Resort sprawiedliwości chce standaryzacji zadośćuczynień

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje standaryzację zadośćuczynień, a więc wprowadzenie instytucji "powetowania", czyli ustawowego ustalenia, komu i ile się należy  za śmierć osoby bliskiej w  wypadku komunikacyjnym - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 15.01.2019 r.). Powetowanie powinno być korzystne dla wszystkich, także dla osób, którym się wydaje, że ich ono nie dotyczy- twierdzi gazeta. Zgodnie z projektowaną przez resort regulacją, bliscy zmarłego nie  musieliby  walczyć w sądzie  o zadośćuczynienie, ponieważ otrzymaliby  je w kwocie ustalonej przez ustawodawcę.  Jednym z efektów nowej regulacji "mogłoby być zapobieżenie wzrostowi składek ubezpieczeniowych (...). Branża asekuracyjna zaznacza bowiem od dawna, że kłopotem dla niej nie są nawet wypłaty odszkodowań i zadośćuczynień, lecz nieprzewidywalność zasądzanych przez sądy kwot".  Tabela pozwoliłaby na zachowanie większej przewidywalności - wyjaśnia "DGP" - oraz  lepsze oszacowanie wysokości składki. Na razie nie jest jeszcze określone,  jak miałaby ona wyglądać – czy powinna określać tylko sztywną kwotę wypłaty dla danej kategorii uprawnionych, czy może zawierać widełki, w ramach których swoją ofertę składałby ubezpieczyciel. W opinii dziennika, "z uwagi na chęć ograniczenia liczby spraw w sądach wygra zapewne ten pierwszy wariant".  Przy tym,  tabela  najprawdopodobniej dotyczyłaby najpierw jedynie ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Znalazłaby się więc w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych . Jednak problematyczną   jest  kwestia, czy standaryzacja kwot  odszkodowań powinno zamykać drogę sądową – pisze gazeta.  Zdaniem radcy prawnego, dr Radosława Tymińskiego, autora bloga PrawaLekarzy.pl., nowe rozwiązanie nie powinno pozostawiać żadnej furtki „w razie przypadków szczególnych”, ponieważ  „każdy uprawniony uznawałby, że właśnie jego przypadek jest szczególny”. Tymiński uważa  za  dobry pomysł ustalenia kwot maksymalnych dla wypłacanych zadośćuczynień, gdyż  nie ma  kwoty, która byłaby w stanie zrekompensować np. śmierć osoby bliskiej. „Zarazem określenie maksimum zwiększyłoby przewidywalność dla zakładów ubezpieczeń. Te zwiększają wysokość składek m.in. z powodu braku przewidywalności” - podaje „DGP”. WedługPawła Mroczkowskiego, dyrektora departamentu legislacyjnego prawa cywilnego w MS, resort bierze pod uwagę problematykę orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących uprawnień osób bliskich do uzyskania zadośćuczynienia za zerwanie więzi z osobą znajdującą się w stanie wegetatywnym. A powetowanie ma dotyczyć także tych przypadków. 

Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy  (RF) podkreśla, że wprowadzenie rozsądnej i uczciwej standaryzacji wysokości wypłat dla rodzin zmarłych lub poważnie poszkodowanych w wypadkach to dobry pomysł, ale pod pewnymi warunkami. Z kolei Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze RF spodziewa się,  że „proponowane w regulacji kwoty będą oparte o kwerendę orzecznictwa sądów powszechnych” . Albowiem  (...) uwzględnienie  danych  „dotyczących  wypłat zrealizowanych przez ubezpieczycieli w ramach uznań czy też ugód, prowadziłoby do znacznego zaniżenia wysokości wypłat, a tym samym ograniczenia świadczeń przyznawanych do tej pory najbliższym poszkodowanym” -  pisze gazeta. Zdaniem mec. Daszewskiego,  dane dostarczane przez ubezpieczycieli są potwierdzeniem zjawiska zaniżania wysokości wypłat w stosunku do tego, co obywatele mogą uzyskać w sądach.

 

 

Od 2019 r. odszkodowanie za zniszczony majątek bez CIT

 

Jeśli odszkodowanie za zniszczone mienie firmy przedsiębiorca przeznaczy  na nowy środek trwały, to nie będzie ono  podlegało podatkowi CIT - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 14.01.2019 r.).  Od 1 stycznia 2019 r. obowiązuje bowiem  zwolnienie z podatku dochodowego (art. 17 ust. 1 pkt 54a ustawy o CIT), które dotyczy kwot odszkodowań uzyskiwanych od ubezpieczyciela w związku ze zniszczeniem lub uszkodzeniem środka trwałego (z wyjątkiem samochodu osobowego) -  wyjaśnia gazeta. Jednak  warunkiem zastosowania tego zwolnienia jest przeznaczenie do końca następnego roku równowartości otrzymanego odszkodowania na remont uszkodzonego środka trwałego - podkreśla "Rz" - lub na zakup odpowiednika uszkodzonego mienia,  czy  wytworzenie środka trwałego, mogącego zastąpić zniszczony lub uszkodzony. Według dziennika, "w  przypadku spełnienia tych warunków podatnik zostanie zwolniony z obowiązku odprowadzania podatku dochodowego od dochodu będącego równowartością otrzymanego odszkodowania".Zgodnie z uzasadnieniem projektu ustawy zmieniającej, nowelizacja ta  wpłynie na poprawę płynności finansowej przedsiębiorstw. 

"Rz" przypomina, iż Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił skargę kasacyjną spółki, która uważała, że nie musi opodatkowywać odszkodowania otrzymanego od ubezpieczyciela. Dziennik pisze, iż  "we wniosku o interpretację spółka podała, że w czerwcu 2015 r. spalił się jej budynek ocynkowni z maszynami i urządzeniami, które nie były w pełni zamortyzowane". Majątek był ubezpieczony. Śledztwo prokuratury w sprawie przyczyn pożaru zostało umorzone,  a badania straży pożarnej i firmy ubezpieczeniowej nie stwierdziły  winy podatniczki. Z wniosku wynikało jednak, że środki trwałe, które uległy zniszczeniu, zostaną zlikwidowane, a ich wartość netto zaliczona w koszty, ponieważ utraciły swoją wartość użytkową - pisze dziennik.

Tymczasem według skarbówki,  odszkodowanie za szkody spowodowane pożarem to przychód w CIT, nawet w części, która stanowi zwrot wydatków niezaliczonych do kosztów.

 

 

Poszkodowani w wypadkach przez klientów Gefiona z dużym opóźnieniem otrzymują  odszkodowania

 

Rzecznik Finansowy (RF) otrzymuje coraz więcej skarg od poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych, którzy miesiącami czekają na odszkodowanie od duńskiej firmy ubezpieczeniowej  Gefion - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 17.01.2019 r.). RF prowadzi szczegółowe analizy w tej sprawie za ubiegły rok, a ich efekt finalny  zamierza przekazać Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).  I tak,  Biuro RF odnotowało  po I półroczu 2018 r.  już  82 skarg na duńskiego ubezpieczyciela; po  III kwartałach ub.r. było ich już 131, zaś  na koniec roku - 200 skarg. Marcin Jaworski  z Biura Rzecznika Finansowego przyznaje w "Wyborczej", że "według wstępnych analiz około 70 proc. skarg dotyczy opieszałości w likwidacji szkody". W opinii dziennika   statystyki te wyglądają niepokojąco. Dlaczego ? Gefion ma bowiem około 1,2 proc. udziału w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych w Polsce. 

"GW" podkreśla, ze Gefion zdobywa coraz więcej klientów, oferując komunikacyjne  polisy OC często sporo tańsze niż u konkurencji. Towarzystwo w  ciągu 9 miesięcy 2018 r.  zebrało 99,2 mln zł składki, o 65,5 proc.  więcej niż rok wcześniej. Tyle, że niska cena polis pociąga za sobą również niską jakość obsługi. A że  w przypadku komunikacyjnego OC,   "kto inny płaci składkę, a kto inny likwiduje szkodę, zatem zaniżanie odszkodowań nie martwi właścicieli aut, którym udaje się zaoszczędzić" na obowiązkowym ubezpieczeniu - komentuje gazeta. Według dziennika, poszkodowani skarżą  się nie tylko na  opóźnienia i zaniżanie  odszkodowań przez duńską firmę ubezpieczeniową. Problemem jest dla nich również praktyka Gefiona,  dopuszczająca wypłaty odszkodowań  wyłącznie na rachunek bankowy. I  jeżeli poszkodowani  konta nie posiadają, powinni podać ubezpieczycielowi numer konta innej osoby. Zdaniem  "Wyborczej", niekomfortowym dla klientów jest również bałagan informacyjny (występowanie trzech różnych firm: Gefion, Polins, Crawford).

 

 

Czy  polscy ubezpieczyciele przekonają ustawodawcę w sprawie RODO?  

 

Obecnie  procedowany w Sejmie projekt ustawy,  doprecyzowujący polskie przepisy do unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobnych RODO dotknie branżę ubezpieczeniową - twierdzi „Puls Biznesu" (Nr z 17.01.2019 r.). Gazeta pisze, powołując się na Jana Grzegorza Prądzyńskiego, prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), że proponowany przez ustawodawcę zapis, umożliwiający ubezpieczonemu wycofanie  w każdej chwili  zgody na przetwarzanie danych na temat swojego zdrowia przez towarzystwo ubezpieczeniowe,  "odbije się na cenach polis życiowych, zarówno grupowych, jak i indywidualnych, zdrowotnych, a nawet turystycznych". Albowiem w ich przypadku "dostęp do danych ubezpieczonego jest niezbędny na każdym etapie, począwszy od oceny ryzyka przed zawarciem umowy, po wypłatę świadczenia" - tłumaczy gazeta.  Szef PIU wyjaśnia, że "na  podstawie informacji o stanie zdrowia ubezpieczonego zakłady oceniają ryzyko, kalkulują wysokość składki i wypłacają świadczenia. Jeśli dostęp do danych zostanie utrudniony, ubezpieczyciele będą zakładać z góry wysokie ryzyko, uznając np. że ubezpieczony choruje przewlekle, przez co zapłaci on wyższą składkę niż teraz".  Prądzyński podkreśla, że  w  przypadku nieudzielenia zgody przez osobę poszukującą ochrony ubezpieczeniowej,  ubezpieczyciel  będzie zmuszony odmówić zawarcia umowy, ponieważ nie będzie mógł ocenić ryzyka. Zaś  "w przypadku cofnięcia zgody przez ubezpieczonego w okresie ubezpieczenia, w razie zgłoszenia szkody brak dostępu do danych dotyczących zdrowia utrudni, a czasem uniemożliwi przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego i sprawa może mieć finał w sądzie" - podaje "PB". Zdaniem prezesa PIU, to negatywnie wpłynie na wizerunek firmy ubezpieczonej i wyhamuje  sprzedaż polis zdrowotnych.

Gazeta informuje, iż europejski ustawodawca w tej kwestii zostawił furtkę państwom członkowskim UE. Mogą one przyjąć przepisy umożliwiające przetwarzanie przez firmy danych wrażliwych konsumenta bez jego zgody, "jeśli tylko działają w interesie publicznym". Według "PB",  z takiej możliwości skorzystały: Hiszpania, Finlandia, Francja, Irlandia, Holandia, Wielka Brytania, Słowacja i Łotwa. Polscy ubezpieczyciele  apelują do naszego ustawodawcy, aby postąpił podobnie.

 

 

Trudno wyegzekwować odszkodowanie z polisy sprzętu elektronicznego zagranicznego ubezpieczyciela

 

Z  opublikowanego  niedawno  aneksu Rzecznika Finansowego (RF) do raportu RF sprzed dwóch lat na temat problemów z ubezpieczeniem sprzętu elektronicznego wynika, ze  spada wprawdzie liczba skarg dotyczących polis sprzedawanych razem z laptopami czy telewizorami, ale jednocześnie przybywa skarg na   dołączane  przy sprzedaży sprzętu elektronicznego polisy  zagranicznych  ubezpieczycieli - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 16.01.2019 r.). Jak donosi gazeta, jeśli  w 2016 r. skargi na zagraniczne towarzystwa  ubezpieczeń  stanowiły 18 proc. skarg dotyczących polis na urządzenia RTV, AGD i komputery, to  według szacunków Rzecznika za 2018 r., w ub.r.  stanowiły one  już 34 proc. wszystkich skarg. Według "DGP", konsumenci "najczęściej skarżyli się na London General Insurance Company Limited, Europ Assistance Holding, Europ Assistance Limited Company Oddział w Irlandii, La Parisienne SA, AmTrust International Underwriters DAC, Allianz IARD i MetLife Europe Insurance DAC".

Przy czym, nierzadko okazywało się, iż warunki ochrony ubezpieczeniowej były tak skonstruowane w umowach, że klient nie mógł liczyć na odszkodowanie w sytuacjach, które najczęściej są przyczyną uszkodzeń. I co istotne, działalność towarzystw ubezpieczeniowych z zagranicy  nie podlega kontroli polskiego nadzoru finansowego - podkreśla gazeta. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) musi więc w razie problemów z funkcjonowaniem  polis zagranicznych firm  ubezpieczeniowych występować do poszczególnych nadzorów krajowych,  właściwych dla siedzib tych ubezpieczycieli - informuje "DGP". 

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT