Rynek ubezpieczeń liczy straty

Nie najlepsze wyniki towarzystw oraz  działalność Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) powoduje, iż  koniec wojny cenowej w branży jest coraz bardziej bliski. Podwyżki cen  polis są nieuchronne - ostrzega "Puls Biznesu"(Nr z 16.12.2015 r.).  Na koniec 2015 r.  straty sektora asekuracyjnego w Polsce  mogą sięgnąć  nawet 1 mld zł - twierdzi gazeta. I tak, po trzech kwartałach 2015 r. tylko na samych ubezpieczeniach komunikacyjnych branża    traci około 640  mln zł. Artur Borowiński, prezes zarządu  Compensy SA uważa - pisze dziennik - iż  w 2016 r. towarzystwa ubezpieczeń, aby zrekompensować skutki wojny cenowej,   będą zmuszone do  podwyższenia o blisko 30 proc.  cen  polis komunikacyjnego  OC . 
Z kolei w opinii Konrada Owsińskiego, szefa  ubezpieczeń biznesowych w Link4, w sektorze  majątkowym także rynek  ubezpieczeń majątkowych pozakomunikacyjnych  "zbiera owoce wojny cenowej". Owsiński podkreśla w gazecie, iż  chociaż składki na całym rynku ubezpieczeniowym wzrosły,  to jednak "w zakresie podstawowych ubezpieczeń,  tj.: na wypadek ognia i innych żywiołów oraz na wypadek pozostałych szkód rzeczowych,  składki spadły przy wzroście odszkodowań, wpływając negatywnie na rentowność."  Według Owsińskiego.
poprawa wyników przez ubezpieczycieli  będzie procesem znacznie rozciągniętym w czasie, ponieważ  zebrane  przez rynek niskie składki z polis "jeszcze przez wiele miesięcy będą  zarabiać w portfelach ubezpieczycieli". K. Owsiński podkreśla - podaje "PB" -  iż  wprawdzie  składka z ubezpieczeń komunikacyjnych notuje dodatnią dynamikę, to  dynamika wzrostu  odszkodowań jest  jednak znacznie większa, co w efekcie powoduje  znaczną stratę techniczną z tych ubezpieczeń. Podobną opinię wyraża także Artur Borowiński, prezes Compensy - pisze dziennik.
Według  Polskiej  Izby Ubezpieczeń (PIU),  po III kwartałach 2015 r. zysk branży ubezpieczeniowej spadł o 23 proc.

Po odszkodowanie do  kraju  miejsca  zdarzenia  


Prawem właściwym dla rozpatrywania zobowiązania wynikającego z czynu niedozwolonego jest prawo kraju, w którym powstała szkoda - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.12.2015 r.).  W razie wypadku drogowego poza granicami Polski  po  odszkodowanie musisz ubiegać się w miejscu zdarzenia  -  radzi  dziennik, powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał dokonał interpretacji kluczowego dla poszkodowanych "art. 4 ust. 1 rozporządzenia nr 864/2007 z 11 lipca 2007 r. dotyczącego prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych (Rzym II)".  Przepis ten stanowi - podaje gazeta -  że "co do zasady prawem właściwym dla zobowiązania pozaumownego wynikającego z czynu niedozwolonego jest prawo państwa, w którym powstaje szkoda. I to niezależnie od tego, w jakim państwie miało miejsce zdarzenie tę szkodę powodujące oraz niezależnie od tego, gdzie występują skutki pośrednie zdarzenia. Jeśli ktoś np. jest Rumunem i ulega wypadkowi we Włoszech, pieniędzy domagać się powinien właśnie tam. Zastrzeżenie jest takie, że gdy i poszkodowany, i odpowiedzialny mają miejsce pobytu w tym samym kraju, stosuje się prawo tego państwa" - pisze "DGP". A co w sytuacji, gdy dochodzi do wypadku śmiertelnego ?
Czy  właściwy dla sporu będzie sąd kraju, w którym bliscy ofiary żyją, czy też trzeba walczyć o pieniądze w państwie, w którym doszło do zdarzenia  - zastanawia się dziennik.  Według najnowszej interpretacji TSUE (Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 10 grudnia 2015 r., Lazar przeciwko Allianz SpA, C-350/14.), także i w tym przypadku postępowanie  o zadośćuczynienie powinno toczyć się przed sądem kraju, w którym doszło do wypadku.
„art. 4 ust. 1 (...) należy interpretować w ten sposób, że szkody lub krzywdy związane ze śmiercią osoby w takim wypadku, który miał miejsce w państwie członkowskim siedziby sądu, i poniesione przez członków rodziny tej osoby mających miejsce pobytu w innym państwie członkowskim, powinny być kwalifikowane jako »skutki pośrednie« tego wypadku w rozumieniu wspomnianego przepisu”., aby ostatecznie otrzymać pieniądze.

Pozew KHW przeciwko  Uniqa TU SA  w sądzie

Katowicki Holding Węglowy walczy z Uniqą TU o 70 mln zł – donosi  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.12.2015 r.). Według gazety,  pozew KHW przeciwko towarzystwu wpłynął do katowickiego sądu pod koniec września br.  W odpowiedzi,   w listopadzie br. Uniqa wniosła o oddalenie powództwa. "Sprawa dotyczy odszkodowania za skutki kwietniowego wypadku w kopalni Wujek Ruch Śląsk" - wyjaśnia dziennik.  "DGP" informuje,  iż strony łączą wieloletnie umowy na ubezpieczenie kopalń KHW, a w ciągu ostatniego roku w kopalniach Holdingu: Mysłowice-Wesoła, Wieczorek oraz  Wujek Ruch Śląsk,  doszło  do trzech poważnych zdarzeń, po których rozmowy o odszkodowaniach nie były łatwe.  Zdaniem dziennika,  "sprawa z kopalni Wujek jest najtrudniejsza, ponieważ akcja ratunkowa była najdłuższą (ponad dwa miesiące) i najdroższą (ponad 20 mln zł) w historii polskiego górnictwa węgla kamiennego". Albowiem po wypadku nadzór górniczy wstrzymał wydobycie w całym rejonie feralnej ściany, zaś  pod ziemią pozostał sprzęt o łącznej wartości ponad 90 mln zł (w tym  sprzęt własny utracony bezpowrotnie KHW szacuje na 66,7 mln zł).  Jak donosi gazeta, z użytku wyłączono także wyrobiska,   wyceniane przez  holding na 12 mln zł. KHW wystąpił więc o wypłatę maksymalnego odszkodowania określonego w umowie, m.in.  zarzucając towarzystwu   ubezpieczeń  opieszałość.
Według  Katarzyny Ostrowskiej, rzecznika prasowego  Uniqi,  jednak ocena szkody przez Uniqa  TU SA  odbywa się bez zbędnej zwłoki, zaś przed wypłatą ubezpieczyciel chce sprawdzić, czy jest możliwe odzyskanie części mienia. Towarzystwo twierdzi, że KHW chce przyspieszyć proces wypłaty odszkodowania ze względu na trudną sytuację finansową holdingu.

Z polisy OC naprawa uszkodzonego auta może  odbywać się  w autoryzowanej stacji napraw poza granicami kraju

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym  może z tytułu  OC ppm  wybrać autoryzowany przez producenta uszkodzonego auta  punkt napraw, dający gwarancję zastosowania odpowiedniej technologii i oryginalnych części -  donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 15.12.2015 r.), powołując się na  orzeczenie  rzeszowskiego sądu (sygn. akt V GC 310/14),.).  Przy  tym,  jeśli jest to konieczne, może to być punkt napraw  znajdujący  się za granicą - pisze gazeta, podkreślając, iż w  takim przypadku ubezpieczyciel powinien pokryć  także koszty transportu uszkodzonego pojazdu do warsztatu. Sąd uznał wiec prawo powoda do wyboru autoryzowanej stacji, mimo że biegły wykazał, że naprawa mogłaby odbyć się również w Polsce - podaje "DGP". Według sądu,    w skład odszkodowania wchodzą nie tylko koszty części czy  robocizny, ale także i koszty  transportu pojazdu do miejsca naprawy.
Rzeszowski sąd orzekał w sprawie przedsiębiorcy,  który  uszkodzony w wypadku pojazd wykorzystywał do wykonywanej pracy.  Poszkodowany mógł dokonać naprawy  auta  albo w nieautoryzowanym serwisie na terenie Polski, albo w autoryzowanym punkcie za granicą. Jak informuje gazeta, powód  chciał skorzystać z tej drugiej możliwości, jednak ubezpieczyciel wypłacił mu  odszkodowanie odpowiadające kosztowi naprawy dokonanej w kraju.
Małgorzata  Więcko-Tułowiecka, główny  specjalista  w biurze Rzecznika Finansowego (RF) zauważa w  dzienniku, że  odszkodowanie wtedy  będzie równe poniesionej szkodzie, gdy uwzględni wartość wszelkich czynności koniecznych do jej zlikwidowania.

Projektowany podatek dla instytucji finansowych   niesprawiedliwe  traktuje  ubezpieczycieli niż banki

Projekt ustawy Prawa i Sprawiedliwości, która ma  nałożyć  nowe  daniny  na  instytucje finansowe trafił do Sejmu RP. Ustawa ta   zakłada znacznie większe obciążenia dla  firm ubezpieczeniowych  niż dla banków.  Zdaniem branży asekuracyjnej,  to niesprawiedliwe i nierówne traktowanie  - pisze "Rzeczpospolita" (Nr z 15.12.2015 r.). Według dziennika,  podatek dotknie tylko co szóstego ubezpieczyciela. Ponadto, te towarzystwa,  które  danina obejmie, mają płacić więcej niż banki. I tak, zakłady będą musiały oddać 0,6 proc. swoich aktywów w skali roku (0,05 proc. miesięcznie), podczas gdy dla banków  projektowana stawka ma   wynieść 0,39 proc. - informuje "Rz". . Tak jak w przypadku banków,  daniną objęte będą wyłącznie aktywa ponad poziom 4 mld zł, więc unikną jej mniejsze firmy.  Podatkiem objętych będzie tylko dziewięć spośród 54 towarzystw, podczas gdy w  wypadku sektora bankowego będzie to co najmniej połowa spośród 38 działających banków komercyjnych  - podaje gazeta. Dla PZU oznacza  to konieczność zapłaty z tytułu nowego podatku około 340 mln zł rocznie (odpowiada to około  13 proc. zysku netto grupy PZU,  przewidywanego na 2015 r.). 
Zdaniem Jana  Grzegorza  Prądzyńskiego,  prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU),  stopa opodatkowania dla ubezpieczycieli powinna zostać zmniejszona do wysokości stopy opodatkowania przewidzianej dla banków.  Prezes PIU  uważa  – informuje dziennik -  iż od podstawy opodatkowania  zakładów ubezpieczeń, które wynoszą obecnie ponad 30 mld zł, powinna być odjęta  wartość  ich kapitałów  własnych.  J.G. Prądzyński podkreśla, iż są   to środki gwarantujące bezpieczeństwo zakładów ubezpieczeń, a co za tym idzie,  także ich klientów.
Tymczasem  gdyby obecne zapisy weszły w życie,  branża ubezpieczeniowa  oddałaby  do budżetu państwa około 540 mln zł rocznie.  Jeśli podatek objąłby całą branżę (przy zniesieniu  progu 4 mld zł i zrównaniu stawek  z tymi dla banków - 0,39 proc.), wówczas wpływy fiskusa wzrosłyby do około 700 mln zł -  szacuje "Rz".

SOKiK  karze  za "zwodniczą" reklamę

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 15.12.2015 r.),  Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) utrzymał decyzję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), która  nałożyła  karę finansową na  zakład ubezpieczeń  za to, iż  w ulotce reklamowej grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK wprowadzał potencjalnych klientów w błąd (sygn. akt XVII AmA 83/14). 
UOKiK, a następnie SOKiK  uznali, iż   stosowanie przez ubezpieczyciela    w materiałach reklamowych ubezpieczenia  grupowego   z UFK  haseł takich   jak:   "lukratywna inwestycja" czy "zyskaj w bezpieczny i stabilny sposób", narusza interesy konsumentów. Zdaniem  SOKiK,   ubezpieczyciel w taki sam sposób, w jaki zapewniał o korzyściach, nie wyeksponował ryzyk i zagrożeń związanych z oferowanym produktem  - zauważa "DGP". Ta  wprowadzająca  w błąd praktyka rynkowa - pisze gazeta -  to  "mające  zwodniczą naturę"   działania, które zniekształcają zachowania konsumentów i skłaniają ich do  decyzji, których inaczej  by nie podjęli. W opinii   SOKiK,  " w ulotkach reklamowych winny się znaleźć informacje, nie dość że prawdziwe, to także takie, które w sposób maksymalnie precyzyjny prezentują produkt i to w takiej formie, która pozwala przeciętnemu konsumentowi na powzięcie nie budzącej wątpliwości informacji, co do charakteru produktu i związanego z nim ryzyka, jeśli oferowany produkt niesie ze sobą ryzyko finansowe."

Baza polis UFG  zapewni sprawdzenie online historii ubezpieczenia OC pojazdu

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) uruchomił kolejną usługę - możliwość  sprawdzenia  online historii ubezpieczenia OC pojazdu, w  tym daty ważności jego aktualnej polisy - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 15.12.2015 r.) . Po zalogowaniu  na  www.ufg.pl,  każdy właściciel auta, motoru czy ciągnika  ma   dostęp do informacji o swoich polisach z ostatnich lat oraz o wypłaconych z nich odszkodowaniach. Dziennik przypomina, że  na stronie UFG od kilku lat udostępniony jest elektroniczny formularz pozwalający każdej osobie, np. poszkodowanej w wypadku drogowym, uzyskać informację, czy i gdzie w danym dniu ubezpieczony był pojazd od OC.  Ogólnopolska baza polis komunikacyjnych OC i AC zawiera blisko 300 mln rekordów o polisach oraz zgłoszonych i wypłaconych odszkodowaniach z tych polis  -  podkreśla gazeta;   historię swoich polis OC i AC oraz wypłaconych z nich odszkodowań może pobrać.
ponad  20 mln właścicieli aut.  Natomiast zakłady ubezpieczeń  wykorzystują bazę UFG  "do oceny ryzyka potencjalnego klienta oraz wyliczania wysokości składki za OC i AC w zależności od jego historii ubezpieczenia (m.in. liczby wypadków".

Godząc  się  na  jazdę z pijanym kierowcą,  pasażer auta w razie wypadku na drodze  ryzykuje brak odszkodowania

Ubezpieczyciele obniżają albo całkowicie odmawiają wypłaty odszkodowania, gdy pasażer wsiadł do samochodu  z osobą  nietrzeźwą  za kółkiem. W opinii towarzystw,  jest to  następstwo jego przyczynienia się do powstania szkody -   informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 14.12.2015 r.).   Sądy bywają jeszcze   surowsze. Jak podaje dziennik,  powołując się na dane Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG),  sądy w zdecydowanej większości spraw  - w  ponad 90 proc. -   podtrzymują decyzje ubezpieczycieli, obniżające wypłatę odszkodowania i zadośćuczynienia dla osoby,  która  beztroskim zachowaniem przyczyniła się do swojego cierpienia. Jak wynika z najnowszego raportu UFG, pasażer podróżujący z pijanym kierowcą ryzykuje nawet o 70 proc.  niższe odszkodowanie.
Zdaniem Sławy Cwalińskiej-Weychert, wiceprezes UFG,  pasażer wsiadający  do auta  z kierowcą, z którym  na przykład wcześniej pił alkohol,  'bierze na siebie nie tylko moralną współodpowiedzialność za ewentualny wypadek, ale również zgadza się na poniesienie finansowych konsekwencji związanych z własną szkodą"
Z policyjnych statystyk wynika - pisze gazeta  - iż   od początku 2015 r. drogówka zatrzymała ponad 120 tys. kierujących na podwójnym gazie. W ub.r. spowodowali oni 1838 wypadków, w których zginęło 256 osób, a kolejne 2,3 tys. osób zostało rannych. osoby odpowiedzialnej za spowodowanie wypadku.

CEPIK zmodernizowany dopiero od 2017 r.

Jak donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 17.12.2015 r.) Sejm RP  uchwalił właśnie  nowelizację ustawy "Prawo o ruchu drogowym", która przesuwa o rok  - z 4 stycznia 2016 r. na 1 stycznia 2017 r. -  termin wdrożenia zmodernizowanego systemu CEPiK.  Oznacza to - pisze dziennik - iż  dopiero od stycznia 2017 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące m.in. okresu próbnego dla osób, które po raz pierwszy uzyskały prawo jazdy kategorii B.

AXA przejmie polski oddział  Liberty Ubezpieczenia ?

Według "Pulsu  Biznesu" (Nr z 14.12.2015 r.), jedyną firmą z sektora ubezpieczeniowego w Polsce chętną na przejęcie Liberty Ubezpieczenia jest  AXA.  Gazeta podkreśla, iż   inni potencjalni nabywcy szybko zrezygnowali z walki o LU  ze względu na niską jakość portfela firmy  i jej  słabe wyniki.  Tymczasem  AXA   ma być  zainteresowana przejęciem  LU , ponieważ   pozwoli to jej polskiej spółce znacząco poprawić  pozycję  rynkową  w sektorze ubezpieczeń majątkowych. Zdaniem "PB", podmiot powstałe w  wyniku połączenia AXA TU,  AXA Direct, która ostatnio wchłonęła przejęte przez w ub.r. BRE Ubezpieczenia  oraz Liberty Ubezpieczenia , mógłby wejść do grona pięciu największych graczy działu II.  Drugim powodem  kupna LU przez Francuzów ma być  wysoki poziom zaawansowania technologicznego LU - pisze dziennik.  Nie bez znaczenia wydaje się  być  fakt, że obecnym szefem polskiej spółki AXA  jest Michał Kwieciński, były  wieloletni szef LU w Polsce. Wartość   transakcji jest nieznana;  AXA Polska i Liberty Ubezpieczenia odmówiły komentarza.

Ubezpieczyciel musi udowodnić samobójstwo właściciela polisy ubezpieczenia na życie

Towarzystwo ubezpieczeniowe, aby  uwolnić się od wypłaty odszkodowania rodzinie   za śmierć właściciela polisy,  musi udowodnić, że tenże ubezpieczony umyślnie pozbawił się życia - podkreśla "Rzeczpospolita" (Nr z 16.12.2015 r.). Dziennik opisuje sprawę walki z ubezpieczycielem mieszkańca   Inowrocławia, który  "wystąpił do zakładu ubezpieczeniowego o wypłatę świadczenia za zgon syna", twierdząc,  iż  mężczyznę "zabili w Anglii nieznani sprawcy przez powieszenie". Według gazety, zakład odmówił wypłaty świadczenia,  pomimo iż rodzic  zmarłego był  uposażony z tytułu  umowy grupowego ubezpieczenia pracowniczego. Towarzystwo argumentowało, iż  z dokumentacji dotyczącej zgonu ubezpieczonego, nie wynikało,  "że śmierć nastąpiła wskutek udziału osób trzecich lub innego nieszczęśliwego wypadku" - podaje dziennik. Ubezpieczyciel przyjął zaś wersję,  że było to samobójstwo, wskutek czego firma asekuracyjna "nie ponosi odpowiedzialności za skutki nieszczęśliwego wypadku zaistniałego w wyniku samookaleczenia, usiłowania popełnienia lub popełnienia przez ubezpieczonego samobójstwa stosownie do treści art. 833 k.c." - pisze "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT