Przymusowe rekompensaty od pijanych kierowców mogą pogorszyć sytuację osób dochodzących odszkodowania

Już wkrótce  sejmowa komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach zajmie się  propozycjami zmian dotyczących pijanych kierowców  - pisze   "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 01.08.2014 r.) . Według gazety, to " najprawdopodobniej w tym gremium rozstrzygnie się, czy w projekcie zostanie przepis nakazujący sądom zasądzanie nawiązek". Jednak w opinii ekspertów, przymusowe rekompensaty od pijanych kierowców  mogą  pogorszyć  sytuację osób  dochodzących odszkodowań.  Albowiem "zgodnie z projektowanym art. 47 par. 3 kodeksu karnego za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, sąd będzie musiał orzec obowiązkową nawiązkę w wysokości min. 10 tys. zł na rzecz poszkodowanego" - podaje dziennik. Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości wyjaśnia w "DGP", iż " nawiązka jest instrumentem mieszanym, który spełnia dwa cele. Z jednej strony ma charakter restytucyjny, z drugiej penalny, czyli stanowi uciążliwość dla sprawcy  (...)  przy jej określeniu stosuje się nie tylko kryteria związane z wysokością szkody i jej naprawieniem, ale także dyrektywami wymiaru kary. Nie może być ona natomiast rozumiana po prostu jako element konkurencji pomiędzy odszkodowaniem czy zadośćuczynieniem, za które mógłby ponieść odpowiedzialność ubezpieczyciel z OC".
Świadczenie zasądzane w postępowaniu karnym   nie zamyka drogi do dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej. Problematyczne jest jednak - zauważa dziennik - jak to zasądzane w postępowaniu karnym świadczenie wpłynie na zadośćuczynienia, o które poszkodowani będą się starać postępowaniach cywilnych.
W opinii Pawła Wawszczaka z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, "po stronie ubezpieczycieli można spodziewać się praktyk, które aktualnie występują przy nawiązkach orzeczonych na podstawie art. 46 par. 2 k.k. Polegają one na powstrzymaniu się z wypłatami świadczeń odszkodowawczych do czasu uprawomocnienia się wyroku karnego, w którym sąd zastosuje ten środek karny, i ewentualnie wypłacaniu różnicy. Czyli wysokość zadośćuczynienia będzie niższa o wartość zasądzonej nawiązki". 
Jednak - podkreśla gazeta - " fakt zobowiązania wyrokiem karnym do naprawienia określonej szkody lub krzywdy za pomocą nawiązki nie jest jeszcze rzeczywistym naprawieniem szkody. W praktyce poszkodowany może nigdy tej kwoty od sprawcy nie wyegzekwować".
Zdaniem Macieja Strączyńskiego, prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, "obowiązkowe  nawiązki ani nie będą stanowić dodatkowej sankcji - bo sprawcy zgodzą się na każdą jej wysokość ze świadomością, że i tak nikt jej nie wyegzekwuje – ani nie polepszy sytuacji pokrzywdzonego".
Zaś przedstawiciele RzU przyznają, że "nie można wykluczyć również, iż ubezpieczyciele będą chcieli się zwolnić z odpowiedzialności, uznając, że kwota orzeczonej nawiązki naprawia doznaną krzywdę". Można więc spodziewać się, iż towarzystwa  będą odmawiały  wypłaty zadośćuczynienia, "powołując się, że został orzeczony środek karny, a umowa OC nie przewiduje możliwości wykonania za sprawcę kary lub środka karnego". Stąd optują za rozwiązaniem - podaje "DGP"- zgodnie z którym środków karnych o charakterze kompensacyjnym (już obowiązujących i projektowanych) nie orzeka się, jeżeli w grę może wchodzić odszkodowanie z tytułu obowiązkowego OC pojazdów mechanicznych.

Zmiany w zawieraniu umów przez telefon lub internet

Przedsiębiorcy (m.in. ubezpieczyciele, agenci), którzy podpisują umowy na odległość w sprawie ubezpieczeń lub kredytów, powinni się przygotować do nowych zasad ich zawierania - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.08.2014 r.). Mają  one wejść w życie 25 grudnia 2014 r. I tak, zmianie ulegnie m.in. termin odstąpienia od  zawartej na odległość  umowy ubezpieczenia - pisze gazeta. Według "DGP",  będzie on  wynosił 30 dni od dnia poinformowania konsumenta o zawarciu umowy lub od dnia potwierdzenia jej treści na piśmie. Przy tym,   prawo do odstąpienia od umowy ubezpieczenia nie będzie przysługiwało na przykład w przypadku umów ubezpieczenia dotyczących podróży i bagażu, zawartych na okres krótszy niż 30 dni. Ponadto,  ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta  rozszerza  również zakres danych, które muszą zostać przekazane potencjalnemu klientowi przez przedsiębiorcę. Klient musi zostać poinformowany m.in.  na temat prawa wypowiedzenia umowy, istnienia funduszu gwarancyjnego lub jego braku, czy o  ryzyku związanym  z usługą finansową. W sytuacji telefonicznego  komunikowania się z klientem,  zakres przekazywanych mu informacji może zostać ograniczony pod warunkiem, że klient wyrazi na to zgodę - podkreśla gazeta.
W przypadku gdy klient wraz z umową o świadczenie usług finansowych zawarł inne umowy z tym samym przedsiębiorcą lub innym (umowy pakietowe), wówczas oświadczenie o odstąpieniu będzie skuteczne wobec wszystkich zawartych umów.

Wysokość odszkodowania często niższa od spodziewanego


Większość właścicieli samochodów z  wykupioną  polisą autocasco spodziewa się, że  gdy dojdzie do szkody ( kradzieży pojazdu lub jego uszkodzenia), to zakład ubezpieczeń pokryje straty i wypłaci odszkodowanie zgodnie z wariantem umowy i kwotą tam podaną. Jednak w  praktyce tak nie jest - ostrzega -  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 30.07.2014 r.). Zdaniem gazety, najczęściej wysokość odszkodowania jest mniejsza, a zdarzają się i  przypadki, że ubezpieczyciel w ogóle  odmówi wypłaty. Dlaczego kwota  .proponowana przez ubezpieczycieli jest niższa od oczekiwań właścicieli pojazdów ? "Przy większości umów ubezpieczenia (...) to, że auto zostało ubezpieczone na określoną kwotę, nie ma większego znaczenia. Liczy się wartość samochodu z chwili szkody (kradzieży, zniszczenia itp.)" - podaje dziennik.  Towarzystwa  stosują korekty, które pozwalają im obniżyć wysokość odszkodowania. Na przykład likwidator szkód  ustalając wartość pojazdu (z chwili tuż przed wypadkiem)  bierze się pod uwagę wiele czynników, m.in. stan techniczny auta, ilość  napraw, liczbę właścicieli, czy samochód pochodził  z rynku polskiego czy nie - podaje "DGP".

Kupując auto w salonie, ubezpiecz je tego samego dnia

Jednodniowy brak ubezpieczenia świeżo kupionego   auta może kosztować właściciela pojazdu nawet  640 zł kary - donosi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 30.07.2014 r.). Taką sumą obciążył  Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny pewnego łodzianina, ponieważ  sprzedawca ubezpieczył  ów   pojazd dopiero następnego dnia, gdy poznał numery tablic rejestracyjnych - podaje dziennik.  " Auto bez OC stało w salonie. Bardzo drogie 20 godzin" - pisze "GW". Teraz UFG  każe  pechowemu nabywcy tegoż samochodu  zapłacić 640 zł kary za jednodniowy  brak polisy OC  i na dokładkę  "straszy komornikiem".

Polisa od włamania

Puste mieszkania urlopowiczów to łakomy kąsek dla złodziei. Jak podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 30.07.2014 r.), powołując się na  badanie "Diagnoza Społeczna 2013",   najbardziej zagrożeni mogą czuć się mieszkańcy województw dolnośląskiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego, gdzie odsetek ofiar włamań jest największy. Dziennik podkreśla, iż  prawie 7 na 10 włamań pozostaje bez wykrycia sprawcy, a właściciele okradzionych mieszkań i domów nie mogą liczyć na zwrot zagrabionych przedmiotów. W takiej sytuacji pomocne mogą być ubezpieczenia, dzięki którym będzie można liczyć na zwrot równowartości - radzi gazeta. A można ubezpieczyć przede wszystkim te przedmioty, które mogą stanowić cenny łup dla złodzieja, czyli  m.in. "sprzęt RTV/AGD, wysokiej klasy sprzęt elektroniczny -laptopy, aparaty fotograficzne, konsole do gier, odzież, biżuteria, monety-  czy przedmioty kolekcjonerskie (na przykład obrazy, rzeźby czy zegary)". Ponadto, ochroną ubezpieczeniową można również objąć (nie tyle przed samą kradzieżą, co na wypadek uszkodzeń dokonanych w związku z włamaniem) stałe elementy wyposażenia domu czyli stolarkę drzwiową i okienną, zabudowaną szafę, powłoki ścian, instalację telewizyjną, alarmową, itp. - pisze gazeta. I podkreśla, że składka zależy przede wszystkim od zakresu ochrony i wysokości sumy ubezpieczenia, które wskaże ubezpieczycielowi właściciel nieruchomości. "To on powinien ustalić najwyższą możliwą wartość swojego mienia, które będzie podstawą do wypłaty ewentualnego odszkodowania" - zauważa "Rz". Przy tym  ubezpieczyciele zwracają  uwagę na rodzaj i zakres zabezpieczeń posiadanych przez właściciela nieruchomości. Jeżeli  minimalizują ryzyko włamania, można wówczas  otrzymać od ubezpieczyciela zniżkę i zapłacić niższą składkę.
Zniżkę można  dostać także za " wieloletni staż klienta w jednej firmie oraz bezszkodową historię ubezpieczenia" czy nawet za rezygnację  z płatności w ratach lub za   kupno kilku ubezpieczeń w pakiecie (ubezpieczenie od ognia i kradzieży oraz OC w życiu prywatnym lub NNW).
Towarzystwo wypłaca  odszkodowanie wyłącznie do wartości sumy ubezpieczenia wskazanej przy zakupie polisy -podkreśla "Rzeczpospolita".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT