SN: sprawca śmiertelnego wypadku drogowego ma obowiązek naprawienia szkody najbliższym ofiary

Sąd Najwyższy (sygn. akt I KZP 6/08) orzekł, że sprawca śmiertelnego wypadku drogowego musi się liczyć z tym, że będzie naprawiał szkodę najbliższej rodzinie - donosi „Rzeczpospolita” (Nr z 08.05.2008 r.). Wniosek  o orzeczenie środka karnego – obowiązku naprawienia wyrządzonej szkody – mogą złożyć: pokrzywdzony i podmioty wykonujące jego prawa; prokurator i zastępcy procesowi pokrzywdzonego, a w wypadku jego śmierci także osoby mu najbliższe np. syn czy  żona. Według dziennika, Sąd Najwyższy otrzymał pytanie prawne od sądu okręgowego w sprawie Marka Z. Mężczyzna był sprawcą śmiertelnego wypadku drogowego (potrącona przez niego kobieta zmarła). Skazując go na dwa lata więzienia (w zawieszeniu na trzy lata), sąd okręgowy uznał, że Z. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ponieważ jechał zbyt szybko, jak na panujące wówczas warunki atmosferyczne. Dodatkowo sąd ukarał Z.  grzywną w wysokości 1500 zł i trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów.  Od wyroku apelowali m.in.  prokurator oraz , pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, którzy  zarzucili obrazę prawa karnego przez to, że sąd nie orzekł wobec Marka Z. obowiązku naprawienia szkody,  pomimo że wniosek taki złożyły osoby najbliższe).

Obowiązki informacyjne w  ubezpieczeniu na cudzy rachunek
 
Znowelizowany w ub.r.  art. 815 k.c. mówi o powinności podania ubezpieczycielowi określonych przezeń okoliczności na etapie zawierania umowy ubezpieczenia (deklaracja ryzyka) oraz w trakcie jej obowiązywania (notyfikacja zmian ryzyka). W  przypadku ubezpieczenia na cudzy rachunek powinności te ciążą już więc nie tylko na ubezpieczającym, lecz także na ubezpieczonym – twierdzi w „Gazecie Prawnej”(Nr z 06.05.2008 r.) Jakub Pokrzywniak, radca prawny w Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr.  Do art. 815 dodano bowiem par. 21, zgodnie z którym w razie zawarcia umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek powinności deklaracji ryzyka i notyfikacji jego zmian spoczywają zarówno na ubezpieczającym, jak i na ubezpieczonym, chyba że ubezpieczony nie wiedział o zawarciu umowy na jego rachunek. Z przepisu tego wynika kilka ważnych konsekwencji. Powinności informacyjne ubezpieczonego aktualizują się w chwili, gdy dowiedział się on o zawarciu umowy ubezpieczenia na jego rachunek. Jeżeli ta wiadomość dotarła do ubezpieczonego jeszcze przed zawarciem umowy, ciąży na nim zarówno powinność deklaracji ryzyka (mimo że formalnie jest on wówczas dopiero przyszłym ubezpieczonym i dowiedział się jedynie o zamiarze zawarcia umowy na jego rachunek), jak również notyfikacji jego zmian (par. 21 odsyła bowiem do par. 1 i par. 2). Jeżeli ubezpieczony otrzyma wiadomość później, winien dokonywać jedynie notyfikacji zmian ryzyka. Jednocześnie przepis wprowadza domniemanie, iż ubezpieczony wiedział o zawarciu umowy na jego rachunek. Ponadto, przepis nie wymaga, aby ubezpieczyciel odrębnie przekazywał ubezpieczonemu formularz oferty lub pytania dotyczące ryzyka.

Wejście PZU wzmocni rynek direct

Według Arkadiusza Lwa-Kiedrowskiego, prezesa zarządu  Link4,   w 2008 r. w Polsce rynek direct  będzie rósł  w tempie minimum trzy razy szybszym  niż cały segment  ubezpieczeń komunikacyjnych. Może on  osiągnąć wartość  około 500 mln zł – informuje „Dziennik.WSJ” (Nr z 06.05.2008 r.).  Gazeta podkreśla jednak,  że szacunki te ulegną   zmianie w sytuacji wejścia na rynek direct Grupy  PZU. Wówczas  bowiem wartość tego rynku może wzrosnąć nawet do 1 mld zł – szacuje szef Link4.  Arkadiusz Lew-Kiedrowski nie przewiduje natomiast przełomu w ofercie produktów oferowanych kanałem direct. W jego opinii – pisze dziennik -  nadal w ofercie direct będą dominować ubezpieczenia komunikacyjne.
Zdaniem prezesa Link4, nie da się na razie przewidzieć, kiedy sprzedaż poprzez sieć internet będzie wyższa od sprzedaży polis przez telefon.  Wszystko zależy od postępu technologicznego – twierdzi .Lew-Kiedrowski.

W ciągu 10 dni odszkodowanie z polisy AC, nie z OC

Reklamowana przez Liberty skrócona procedura o  wypłacie odszkodowania w ciągu 10 dni odnosi się jedynie do umów dobrowolnego ubezpieczenia AC, a nie obowiązkowej polisy  OC – twierdzi  „Gazeta Prawna”(Nr z  06.05.2008 r.). Według dziennika,  reklama Liberty Direct jest jednak jednym z pierwszych sygnałów zmian na rynku, które powodują, że takich ogłoszeń będzie coraz więcej. „Prawna” tłumaczy,  że  w przypadku ubezpieczenia casco skrócenie okresu likwidacji jest prostsze, niż w ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej. W AC  występuje bowiem jedynie kwestia naprawy auta, a w OC często dochodzą również: tzw. koszty szkód na osobie, problemy z identyfikacją klienta czy ustaleniem ewentualnej współodpowiedzialności. A te dodatkowe czynności likwidacyjne dotyczą 80 proc. klientów. Zdaniem „GP”, skrócony okres dotyczy wydania decyzji o wypłacie odszkodowania z AC, co nie oznacza, że w tym czasie pieniądze znajdą się na koncie. Często zaś trzeba poczekać np. na decyzję banku czy leasingodawcy, na którego scedowane są prawa z polisy AC, co zrobić z pieniędzmi.
Gazeta pisze, że  towarzystwa zaczną wkrótce promować jakość usług i przy wyborze ubezpieczyciela liczyć się będzie szybkość wypłaty i naprawy auta, wygoda klienta, czyli np. samochód zastępczy na czas naprawy. Już obecnie trwają wytężone prace ubezpieczycieli nad skróceniem tego okresu tak, aby za rok dwa dysponować argumentem, który można wykorzystać w promocji. Na  przykład w PZU SA, gdzie  na początku 2004 roku likwidacja szkody trwała przeciętnie 32-34 dni obecnie ten okres uległ skróceniu do 17 dni, a np. w Lublinie na odszkodowanie czeka się przeciętnie 12 dni (e dane odnoszą się do wszystkich szkód klientów indywidualnych, natomiast przeciętny czas likwidacji szkody komunikacyjnej czy to z AC czy OC, to nieco ponad 18 dni). Według dziennika,  przypadku PZU SA  około  18 proc. klientów czekało na pieniądze do 7 dni, 24 proc. od 8 do 14 dni, a 41 proc. od 15 do 30 dni.

Czy komplementarne ubezpieczenia zdrowotne staną się powszechne?

Członkowie sejmowej Komisji Zdrowia z Platformy Obywatelskiej twierdzą, że wstrzymanie pracy podkomisji nad projektem ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych nie wpłynie na termin wejścia w życie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Prawnej”(Nr z 06.05.2008 r.) Stanisław Borkowski, przewodniczący  Komisji Ubezpieczeń Zdrowotnych i Wypadkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń. W jego opinii, od tego, jakie świadczenia zdrowotne  znajdą się w tzw. koszyku gwarantowanych świadczeń zdrowotnych i będą finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, będzie zależało powodzenie reformy systemu ochrony zdrowia w kształcie proponowanym przez PO. A PO proponuje wprowadzenie dwóch rodzajów dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego - tzw. komplementarnych i suplementarnych (te już  funkcjonują).  Natomiast o tym, czy ubezpieczenia komplementarne staną się powszechne, zadecyduje to, jak dużo świadczeń zdrowotnych, i jakiego rodzaju, nie będzie opłacane przez NFZ częściowo lub całkowicie. Jeżeli na wykazach tych zostaną umieszczone procedury, z których pacjenci często korzystają, to jest szansa, że większa liczba osób zdecyduje się na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. W innym przypadku zainteresowanie zakupem polis będzie raczej umiarkowane – twierdzi Borkowski. Jego zdaniem, wprowadzenie prywatnych płatników na rynek usług medycznych byłoby możliwe najwcześniej w 2011-2012 roku.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT