SN zdecyduje, czy należy się zadośćuczynienie od ubezpieczyciela za śmierć najbliższych w wypadku przed 2008 r.

Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy  ból po śmierci bliskich w wyniku  wypadku, który zdarzył się  przed 2008 r.  jest inny niż w późniejszych latach - pisze "Gazeta Wyborcza"'(Nr z 07.01.2014 r.). Zwrócił się o to do SN  Rzecznik Ubezpieczonych. "Obserwując obecną praktykę niektórych zakładów ubezpieczeń, a także analizując głosy zarówno przedstawicieli branży ubezpieczeniowej, jak i odszkodowawczej, doszliśmy do wniosku, że najlepszym sposobem ostatecznego wyjaśnienia sprawy dopuszczalności omawianego roszczenia będzie skorzystanie z autorytetu Sądu Najwyższego" - twierdzą w "Wyborczej" Tomasz Młynarski i radca prawny Aleksander Daszewski, przedstawiciele z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
Jak przypomina dziennik, SN  już  trzy lata temu orzekł, że należy im się zadośćuczynienie z uwagi na inny, już wcześniej istniejący, artykuł kodeksu cywilnego. W otrzymaniu zadośćuczynienia pomagają kancelarie odszkodowawcze.  Ubezpieczyciele protestują i zarzucają kancelariom odszkodowawczym nieetyczne działania . A  sądy nakazują wypłacać średnio 100 tys. zł za śmierć bliskiej osoby w wypadkach sprzed 2008 r. W opinii "GW", rzecznik   "liczy na to, że za sprawą kolejnego wniosku Sąd Najwyższy w uchwale podejmowanej w rozszerzonym składzie przedstawi jednoznaczne, jasne i precyzyjne wytyczne".

Drożej za brak komunikacyjnego ubezpieczenia OC

Od 1 stycznia 2014 r. weszły podwyżki mandatów dla  kierowców jeżdżących bez ważnej polisy OC - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 07.01.2014 r.). I tak,  pełna kara za brak OC powyżej dwóch tygodni dla auta osobowego wzrosła do 3360 zł, zaś połowę tej kwoty - 1680 zł - zapłacą ci, którzy nie będą mieli polisy od 4 do 14 dni. Jeśli zaś kierowca nie miał OC krócej niż 4 dni, zapłaci 672 zł kary - informuje dziennik.
Nic więc dziwnego, iż  większość Polaków przepytanych przez Ubezpieczeniowy  Fundusz Gwarancyjny chce bardziej restrykcyjnych kar dla kierowców jeżdżących bez obowiązkowego ubezpieczenia OC,  ponieważ  za wypadki spowodowane przez nieubezpieczonych kierowców płacą wszyscy ci, którzy sumiennie wykupują komunikacyjne OC - komentuje gazeta. Ponad połowa ankietowanych (w tym  blisko dwie trzecie kierowców) - wynika z badania UFG - "opowiada się za naliczaniem kary za brak OC za każdy dzień jazdy bez ważnej polisy. Takie rozwiązanie (...)  lepiej dyscyplinowałoby kierowców do kupowania aktualnej polisy i przyczyniłoby się do bardziej skutecznego egzekwowania obowiązku zakupu tego ubezpieczenia". Mniej zwolenników zyskał natomiast pomysł wprowadzenia zakazu prowadzenia pojazdów dla kierowców, którzy po raz kolejny złapani zostali na jeździe bez ważnego OC.  Za wprowadzeniem dla nich zakazu prowadzenia pojazdów jest 39 proc. badanych, 54 proc. jest temu przeciwnych, a 7 proc. nie ma zdania.
Ubezpieczeniowy  Fundusz Gwarancyjny szacuje  że w Polsce  może jeździć około 250 tys. pojazdów bez polisy OC, to jest  około 1 proc. pojazdów zarejestrowanych w naszym kraju.  "GW" podkreśla, iż "obowiązek ubezpieczenia dotyczy właścicieli wszystkich pojazdów podlegających rejestracji, niezależnie od tego, czy pojazd stoi w warsztacie, w garażu, nie ma kół, czy z innego powodu. Jeżeli jest zarejestrowany, trzeba wykupić ubezpieczenie OC, i to w ściśle określonym terminie".

Listonosz sprzeda ubezpieczenie za pomocą smartfona

Poczta Polska  zaczyna mobilną rewolucję. Operator  wyposaża listonoszy w smartfony, aby zwiększyć sprzedaż ubezpieczeń - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 02.02.2014 r.). Według gazety, pierwsze smartfony trafiły już w ręce doręczycieli i jest to  "pierwszy krok w uruchomieniu ponad 25-tysięcznej armii dystrybucyjnej".
Jak zauważa dziennik,  "operator już od dłuższego czasu zapowiada, że usługi finansowe, a w szczególności ubezpieczenia, mają stać się jego drugą biznesową nogą". W 2013 r.  rozpoczął akcję szkolenia pracowników na agentów ubezpieczeniowych. Docelowo operator może mieć nawet kilka tysięcy mobilnych sprzedawców polis.  Chociaż  "problemem jest nakłonienie przeszkolonych pracowników do sprzedaży polis" - pisze "PB". A przekonać doręczycieli, aby  wzięli na siebie dodatkowe obowiązki  mają  smartfony, za pomocą których  listonosz może sprzedać polisę w... 2 minuty.   Zdaniem  Iwony Wróbel z Poczty Polskiej,  ten sposób sprzedaży ubezpieczeń sprawdzi się wszędzie tam, gdzie nie ma rozbudowanej infrastruktury finansowej.  "Chodzi głównie o tereny wiejskie i małe miasteczka. Na tych obszarach firmy ubezpieczeniowe i banki nie mają oddziałów. Mobilna sprzedaż dotyczy na razie polis OC komunikacyjnego, które dostarcza ubezpieczeniowe ramię narodowego operatora — TUW Pocztowy. Z czasem jednak do smarfonów listonoszy trafią także pozostałe rodzaje polis, które oferuje towarzystwo" - dodaje gazeta.
Przedstawiciele Poczty Polskiej nie wykluczają, że na platformie mobilnej w przyszłości mogą być także dostępne usługi bankowe.
"PB" zauważa, iż  wykorzystanie technologii mobilnych staje się coraz bardziej popularne w branży ubezpieczeniowej. Rośnie liczba towarzystw, które decydują się na wypuszczenie aplikacji dla klientów i agentów. Zaczęło się od prostych narzędzi umożliwiających wezwanie pomocy drogowej z assistance.
Potem przyszła kolej na sprzedaż prostych polis, np. turystycznych, a w ubiegłym roku ubezpieczyciele zaczęli chwalić się własnymi mobilnymi platformami sprzedażowymi dla pośredników. Na ich uruchomienie zdecydowały się m.in. wchodzący na rynek Prudential i Generali. Ich aplikacje działają jednak nie na smartfonach, lecz na tabletach.

PZU SA  dużym  graczem  na rynku kredytowym

Czy połączenie roli ubezpieczyciela z instytucją finansującą transakcje może się udać  PZU SA - zastanawia się "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.01.2014 r.). Zdaniem  Ryszarda Trepczyńskiego, członka zarządu Grupy PZU, nadzorującego  pion inwestycji, finansowanie transakcji rynkowych ma pomóc ubezpieczycielowi  w dywersyfikacji aktywów – pisze gazeta. A "PZU ma ambicje stać się czymś w rodzaju banku inwestycyjnego". Jak mówi w "DGP" Ryszard Trepczyński, "możemy się pochwalić udziałem w największych transakcjach na polskim rynku", a więc  m.in. refinansowaniem  Polkomtelu, finansowaniem Grupy Azoty czy Empiku. "Skupiamy się na transakcjach powyżej 100 mln zł" - twierdzi Trepczyński.
Według gazety, łączna wartość ubiegłorocznych transakcji PZU to około 2 mld zł, a portfel na koniec roku "zapewne przekroczył kwotę 4 mld zł".
Firma  na 2014 rok planuje wzrost portfela długu korporacyjnego o co najmniej 1 mld zł oraz  rozwój działalności zarządzania aktywami w ramach Grupy PZU. "Strategią Grupy jest dywersyfikacja portfela własnego ubezpieczyciela (...) o około 50 mld zł aktywów".  Większa dywersyfikacja struktury aktywów może zapewnić firmie wyższy zysk przy zachowaniu wysokiego bezpieczeństwa portfela oraz ograniczyć ryzyko stopy procentowej charakterystyczne w przypadku obligacji skarbowych - podkreśla "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT