Ratalna sprzedaż komunikacyjnego OC w Polsce będzie bardziej popularna?

Podwyżki składek komunikacyjnego OC planowane przez  towarzystwa ubezpieczeń  mogą  zniechęcić klientów do płatności z góry - ostrzega "Rzeczpospolita"(Nr  z  31.03.2016 r.), powołując się  na  wyniki   badania, które przeprowadził  IBRiS na zlecenie firmy Bacca,  zajmującej się finansowaniem składek  ubezpieczeń majątkowych.  Dziennik podaje, iż  według ponad 60 proc. ankietowanych,  pozytywnie wpłynęłoby  na decyzję o wykupieniu dodatkowej ochrony  rozbicie rocznej składki za ubezpieczenie OC . W opinii gazety,  jest  to  jasnym  sygnałem  dla ubezpieczycieli, którzy w obecnej sytuacji podnoszenia cen polis komunikacyjnych mogą się skusić na taki model sprzedaży.
Jak dotąd,  w   Polsce ratalna płatność za OC jest rzadkością, m.in  z uwagi na niechęć ubezpieczycieli do przyjmowania na siebie ryzyka rozłożenia składki na raty.  Natomiast  z punktu widzenia klienta rozbicie składki  na 2-4 raty zwiększa  koszt takiej polisy o około  10 proc. i z reguły kosztuje ona  więcej niż ubezpieczenie płatne jednorazowo.
Zdaniem  Cezarego  Świerszcza, prezes Bacca,  średnia wysokość składki klientów, którzy decydują się rozłożyć płatność na raty, jest ponad dwa razy wyższa niż średnia rynkowa.

Niespójne przepisy regulują  dostęp komorników  do danych klientów UFG czy PBUK

Komornicy chcą wiedzieć za dużo, na przykład bezprawnie występując o dane z UFG - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 29.03.2016 r.). Według gazety, dr Edyta Bielak-Jomaa, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, wystąpiła do ministra sprawiedliwości z prośbą o przeanalizowanie, czy nie należy doprecyzować przepisów regulujących  dostęp komorników do informacji o dłużnikach. Do szefowej  GIODO docierają  bowiem  niepokojące   sygnały,  iż  komornicy przekraczają   ustawowe  uprawnienia,  chociażby   występując po dane  do Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego - podkreśla "DGP" -  co jest sprzeczne z art. 104 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK),  w którym wymienia się krąg podmiotów uprawnionych do pozyskiwania informacji z UFG.
Z kolei według   komorników,  mogą oni  domagać się  informacji  o  ubezpieczonych  na podstawie  art. 761 k.c., gdzie  wylicza się instytucje zobowiązane do przekazywania danych niezbędnych do egzekucji i  pozostawia  ten katalog otwartym. Zdaniem  dr Grzegorza Sibigi, adiunkta  w Instytucie Nauk Prawnych PAN, występuje  tu  kolizja  przepisów, ale  pierwszeństwo mają przepisy zapewniające dalej idącą ochronę danych osobowych – pisze „DGP”. .

Zadośćuczynienia za śmierć bliskich nie można szacować według kryterium stopy życiowej

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z 28 stycznia 2016 r. (sygn. akt I ACa 476/15) stwierdził, iż  zadośćuczynienia za śmierć bliskiej osoby nie można uzależniać od stopy życiowej - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 29.03.2016 r.). Dziennik tłumaczy, iż rzeszowski SA,  ustalając wysokość zadośćuczynienia dla dziadków za śmierć wnuczki,  nie mógł kierować się kryterium ich  stopy życiowej i  realiów w miejscu zamieszkania. Tym samym Sąd Apelacyjny przychylił się do argumentu pełnomocnika dziadków o nieuwzględnieniu stanowiska  Sądu Najwyższego, według których o rozmiarze zadośćuczynienia decyduje głównie rozmiar krzywdy - podkreśla gazeta.
Według "Rz",   Janina i Jan W. domagali się w sądzie po  60  tys. zł  zadośćuczynienia  za  cierpienia, jakich doznali w związku  z  tragiczną śmiercią  w  wypadku komunikacyjnym  9 lat wcześniej  swojej jedynej wnuczki. Dziewczyna była bardzo zżyta  z dziadkami, którzy od chwili urodzenia uczestniczyli w procesie jej wychowania i edukacji. Dziadkowie   byli dumni z  osiągnięć wnuczki  i jej planów na przyszłość. Dziewczyna  zamierzała bowiem podjąć studia językowe lub prawnicze - dodaje dziennik .
Zdaniem SA, który  powołał  się na orzecznictwo sądów, wysokość zadośćuczynienia nie może być oparta na kryterium stopy życiowej i statusu majątkowego poszkodowanego. Nie można jej także  różnicować  ze względu na region zamieszkania - zauważył sąd - ponieważ  doprowadziłoby to do pogłębienia obecnych dysproporcji i przekonania o nierówności wobec prawa.
Sąd Apelacyjny ostatecznie zasądził zadośćuczynienie w wysokości 40 tys. zł  dla każdego z dziadków, uznając,  iż jest  to  adekwatna kwota, zważywszy na ich sytuację życiową i realia w miejscu ich zamieszkania (sąd I instancji przyznał powodom po 20 tys. zł zadośćuczynienia).

Sukces UOKiK:  Skandia Życie także obniży  opłaty likwidacyjne  

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zakończył ostatnie z postępowań dotyczących opłat likwidacyjnych w polisach na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.03.2016 r.). Skandia Życie, ubezpieczyciel  należący do austriackiej Vienna Insurance Group  (VIG) postanowił   obniżyć  opłaty likwidacyjne w umowach zawartych na podstawie 67 wzorców umownych. I  tak, w  przypadku polis opłacanych składką  regularną,  "koszty nie przekroczą 29 proc. wartości umowy i w każdym kolejnym roku umowy będą maleć o 1 proc. lub 2 proc."- pisze dziennik.  Natomiast Ci klienci, którzy z kolei zdecydują się na wcześniejsze zakończenie umowy ze składką jednorazową,  poniosą koszty nie wyższe niż 6 proc.  Ponadto,  Skandia Życie zadeklarowała, iż  wyśle każdemu konsumentowi objętemu zobowiązaniem  list polecony  z  propozycją  aneksu  do umowy -  informuje gazeta.
Według "Rz",  UOKiK  przyjął wcześniej   zobowiązania  od  Allianz, Aviva, Nationale Nederlanden, MetLife, PKO Życie (d. Nordea Życie), PZU Życie, AXA, TU Europa, Pramerica, Sopockiego TUnŻ Ergo Hestia, Uniqa TUnŻ, TUnŻ Warta, TUnŻ Aegon SA, Compensa TUnŻ SA, Generali Życie TU SA oraz Open Life TUnŻ SA. Ubezpieczyciele Ci,  wskutek  zakończonych postępowań,  "dobrowolnie zobowiązali się do znaczącego obniżenia opłat likwidacyjnych  w  istniejących  umowach  i  wyeliminowania  ich  z  nowych wzorców umownych".
Ponadto, towarzystwa  mają obowiązek poinformować klientów, iż  skorzystanie z warunków rozwiązania umowy,  wynikających z decyzji UOKiK  "nie zamyka drogi do dochodzenia dalszych roszczeń na drodze cywilnoprawnej" - podkreśla dziennik.

Coraz mniej aut na drogach   bez  polisy OC

W ciągu ostatnich 5 lat  liczba pojazdów bez polisy OC w Polsce  zmniejszyła się  do około 150 tys., podczas gdy  jeszcze pięć lat temu   jeździło po polskich drogach  200-250 tys. nieubezpieczonych aut  -  podaje   "Rzeczpospolita"(Nr z 29.03.2016 r.), powołując się na  dane Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego  (UFG).  Według dziennika,  jest to przede wszystkim efektem " zwiększonych kontroli własnych UFG prowadzonych  z  wykorzystaniem ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych (...) ponad połowa pojazdów bez OC identyfikowana jest  właśnie  dzięki  tej  bazie (...)  a nie jak jeszcze niedawno – wyłącznie  w  wyniku kontroli drogowych policji". Zdaniem   Elżbiety Wanat- Połeć, prezesa zarządu  UFG,    szacunki dotyczące nieubezpieczonych są  oparte  na analizie trendów obserwowanych przez tę instytucję  od 25 lat, w tym  m.in. spadku samej liczby wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych. I  mimo wzrostu liczby pojazdów jeżdżących  po  drogach (odsetek pojazdów bez OC w ogólnej liczbie ubezpieczonych aut  spadł o 3 trzy punkty proc. do 0,7 proc.) - pisze gazeta. I  tak, ogólnopolska baza polis OC i AC,  budowana  w UFG od 2004 r. w  2005 r. dysponowała 28 mln informacji o polisach, a już  w 2015 r.  liczba rekordów wzrosła już do ponad 300 mln - podkreśla "Rz". Według dziennika, UFG dla poprawy wykrywalności nieubezpieczonych, ponad cztery lata temu  wdrożył zautomatyzowany system identyfikowania pojazdów bez OC na podstawie analizy rekordów w bazie UFG . System ten wykrywa  m.in. przerwy w ubezpieczeniu czy porównuje daty: wystawienia polisy OC  i  pierwszej rejestracji pojazdu.
W ocenie Huberta Stoklasa, wiceprezesa UFG,  w  efekcie 50 proc.  pojazdów  bez polisy OC zostaje   zidentyfikowanych  już bez kontroli drogowych,  wyłącznie  po weryfikacji danych w ogólnopolskiej bazie polis komunikacyjnych UFG.  Natomiast  liczba spraw o brak OC, zarejestrowanych tylko na podstawie kontroli własnych  Funduszu, wzrosła w ostatnich latach prawie trzykrotnie,  do 36 tys. spraw w 2015 r.  Właściciele  nieubezpieczonych  pojazdów  wpłacili w 2015 r.   tytułem kar rekordową sumę 55 mln zł - podaje dziennik.
Z analiz UFG wynika zaś,  iż najczęstszą przyczyną braku OC (40 proc. przypadków) jest nieopłacenie którejś z rat składki za tę polisę i w efekcie wygaśnięcie umowy ubezpieczenia (w 33 proc. wykrytych przypadków braku OC – powodem jest wygaśnięcie ubezpieczenia zbywcy pojazdu).

Więcej reklamacji  w  ubezpieczeniach

Obowiązujące od pół roku prawo wprowadziło nową definicję reklamacji. Tylko w okresie od 11 października 2015 r. do końca ub.r.   ubezpieczyciele  otrzymali niemal 50 tys. zgłoszeń reklamacyjnych – informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 25.03.2016 r.), powołując się na  dane zebrane  przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU). I tak,  klienci zakładów złożyli 46,7 tys. reklamacji. Z tego 10,5 tys. zostało uznanych, 32,8 tys. – odrzuconych (2,7 tys. jest jeszcze w trakcie rozpatrywania)- podaje gazeta.. W omawianym  czasie  do sądów trafiło  5,5 tys. wystąpień ubezpieczonych przeciwko towarzystwom, opiewających w sumie na 271,1 mln zł.  Gwałtowny wzrost liczby reklamacji wynika z ostrożności  firm, które każde sygnały od  klientów traktują jako reklamacje, aby uniknąć przekroczenia 30-dniowego terminu rozpatrzenia szkody.. Według Izby, tak duża liczba zgłoszeń świadczy co najwyżej o skali kontaktów zakładu z klientem. Dziennik podkreśla, iż  wcześniej  "nie istniało w ubezpieczeniach w świetle prawa pojęcie reklamacji, ale jedynie skargi. Definicja została mocno zmieniona". Zdaniem  Andrzeja Kicińskiego  z PIU, "do tej pory tylko skargę trzeba było złożyć w formie pisemnej. Jednak kanały zgłoszenia poszerzono o formę ustną i elektroniczną".  Kiciński twierdzi w dzienniku,  iż  "powiększono krąg podmiotów, które mogą ją złożyć i krąg spraw, które uznawane są za reklamację."
Rynek ubezpieczeniowy  w  naszym kraju  już dostrzega znaczny wzrost takich wniosków klientów - podkreśla gazeta.

Mniejsza  sprzedaż  ubezpieczenia do kredytów


Rekomendacja  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) spowodowała, iż  banki przestały sprzedawać dodawane do  kredytu „bezużyteczne”  ubezpieczenia -  informuje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 31.03.2016 r.).  Według dziennika,  Biuro Rzecznika Finansowego  zajmuje się obecnie  głównie  skargami klientów, złożonymi jeszcze  przed wejściem w życie rekomendacji KNF. Skargi, które otrzymuje teraz Rzecznik Finansowy  dotyczą   prawie  wyłącznie  namawiania  klienta   przez  bankowców   na zakup  ubezpieczenia  tylko jednego ubezpieczyciela - pisze gazeta.
Ponadto, nowe regulacje spowodowały spadek liczby ubezpieczycieli współpracujących z poszczególnymi bankami, a także poprawę jakości obsługi klienta, m.in. dzięki szkoleniom pracowników banków - zauważa Andrzej Oślizło, wiceprezes Avivy.
W ocenie Jerzego  Bogaczyka  z BZ WBK-Aviva,  rekomendowanie bankom  przez  nadzór  finansowy  sprzedaży  kredytobiorcom ubezpieczeń  indywidualnych,  a  nie  funkcjonujących   w formie  grupowego ubezpieczenia, nie spowodowało  wzrostu ich cen. Jak pisze dziennik,  być może banki pobierają niższą prowizję od sprzedanych polis, podczas gdy  wcześniej do banku wracało poprzez prowizję nawet 90 proc. składki.
Zdaniem  Mariusza Wójcika z Axy,  spadek  liczby sprzedanych  polis  ubezpieczenia do kredytów -  podkreśla  'Wyborcza" - może  w przyszłości spowodować, że  w razie wypadku  kredytobiorcy  (jego choroby czy śmierci  itp.),   jego bliscy   mogą  mieć poważne kłopoty ze spłatą kredytu.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT