SN: Odszkodowanie i renta cywilna mają być adekwatne do uszczerbku na zdrowiu

Szkoda, którą się rekompensuje w postaci odszkodowania i renty ma być dokładnie taka, jaką jest uszczerbek, inaczej dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia  - orzekł Sąd Najwyższy (sygnatura akt I CSK 341/17) - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 27.02.2018 r.). SN uchylił częściowo wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania – pisze gazeta.
SN rozpatrywał złożoną  przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) skargę kasacyjną w sprawie renty dla poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym Jana C.  Mężczyzna został przejechany przez samochód i stracił lewą nogę,  a sprawca wypadku zbiegł i nie udało się ustalić jego tożsamości - pisze dziennik. W związku z tym poszkodowany, na podstawie art. 98 ust. 1 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG) i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wystąpił z powództwem przeciwko UFG, żądając zapłaty odszkodowania, zadośćuczynienia oraz renty cywilnej. I tak, sąd I instancji zasądził na jego rzecz 182 tys. odszkodowania, 200 tys. zł zadośćuczynienia i rentę – 1260 zł miesięcznie, od maja 2010 r. do końca listopada 2015 r. "Wprawdzie podstawą wymiaru było 3500 zł miesięcznie, ale sąd odliczył od tej należności wypłacone już wcześniej w tym okresie miesięczne renty przyznane przez UFG, w kwocie 1620 zł i 620 zł renty przyznanej przez ZUS z tytułu niezdolności do pracy" - podaje gazeta. Natomiast  Sąd Apelacyjny zasądził więcej o 87 929 zł.
Jak podkreśla „DGP", UFG kierując sprawę do SN  wskazywał na "naruszenie podstawowej zasady procesu cywilnego, czyli zakazu orzekania na niekorzyść odwołującego się (pozwanego), w sytuacji gdy tylko on składał środek odwoławczy (poszkodowany od wyroku I instancji się nie odwoływał)".
Zdaniem Sądu Najwyższego,  doszło do istotnego naruszenia procedury cywilnej, zwłaszcza w postępowaniu apelacyjnym ( art. 384 kpc). SN stwierdził  bowiem,  że jeśli nie ma skutecznej skargi drugiej strony, nie wolno orzekać na niekorzyść strony - pisze dziennik. SN podkreślił, że szkoda, którą się rekompensuje ma być dokładnie taka jaką jest uszczerbek. Jeśli efektem uszczerbku na zdrowiu jest wypłacenie renty przez ZUS, to ta kwota podlega uwzględnieniu w rozliczeniu z Funduszem - dodał SN.

Ubezpieczyciele  należności  ostrzegają  przed oszustami
 
Ubezpieczyciele należności coraz częściej spotykają się z oszustwami w stosunku do swoich klientów – informuje „Puls Biznesu”(Nr z 02.03.2018 r).  Jak podaje dziennik, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) styczniu br.  ostrzegła  na swojej stronie internetowej, iż „że polisa należności nie obejmuje szkód powstałych w następstwie czynów niedozwolonych, do których należą wyłudzenia w transakcjach handlowych”. KUKE  poinformowała także,  czym mogą się charakteryzować podobne wyłudzenia oraz jakie mają skutki. Nic nie dzieje się przypadkiem. Wszyscy ubezpieczyciele należności zauważyli w ostatnim czasie wzmożoną liczbę oszustw – pisze gazeta. I tak, „Coface odnotował kilkanaście przypadków związanych z kradzieżą tożsamości. Atradius przyznaje, że tendencja jest wzrostowa, a Euler Hermes wylicza, że liczba nieuczciwych praktyk wzrosła o  około jedną trzecią” - donosi „PB”. Tylko  KUKE  odmówiła  informacji  o skali tego zjawiska – podkreśla  gazeta. W ocenie  Krzysztofa Rzepki, dyrektora  zarządzającego biura  windykacji i likwidacji szkód w Euler Hermes, w 2017 r. w stosunku do roku poprzedniego  „można mówić o wzroście rzędu blisko 33 proc. pod względem wartości transakcji zakwalifikowanych jako oszustwo”. Według gazety,  oszustwa polegają zazwyczaj na kradzieży tożsamości, czyli „bezprawnym posługiwaniu się danymi przedsiębiorstwa w celu wyłudzenia towarów i usług, za które oszust nie ma zamiaru zapłacić”. Zazwyczaj  oszuści podszywają się pod spółki mające nieposzlakowaną historię płatności i dobrą reputację. Jak przyznaje  w „PB” Mariola Kubat, dyrektor działu odszkodowań w Coface, w podobnym przypadku najczęściej kontakt z dostawcą odbywa się tylko drogą e-mailową. Zdaniem Krzysztofa Rzepki  z  Euler Hermes, „często zdarzają się także oszustwa ze strony dłużników-bankrutów, czyli firm, wobec których egzekucja komornicza jest niemożliwa”. Popularne jest również fałszowanie danych finansowych, na podstawie których wydawane są pozytywne rekomendacje  czy  zakładanie spółek słupów (ich adresy to biura wirtualne).. Najnowszą metoda jest  sprzedaż faktur firmie faktoringowej  z ubezpieczeniem. „Faktoring wypłaca pieniądze, potem sprawa trafia do windykacji, a po bezskutecznych próbach odzyskania pieniędzy ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie firmie faktoringowej i pozostaje z nieściągalnym regresem” -  tłumaczy w gazecie Krzysztof Rzepka.

W 2017 r.  o ponad 6 proc. więcej odszkodowań z komunikacyjnych polis OC i AC
  
Według Ubezpieczeniowego Funduszu  Gwarancyjnego (UFG), wartość wypłaconych w  2017 r.  odszkodowań za wypadki drogowe z polis OC i AC wzrosła do blisko 10,2 mld zł, a   więc o ponad 6 proc. zł – podaje „Bankier.pl” (www.bankier.pl z 28.02.2018 r.) za komunikatem  UFG. Jak wynika ze wstępnego podsumowania Funduszu, opartego o wypłaty z polis OC i AC, zaraportowane  przez ubezpieczycieli w ub.r.  do ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych OI UFG,  w omawianym czasie  do towarzystw ubezpieczeniowych zgłoszono prawie 1,7 mln szkód z obu rodzajów polis łącznie. I tak,  ofiary wypadków i ich bliscy otrzymali w 2017 r.  z ubezpieczeń OC sprawców wypadków blisko 6 mld zł, natomiast  z dobrowolnych polis autocasco towarzystwa wypłaciły 4,2 mld zł.  Według  statystyk ubezpieczycieli, najwięcej wypadków, z których  zgłoszono  szkody z polisy OC zdarzyło się  w październiku ub. r.- 9,3 proc.  oraz w maju ub. r.(8,7 proc.). Przy tym do wypadków najczęściej dochodziło w piątki (18 proc. zdarzyło się w tym dniu tygodnia), najrzadziej zaś w niedziele ( 7,7 proc.) - pisze portal, powołując  się na wypowiedź  Elżbiety Wanat Połeć, prezes zarządu UFG. Z kolei najwięcej wypadków, z których szkody zgłaszane były z auto casco również  miało  miejsce w maju (9,2 proc.) oraz w czerwcu (9 proc.). Najczęściej dochodziło do nich w poniedziałki (17,4 proc.), a najrzadziej zaś w niedziele (9,1 proc.)
"Bankier.pl" podkreśla, iż dane zgromadzone w bazie OI UFG pokazują także, że w 2017 r. przybyło ponad 840 tysięcy pojazdów z polisami OC. Oznacza to - zauważa portal -  że "po polskich drogach mogło poruszać się w końcu minionego roku 23,8 mln pojazdów z ubezpieczeniem OC, o 4 proc. więcej niż rok wcześniej".

STU  Ergo Hestia  rozszerza ofertę dla wielkich firm

Sopocka Ergo Hestia  chce zarobić na RODO, unijnej dyrektywie o ochronie danych osobowych, której przepisy wchodzą w życie 25 maja.  - pisze "Puls Biznesu"(Nr z 27.02.2018 r.). Ubezpieczyciel zmienia standardy oceny ryzyka i w ramach oferty dla dużych firm "otwiera nową platformę dla ubezpieczeń korporacyjnych, gdzie pod jednym szyldem zintegruje wszystkie usługi inżynierskiej oceny ryzyka, negocjowania i zawierania umów ubezpieczenia oraz likwidacji szkód." Projekt realizowany jest w ramach projektu Hestia Corporate Solutions - informuje gazeta. Według  Marcina Dębickiego, dyrektora Biura Ubezpieczeń Podmiotów Gospodarczych Ergo Hestii, towarzystwo wykorzystuje inżynierską wiedzę i  technologię, aby poprawiać jakość zarządzania ryzykiem ( Ergo Hestia dysponuje licznym gronem specjalistów od zarządzania ryzykiem w wielu obszarach, "od flot samochodowych przez ubezpieczenia majątkowe i techniczne po ryzyko cybernetyczne"). Dziennik podaje, iż "zgodnie z RODO przedsiębiorcy będą musieli ocenić, czy mają zabezpieczenia do ryzyka, jakie im grozi.(...) eksperci sprawdzą adekwatność zabezpieczenia klienta i dopasują poziom kosztów zabezpieczeń do realnego ryzyka konkretnego przedsiębiorcy".
Dyr. Debicki zauważa, iż sopockie towarzystwo  ma już doświadczenie w zabezpieczeniu cyberryzyka, gdyż od dwóch lat aktywnie bada to ryzyko u klientów, doradza i ubezpiecza. "Jesteśmy w stanie rozciągnąć naszą ochronę ubezpieczeniową również na kary administracyjne. (...) Platforma dla usług korporacyjnych to również miejsce wymiany informacji, dlatego łatwo nam ocenić, co jest standardem w danej branży oraz czego potrzebuje nasz klient" — twierdzi w "PB" M. Dębicki.
Z kolei w opinii Sylwii Kozłowskiej, Head of Finex, Willis Towers Watson,  Ergo Hestia zdecydowała się  na rozwiązanie wspierające klientów, które  ma obejmować analizę sytuacji przedsiębiorstwa pod kątem zabezpieczenia przed ich ujawnieniem.  W jej opinii, nie wiadomo jednak,  czy wszyscy klienci z równym zainteresowaniem podejdą do projektu, gdyż wielkie korporacje często "niechętnie ujawniają (...) strategiczne dane firmy. Ich zainteresowanie rozwiązaniem Hestii może być z tego względu nieco mniejsze. (...) ofertą mogą zainteresować się średniej wielkości firmy".

SN określił w jakich okolicznościach i na jakich zasadach poszkodowany może żądać zwrotu kosztów najmu auta zastępczego
 
Spory o refundację kosztów najmu samochodu zastępczego z polisy OC sprawcy wypadku zasypują sądy - podaje "Rzeczpospolita”(Nr z 23.02.2018r.). Tylko w 2017 r.  takich postępowań było blisko 30 tys.(nie wszystkie spory między klientem a ubezpieczycielem znajdują finał przed sądem). Według gazety, najbardziej kontrowersyjną sprawą jest wysokość kosztów wynajmu auta - czy towarzystwo ubezpieczeń  musi zwrócić koszty, jeśli poszkodowany skorzysta z  droższej oferty.  Jednak tę kwestię reguluje wyrok Sądu Najwyższego (sprawa III CZP 201/17), który odniósł się w uchwale do tego zagadnienia i orzekł, że "wydatki na najem pojazdu zastępczego poniesione przez poszkodowanego, przekraczające koszty wynajmu pojazdu zaproponowanego przez ubezpieczyciela, są objęte odpowiedzialnością z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC, jeżeli ich poniesienie było celowe i ekonomicznie uzasadnione" - podkreśla dziennik. Przy tym,  poszkodowany ma obowiązek minimalizacji  szkody i  współdziałania z ubezpieczycielem. Zdaniem SN - przypomina "Rz" - jest to więc "obowiązek niezwłocznego zasięgnięcia informacji, czy ubezpieczyciel może zaproponować pojazd zastępczy równorzędny uszkodzonemu". Z uchwały wynika więc, że kierowca powinien sam podjąć wysiłek ustalenia, czy towarzystwo zorganizuje mu auto zastępcze po niższej cenie. Tak więc, w ocenie SN, "jeśli ubezpieczyciel proponuje skorzystanie z auta zastępczego równorzędnego pojazdowi uszkodzonemu (...)i  zapewnia pełne pokrycie kosztów, a mimo to poszkodowany sam wynajmuje samochód i płaci więcej, to może się zdarzyć, że nie otrzyma zwrotu wszystkich kosztów. Bo towarzystwo musi pokryć takie wydatki tylko wtedy, gdy klient wykaże, że były celowe i ekonomicznie uzasadnione" - zauważa gazeta.  Według  Aleksandra Daszewskiego, radcy prawnego w Biurze Rzecznika Finansowego, trzeba uwzględnić  porównywalność oferty np. wynajmu w warsztacie i tej przedstawionej przez ubezpieczyciela. Albowiem „ istotne znaczenie ma nie tylko równorzędność samego pojazdu, ale też dodatkowych warunków umowy, takich jak czas i miejsce udostępnienia oraz zwrotu pojazdu zastępczego czy też obowiązek wpłaty kaucji" – twierdzi  Daszewski, podkreślając, iż "oferty wynajmu prezentowane przez podmioty współpracujące z ubezpieczycielami bywają bardzo okrojone. Często uwzględniają tylko czyste koszty użytkowania pojazdu".  A klient bywa obciążany dodatkowymi opłatami. Ekspert z Biura RzF radzi więc, aby zachować ostrożność w kontaktach z wypożyczalniami  samochodów.
A. Daszewski powiedział w "Rz", iż obawia się, "że bez zmian w praktyce ubezpieczycieli zmniejszy się tylko liczba spraw dotyczących stawek za korzystanie z pojazdów zastępczych. Pojawią się natomiast spory dotyczące (...)okresu korzystania z pojazdu zastępczego,(...)kosztów i opłat dodatkowych, jakie klient będzie musiał ponieść korzystając z oferty ubezpieczyciela". W ocenie Rzecznika Finansowego,  czas wynajmu samochodu przy szkodzie częściowej powinien być wyznaczony rzeczywistym czasem naprawy. Zatem samochód zastępczy - donosi dziennik -  należy się w okresie, w którym uszkodzony pojazd w normalnym toku mógł zostać naprawiony z uwzględnieniem procesu likwidacji szkody.

Termin uruchomienia zmodernizowanej bazy CEPiK nie jest znany

 Ministerstwo Cyfryzacji chce po raz kolejny  przełożyć zakończenie modernizacji ewidencji pojazdów i kierowców CEPiK – informuje "Gazeta Wyborcza”(Nr z 01.03.2018 r.) Dziennik przypomina, iż  kolejna faza modernizacji systemu CEPiK,   dotycząca głównie centralnej bazy danych o kierowcach  miała wejść w życie z dniem 4 czerwca 2018 r. „Ale także od 4 czerwca centralna baza danych o pojazdach miała być uzupełniona o informacje o zastawach na samochodach 13; tak, by np. amator używanego auta mógł sprawdzić, czy nie kupi pojazdu wraz z długiem, który potem będzie musiał spłaca” - podaje gazeta. Tymczasem okazało się, ze  Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło właśnie projekt nowelizacji ustawy prawo o ruchu drogowym, zaś ten „przewiduje przedłużenie modernizacji systemu CEPiK”. Ponadto,  projekt określa – pisze „Wyborcza” -  że  o dacie  gotowości do gromadzenia danych wymaganych w nowym systemie CEPiK 2.0 będzie informował minister odpowiedzialny za informatyzację  w komunikacie publikowanym w resortowym Biuletynie Informacji Publicznej.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT