Przedsiębiorstwa mało korzystają z usług assistance

Wielu przedsiębiorców w swoich polisach ma do dyspozycji usługi assistance. Jednak mało kto z nich korzysta - twierdzi "Puls Biznesu" (Nr z 29.03.2015 r.).  Zdaniem Marty Mazaraki, menedżera do spraw ubezpieczeń małych i średnich przedsiębiorstw w Gothaerze,  przedsiębiorcy często nie zdają sobie z tego sprawy, iż mają dołączony do ubezpieczenia standardowy assistance. "Od dwóch lat nie mieliśmy żadnego zgłoszenia z assistance, choć szkody z polis dla MSP w tym czasie się zdarzały" - mówi Mazaraki w  "PB".  Zaś assistance może sprawnie uzupełnić niezbędne działania po szkodzie. Zakres usług assistance w ubezpieczeniach dla MSP u większości ubezpieczycieli jest podobny; "można skorzystać z pomocy specjalistów - ślusarza, elektryka, hydraulika, szklarza, technika urządzeń grzewczych, dekarza, murarza, glazurnika i parkieciarza. Ubezpieczyciel pokryje koszty ich dojazdu do miejsca zdarzenia, robocizny, a czasem również materiałów niezbędnych do wykonania usługi" - pisze gazeta.  Według Andrzeja Olechniewicza, odpowiedzialnego  za ubezpieczenia dla MSP w Warcie,  "dzięki temu przedsiębiorca nie musi tracić czasu na szukanie usługodawcy, płacić mu z własnej kieszeni, a potem ubiegać się o refundację u ubezpieczyciela". Nie wszystkie towarzystwa ubezpieczeń sprzedające polisy dla MSP dodają do nich gratisowy assistance. W  niektórych firmach za tę usługę  potrzeba  dodatkowo dopłacić - informuje "PB".  I tak, w  Ergo Hestii  kosztuje to  35 zł,   Compensa natomiast  "uzależnia koszt assistance od łącznej składki płaconej za cały pakiet ubezpieczeniowy Mój Biznes", ale  taki pakiet pomocowy nie może jednak kosztować mniej niż 15 zł - pisze dziennik, powołując się na  Damiana Andruszkiewicza, dyrektora Departamentu Ubezpieczeń dla MSP w Compensie. Według "PB", niektórzy ubezpieczyciele, np. Aviva czy  InterRisk  w ogóle nie oferują takich usług w pakietach dla MSP.
Gazeta podkreśla, iż  "ubezpieczenia dla MSP nie są jedynym źródłem usług assistance. Dodawane są one także do ofert banków i firm leasingowych, dedykowanych małym i średnim przedsiębiorcom".

Znaczny spadek dochodów branży   ubezpieczeń  w 2015 r.

Branża ubezpieczeniowa  nie może zaliczyć wypracowanych w 2014 r. wyników finansowych do szczególnie udanych  - pisze "Parkiet"(Nr z 27.03.2915 r.), powołując się na  dane  Głównego Urzędu Statystycznego. I tak, przychody firm ubezpieczeniowych spadły z 67,8 mld zł w 2013 r. do poziomu 62,7 mld zł . Natomiast łączny zysk netto towarzystw za ub.r. wyniósł  6,8 mld zł, to jest spadł o ponad 2 mld zł (ok.24 proc. )w stosunku do 2013 r.- podaje gazeta.  Z kolei,  w  strukturze przychodów ubezpieczycieli dominującą pozycję stanowiła składka przypisana brutto. Wynosiła ona w 2014 r. około  54,9 mld zł, tj. o 5,1 proc. mniej niż w 2013 r.  Jak  informuje dziennik, głównym kosztem branży były odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto. Z tego tytułu ubezpieczyciele wypłacili  w ub.r. 34,2 mld zł, a więc o 7,2 proc. mniej niż rok wcześniej.
Zdaniem GUS,  słabsze wyniki finansowe branży są efektem gorszych wielkości uzyskanych przez zakłady ubezpieczeń majątkowych. Natomiast wyniki zakładów ubezpieczeń na życie poprawiły się, m.in. z powodu  spadku kosztów ogółem, który okazał się być w tym dziale  głębszym,  niż spadek przychodów ogółem - podsumowuje "Parkiet."

Polisa OC czy casco  przyda się rowerzyście

Zdaniem "Rzeczpospolitej"(Nr z 25.03.2015 r.), chociaż nie otrzymamy odszkodowania, gdy ukradną nam rower sprzed sklepu, to jednak warto wykupić  dla naszego jednośladu  polisę  OC, NNW i casco. Albowiem na przykład podczas jazdy rowerem  zdarzyć  się może , iż  to my  sami ulegniemy wypadkowi, albo wyrządzimy szkodę innej osobie - ostrzega dziennik. Gazeta opisuje przypadek mężczyzny, który jadąc  rowerem, przy lekkim rozkojarzeniu i złej widoczności  zahaczył pojazdem o lusterko zaparkowanego przy ulicy BMW i urwał je. "Naprawa auta kosztowała 400 zł. Rowerzysta musiał wyłożyć tę sumę z własnej kieszeni. Przy okazji uszkodził swoją kolarzówkę, co wiązało się z wydatkiem 220 zł" - informuje "Rz".  W opinii gazety, gdyby ów rowerzysta  posiadał polisę ubezpieczenia OC w życiu prywatnym oraz rowerowe casco, nie poniósłby tych wydatków, ponieważ te  naprawy sfinansowałoby towarzystwo ubezpieczeń.

Rusza system bezpośredniej likwidacji szkód komunikacyjnych (BLS)

Od 1 kwietnia br. rusza system bezpośredniej likwidacji szkód (BLS), dzięki któremu ustaleniem wysokości szkody i wypłatą odszkodowania zajmie się ubezpieczyciel, gdzie poszkodowany w wypadku   właściciel  pojazdu  wykupił  komunikacyjną  polisę OC  - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.03.2015 r.).  Jak podaje gazeta, do  opracowanego w ramach Polskiej Izby Ubezpieczeń  (PIU) systemu  BLS przyłączyło się już ośmiu ubezpieczycieli, odpowiadających za dwie trzecie polskiego rynku OC (86 proc. I tak,  Concordia Ubezpieczenia, Ergo Hestia, PZU, UNIQA oraz Warta będą oferować BLS od 1 kwietnia 2015 r.,   Aviva oraz Liberty Ubezpieczenia przystąpią do systemu 1 lipca br.,  zaś  Gothaer  od 15 października br. (firma wcześniej zaoferuje klientom własną wersję tej usługi) - pisze gazeta. Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU,  podkreśla  w "DGP", iż  dzisiaj, "jeżeli jesteśmy poszkodowanymi w wypadku samochodowym i chcemy uzyskać odszkodowanie, musimy się zgłosić do ubezpieczyciela sprawcy. Natomiast od 1 kwietnia będziemy zgłaszać się do swojego ubezpieczyciela, u którego kupiliśmy nasze OC (...)  Cała procedura jest już prowadzona u naszego ubezpieczyciela. Zarówno określenie wysokości szkody, sposobu naprawy, sposobu rozliczenia ubezpieczyciela z nami, czy chcemy, żeby to było naprawiane w garażu i rozliczane na podstawie faktur, czy też chcemy, żeby to było na podstawie kosztorysu ". Szef PIU wyjaśnia, iż  później nastąpi rozliczenie z firmą, w której ubezpieczony był sprawca, bez angażowania kierowców. Według  Prądzyńskiego, do BLS nie będą kwalifikować się np. szkody osobowe, szkody, które wystąpiły poza Polską, oraz szkody o wartości powyżej 30 tys. zł - informuje dziennik. Przy tym,  z badań poszczególnych ubezpieczycieli wynika, iż   klienci potrzebują nowej usługi. I tak , 70 proc. respondentów  przebadanych przez Wartę przyznało, że woleliby zgłosić stłuczkę do towarzystwa, w którym są ubezpieczeni. Badania firmy UNIQA wykazały  zaś, że klienci są w stanie zapłacić nawet 10 proc. więcej za polisę, która zawiera usługę bezpośredniej likwidacji szkód - pisze "DGP".
Bezpośrednia likwidacja szkody od kilkudziesięciu lat  jest  standardem na rynkach zachodnich.

Szef kancelarii odszkodowawczej przywłaszczył 4 mln zł  należnych klientom firmy


Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 31.03.2015 r.), która powołuje się na łódzką prokuraturę,  były już szef kancelarii odszkodowawczej z Łodzi przywłaszczył  cztery mln zł  z odszkodowań. Poszkodowanych w sprawie  jest niemal blisko tysiąc klientów firmy. Teraz byłemu prezesowi grozi do 10 lat więzienia - donosi dziennik. A że  kancelaria nie pobierała opłat wstępnych, dlatego chętnych do korzystania z jej usług nie brakowało. "Początkowo kancelaria wywiązywała się z umów i kwoty, które uzyskiwała z odszkodowań trafiały szybko na konta klientów" - mówi w gazecie  Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury.  Wynagrodzeniem dla kancelarii, która  zostawała pełnomocnikiem pokrzywdzonych w dochodzeniu roszczeń z tytułu ubezpieczeń  miała być zaś część (od 15 do 30 proc.) wygranego odszkodowania. " Zgodnie z umowami z klientami wypłacone odszkodowania oraz zadośćuczynienia przelewane były na konto kancelarii, a następnie ona po potrąceniu swoich kosztów wypłacała pieniądze klientom" - tłumaczy prok. Kopania. Jednak we wrześniu 2008 r.  sytuacja się zmieniła; niektórzy klienci przestali otrzymywać pieniądze z odszkodowań. Z ustaleń śledczych wynika, że od września 2008 r. do stycznia 2013 r. doszło do przywłaszczenia pieniędzy aż 988 klientów na łączną sumę 4,2 mln zł - informuje "DGP.  "Wśród poszkodowanych były osoby, którym nie wypłacono kilkuset zł, ale i takie, które straciły po kilka, bądź kilkadziesiąt tysięcy zł. Jeden z klientów stracił ponad 228 tys. zł ". Wśród ofiar są m.in. osoby, które doznały bardzo poważnego uszczerbku na zdrowiu i bez wsparcia finansowego ich normalne funkcjonowanie jest bardzo utrudnione, a wręcz niemożliwe. Mężczyźnie, który w śledztwie  przyznał się do stawianych mu zarzutów,  grozi do 10 lat więzienia.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT