Suma gwarancyjna jednym z wyznaczników zakresu ochrony ubezpieczeniowej obowiązkowej polisy biur rachunkowych

Jak przypomina "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.10.2011 r.), 11 lutego 2012 r. wejdą w życie przepisy ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 205, poz. 1210). Gazeta ostrzega, powołując się na Annę Pukocz, eksperta w dziale prawnym Auxilium, iż nowelizacja wprowadza wyraźny zakaz zawierania umów z datą wsteczną. Oznacza to, że ubezpieczenie obowiązkowe nie będzie obejmować ochroną okresu poprzedzającego zawarcie tej umowy.
Według Pukocz- pisze dziennik -  " postanowienie dostosowuje przepisy w zakresie ubezpieczeń OC do wymogów określonych ustawą o rachunkowości, która stanowi, że ubezpieczeniem obowiązkowym jest objęta działalność przedsiębiorców wykonujących m.in. działalność w zakresie usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych. Moment powstania obowiązku określony został nie później niż w dniu poprzedzającym dzień rozpoczęcia wykonywania działalności. Oznacza to zatem, że w dniu zawarcia umowy biuro rachunkowe musi dysponować taką polisę, i w razie konieczności, okazać ją klientowi".
Ponadto, nowelizacja uzależni wypełnienie obowiązku ubezpieczenia m.in. od tego, czy umowny zakres ochrony ubezpieczeniowej odpowiada przepisom ustawy. Zdaniem  Katarzyny Mazurkiewicz z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, "nowelizacja nie daje podstaw do przyjęcia, że obowiązek ubezpieczenia będzie spełniony, gdy umowa ubezpieczenia OC będzie zawarta na dowolną sumę gwarancyjną".
Suma gwarancyjna ustalona w umowie stanowi jeden z wyznaczników zakresu ochrony ubezpieczeniowej udzielanej na podstawie umowy- podkreśla "DGP".

Link4  panuje sprzedawać 50-60 proc. w systemie direct

W Polsce kanał direct  sprzedaży ma 6-7 proc. udziału w rynku ubezpieczeń komunikacyjnych i rośnie w tempie 15-20 proc. rocznie - twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą"(Nr z 27.10.2011 r.) Roger Hodgkiss, prezes zarządu  Link4 . Jego zdaniem,  składki z firm typu direct przekroczą w tym roku jeden mld zł, a w  kilku lat sprzedaż w tym kanale powinna stanowić nawet 25 proc. rynku. Jeżeli Link4 ma w tej chwili około 2,5-proc. udział w całym rynku ubezpieczeniowym, na koniec 2012 r. firma chce osiągnąć 3 proc. Roger Hodgkiss powiedział gazecie, iż  przeszkodą dla rozwoju tego segmentu w Polsce jest "w pewnym stopniu to nastawienie klientów, którzy w Polsce są bardzo związani ze swoimi dotychczasowymi ubezpieczycielami i boją się zmienić firmę, choć jak wynika z badań byłoby to dla nich korzystne, np. ze względu na niższą cenę ubezpieczenia.(...) szczególnie widoczne w mniejszych miastach". Zdaniem prezesa Hodgkiss, zadaniem ubezpieczycieli direct jest "przekonanie ich, że przejście do directów jest bezpieczne i przyniesie im korzyści".
Około 80-85 proc. produktów Link4 kupowany jest tą drogą. Firma przygląda się rozwojowi nowych kanałów dystrybucji, jak bancassurance, czy programy partnerskie,  współpracuje np. z firmami z grupy Getin, z  Tesco czy z zewnętrznymi partnerami, którzy prowadzą sprzedaż agencyjną, np. z firmami Unilink, czy Consultia. "Planujemy rozwój tej formy dystrybucji, jednak nie będziemy budować własnej sieci agencyjnej. Niemniej jednak będziemy chcieli zachować proporcję, by direct stanowił 50-60 proc. naszej sprzedaży" - zdradza gazecie  szef Link4.

Coraz więcej brokerów pośredniczy w sprzedaży polis
 
Brokerzy  ubezpieczeniowi sprzedają obecnie około  9 proc. polis w naszym kraju, podczas gdy na rynkach bardziej rozwiniętych ich udział sięga nawet 55 proc.- informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 26.10.2011 r.). Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl. podkreśla w gazecie, iż  to dzięki brokerowi klient zyskuje  możliwość wybierania najkorzystniejszej polisy spośród wielu ofert ubezpieczycieli, ponieważ broker w odróżnieniu od agenta "nie jest przedstawicielem towarzystwa i reprezentuje interesy swoich klientów " .
Według  najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego, udział usług brokerów w sprzedaży ubezpieczeń rośnie. O ile w 2009 roku przychody zakładów ubezpieczeń z tytułu składek wzrosły o ok. 6 proc., o tyle przychody brokerów zwiększyły się o 12 proc.- pisze "DGP".W opinii dziennika,  jednak  korzystanie z usług brokerów ubezpieczeniowych ma też swoje wady. Jak powiedział "DGP" Jarosław Oleksy, prezes Alea Broker, "nie możemy na przykład sami wystawiać polis i musimy prosić o to konkretnego ubezpieczyciela, a to rodzi pewne komplikacje". Czyli - zauważa gazeta- formalności mogą trwać dłużej niż przy podpisaniu umowy z agentem.
Marcin Tarczyński z  Polskiej Izby Ubezpieczeń uważa zaś, ze "nie jest ważne, w jaki sposób podpiszemy polisę. (...) Ważniejsze jest dostosowanie warunków umowy ubezpieczeniowej do naszych potrzeb".

Polisy dla nagrobków

Już za kilkadziesiąt zł rocznie można kupić ubezpieczenie nagrobka. Takie polisy  mają w ofercie m.in. PZU, Warta, Allianz czy  Signal Iduna. "Rzeczpospolita"(Nr z 28.10.1011 r.) szacuje, iż  składka oscyluje zazwyczaj wokół 1-2 proc. wartości grobowca. Według dziennika, na wysokość ceny wpływa też lokalizacja grobu oraz zakres ochrony. I tak na przykład składka roczna za ubezpieczenie nagrobka o wartości 5 000 zł w zależności od towarzystwa, miejsca położenia nagrobka i zakresu ochrony wyniesie 50-100 zł. Polisę taką  można kupić jako dodatek do polisy mieszkaniowej, umowę najwygodniej jest zawrzeć na rok - twierdzi gazeta.
Ubezpieczenie  zapewnia odszkodowanie, jeśli grobowiec  "ucierpi wskutek zdarzeń losowych, takich jak wichura, burza czy powódź bądź też, jeśli padnie ofiarą wandala" czy  gdy "dojdzie do kradzieży ozdobnych elementów nagrobnych, takich jak wazony, zdjęcia czy rzeźby, ale tylko wtedy, gdy są one przymocowane na stałe do nagrobka." Towarzystwa jednak wyłączają swoją odpowiedzialność w przypadku nieznacznych szkód, do określonej kwoty (na przykład 100 zł). Na przykład ochrona nie obejmuje "szkód powstałych wskutek działania zarządów cmentarzy, przedsiębiorstw pogrzebowych i firm kamieniarskich (ale wówczas możemy dochodzić odszkodowania od tych podmiotów albo od towarzystw, w których wykupiły one polisę OC). (...) Gdy nagrobek zostanie zniszczony z powodu osunięcia się ziemi albo uszkodzony przez wosk ze zniczy, również nie mamy co liczyć na pieniądze od ubezpieczyciela".
Warto wiedzieć, iż ubezpieczyciel wymaga zawiadomienia o zajściu zarządu cmentarza i policji oraz zgłoszenia szkody w odpowiednim terminie, np. w ciągu 3 dni od zdarzenia bądź dowiedzenia się o nim.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT