Rynek ubezpieczeń ochrony prawnej dopiero raczkuje

Rynek ubezpieczeń  ochrony prawnej w Polsce dopiero raczkuje. W 2010 r.  Polacy skorzystali z takich polis zaledwie 3,5 tys. razy. Statystyki pokazują - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.04.2011 r.), powołując się na  Agnieszkę Janowicz-Colletti z D.A.S. Towarzystwa Ubezpieczeń Ochrony Prawnej - iż w 2009 r. liczba aktywnych polis była równa 3 proc. dorosłych Polaków, podczas gdy w Niemczech taką polisę posiada ok. 70–80 proc. Wzrost liczby sprzedawanych polis w dużej mierze jest efektem dokładania ich do innych produktów ubezpieczeniowych,  np. komunikacyjnych - podkreśla "DGP". A  ubezpieczenie ochrony prawnej pojazdu (np. koszty sporów prawnych przy odszkodowaniach za szkody osobowe powstałe podczas kierowania nie swoim samochodem, np. służbowym ) to tylko jeden z rodzajów tego typu polisy. Zazwyczaj w ofercie towarzystw znajdują się "szyte ma miarę" ubezpieczenia OP,  gwarantujące ochronę w określonych sytuacjach.  Według gazety, drugą pod względem popularności   jest  polisa OP z tytułu własności nieruchomości,  popularna zwłaszcza  jako dodatek do usług bankowych. Rynek oferuje  także  pakiety polis OP, łączące ze sobą ochronę przed kilkoma rodzajami ryzyk.
" Na rynku są przyjęte dwa modele wypłacania świadczenia. Jeden z nich to płatność na podstawie przedstawionych przez ubezpieczonego faktur. To powoduje, że klient nie musi sięgać do własnej kieszeni. Natomiast drugi przyjęty model to refundacja poniesionych kosztów - informuje "DGP".

Wzrosła wartość odszkodowań za wypadki komunikacyjne za granicą

Polscy ubezpieczyciele wypłacili  w 2010 r.  569 mln zł odszkodowań za wypadki drogowe spowodowane przez Polaków za granicą, to jest w  porównaniu z 2009 r. o 13,35 proc. więcej, pomimo  że liczba szkód spadła o 4 proc. do 34,6 tys. - podaje "Parkiet"(Nr z 26.04.2011 r.).  Mariusz Wichtowski, szef Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych tłumaczy to bardzo wysokimi  wypłatami w jednostkowych sprawach, sięgającymi milionów euro. Dziennik podkreśla, iż udział wypłat z polis OC za szkody zagraniczne w odszkodowaniach ogółem rośnie. Gdy w  2009 r. wyniósł on 9,72 proc., to  w 2010 r. wypłaty z OC stanowiły już 10,77 proc. Przy tym, widoczny jest wzrost liczby szkód w Niemczech i Rosji,  a spadek na Wyspach Brytyjskich. Według  Wichtowskiego, wzrost liczby szkód w Niemczech jest rezultatem tego, że Polacy coraz częściej udają się tam do pracy własnymi autami  i w związku z otwarciem niemieckiego rynku pracy dla Polaków ten trend się zapewne utrzyma  – pisze gazeta. Natomiast w Wielkiej Brytanii  obowiązkowo  przerejestrowuje sie pojazdy po dłuższym okresie pobytu, więc dane o wypadkach takich aut nie trafiają do PBUK. Prezes PBUK uważa, iż  będzie rosła wartość odszkodowań wypłacanych za szkody zagraniczne.

Komunikacyjne OC podrożało od początku br. o 11 proc.

Z  raportu J.P. Morgan Cazenove wynika, iż od początku br. stawki w ubezpieczeniach komunikacyjnych OC na rynku polskim wzrosły o 11 proc. W I kwartale 2011 r. decyzje o podwyżce taryf OC podjęły m.in. Warta, InterRisk, HDI-Asekuracja oraz  według  nieoficjalnych informacji także PZU ( raport J.P. Morgan Cazenove tego nie potwierdza) i Allianz - twierdzi "Parkiet"(Nr z 27.04.2011 r.). Zdaniem gazety ,do podnoszenia cen OC zmuszają   branżę przede wszystkim straty na  OC rzędu  862,9 mln zł . "Towarzystwa skupiają się na odzyskaniu rentowności w tym segmencie biznesu. To już koniec wojny cenowej z lat 2008–2010" – napisali eksperci J.P. Morgan Cazenove. Ponadto,  zobowiązania  towarzystw z tytułu szkód powodziowych sięgają już   blisko 1,8 mld zł (znaczna część już została uregulowana). Zdaniem Olgierda Jatelnickiego, prezesa  Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń,  akcjonariusze nie będą dłużej  akceptować takich wyników i branża musi podnosić ceny. Jednak, aby firmy miały zysk ze sprzedaży komunikacyjnego OC, "stawki w skali całego roku musiałyby wzrosnąć o około 45 proc., do około 700 zł. A to nie jest wykonalne w jednym roku" – uważa prezes Jatelnicki. Obecnie składka roczna, jaką trzeba zapłacić za OC na polskim rynku, jest na poziomie około 450 zł.
Według raportu  J.P. Morgan Cazenove,  ubezpieczyciele starają się ograniczyć wartość odszkodowań wypłacanych w związku z naprawą aut podaje "Parkiet"."Towarzystwa rozmawiają z dystrybutorami części zamiennych na temat umów, które zagwarantują im istotne rabaty przy znaczących zakupach".
W  2010 r. towarzystwa wypłaciły 3,86 mld zł odszkodowań z tytułu  ubezpieczeń autocasco , o 3 proc. więcej niż w 2009 r. Natomiast na sprzedaży tego rodzaju polis straciły 470,7 mln zł, o 504 proc. więcej niż w 2009 r.

Ponad 271 tys. szkód  powodziowych

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że po  powodziach, burzach oraz ulewnych  deszczach  w okresie maj - czerwiec oraz sierpień - wrzesień 2010 r. zgłoszono  271 844 szkód, z których 84 proc. wydarzyło się w okresie maj - czerwiec - donosi "Parkiet"(Nr z 27.04.2011 r.). Udział reasekuratorów w szacowanych szkodach wynosi ok. 71 proc. Według gazety, wartość brutto wypłaconych w okresie wiosennym i letnim odszkodowań (bez udziału reasekuracji) wyniosła1,35 mld zł, natomiast łączna wartość szacowanych przez zakłady ubezpieczeń zobowiązań z tytułu zawartych umów ubezpieczenia szacowana jest na  1,72 mld zł. Przy tym  średnia wartość szkody brutto wyniosła 6,3 tys. zł. Raport organu nadzoru stwierdza, iż "sektor ubezpieczeniowy jest przygotowany finansowo na realizację ryzyk wynikających z powodzi, m.in. dzięki reasekuracji".

Zagraniczni ubezpieczyciele zbierają coraz więcej składki

Rośnie rola zagranicznych zakładów ubezpieczeń działających  w Polsce. Komisja Nadzoru Finansowego szacuje, ze  zagraniczne towarzystwa zebrały w 2009 r. o 87 proc. więcej składek niż w 2008 r.- pisze "Rzeczpospolita"(Nr 26.04.2011 r.). W tym do 3,25 mld zł wzrosła w 2009 r. wartość składek zebranych z polis przez zagraniczne zakłady ubezpieczeń.
Najwięcej pozyskały spółki z siedzibą w Luksemburgu (40 proc. łącznego przypisu zagranicznych towarzystw) - podaje dziennik. Natomiast jeśli "chodzi o poszczególne rodzaje polis, to więcej zagraniczne towarzystwa zebrały z ubezpieczeń na życie (1,65 mld zł) niż z majątkowych (1,59 mld zł)". Gazeta podkreśla, iż notyfikację na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej w Polsce poprzez swobodę świadczenia usług posiadało na koniec 2010 r. 529 zagranicznych zakładów ubezpieczeń, a poprzez oddział - 16. Najwięcej było w tym gronie firm z siedzibą w Wielkiej Brytanii (127) i Irlandii (88).
Nie posiadający siedziby w Polsce ubezpieczyciele zebrali w 2009 r. ze składek już 6,3 proc. tego, co polskie towarzystwa - podsumowuje "Rzeczpospolita".

Zamieszki, rozruchy czy działania wojenne bez ubezpieczenia

Jeżeli  w czasie wakacji zagranicznych ucierpimy w wyniku zamieszek, wszelkie wydatki z tym związane będziemy musieli pokryć z własnej kieszeni - ostrzega "Rzeczpospolita"(Nr z 27.04.2011 r.). Jak podkreśla dziennik, standardowe ubezpieczenie nie ochroni nikogo, kto ucierpi w wyniku zamieszek, działań wojennych, konfliktów zbrojnych, aktywnego udziału w zamieszkach i rozruchach, zamachu stanu, aktu terroru. Większość towarzystw wyklucza jakąkolwiek ochronę w takich sytuacjach, a  klient, który zostanie poszkodowany w zamieszkach, nie może liczyć nawet na zwrot koszów leczenia, jeżeli do  szkody doszło bezpośrednio w ich wyniku - pisze gazeta. Jednak jeśli ktoś zachoruje w hotelu, ulegnie wypadkowi przy nurkowaniu,  czy zostanie potrącony przez samochód w kurorcie, będzie miał zapewnioną normalną ochronę ubezpieczeniową. Bez znaczenia będzie to, że w danym kraju trwają rozruchy.
"Rzeczpospolita" radzi, żeby "dokładnie zapoznać się z definicjami podanymi w OWU, bo zamieszki, rozruchy i konflikty zbrojne to nie to samo. Nawet dodatkowa składka nie w każdym przypadku pozwoli zapewnić ochronę". Niektórzy ubezpieczyciele przewidują możliwość rozszerzenia ochrony w ramach ubezpieczenia KL (koszty leczenia) i NNW (następstwa nieszczęśliwych wypadków).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT