Rzecznik Finansowy wnosi 21 wniosek do Sądu Najwyższego

Rzecznik Finansowy wniósł  do  Sądu Najwyższego wniosek  o uchwałę, która ma ostatecznie rozstrzygnąć, kto ponosi koszty ekspertyzy niezależnego rzeczoznawcy,  ponieważ nie ma w tej sprawie jednolitej linii orzeczniczej  - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 20.11.2018 r.). Tak więc SN zdecyduje, czy ubezpieczyciel, który zaniżył wypłatę z OC komunikacyjnego, powinien zwracać koszty ekspertyzy niezależnego rzeczoznawcy zamówionej przez poszkodowanego. 
Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy przyznaje w gazecie, że zdecydowała się na ten krok "widząc kolejny przykład nierównowagi między klientami a ubezpieczycielami w procesie likwidacji szkody".  A.Wiktorow twierdzi, iż "przeciętny klient otrzymując od ubezpieczyciela wyliczenia ze specjalistycznego systemu np. Audatex lub Eurotaxglass, nie ma możliwości samodzielnie ich zweryfikować". RzF uważa, iż koszty  pracy niezależnego rzeczoznawcy  na rzecz klienta powinny być pokrywane z polisy OC komunikacyjnego sprawcy szkody, "jeśli odszkodowanie zostało przez ubezpieczyciela zaniżone". A.Wiktorow podkreśla, że część sądów podziela to stanowisko, ale część ma odmienne zdanie - informuje dziennik. RzF zwraca uwagę, iż "ewentualna konieczność opłacenia rzeczoznawcy z własnej kieszeni sprawia, że dochodzenie wyrównania odszkodowania jest tym mniej opłacalne,  im niższa jest kwota roszczenia". Stąd  wielu klientów odpuszcza  walkę o takie kwoty. Zdaniem Aleksandra Daszewskiego, radcy prawnego w Biurze Rzecznika Finansowego, w obecnym systemie opłacalne jest więc zaniżanie wypłat, gdyż  na spór sądowy zdecyduje się niewielki odsetek osób. "Wierzę, że jeśli Sąd Najwyższy jasno określi zasady zwrotu takich kosztów, łatwiej będzie podjąć decyzję o wprowadzeniu odpowiedniej regulacji ustawowej lub co najmniej uzupełnienia w tym zakresie wytycznych nadzorczych w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych"– mówi w "Rz" Daszewski. Natomiast Mateusz Kościelniak z Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego podkreśla, że "sporządzenie wyceny przez niezależnego rzeczoznawcę znacznie ułatwia poszkodowanemu prawidłowe sformułowanie roszczeń odszkodowawczych na etapie przedsądowym.(...) Ustalenie przez poszkodowanego wysokości roszczenia, pozwala ustalić wartość przedmiotu sporu i wysokość opłaty, co jest warunkiem skuteczności powództwa" – podaje dziennik.

Nadzór  finansowy radzi pechowym nabywcom polis z UFK Debt & Equity II walczyć o odzyskanie pieniędzy na drodze sądowej

Nabywcom  polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) Debt & Equity II, wystawionej przez Towarzystwo Ubezpieczeniowe  Europa i  sprzedawanej przez Idea Bank, a którzy nie mogą po rozwiązaniu umowy  otrzymać  w terminie wypłaconych środków,  Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) radzi udać się w tej sprawie do sądu - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 20.11.2018 r.).  Zdaniem Jacka Barszczewskiego, rzecznika prasowego Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF), ta instytucja nadzorcza   ze względu na ustawową tajemnicę zawodową,  nie może jednak udzielać informacji, dotyczących  nadzorowanych przez siebie  podmiotów - podaje gazeta.   J. Barszczewski przypomina w dzienniku, iż klient może   dochodzić swoich  roszczeń m.in. poprzez zgłoszenie reklamacji, w drodze postępowań polubownych czy poprzez złożenie powództwa wobec ubezpieczyciela w  sądzie powszechnym. Przedstawiciel KNF odradza natomiast składanie wniosków o upadłość ubezpieczyciela - informuje "PB". Według Barszczewskiego, wstrzymanie wypłat środków  z UFK,  może być np. konsekwencją utraty płynności funduszu, w którego aktywa zainwestowane zostały pieniądze z UFK  Debt & Equity II.
Gazeta podkreśla,  iż TU Europa zobowiązała się wobec nabywców polis z  UFK Debt & Equity I, że w przypadku wypowiedzenia przez nich umowy, wypłaci środki w ciągu 14 dni. Tymczasem, kiedy  rozczarowani inwestorzy zaczęli rozwiązywać umowy, chcąc uratować przynajmniej część wpłaconego kapitału, okazało się, że ubezpieczyciel nie dotrzymuje  terminów wypłat pieniędzy, tłumacząc się za zaistniałą sytuację, brakiem płynności funduszy Trigon TFI, których certyfikaty stanowią aktywa UFK.
Z kolei z  OWU Debt & Equity wynika, że pieniądze nabywców ubezpieczenia z UFK trafiają do wydzielonego funduszu aktywów towarzystwa ubezpieczeń - informuje dziennik.

UFG coraz bardziej skuteczny w wykrywaniu braku obowiązkowych polis OC

Ubezpieczeniowy  Fundusz Gwarancyjny (UFG) od początku stycznia do końca września 2018 r. wystawił ponad 68 tysięcy wezwań o zapłacenie kary za brak polisy OC, czyli o 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 19.11.2018 r.). Według gazety,  UFG  obecnie  wykrywa już 75 proc. przypadków braku  posiadania  komunikacyjnego obowiązkowego ubezpieczenia  OC dzięki ustaleniom  własnym, a więc bez  bezpośredniego kontaktu z właścicielem auta. Natomiast  25 proc.  wykrywanych przypadków   nie posiadania  polisy   OC  przez kierowców ujawniają  kontrole  policji czy innych organów zewnętrznych. 
Jak przyznaje w dzienniku Hubert Stoklas, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, UFG w ciągu  pierwszych dziewięciu miesięcy br. dzięki metodom własnym wykrywania nieubezpieczonych kierowców -  m.in. w ogólnopolskiej bazie polis UFG - zidentyfikował łącznie ponad 50,7 tys. właścicieli aut bez OC, a więc o 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2017 r. Zdaniem H. Stoklasa, "fundusz rozwija własne narzędzia do typowania nieubezpieczonych – przede wszystkim dzięki informacjom z ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych i Centralnej Ewidencji Pojazdów. Baza  przeszukiwana jest przez specjalne algorytmy wykrywające zamknięte i otwarte przerwy w ochronie ubezpieczeniowej, jak również opóźnienia w zawarciu ubezpieczenia OC przy pierwszej rejestracji pojazdu w Polsce".
Od 2019 r.  wysokość kar za brak obowiązkowej komunikacyjnej polisy OC wzrośnie o 7 proc., proporcjonalnie do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. I tak w przyszłym roku właściciele aut osobowych przy braku OC muszą liczyć się z karą w wysokości  4500 zł - podaje dziennik. "Jeżeli przerwa w ciągłości ubezpieczenia wynosi tylko kilka  dni sankcja jest niższa: jeżeli nie przekracza 3 dni, wynosi – 20 proc., a do 14 dni – 50 proc. pełnej stawki." Przy tym, w  Polsce nie ma dodatkowych sankcji dla właścicieli nieubezpieczonego pojazdu, które obowiązują w innych krajach Europy. W opinii  Joanny Pasturczak, dyrektor Biura Windykacji Opłat w Funduszu, „ściąganie przez Fundusz kar za brak OC jest zawsze skuteczne, czasami jednak trwa bardzo długo, a to powoduje z kolei dodatkowe koszty egzekucyjne, które i tak musi zapłacić nieubezpieczony właściciel pojazdu” - podaje ‘Rz”. Natomiast kolejną, znacznie bardziej dotkliwą  możliwą karą dla jeżdżących bez polisy OC  jest zwrot odszkodowania za wypadek spowodowany pojazdem bez ubezpieczenia . Co roku ponad dwa i pół tysiąca właścicieli pojazdów  zwraca odszkodowania wypłacone przez Fundusz ofiarom spowodowanych przez siebie wypadków,  a  średnia wartość takiego zwrotu wynosi 14 tys. zł (rekordzista ma do zwrotu ponad 4 mln zł) .
UFG szacuje, że  aktualnie w Polsce może być około 80 – 90 tys.  nieubezpieczonych pojazdów ( 0,4 – 0,5 proc.  wszystkich pojazdów mogących brać udział w ruchu).

Zakaz cesji wierzytelności ograniczy sprawne dochodzenie roszczeń odszkodowawczych

Rzecznik Finansowy sprzeciwia się regulacjom (art. 9  wprowadzający zakaz cesji wierzytelności deliktowych), które znalazły się w senackim projekcie ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, wynikających z czynu niedozwolonego - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.11.2018 r.). Albowiem przepis ten,  ograniczający prawo do cesji wierzytelności stanowi - w opinii Aleksandra Daszewskiego, radcy prawnego w Biurze Rzecznika Finansowego - "niespotykane ograniczenie fundamentalnego prawa wierzycieli będącego kluczowym mechanizmem dla sprawnego obrotu prawnego". A. Daszewski uważa - pisze gazeta - że "ubezpieczyciele robią to, bo nie chcą zajmować się dochodzeniem roszczeń od klientów i powierzają to wyspecjalizowanym podmiotom. Tak samo klienci ubezpieczycieli powinni mieć prawo do scedowania swoich roszczeń, np. odszkodowania za rozbity samochód, na profesjonalny podmiot" - twierdzi w "DGP"  Daszewski. Zdaniem eksperta z Biura RzF, ograniczenie możliwości cesji wierzytelności tylko zachęci ubezpieczycieli do stosowania strategii  odsyłania do sądów klientów niezadowolonych z wysokości otrzymanego odszkodowania.
Dziennik informuje, że   także takie  organizacje jak np. Polska Izba Motoryzacji, zrzeszające firmy  z branży motoryzacyjnej (np. warsztaty naprawcze itp.), są przeciwne uchwaleniu przepisów w tym kształcie. 
W latach 2015 – 2017 aż 180 tys. spraw - według  danych Ministerstwa Sprawiedliwości - stanowiły  spory z ubezpieczycielami, dotyczące odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.

Sąd Apelacyjny utrzymał  karę 1,6 mln zł nałożoną na  Open Finance

Open Finance, pośrednik finansowy kontrolowany przez Leszka Czarneckiego, musi zapłacić  1,6 mln zł kary - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 21.11.2018r.). Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) na mocy której Open Finance została ukarana sankcją finansową za  wprowadzanie klientów w błąd przy oferowaniu grupowych polis na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Orzeczenie SA jest prawomocne - pisze gazeta.  Według dziennika, firma ma jeszcze możliwość wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego, ale ..." nie zwalnia jej to jednak z obowiązku uiszczenia kary".  Jak podaje "PB,  klienci Open Finance skarżyli się do UOKiK, że pośrednik   podczas zawierania  umowy ubezpieczenia nie poinformował ich o ryzyku związanym z oferowanym produktem oraz o wysokich kosztach,  jakie musi ponieść nabywca  przy wcześniejszej  rezygnacji z polisy. Przedstawiciel Open Finance eksponował zaś  klientowi tylko ewentualne korzyści z nabycia produktu,  przedstawiając go  jako standardową lokatę lub umowę oszczędnościową. Ponadto, UOKiK zarzucił Open Finance, że pośrednik  oferował polisy z UFK osobom w podeszłym wieku.
"PB" przypomina, iż szef UOKiK  15 października 2014 r., ukarał Open Finance karą finansową  w wysokości 1,67 mln zł. Firma  odwołała się od tej decyzji, ale 28 września 2017 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) w całości podzielił stanowisko UOKiK,  podtrzymując  karę. Podobną decyzję podjął teraz  Sąd Apelacyjny.

Przedstawiciele  branży  odszkodowawczej   obawiają   się    wejścia  w życie   przepisów regulujących  działanie rynku  odszkodowawczego

Pod koniec października 2018r .  do Sejmu RP  trafił senacki  projekt ustawy „o świadczeniu usług w dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego", regulujący działalność kancelarii odszkodowawczych - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z  22.11.2018r.).  W myśl projektodawcy - pisze dziennik  -  ma on  "na nowo"  ustalić zasady funkcjonowania branży zajmującej  się  walką o odszkodowania.  Jednak w opinii przedstawicieli sektora  odszkodowawczego,  "zaproponowane  zmiany idą jednak zbyt daleko" -  donosi gazeta. W liście wystosowanym do izby niższej parlamentu RP,  odszkodowawcy starają się przekonać posłów, że „kancelarie odszkodowawcze – ambasador osób poszkodowanych w reprezentowaniu ich praw przed towarzystwami ubezpieczeniowymi, nie będą mogły skutecznie działać".  Natomiast Joanna Smereczańska-Smulczyk, radca prawny i prezes organizacji Pomoc Poszkodowanym,  oświadcza w gazecie,  że w wyniku wejścia w życie regulacji dla rynku odszkodowawczego w  proponowanym obecnie kształcie, "osoby poszkodowane zostaną bez pomocy. Kancelarie odszkodowawcze nie będą bowiem mogły do nich dotrzeć z powodu zakazu akwizycji oraz reklamy. To oznacza, że nie uzyskają informacji o przysługujących im prawach, o tym, w jakim terminie powinny zgłosić swoje roszczenia związane szkodą". Prezes  Smereczańska-Smulczyk podkreśla ponadto w "Rz", iż jakkolwiek  niedopuszczalne jest świadczenie usług doradztwa w szpitalach czy na cmentarzach, to jednak  trudno zrozumieć zakaz akwizycji w miejscu zamieszkania osoby poszkodowanej. Natomiast zdaniem  Bartosza Kaczmarka z Votum,  poszkodowani z ubogich terenów wiejskich nie będą mogli skorzystać z profesjonalnego wsparcia, chociażby poprzez ograniczone  możliwości dotarcia do biura doradcy odszkodowawczego, czy też ze względu na stan zdrowia po wypadku. W opinii  przedstawicieli kancelarii odszkodowawczych,  w wyniku wprowadzenia w życie  przygotowywanych  przepisów  prawnych zyskają najbardziej ubezpieczyciele - zauważa dziennik.

SA : Dwulatek, podróżując z nietrzeźwym rodzicem jako kierowcą, nie może przyczynić się do szkody

Dwulatkowi nie można stawiać zarzutu, że podróżował z nietrzeźwym kierowcą i w związku z tym "przyczynił  się do powstania szkody  - orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie (wyrok SA w Krakowie z dnia 6.07.2018 r. I ACa 1575/17).  Zdaniem krakowskiego SA, w "takiej sytuacji nie można również żądać zmniejszenia odszkodowania powołując się na zawiniony przez rodziców brak należytego nadzoru" - informuje "Prawo.pl"(www.prawo.pl z 21.11.2018 r.). SA  rozpatrywał sprawę małoletniej Natalii T., która domagała się od ubezpieczyciela wypłaty 300 tys. zł, jako zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, blisko 70 tys. zł tytułem renty za okres dwóch lat oraz 2 tys. zł comiesięcznej renty. Jak podaje portal, Natalia T. jako dwulatka uczestniczyła w wypadku drogowym, w którym doznała ciężkich obrażeń ciała. Tymczasem towarzystwo ubezpieczeń zajęło stanowisko, że pojazdem kierował jej nietrzeźwy ojciec bez  prawa jazdy, uznając, iż w związku z tym nastąpiło w 90 proc. przyczynienie się dwuletniego dziecka do powstania szkody i wypłaciło poszkodowanej  jedynie symboliczne odszkodowanie. Sprawa trafiła więc do sądu. I tak, Sąd Okręgowy w Kielcach uwzględnił powództwo w całości, nie podzielając twierdzeń ubezpieczyciela. Kielecki SO orzekł więc,  iż  "naganne zachowanie rodziców tj. kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i brak ku temu uprawnień, przewożenie dziecka bez fotelika samochodowego w przepełnionym aucie nie powinno obciążać małoletniej powódki". Sąd odwoławczy podzielił to zapatrywanie – pisze "Prawo.pl". W opinii sądu, małoletnia powódka "z uwagi na wiek nie miała nawet w ograniczonym zakresie świadomości, że postępuje w sposób naganny albo naraża się na bezpośrednie niebezpieczeństwo.(...) Nie można zatem  stawiać jej zarzutu, że podróżując z pijanym kierowcą stworzyła dla siebie zagrożenie".   Ponadto, sąd podkreślił, że pozwany ubezpieczyciel nie mógł żądać zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody, powołując się na niedołożenie przez rodziców powódki staranności w nadzorze. Zdaniem SA, osoba zobowiązana do naprawienia szkody, poniesionej przez małoletnie dziecko, "nie może na podstawie art. 362 k.c. żądać zmniejszenia swego obowiązku odszkodowawczego wobec tego dziecka na tej podstawie, że szkoda pozostaje w związku przyczynowym również z zawinieniem rodziców poszkodowanego, wyrażającym się w braku należytego nadzoru. Powołany przepis dotyczy wyłącznie zachowania się poszkodowanego, a nie innych osób" - podaje portal. W opinii sądu,  "zawinienie rodziców nie ma wpływu na zakres obowiązku odszkodowawczego osoby trzeciej w stosunku do małoletniego, może natomiast uzasadniać ich odpowiedzialność odszkodowawczą względem niego".  Przy tym, nie jest wykluczony regres ubezpieczyciela względem rodziców małoletniej poszkodowanej - podaje "Prawo.pl".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT