Przywiązani do polisy" ostrzegają o przedawnianiu się roszczeń polisolokat z 2008 r.

W 2018 r. przedawnią się roszczenia osób, które rozwiązały w 2008 r. polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (tzw. polisolokaty)  - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.03.2018 r.)  za komunikatem Stowarzyszenia "Przywiązani do polisy". Stowarzyszenie ostrzega, iż Ci, którzy  nie wystąpią do sądu o zwrot pobranych przez ubezpieczycieli opłat likwidacyjnych,  bezpowrotnie utracą prawo do ubiegania się o zwrot pieniędzy - pisze dziennik.  Dlatego "należy jak najszybciej podjąć kroki prawne i wysyłać ubezpieczycielowi wezwanie do zapłaty" - głosi  komunikat "Przywiązanych  do polisy".   Jak podaje gazeta,  Stowarzyszenie przez najbliższe sześć tygodni   w ramach  akcji informacyjnej "Nie przegap terminu - odzyskaj pieniądze z polisolokaty"  będzie  bezpłatnie  udzielać  porad mieszkańcom województw: dolnośląskiego, śląskiego, opolskiego, łódzkiego, mazowieckiego i zachodniopomorskiego, jak odzyskać  pieniądze zatrzymane   "bezprawnie (...) przez towarzystwa ubezpieczeniowe". Stowarzyszenie szacuje, iż  problem dotyczy jeszcze ponad 300 tys. osób z ponad 3,5 mln posiadaczy różnego rodzaju  polis UFK - pisze "DGP". Według komunikatu "Przywiązanych do polisy", najbardziej skuteczną "drogą do odzyskania oszczędności jest proces sądowy". Albowiem  w  kraju sądy  "wielokrotnie stwierdzały, że sprzedaż tzw. polisolokat  była nierzetelna, a  klientów nie informowano wyczerpująco o ryzyku związanym z kupowanymi polisami" - głosi komunikat.
 W maju 2017 r. sąd zasądził 165 osobom zwrot opłat za wykup polis towarzystwa Generali - podaje dziennik.  Gazeta  przypomina, iż w grudniu 2016 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)) zawarł ugody z ubezpieczycielami,  którzy zgodzili się  obniżyć  wysokie opłaty  likwidacyjne dotyczące UFK..  Obniżenie opłat za wykup nie dotyczy osób, które zrezygnowały z płacenia składek przed 20 grudnia 2016 r.

Ostrożnie z ubezpieczeniem mieszkania oferowanym przez zarząd spółdzielni mieszkaniowej

Rzecznik Finansowy (RzF) ostrzega przed polisami polecanymi przez spółdzielnie  mieszkaniowe swoim członkom, apelując, aby przed zawarciem umowy zapoznać się dokładniej z jej warunkami, a  nie  opierać się tylko na rekomendacji zarządu spółdzielni - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.03.2018 r.). Zdaniem Rzecznika,  takie ubezpieczenia mogą nie mieć zbyt dużej wartości. Według gazety, w  kilku dużych spółdzielniach mieszkaniowych gospodarze budynków  oferują spółdzielcom ubezpieczenia. Na przykład  kierownictwo jednej ze spółdzielni proponuje swoim członkom ubezpieczenie mieszkania w  związku  "z rosnącą liczbą szkód przede wszystkim spowodowanych usterkami instalacji wewnętrznych i urządzeń, za które państwo odpowiadacie, czego skutkiem są m.in. zalania", oferując  możliwość "skorzystania z dobrowolnej oferty ubezpieczenia mieszkania ze składką miesięczną płatną wraz z tzw. czynszem” – podaje dziennik. Gazeta komentuje, iż  jest to "efekt" podpisania  przez spółdzielnie  "umów z dwoma zakładami ubezpieczeń".
W opinii "DGP" zainteresowanie polisami ubezpieczającymi mieszkania jest duże. "Pytanie, czy interes konsumenta jest skutecznie chroniony przez taką umowę? Na ile odpowiada ona jego potrzebom? Tym bardziej że niska składka może oznaczać niewielki faktyczny zakres ochrony – zwraca uwagę Krystyna Krawczyk, dyrektor wydziału klienta rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego". Według dyr. Krawczyk, w perspektywie zbliżającego się wejścia w życie ustawy dystrybucyjnej, "można mieć zastrzeżenia co do sposobu oferowania takich ubezpieczeń". A więc przedkładania mieszkańcom przez gospodarzy domów dokumentów do podpisu, "którego podpisanie ubezpieczyciel traktuje jako równoważne z chęcią zawarcia umowy" - informuje dziennik. Jak  podkreśla dyrektor z Biura RzF,  "choć w umowach grupowych nie ma obowiązku przedłożenia OWU, to jednak ubezpieczony klient powinien mieć do nich bezproblemowy dostęp np. w siedzibie spółdzielni czy na jej stronie internetowej" - informuje dziennik.  Tymczasem w wielu polisach przy kwocie czynszu "domyślnie zaznaczone są też zgody na przetwarzanie danych do celów marketingowych. A powinno być odwrotnie – osoba powinna zgodę wyrazić, a nie zaznaczać, że jej nie wyraża" - twierdzi dyr. Krawczyk.
Najniższa składka za polisę mieszkaniową  wynosi zaledwie 10 zł miesięcznie, a   najdroższa  kosztuje  45 zł miesięcznie - podaje gazeta. Niestety,  ludzie najchętniej wybierają najtańsze ubezpieczenie, zaś praktyka ubezpieczycieli dotycząca likwidacji szkód  „zalaniowych”  w wielopiętrowych budynkach (najczęstsze szkody) kończy się na ogół odmową - komentuje w  "DGP" Krystyna Krawczyk. "Ubezpieczyciel bowiem przywołuje zasadę winy, która jest podstawą przyjęcia odpowiedzialności za ubezpieczonego sprawcę zalania – a takiej winy ubezpieczyciel sprawcy zwykle nie stwierdza i jako przyczynę zalania (szkody piętro niżej) podaje zwykłą niezawinioną przez człowieka awarię rurek, przewodów, zaworków, wężyków do spłuczek, pralek itd."

Rośnie  atrakcyjność  polis  D&O

O polisach typu D&O (directors and officers), które chronią spółkę i jej zarząd  przed roszczeniami związanymi z wykonywaną przez nich funkcją jest ostatnio głośno za sprawą PGNiG, państwowego sprzedawcy gazu.  Przedsiębiorstwo to ogłosiło - informuje  "Puls Biznesu"(Nr z 13.03.2018 r.) -  że będzie dochodzić odszkodowania od jedenastu swoich byłych menedżerów, w tym dwóch byłych prezesów: Grażyny Piotrowskiej- Oliwy oraz Mariusza Zawiszy. Potentat gazowy  uważa bowiem, że byli zarządzający spółki przez lata nie naliczali kontrahentom dodatkowych opłat za gaz, pomimo iż zgodnie z umowami powinni byli to robić. Co istotne, firma ta posiada D&O (dla członków zarządu  oraz innych osób pełniących funkcje kierownicze i nadzorcze), wystawione przez  Polski Gaz TUW - pisze gazeta. Według  „PB”  oznacza to, iż wystawca  polisy, finansując menedżerom obsługę prawną w sporze dotyczącym roszczeń oraz wypłacając ewentualne odszkodowanie, wystąpi przeciwko swojemu właścicielowi.  Zdaniem Grażyny Piotrowskiej- Oliwy, byłej prezes PGNiG, oskarżonej o działanie na niekorzyść kierowanej przez nią wówczas  spółki, jest to "dosyć perwersyjne" - podaje dziennik -  albowiem  to Polski Gaz TUW pokrywa koszty jej obrony. W  opinii byłej prezes  PGNiG, znacznie lepszym rozwiązaniem było wcześniejsze korzystanie przez PGNiG z  polis  D&O dostarczanych  przez  zewnętrznych ubezpieczycieli.
Z kolei Agata Grygorowicz,  dyrektor działu ubezpieczeń finansowych oraz odpowiedzialności cywilnej Colonnade Insurance podkreśla w "PB", iż ten  głośny spór  może przyczynić się do  zwiększenia zapotrzebowania na  ubezpieczenia  D&O. Jak przyznaje dyr. Grygorowicz,  już obecnie Colonnade  odnotowuje zarówno wzrost sprzedaży ubezpieczeń D&O,  jak i  liczby roszczeń z tych polis. Posiadana polisa  D&O daje bowiem firmie gwarancję przynajmniej częściowego powetowania poniesionych strat – zauważa  A. Grygorowicz. Według ekspertki z Colonnade Insurance,   ubezpieczenie  D&O  „przydało się" na przykład w przypadku  roszczenia prezesa Wyższego Urzędu Górniczego wobec sztygarów, znajduje zastosowanie w  roszczeniach związanych z mobbingiem czy też wobec spadkobierców byłego prezesa przedsiębiorstwa - donosi dziennik.

KUKE  chce   odgrywać większą rolę w ubezpieczeniach rynków o większym ryzyku politycznym
    
Według Janusza Władyczaka, prezesa Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), ubezpieczyciel "nastawia się"  mocno na klienta i stara się wsłuchać w jego oczekiwania. W związku z tym KUKE ma coraz  więcej klientów - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 14.03.2018 r.). Albowiem w przypadku rynków o podwyższonym ryzyku "jesteśmy jedynym podmiotem dla polskich przedsiębiorstw" - twierdzi prezes Władyczak. I podkreśla, że  odnotowane w 2017 r. "wyniki finansowe KUKE są imponujące".  I tak, eksport w Polsce zanotował w 2017 r. 8 proc. wzrostu, stanowiąc już ponad 50 proc. PKB". Eksport  takiej roli nigdy nie miał w polskiej gospodarce - twierdzi w dzienniku szef KUKE. Jak podaje "Rz",  ubezpieczyciel w  2017 r. osiągnął 200 mln zł przychodu, co oznacza ponad 40 proc. wzrost w skali roku. Natomiast szacowany  zysk netto ma oscylować  w granicach 5 mln zł.   KUKE ubezpiecza największy obrót  w  krajach, do których polscy przedsiębiorcy eksportują najwięcej, a więc eksport do  Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji czy Czech - informuje prezes Władyczak w gazecie. Z kolei trudne  rynki w  portfelu KUKE  to  kraje  zza  wschodniej granicy Polski,  gdzie   sytuacja polityczna nie jest zbyt przejrzysta, natomiast do których polski eksport ostatnio mocno przyspieszył, a więc  Białoruś, Ukraina i Rosja.  Według szefa KUKE,  ponad 50 proc. obrotu towarzystwa stanowią  ubezpieczenia w kraju. Zdaniem J. Władyczaka, "strategia KUKE jest prosta". Ubezpieczyciel skupia się na rynku polskim, ale nie zostawia rynku eksportowego. "Te dwie nogi naszej działalności są niezmiernie ważne i komplementarne. Ani jeden, ani drugiej nie chcemy odpuścić" – podkreśla prezes KUKE w  "Rz". Władyczak  przyznaje,  iż  ubezpieczyciel w 2018 r . chce dokonać zmian w świadczeniu usług post sprzedażowych,  m.in. po to, aby  odgrywać większą rolę w ubezpieczeniach rynków o większym ryzyku politycznym. Na przykład takie zmiany, w tym efekt synergii,  widać po wejściu KUKE w skład Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) –  pisze gazeta.  "Chcemy stać się mostem między organizacjami naszego typu z krajów rozwijających się i rozwiniętych" - deklaruje prezes KUKE.

PZU w 2017 r. umocnił swoja pozycje lidera na polskim rynku

Zysk netto Grupy PZU po raz pierwszy w historii  przekroczył na koniec 2017 r. 1 mld euro (4,2 mld zł), a więc o  wzrósł o 78,3 proc.- donosi "Interia.pl" (www.interia.pl z15.03.2018 r.) za PAP. Składka  ubezpieczeniowa przypisana brutto wzrosła do rekordowego poziomu 22,8 mld zł i tym samym jest najwyższą kiedykolwiek osiągniętą przez grupę PZU (wzrost  o 13,0 proc.). Z kolei składka zarobiona netto wyniosła 21 354 mln zł i była o 14,7 proc. wyższa niż w 2016 r. Natomiast  wartość netto odszkodowań i świadczeń oraz przyrostu rezerw Grupy PZU wyniosła na koniec 2017 r. 14 941 mln zł, tj. wzrosła o 17,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu ub.r., co ma związek  m.in. ze zwiększeniem skali działalności- informuje portal. Wzrost dotyczył w szczególności grupy ubezpieczeń szkód powodowanych żywiołami, indywidualnych produktów unit-linked w kanale bancassurance oraz ubezpieczeń komunikacyjnych. Ubezpieczyciel w 2017 r. zwiększył  także swój udział w rynku (dane na koniec września 2017 r. ). I tak,   w ubezpieczeniach majątkowych z działalności bezpośredniej PZU SA zwiększył  swój udział  do 35,8 proc. (wzrost o 0,5 proc. r/r), a  w ubezpieczeniach na życie ze składką okresową do 45,8 proc.(o 0,8 proc. r/r ). Lider polskich ubezpieczeń odnotował spadek wskaźnika kosztów administracyjnych do 7 proc. (spadek  o 1,1 proc. r/ r). Jak podkreśla Paweł Surówka, prezes zarządu PZU SA,  firma z rentownością kapitałów  powyżej  21 proc.  oraz  pokryciem kapitałowym istotnie powyżej 200 proc.  "jest jedną z najbardziej dochodowych i stabilnych spółek ubezpieczeniowych na świecie". Ponadto,  aktywa Grupy PZU  przekroczyły 317 mld zł, m.in  dzięki  zakupowi akcji  banków, a zwłaszcza Pekao SA.- podaje "Interia.pl". Ubezpieczyciel w ub.r. utrzymał  wysoką  rentowność  w ubezpieczeniach majątkowych w Polsce, i to pomimo wystąpienia dużych szkód pogodowych oraz utrzymanie rentowność ubezpieczeń na życie w polisach grupowych i indywidualnie kontynuowanych powyżej 20 proc.  Zdaniem Tomasza Kulika, CFO Grupy PZU,  tak "dobra rentowność, przy mocno rosnącym portfelu, to potwierdzenie wysokiej sprawności operacyjnej i poprawy efektywności struktur zarządzania w zakresie wykorzystania skali biznesu". Z kolei  szef Grupy PZU deklaruje, iż " siła finansowa PZU, ciągłe dążenie do udoskonalania produktów, dbałość o konsumentów oraz zaangażowanie społeczne powoduje, że 22 miliony naszych klientów może nas polegać". Prezes PZU przyznaje ponadto, że ubezpieczyciel, dzięki realizacji przyjętej strategii dąży do bycia    "liderem w zakresie nowych technologii, w tym telematyki, rozwiązań mobilnych, sztucznej inteligencji i pracy na bazach danych". Jedną z najszybciej rozwijających się linii biznesowych Grupy PZU  jest zwłaszcza ochrona zdrowia. Tylko w 2017 r. przychody grupy w tym segmencie rynku  wzrosły o ponad  25 proc. do 456 mln zł, a liczba klientów przekroczyła 1,5 mln. Klienci PZU Zdrowie na koniec 2017 r. mogli korzystać z usług medycznych oferowanych w ponad 2 000 placówek w 500 miastach (lekarze o 140 specjalizacjach).

KNF ukarała Generali TU  karą finansową 560 tys. zł

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła na Generali Towarzystwo Ubezpieczeniowe  obowiązkiem uiszczenia 560 tys. zł kary  za  zbyt niskie ceny  polis komunikacyjnych OC i AC - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 14.03.2018 r.). Zdaniem nadzoru finansowego, ubezpieczyciel naruszył art. 18 ust. 2 ustawy z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej, zgodnie z którym "składkę ubezpieczeniową ustala się  w wysokości, która powinna co najmniej zapewnić wykonanie wszystkich zobowiązań z umów ubezpieczenia i pokrycie kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej zakładu ubezpieczeń" - pisze dziennik.  Organ nadzoru uznał, iż  Generali TU  określał  składki ubezpieczeniową  w wysokości, która "nie zapewniała co najmniej wykonania (...) wszystkich zobowiązań z umów ubezpieczenia i pokrycia kosztów wykonywania działalności ubezpieczeniowej (...) w ubezpieczeniach grupy 3" (chodzi tu o wystawiane w  latach   2013 i 2015 r. polisy typu casco pojazdów lądowych, bez pojazdów szynowych) – podaje gazeta.  Kara  nałożona  przez KNF dotyczy także grupy 10, czyli ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z wyłączeniem odpowiedzialności cywilnej przewoźnika (w tym wypadku wzięto pod lupę działalność Generali w latach  2011-15).
Wcześniej KNF ukarało Generali kwotą 97 tys. zł  za  o naruszenie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowym, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnego i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych,  m. in. opóźnienia w przyznawaniu i wypłacaniu odszkodowań.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT