Sąd sądem, a ubezpieczyciel...swoje

Pomimo wyroku Sądu Najwyższego,  PZU nadal zaniża odszkodowania z polis OC...nawet o 70 proc., czyli o tzw. amortyzację, a poszkodowany nie ma co liczyć na auto zastępcze - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 08.07.2013 r.).  Dziennik podkreśla, iż  'te praktyki PZU są niezgodne z prawem. (...) do naprawy muszą zostać użyte nowe części. To chroni poszkodowanych kierowców przed montowaniem tańszych zamienników albo koniecznością dopłacania do naprawy z własnej kieszeni, mimo że stłuczka nie była z ich winy" . Także niepokrywanie kosztów auta zastępczego  jest  także wbrew prawu,  albowiem SN w  listopadzie 2011 r.  zdecydował, że "właścicielowi uszkodzonego samochodu należy się auto zastępcze z polisy OC sprawcy. Nawet jeśli ma on dostęp do komunikacji miejskiej". Gazeta opisuje sprawę poszkodowanego, któremu inny kierowca ubezpieczony w PZU SA  uszkodził tył  samochodu.  PZU przesłało kosztorys, w którym  odszkodowanie zostało zaniżone przez ubezpieczyciela o 60 proc., ponieważ zastosowano "urealnienie na części zamienne Ford". Towarzystwo w piśmie wyjaśniającym jako powód ujęcia w kosztorysie cen "części alternatywnych"  stwierdziło, iż "uszkodzony pojazd miał powyżej trzech lat na dzień szkody" - pisze "GW".  Ponadto, PZU przelało kwotę widniejącą w kosztorysie na konto bankowe poszkodowanego,  chociaż miało wskazać autoryzowany serwis Forda, z którym PZU ma zawartą umowę o bezgotówkowej likwidacji szkody. A w opinii poszkodowanego,  "bezpieczniej jest oddać auto do warsztatu i czekać, aż warsztat sam rozliczy się z ubezpieczycielem. Wtedy są większe szanse, że ubezpieczyciel nie będzie próbował zaniżyć wysokości należnego odszkodowania" - twierdzi dziennik. Zdaniem gazety, zaniżanie odszkodowań firmy  tłumaczą "utartymi schematami";  mają wzory pism, które wysyłają do poszkodowanych.

Czarne skrzynki w autach młodych kierowców ?
   
Młodzi kierowcy do 25.–30. roku życia traktowani są przez ubezpieczycieli jako najbardziej ryzykowna grupa klientów. W związku z tym  na ogół nie przysługują im żadne zniżki, a stawki za polisę OC/AC sięgają nawet  kilku tys. zł - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.07.2013 r.0. Według gazety,  Link4 zamierza zaoferować młodym szoferom tańsze ubezpieczenia i w tym celu chce  zamontować w ich samochodach czarne skrzynki, które zapisywałyby  m.in.  liczbę kilometrów pokonywanych każdego dnia, prędkość na różnych rodzajach dróg, godziny używania pojazdu i styl jazdy – czyli, jak szybko kierowca rusza po zmianie świateł, czy hamuje ostro, czy łagodnie itp. Ma to pozwolić zakładowi bardzo precyzyjnie ocenić ryzyko ubezpieczeniowe związane ze sprzedażą polisy młodemu kierowcy. Ubezpieczyciel mógłby wówczas  indywidualnie dopasować stawkę, która "w przypadku niedoświadczonego, ale ostrożnego kierowcy mogłaby być niższa, niż to ma miejsce obecnie". Ponadto,  dodatkową zaletą skrzynki byłaby pomoc w razie wypadku czy kolizji, Wysyłałaby ona sygnał do ubezpieczyciela, a ten mógłby natychmiast wezwać pomoc. "Odbiornik GPS pozwalałby także zlokalizować pojazd w razie kradzieży" - podkreśla "DGP".
Jak twierdzi w dzienniku Marek Baran, rzecznik Link4, "żeby zdobyć pierwsze upusty, klient musi pokazać, że jest odpowiedzialnym kierowcą, co w praktyce oznacza kilka lat bezszkodowej jazdy. Tymczasem nie każdy z nich jeździ ryzykownie i nieostrożnie, co może udowodnić rejestr z czarnej skrzynki (...) W pierwszym okresie ubezpieczenia składka byłaby obliczana tak samo, jak u tradycyjnych ubezpieczycieli. Później dane zgromadzone przez skrzynkę byłyby uwzględniane przy naliczaniu zniżek podczas odnawiania polisy". Cena urządzenia to około 1 tys. zł. Według gazety, Link4  rozmawia już  z jednym z telekomów na temat uruchomienia usługi, ale zapewne nie nastąpi to wcześniej niż w przyszłym roku.
"Link4 jest na razie jedynym zakładem, który ma zamiar wprowadzić monitoring charakterystyki stylu jazdy kierowców. Reszta ubezpieczycieli podchodzi do pomysłu sceptycznie' - zauważa "DGP".
Zainteresowani takim rozwiązaniem mogą być natomiast zarządzający flotami menedżerowie, którzy realizują różne programy prewencyjne skłaniające do bezpiecznej jazdy.
 Parlament Europejski pracuje  nad projektem ustawy o nazwie Veronica, który zakłada on, że takie czarne skrzynki miałyby być montowane w każdym samochodzie - informuje "DGP".

Minister finansów: firmy leasingowe będą mogły odzyskać  nadpłacony VAT

Dzięki wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości UE  dot. VAT od leasingu, firmy leasingowe odzyskają nadpłacony VAT - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 08.07.2013 r.).  Minister finansów wydał właśnie interpretację w tej sprawie.  Minister finansów poinformował, że na skutek wyroku unijnego Trybunału "firmy leasingowe mogą, lecz nie muszą korygować swoich rozliczeń VAT. Jeżeli to zrobią, czyli wystawią fakturę korygującą i odzyskają z urzędu skarbowego niesłusznie zapłacony VAT od usługi ubezpieczenia leasingu, to klienci tych firm, czyli leasingobiorcy muszą o tę kwotę skorygować podatek VAT, który odliczyli wcześniej do własnego podatku" - pisze dziennik. Natomiast, jeżeli firma leasingowa nie skorzysta z korzystnych dla niej skutków wyroku unijnego Trybunału i nie odzyska niesłusznie zapłaconego VAT od usługi ubezpieczenia leasingu, to nie będzie to miało żadnego wpływu na prawo klienta firmy leasingowej do odliczenia tego podatku od własnego podatku VAT. "W takiej sytuacji nie będzie stosowany art. 88 ust. 3a pkt 2 ustawy o VAT" - informuje dziennik.
Gazeta przypomina, iż wyrok unijnego Trybunału, z  17 stycznia br. w sprawie BGŻ Leasing sp. z o.o. był korzystny dla wszystkich firm leasingowych, które równolegle zajmują się ubezpieczaniem leasingowanych samochodów, maszyn i urządzeń i  podważył stanowisko zajęte przez Naczelny Sąd Administracyjny 8 listopada 2010 r. (sygn. I FPS 3/10). Według NSA , firma leasingowa powinna płacić VAT od całości, czyli zarówno od usługi leasingu, jak i od ubezpieczenia przedmiotu leasingu, natomiast Trybunał orzekł, że firmy leasingowe mogą oddzielać usługę leasingu od usługi ubezpieczeniowej i płacić VAT tylko od pierwszej z nich. W takim wypadku usługa ubezpieczenia leasingu może być zwolniona z VAT- podkreśla "Rz".

Polska rynkiem perspektywicznym dla ubezpieczycieli

Zdaniem Alexandra  Moczarskiego, szefa  firmy reasekuracyjnej Guy Carpenter,  nasycenie ubezpieczeniami w Polsce jest wciąż niskie. A że Polska jest  stosunkowo dużym rynkiem, więc daje " duże nadzieje na rozwój biznesu" - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 08.07.2013 r.). Jednak w opinii Moczarskiego,  jest to  uzależnione  od poziomu wyedukowania społeczeństwa i zaufania do ubezpieczycieli. Przy tym, ważną rolę ma  też przejrzystość procedur sprzedażowych - twierdzi gazeta. Na to, jak Polscy postrzegają  ubezpieczycieli,    ma  z kolei  wpływ szybkość likwidowanych przez te firmy  szkód i poziom odszkodowań  wypłacanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe . Alexander  Moczarski podkreśla w dzienniku, iż  ubezpieczenia są branżą antycykliczną. To znaczy, że gdy następuje spowolnienie gospodarcze czy nawet kryzys,  wzrasta ryzyko i  rośnie potrzeba ochrony. Kryzys oznacza bowiem dla firm czy pojedynczych podmiotów, że są bardziej narażone na ryzyko.

KUKE prognozuje: w br. będzie więcej upadłości firm

Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych  (KUKE) szacuje, iż w całym 2013 r. upaść może nawet 1157 firm, co oznaczałoby wzrost o 31,9 proc. względem wyniku z 2012 r.  Z danych KUKE wynika, iż w  drugim kwartale 2013 r.  zbankrutowało 228 firm, a więc o 6,5 proc. więcej niż przed rokiem - podaje "Puls Biznesu"(Nr z 08.07.2013 r.) za komunikatem ubezpieczyciela.
Tylko w czerwcu br. opublikowano 85 orzeczeń o upadłości firm, czyli o 41,7 proc. więcej niż w maju, oraz o 25 proc. więcej niż w czerwcu 2012 r. - twierdzi KUKE, powołując się na informacje z Monitora Sądowego i Gospodarczego. I tak, pisze dziennik, w czerwcu 2013 r. najwyższe natężenie upadłości było w województwie zachodniopomorskim (2,43 proc.) i dolnośląskim (2,10 proc.). 'Najmniejsze natężenie upadłości odnotowano w województwach lubelskim (0,83 proc.), opolskim (0,97 proc.) i świętokrzyskim (0,99 proc.)". Pierwsze miejsce wśród branż o wysokim natężeniu upadłości wciąż zajmuje branża związana z kulturą, rozrywką i rekreacją ( 4,91 proc.), przede wszystkim podmioty związane z działalnością rekreacyjną. Albowiem popyt na ich usługi jest "szczególnie wrażliwy na wahania kondycji finansowej gospodarstw domowych" - pisze "PB". Według gazety, słaba jest też  branża budowlana (natężenie upadłości wyniosło 3,52 proc). Ponadto, "w ciągu miesiąca zauważalnie podniósł się poziom natężenia upadłości w branży produkcji wyrobów z papieru z 2,52 proc. w maju do 3,28 proc. w czerwcu. W analogicznym okresie roku poprzedniego natężenie upadłości w tej branży wynosiło 0,73 proc." Natomiast  w ciągu miesiąca  zmniejszyło się z 3,37 do 3,05 proc. natężenie upadłości  wśród firm meblarskich.  W czerwcu br.  zerowe natężenie upadłości wystąpiło wśród firm zajmujących się produkcją pojazdów samochodowych i części, branży farmaceutycznej oraz branży związanej z wytwarzaniem i przetwarzaniem koksu i rafinacji  ropy naftowej - informuje "PB".
Zdaniem ekspertów KUKE,  w  2013 r. może ogłosić upadłość około 284 firm prowadzonych w postaci indywidualnej działalności gospodarczej, czyli 46,4 proc. więcej w stosunku do 2012 r. "W drodze prawa upadłościowego i naprawczego zakończy działalność 873 spółek prawa handlowego, co stanowić będzie wzrost o 27,8 proc.".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT