Rzecznik Finansowy: wychodzi na jaw dawna niefrasobliwość ubezpieczycieli

Brak wnikliwości w analizie stanu zdrowia potencjalnego klienta obarcza  ryzykiem ubezpieczyciela - twierdzi Rzecznik Finansowy (RzF). Jego zdaniem, zakład ubezpieczeń nie może  przerzucać odpowiedzialności na  ubezpieczonych, których kondycji zdrowotnej nie sprawdził przed zawarciem umowy ubezpieczenia na życie- podaje "Dziennik Gazeta  Prawna"(Nr z 18.08.2016 r.). Stanowisko. Rzecznika  potwierdzają  pierwsze wyroki sądów - donosi gazeta. Obecnie wychodzą  bowiem na jaw problemy z umowami ubezpieczenia na życie dołączanymi przed laty do kredytów mieszkaniowych, tzw. polis uniwersalnych, zawieranych "niefrasobliwie"  bez analizowania stanu zdrowia osób ubezpieczających się. Według  Cezarego Orłowskiego,  głównego  specjalisty w Biurze Rzecznika Finansowego, jest to istotny problem, który potencjalnie może dotykać tysięcy osób. – pisze "DGP". RzF  "coraz częściej jest proszony o interwencję w takich sprawach. Częstsze stało się też wydawanie przez niego tzw. istotnego poglądu w sporze sądowym" - twierdzi dziennik. Zakłady ubezpieczeń  uważają bowiem,  iż ich "odpowiedzialność jest wyłączona, jeśli zmarły chorował przed zakupem polisy. Nie chcą więc wypłacać pieniędzy rodzinie, gdy denat ciężko chorował jeszcze przed zawarciem umowy ubezpieczenia. Traktują to bowiem jako naruszenie ogólnych warunków umowy" - mówi w "DGP" C. Orłowski. Tymczasem stanowisko RzF jest jasne. "Jeśli zakład ubezpieczeń poszedł na skróty i pominął etap weryfikacji stanu zdrowia ubezpieczonego, nie może w kilka lat później – po śmierci – odmawiać wypłaty z powodu wcześniejszej choroby klienta"  - podaje dziennik. Ta  argumentacja Aleksandry Wiktorow zaczyna znajdować uznanie w sądach - podkreśla gazeta. Sądy coraz częściej stwierdzają, że zgodnie z  art. 805 par. 2 pkt 2 kodeksu cywilnego, "przy ubezpieczeniu osobowym świadczenie ubezpieczyciela polega w szczególności na zapłacie umówionej kwoty pieniężnej w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku w życiu osoby ubezpieczonej. I nie można w warunkach umowy wprowadzać generalnego odstępstwa od tej zasady" - informuje "DGP". Jeżeli  bowiem przed zawarciem umowy przedsiębiorca nie sprawdza stanu zdrowia ubezpieczonego, a czyni to dopiero po zajściu zdarzenia skutkującego obowiązkiem wypłaty, to jest to postępowanie naganne - uznał niedawno Sąd Okręgowy  w Koszalinie (sygn. akt I C 152/12). Zdaniem sądu, „taka postawa ubezpieczyciela doprowadza jedynie do zawarcia »pustej« umowy, bowiem ubezpieczający, mimo zachowania ze swojej strony wszystkich warunków umowy, w tym opłacania składek, w rzeczywistości nie otrzymuje należnej mu ochrony” - pisze gazeta. W ocenie Rzecznika Finansowego - mówi w dzienniku Cezary Orłowski - "jeśli ubezpieczyciel nie pytał przy zawieraniu umowy ubezpieczenia na życie o stan zdrowia, np. nie wymagał wypełnienia ankiety medycznej, to nie może odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli klient umrze w związku ze schorzeniem, na które cierpiał przed zawarciem umowy".

Nie każdy nieobecny sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia

Jak  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.08.2016 r.), artykuł 43 ustawy o Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych  pozwala ubezpieczycielowi na dochodzenie od sprawcy wypadku komunikacyjnego  zwrotu wypłaconego  odszkodowania  z  OC,  w sytuacji, kiedy  kierowca działał umyślnie, był po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości czy  po użyciu różnego rodzaju środków odurzających; w sytuacji, gdy sprawca  wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;  nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym. oraz  gdy  sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. "DGP" opisuje sprawę kierowcy, którego pozostawione na chwilę auto stoczyło się,  uderzając w zaparkowany nieopodal samochód. Mężczyzna (pracownik firmy kurierskiej) natychmiast rozpoczął poszukiwanie właściciela uszkodzonego pojazdu, okazało się,  bezskutecznie. Powiadomił o  sytuacji swojego pracodawcę (ten zawiadomił policję), pozostawił swoje dane za wycieraczką uszkodzonego samochodu  i odjechał. Sprawa trafiła do Sądu  Rejonowego w Zgierzu (sygn. akt I C 3349/14), ponieważ  ubezpieczyciel firmy  po wypłaceniu należnego odszkodowania za stłuczkę zażądał. regresu wraz z odsetkami od sprawcy wypadku, uznając iż ten . oddalił się z miejsca zdarzenia - podaje dziennik. Sąd zajął  inne  stanowisko. SR uznał, iż  mężczyzna ten  „nie wyczerpał dyspozycji przepisu art. 43 pkt 4 ustawy (...), gdyż przyznał się do winy i został ukarany mandatem karnym. (…) Starał się na własną rękę odszukać właściciela auta, o wszystkim poinformował swojego pracodawcę i kilkukrotnie wracał na miejsce zdarzenia”. Sąd podkreślił, iż był to dla tego mężczyzny zwykły  dzień pracy, stąd jego późniejsza nieobecność na miejscu zdarzenia - podkreśla gazeta.
Powództwo ubezpieczyciela zostało przez SR oddalone.

Przejścia graniczne w Bieszczadach  z dostępem do systemu informatycznego UFG

Już wkrótce na wszystkich przejściach granicznych oraz placówkach Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej (BOSG)  zostanie zamontowany system informatyczny Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG)  - twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 11.08.2016 r.). Nastąpi to w wyniku podpisanego w dniu  8 sierpnia br. porozumienia BOSG  z  UFG.  W znacznym stopniu usprawni  to prowadzoną przez strażników granicznych kontrolę posiadania przez właścicieli pojazdów mechanicznych obowiązkowego ubezpieczenia OC – podkreśla "Wyborcza". W związku z tym  funkcjonariusze prowadzący kontrolę graniczną w drogowych przejściach oraz kontrolę drogową wewnątrz kraju będą mieli bezpośredni dostęp do bazy danych UFG. w czasie odpraw granicznych i kontroli drogowych, dzięki  której zweryfikują, czy osoba kontrolowana nie posiada przy sobie tylko polisy OC, czy w ogóle nie posiada takiego ubezpieczenia.  I tak,  system informatyczny UFG, który już wkrótce zostanie zainstalowany we wszystkich przejściach granicznych oraz na placówkach BiOSG, umożliwi również wysłanie do UFG  zawiadomień w formie elektronicznej ( tzw. e-zawiadomień)  o ujawnionych posiadaczach pojazdu, którzy nie mają ważnej umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC.  Do tej pory odbywało się to poprzez wysyłanie faksów - informuje "GW"..
BiOSG  jest pierwszym oddziałem w Straży Granicznej, który zawarł porozumienie z UFG. Podpisanie umowy poprzedzone było  ponad rocznym testowaniem tego typu rozwiązania na drogowym przejściu granicznym w Korczowej.

SN: ubezpieczyciel sprawcy kolizji drogowej  pokryje z jego OC także koszty prywatnego leczenia i rehabilitacji poszkodowanych

Koszty prywatnego leczenia i rehabilitacji po wypadku komunikacyjnym zapłaci ubezpieczyciel w ramach OC sprawcy - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 13.08.2016 r.). Dziennik informuje, iż tę kwestię definitywnie rozwiązała uchwała Sądu Najwyższego (III CZP 63/15), wydana  na wniosek Rzecznika Finansowego. I tak, zgodnie z orzeczeniem SN, to "ubezpieczyciel kwestionujący zasadność czy wysokość wydatków na prywatne leczenie musi przedstawić odpowiednie dowody", podczas gdy dotąd "to poszkodowani musieli wykazać, że w ramach publicznego systemu nie byliby leczeni dostatecznie szybko i z użyciem najskuteczniejszych procedur medycznych" - informuje gazeta. Zdaniem SN,  to poszkodowani mają "prawo do pokrycia wszelkich kosztów, które służą powrotowi do zdrowia zgodnie z zasadą tzw. pełnej kompensacji szkody. To do poszkodowanego należy decyzja, czy będzie leczył się w publicznej, czy prywatnej służbie zdrowia. Nie może być on pozbawiony właściwego leczenia lub rehabilitacji" - pisze "Rz". W opinii SN, jeżeli celowe jest leczenie lub rehabilitacja za granicą, ubezpieczyciel powinien pokryć także i  te koszty. Nie  oznacza to, że towarzystwa będą automatycznie pokrywać faktury za dowolne zabiegi medyczne. "Wydatki muszą być celowe, a rozmiar szkody zminimalizowany' - zaznacza "Rzeczpospolita". Dotyczy to  także starych spraw, już zakończonych, w których towarzystwo odmówiło zwrotu wydatków, "o ile się jeszcze nie przedawniły". Osoby, którym towarzystwa odmówiły pokrycia kosztów rehabilitacji w przeszłości, mogą teraz zwrócić się o rekompensatę wraz z odsetkami. - twierdzi dziennik. Zdaniem  Aleksandra Daszewskiego, radcy  prawnego  w Biurze Rzecznika Finansowego, uzasadnienie uchwały  SN  "czytelnie pokazuje, jakie zasady powinny być stosowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe przy rozpatrywaniu wniosków o pokrycie kosztów leczenia lub rehabilitacji w prywatnych placówkach medycznych.(...)  z uwzględnieniem zasady pełnej kompensacji szkody.(...) Ubezpieczyciel powinien więc pokryć koszty diagnostyki, terapii, leków i zabiegów rehabilitacyjnych w wymiarze i rodzaju potrzebnym do osiągnięcia tego celu, uwzględniając wskazania i zalecenia lekarskie oparte na aktualnej wiedzy medycznej".

Uniqa  odwołała się do  KIO w sprawie unieważnionego przetargu  na ubezpieczenie  PGE

TU Uniqa złożyło do Krajowej Izby Odwoławczej  (KIO) odwołanie w sprawie przetargu na ubezpieczenie Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 17.08.2016 r.). Jak podaje dziennik, wprawdzie  ubezpieczyciel  "pierwszą   rundę przegrał,  ale może jeszcze skierować sprawę do sądu". Gazeta  przypomina, iż  towarzystwo  Uniqa  startowało  w konkursie, który ostatecznie został  unieważniony, a  PGE  wybrała  ofertę  przedstawioną  przez TUW PZUW. Według "PB", zaproponowana przez PZUW stawka za 3-letnie ubezpieczenie PGE  wynosiła około 100 mln zł i  "była o 10 proc. niższa od ofert złożonych w przetargu".  Przedmiotem odwołania Uniqi  jest wybór ubezpieczenia przez  PGE bez procedur y przetargowej - podkreśla dziennik i dodaje, powołując się na "ustalenia własne", że decyzja  Uniqi spotkała się z pozytywną reakcją innych ubezpieczycieli. 
Gazeta pisze, iż  obecnie   PZU  przejmuje  ubezpieczenia spółek Skarbu Państwa oraz samorządów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT