zmienić". Ale i tak ubezpieczycielom   "łatwo nie będzie" - zauważa dziennik. . Dlaczego ? Ponieważ  klient towarzystwa ubezpieczeń   "kontaktuje się z nim  półtora razy w roku, a raz na pięć lat likwiduje szkodę", natomiast  klient  banku dzięki bankowości elektronicznej i mobilnej  łączy się z tą instytucją nawet kilka razy dziennie.  Jednak  zdaniem   Macieja Marszałka,  odpowiadającego  za kanały cyfrowe w AXA w Europie Środkowej i Wschodniej, "pogoń  ruszyła" - informuje gazeta.   "Pracujemy nad mobilną telematyką. Testujemy też inne rozwiązanie. W domach wybranych klientów zainstalowaliśmy czujniki, które wykryją ogień lub zalanie. To nie tylko pomoc w sytuacjach alarmowych, ale także dodatkowe usługi, jak np. symulowanie obecności w domu"  -  mówi M. Marszałek. Z kolei TUiR Warta  już  w grudniu ub.r. uruchomiła mobilną aplikację do likwidacji szkód komunikacyjnych i obecnie, po czterech miesiącach jej funkcjonowania  korzysta z niej 10 proc. zgłaszających szkody. Zdaniem Adama Tychanowicza, prezesa  firmy Neptis, do której j należy aplikacja Yanosik , wykorzystywana  regularnie  już  przez 1,5 mln polskich kierowców, "polscy ubezpieczyciele są w stanie dokonać gigantycznego skoku technologicznego, porównywalnego z tym, który w ostatnich latach zrobiła bankowość. Kluczem jest smartfon".  Natomiast  Artur Waliszewski, szef Google’a w Europie Środkowo-Wschodniej, uważa takie stanowisko za  naiwne. W jego opinii, oznacza to  "walkę z Google’em, Facebookiem czy Janosikami tego świata. Trudno jest mi sobie wyobrazić ubezpieczyciela, który będzie w stanie zainwestować olbrzymie pieniądze tylko po to, by na stałe zdobyć miejsce na smartfonie klienta".

Elektroniczne gadżety zwiększą   bezpieczeństwo jazdy  na drodze  i  wpłyną  na obniżki cen polis

Coraz powszechniejsze stosowanie systemów ostrzegających przed zderzeniem, likwidujących tzw. martwe pole widzenia i ułatwiających parkowanie doprowadzi do zmniejszania liczby kolizji na drodze. W związku z tym ubezpieczyciele będą musieli  obniżyć ceny sprzedawanych  polis - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 13.04.2016 r.), powołując się na opracowanie Swiss Re (wg  informacji  „Financial Times"). Z raportu  Swiss Re wynika, iż "gdyby najbardziej zaawansowane systemy były powszechnie stosowane, to liczba wypadków na autostradach mogłaby zmaleć o prawie połowę, a na innych drogach o 28 proc." - pisze dziennik. Jak  szacują  Swiss Re oraz  producent map do nawigacji Here,  "nowa fala rozwiązań elektronicznych w pojazdach zmniejszy w ciągu 5 lat na świecie o 20 mld dolarów koszty polis ubezpieczeniowych". A cytowany  przez "Rz" Bernd Fastenrath z Here  twierdzi,  iż "te systemy wspierają kierującego (...)  pozwalają zapobiegać kolizjom np. na skutek zmiany pasa ruchu.(...) Dla ubezpieczycieli będą oznaczać niższe koszty wypłat za szkody, ale dojdzie też do obniżenia cen polis za pojazdy z tymi systemami zwiększającymi bezpieczeństwo jazdy". Według  B. Fastenratha,   w ciągu następnych 5 lat do obecnie najbardziej powszechnego układu ułatwiającego parkowanie, a w autach wyższego segmentu coraz częstszego "aktywnego tempomatu". dołączą  m.in. system ostrzegający o zmianie pasa ruchu, rozpoznający znaki drogowe czy system  automatycznej zmiany świateł z długich na mijania podczas jazdy nocą - pisze dziennik. "Systemy te będą współpracować ze smartfonami i urządzeniami łączności, które pozwolą prowadzącemu pojazd korzystać z informacji o pogodzie i o natężeniu ruchu na danej trasie i w okolicy." Ponadto, w opinii Swiss Re i Here,  do 2020 r. będzie już  średnio po 1,7 takich gadżetów  w samochodzie (najpierw  w autach segmentu premium, a następnie w pojazdach produkowanych masowo), zaś  ponad dwie trzecie samochodów będzie wyposażone fabrycznie w różne rozwiązania z zakresu łączności (connectivity) - podkreśla gazeta.

Cennik szkód  stanowiący  podstawę  do  przyznawania  zadośćuczynienia  to "zły pomysł"

Stworzenie sztywnej tabeli kwot  zadośćuczynienia za krzywdę doznaną na skutek śmierci osoby bliskiej jest niemożliwe - twierdzi Bartosz Kozak, radca prawny w kancelarii DRB  w wywiadzie  z "Dziennikiem Gazetą Prawną” (Nr z 13.04.2016 r.). Jego zdaniem,  takie świadczenia są  matematycznie trudne do wyliczenia, choćby  ze względu na problematyczny  do wyszacowania  zindywidualizowany ból i cierpienie bliskich. W opinii  Kozaka - pisze dziennik -   sądy powinny kierować się indywidualnymi czynnikami w konkretnych sprawach, a także orzecznictwem Sądu Najwyższego. Jest  to  istotne ze względu na dotychczasową   niejednorodną  praktykę  orzeczniczą - podkreśla  'DGP". Ekspert  przyznaje, że  pewna forma ujednolicenia sum  zadośćuczynień  jest  jednak potrzebna.  B.Kozak  zauważa, iż dotychczasowa  praktyka orzecznicza   wskazuje  ramy kwotowe, w których  pomimo rozbieżnych  werdyktów   poruszają się sądy   - pisze gazeta.  Jego zdaniem, istotne  jest objęcie rynku odszkodowawczego nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).  Nadzór mógłby m.in wydawać zezwolenia na prowadzenie działalności odszkodowawczej, prowadzić rejestr kancelarii czy żądać informacji i wyjaśnień, a to uporządkowałoby rynek odszkodowawców  i poprawiłoby jego wizerunek  - podaje dziennik.  Bartosz Kozak nie jest  jednak pewien,  czy na przykład rekomendacje KNF  dotyczące obliczania wysokości zadośćuczynień byłyby  skuteczne.  

Oszczędzanie na przyszłość swoich dzieci Polacy zostawiają "na potem"

Rodzice  nie myślą o zabezpieczeniu finansów dzieci.  Nie odkładają,  ani nie planują oszczędzania, aby zabezpieczyć ich start  w dorosłość - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 12.04.2016 r.), powołując się  na  wyniki badań przeprowadzonych przez  Prudential.  I tak, aż trzy czwarte respondentów  (ponad 75 proc. ) - według analizy  Prudential Family Index -  nie oszczędza  z myślą o przyszłości swoich pociech, a  niespełna połowa badanych ( 47 proc. )  deklaruje, że zacznie w tym celu odkładać pieniądze - pisze dziennik.  Spośród tych, którzy  oszczędzają, około 40 proc. wykupiło ubezpieczenie, pozwalające na otrzymanie przez dziecko określonej sumy po uzyskaniu pełnoletności -  informuje gazeta. .Z kolei większość  ankietowanych  chce  swoim pociechom  w  przyszłości  sfinansować  studia ( prawie 80 proc. badanych)   oraz mieszkanie (48 proc.). Przy tym,  respondenci  rozumieją  sfinansowanie studiów swoich latorośli  nie tylko jako konieczną opłatę czesnego, ale również koszty utrzymania ( wyżywienie,  zakwaterowanie, transport, ubrani, książki  i pomoce naukowe), co "de facto może oznaczać jeszcze większe wydatki" - zauważa "Rz". Prudential  Family  Index to projekt badawczy, dotyczący postaw Polaków wobec domowych finansów, oszczędzania oraz edukacji finansowej. Najnowsza edycja badania poświęcona została postawom Polaków wobec finansowej przyszłości  ich dzieci - wyjaśnia "Rzeczpospolita". W opinii dr Aleksandry Piotrowskiej,  pedagoga i psychologa dziecięcego, z badania wynika, iż      " jesteśmy bardzo niekonsekwentni w kwestii oszczędzania z myślą o przyszłości swoich dzieci".

Resort zdrowia:  780 zł za każdy 1 proc. uszczerbku na zdrowiu.

Państwo chce wypłacać pieniądze pacjentom, którzy ucierpieli podczas leczenia lub zabiegu w szpitalu - informuje "Dziennik Gazeta  Prawna"(Nr z 13.04.2016 r.).  Według gazety, będący już na ukończeniu   projekt ustawy  o świadczeniach  z tytułu wypadków medycznych  przewiduje utworzenie specjalnego funduszu wypadkowego, z którego poszkodowani będą  mogli ubiegać się o wypłatę odszkodowania. Fundusz  ten  zasilany byłby głównie pieniędzmi pochodzącymi ze składek wpłacanych przez placówki medyczne oraz państwo (rocznie zasilałaby go kwota 78 mln zł),  zaś  wysokość  świadczeń    wyliczana byłaby  w  oparciu o procentowy uszczerbek na zdrowiu - pisze dziennik. "Wstępna propozycja zakłada, że za każdy 1 proc. uszczerbku poszkodowany otrzymywałby 780 zł. Ponadto,  fundusz wypłacałby renty osobom, które z jakichś powodów nie otrzymały ich z ZUS, a także oferował możliwość rehabilitacji czy leczenia przyspieszającego powrót do zdrowia" - podaje "DGP". Fundusz wypadkowy wyeliminowałby  z procesu odszkodowawczego   obecne komisje ds. zdarzeń medycznych, "które działają mniej więcej tak: szpital lub ubezpieczyciel proponują wysokość odszkodowania, a pacjent nie ma możliwości odwołania się od decyzji. W efekcie zdarzało się, że oferowano mu 1 zł za trwałe kalectwo albo 500 zł za śmierć dziecka". W opinii gazety, Jest to kolejna próba pozasądowego rozwiązania problemu roszczeń pacjentów, którzy w efekcie szpitalnych zabiegów stracili zdrowie. Odpowiednia ustawa mogłaby wejść w życie w 2018 r.

Ubezpieczenie ochrony prawnej dostępne już w formie grupowej

Forum Grup Zawodowych, organizacja  zajmująca  się zawieraniem umów ubezpieczenia dla związkowców, będzie oferowało ubezpieczenia ochrony prawnej w formie grupowej  z  miesięczną składką 2,99 zł - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 12.04.2016 r.). Oferta skierowana jest do wszystkich konsumentów, poza sprawami związanymi z prowadzeniem działalności gospodarczej. A do tej pory taką polisę kupowali  zwykle    lekarze  jako uzupełnienie OC.  Na zakup ubezpieczenia ochrony prawnej  decydowali  się   także  i  zawodowi kierowcy - podaje dziennik. Zdaniem Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  ubezpieczenia ochrony prawnej w Polsce rozwijają się od kilkunastu lat, ale powoli. Główną przeszkodą w ich  rozwoju jest "brak świadomości istnienia takiego typu ochrony oraz korzyści z niej płynących". Ponadto, na popularność tego produktu wpływa rodzaj wykonywanego zawodu - pisze gazeta, powołując się na opinię Roberta Szywalskiego  z DAS. I tak,  ubezpieczyciele skierowali  "oferty specjalne" dla wybranych grup zawodowych, np. Concordia dla funkcjonariuszy, nauczycieli, lekarzy i farmaceutów. Z kolei  Uniqa sprzedaje polisy ochrony prawnej  najczęściej dla  lekarzy  i policjantów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT