Sąd Najwyższy odmówił uznania osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych za konsumentów

Poszkodowani w wypadkach stracili wsparcie Urzędu  Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w walce z nieuczciwymi ubezpieczycielami - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 10.09.2015 r.). Sąd Najwyższy (SN) w  uchwale z 9 września 2015 r. orzekł,  że "poszkodowany – osoba fizyczna, nieprowadząca działalności gospodarczej – dochodzący roszczeń od ubezpieczyciela z polisy OC posiadaczy pojazdów mechanicznych nie jest konsumentem w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów". UOKiK  nie ma  więc  prawa - podkreśla dziennik -  nakładać kar na ubezpieczycieli zwlekających z wypłatą odszkodowań. Według gazety,  SN oparł wyrok na definicji zawartej w art. 221 kodeksu cywilnego, według której   "za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową".
Zdaniem  Dawida  Miąsika, sędziego  SN,  w sytuacji  kiedy "poszkodowany zgłasza roszczenie do ubezpieczyciela, to nie dochodzi do powstania lub zmiany stosunku prawnego. Treść odpowiedzialności  ubezpieczyciela wynika z ustawy". W opinii "Rzeczpospolitej", "wszystko wskazuje", iż  czasy wysokich kar dla  zakładów ubezpieczeń  się skończyły. Wprawdzie poszkodowani w  wypadkach mogą liczyć na pomoc Rzecznika Ubezpieczonych i Komisji Nadzoru Finansowego, to jednak  RzU  nie ma  prawa karać ubezpieczycieli, natomiast   kary KNF są "nieporównanie mniejsze"  od  nakładanych przez  UOKiK.
"Rz" przypomina,  iż  sprawa zaczęła się od  nałożenia  przez prezesa UOKiK kary w wysokości ponad 1 mln zł   na jednego z ubezpieczycieli, który utrudniał  i zaniżał zwrot kosztów wynajmu samochodu zastępczego na czas naprawy powypadkowej.  Kara ta - pisze dziennik -  miała skłonić zakład ubezpieczeń  do działania zgodnego z prawem.
UOKiK  czeka  na pisemne uzasadnienie uchwały SN.

Projekt zmian właściwości miejscowej sądów przy wytaczaniu powództwa o odszkodowanie z komunikacyjnego OC do drugiego czytania

Projekt zmian właściwości miejscowej sądów przy wytaczaniu powództwa o odszkodowanie z komunikacyjnego OC trafi do drugiego czytania  - informuje "Wirtualna Polska" (www.wp.pl z 09.09.2015 r.),  powołując się na PAP.   Przygotowywaną  nowelą  ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zajmowała się sejmowa Komisja Finansów Publicznych.  I  tak, w  myśl propozycji złożonej przez grupę posłów PSL,  "powództwo o odszkodowanie z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych można będzie wytoczyć wyłącznie przed sądem miejsca zamieszkania albo siedziby poszkodowanego albo przed sądem miejsca zdarzenia".  Zmiana dotycząca właściwości sądów ma na celu rozproszenie spraw po całym kraju i odciążenie stołecznych sędziów. Nowela miałaby wejść w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia - pisze portal.
Według  www.wp.pl, w   uzasadnieniu  ustawy podkreślono,  iż  od kilku lat  dostrzegalny   jest zdecydowany napływ do sądów spraw o zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego wskutek  orzecznictwa SN  z 2011 r., które "szeroko otworzyło dostęp do pojazdów zastępczych, nie tylko dla poszkodowanych prowadzących działalność gospodarczą, ale praktycznie dla każdego, kto utraci możliwość korzystania z pojazdu na skutek wypadku". A że  zasady i stawki za wynajem pojazdu zastępczego nie są ściśle uregulowane, więc są przyczyną wielu sporów sądowych.
"Wirtualna Polska" podaje, iż  w wydziałach gospodarczych Sądu Rejonowego dla ms.st. Warszawy w latach 2012-2014 sprawy takie stanowiły - jak podano w uzasadnieniu - od 31 proc. do 34 proc. wszystkich spraw.

Naprawa auta po wypadku to nie wszystko

Sąd  Okręgowy  w Białymstoku orzekł, iż  odszkodowanie za uszkodzenie samochodu oprócz kosztów  naprawy pojazdu może obejmować także zapłatę sumy pieniężnej, odpowiadającej różnicy między wartością auta przed uszkodzeniem i po jego  naprawie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr  z  07.09.2015 r.). Jak podaje gazeta, białostocki SO orzekał w sprawie z  powództwa  A.K. przeciwko ubezpieczycielowi , który to  wystawił polisę OC dla właściciela  pojazdu uszkodzonego  w wyniku wypadku. Przy tym,  zakład ubezpieczeń . którego polisę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej  posiadał sprawca wypadku,  pokrył już  koszty naprawy pojazdu w całości. Jednak  A.K., który wcześniej  w ramach  umowy leasingu korzystał  z auta marki BMW, a który to samochód   nabył zaraz po kolizji drogowej - pisze dziennik -  już  jako właściciel pojazdu  dochodził w sądzie  od  towarzystwa  ubezpieczeń  równowartości utraty jego wartości rynkowej, która   w wyniku wypadku uległa   zmniejszeniu.

Grupowe ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków dzieci w szkole jest dobrowolne

Ministerstwo Edukacji Narodowej przypomina dyrektorom publicznych szkół  i  rodzicom, że jakiekolwiek opłaty w szkole publicznej są dobrowolne - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 05.09.2015 r.). Dziennik podkreśla, iż zatem ubezpieczenie wypadkowe NNW dla ucznia nie jest obowiązkowe, podobnie jak składka na radę rodziców.  Według gazety, szkoły nie mogą też pobierać opłat za korzystanie z e-dziennika.
MEN zaznacza - pisze "Rz" - iż  "dyrektor szkoły nie może żądać od rodziców jakichkolwiek oświadczeń, jeśli rodzic z grupowego ubezpieczenia NNW w szkole rezygnuje." . Rodzice nie mają jednak obowiązku ubezpieczać dzieci w szkołach, także na czas wycieczki czy imprezy szkolnej. Ubezpieczenie wypadkowe NNW jest dobrowolne dla wszystkich, a rodzice mogą sami wykupić najkorzystniejszą dla ich dziecka polisę w dowolnym towarzystwie.

Kiedy nie chroni polisa OC w życiu prywatnym ?

Naprawienie szkód spowodowanych zalaniem mieszkania sąsiada z niższego piętra, potrącenie pieszego podczas jazdy na rowerze czy chociażby wybicie szyby w sąsiednim lokalu  przez nasze dziecko sporo kosztuje.  Zabezpieczeniem finansowym w tego typu sytuacjach - radzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.09.2015 r.)  jest wykupienie polisy ubezpieczenia OC w życiu prywatnym. Ochrona ubezpieczeniowa zapewniona  przez  taką polisę obejmuje zarówno  szkody wyrządzone osobom trzecim przez jej  właściciela, jak  i jego najbliższych: męża,  żonę, dzieci czy nawet nianię - pisze dziennik. "Warunkiem jest prowadzenie z ubezpieczonym wspólnego gospodarstwa domowego lub pomoc w codziennych czynnościach życia prywatnego" - podaje "DGP".
Zdaniem ekspertów  towarzystwa ubezpieczeniowego Gothaer,  takie ubezpieczenie, bardzo często stanowiące  dodatek do polisy mieszkaniowej,  wcale nie musi być kosztowne. Według Anny Materny, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych w Gothaer TU S.A.. "liczba ubezpieczonych, którzy decydują się na tego typu dodatek do polisy mieszkaniowej  w Gothaer wynosi ok. 70 proc. przy stosunkowo niskich sumach gwarancyjnych".
Przy zakupie polisy OC w zżyciu prywatnym, przede wszystkim warto zwrócić uwagę na  sumę gwarancyjną - podkreśla gazeta  i  radzi, aby  wybrać taką, która pozwoli na pokrycie wszystkich roszczeń ewentualnego poszkodowanego. Zdaniem dziennika, należy wybrać odpowiedni  zakres ochrony i poznać wyłączenia w OWU,  czyli listę zdarzeń, za które ubezpieczyciel nie zapewnia odszkodowania.   Warto pamiętać, iż ochroną ubezpieczeniową zazwyczaj nie są objęte  szkody popełnione pod wpływem alkoholu, "związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, wykonywaniem zawodu, pełnieniem służby, sprawowaniem urzędu lub funkcji w związkach i zrzeszeniach".

SA: nie każda  więź rodzinna należy automatycznie do dóbr osobistych


Zdaniem  Sądu Apelacyjnego w Krakowie (sygn. akt I ACa 1225/14), brak rzeczywistej, silnej więzi rodzinnej między matką a dzieckiem wyklucza możliwość zasądzenia zadośćuczynienia za jego śmierć z winy osób, pod których pieczą się znajdowało - donosi "Rzeczpospolita" (Nr z 06.09.2015 r.). SA orzekał w sprawie pozwu o zadośćuczynienie Wandy L.,  matki 17-latka,  który utonął w czasie, gdy był wychowankiem Rodzinnego Domu Dziecka. Z ustaleń sprawy wynikało, iż zmarły nie chciał kontaktu z matką i rodzeństwem;  czuł się "nieakceptowany i niekochany" oraz  chciał zostać w Rodzinnym Domu Dziecka aż do ukończenia nauki w liceum - pisze dziennik.
I tak, Sąd Okręgowy uznał, że powództwo to nie zasługuje na uwzględnienie. Wskazał, że dobrem osobistym podlegającym ochronie na podstawie art. 23 i art. 24 kodeksu cywilnego w związku z art. 448 k.c. jest więź rodzinna. Nie każdą jednak więź rodzinną należy automatycznie zaliczyć do katalogu dóbr osobistych, lecz jedynie taką, której zerwanie" powoduje ból, cierpienie i rodzi poczucie krzywdy" - zauważa gazeta.
Powódka zmarła w trakcie procesu, który był kontynuowany  z udziałem jej następców prawnych  – męża i dwójki  rodzeństwa zmarłego chłopca.
Sąd Apelacyjny oddalając apelację rodziny zmarłego, uzasadniał,  iż  jedna próba spotkania matki z synem,  i to pod wpływem alkoholu,  to za mało dla zbudowania prawidłowych relacji rodzinnych - informuje "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT