TU na Życie Europa wygrała proces o likwidację polisolokaty

Ubezpieczyciel wygrał w sądzie  z klientką proces  o unieważnienie umowy ubezpieczenia z UFK - informuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 15.02.2018 r.). Przedmiotem sporu była jedna ze słynnych polis ubezpieczeniowych  TU na Życie  Europa SA  - ubezpieczenia z UFK Pareto New Frontier II typu Pareto, którą  sprzedał kobiecie pośrednik z  Open Finance - pisze dziennik. Według gazety, "wartość inwestycji miała się opierać na bliżej nieznanym indeksie BNP Paribas NF8Europe Excess Return". I tak, na wstępie klientka  musiała zapłacić ponad 30 tys. zł, a potem co miesiąc przez 15 lat  opłacać  składkę  w wysokości  880 zł. Kobieta uwierzyła  zapewnieniom sprzedawcy, iż  z zysków z polisy spłaci kredyt hipoteczny (z przedstawionych jej wyliczeń wynikało,  że indeks BNP Paribas NF8Europe Excess Return  od 1995 r. rósł średniorocznie o 9 proc.). Tyle, że sprzedawca  "zapomniał powiedzieć, że to nie są dane historyczne, tylko… symulacje" - podaje "GW".  W rezultacie, kiedy kobieta zorientowała się, co kupiła, w 2013 r.  wystąpiła o rozwiązanie  umowy. Ubezpieczyciel  wypłacił  jej 10 tys. zł, to jednak  nie zaspokoiło roszczeń . Następnie,  po mediacji  Rzecznika Finansowego (RzF), ubezpieczyciel zaproponował  jej  kolejną  wypłatę  - 60 tys. zł,  jeśli   była  klientka  zrezygnuje z  dalszych roszczeń wobec towarzystwa i  podpisze klauzulę o poufności.  Kobieta  nie zaakceptowała jednak  propozycji ugody i w 2015 r. skierowała sprawę przeciwko TU na Życie  Europa SA   do sądu. W pozwie zażądała  zwrotu ponad 60 tys. zł wraz z odsetkami liczonymi od 2012 r.
I tak,  sąd pierwszej instancji przyznał  rację powódce. Natomiast sąd okręgowy  uznając, iż  kobieta  żądała w pozwie unieważnienia umowy ubezpieczenia ze względu na wprowadzenie jej  w błąd przez sprzedawcę, który to zarzut  upadł  w pierwszej instancji - podkreśla "Wyborcza" -  stwierdził,  powołując się na orzeczenie Sądu Najwyższego, iż  nie jest możliwe zasądzenie świadczenia na innej podstawie faktycznej, niż wskazana przez powódkę. Ponadto, sąd orzekł, iż  kobieta musi zapłacić  ponad 8 tys. zł  jako koszty procesu.

Przy pomyłce parametrów specyfikacji pojazdu dopuszczonego do ruchu    mogą być kłopoty z odszkodowaniem

Bydgoska  Pesa  pomyliła parametry pociągu  Elf2  we wniosku o jego dopuszczenie do eksploatacji. Błędy w zakresie parametrów specyfikacji technicznej pojazdu mogą  zaś  spowodować  w przypadku ewentualnej  katastrofy kolejowej  z jego udziałem kłopoty z wypłatą odszkodowań - podaje "Puls Biznesu"(Nr z 14.02.2018 r.), powołując się na Ryszarda Węcławika, eksperta Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.  Z kolei  według  Michała Modzelewskiego, p.o. dyrektora Departamentu Odszkodowań i Świadczeń UNIQA,  przepisy Kodeksu  cywilnego  stanowią - pisze dziennik - że jeżeli przedsiębiorca "wprowadził w błąd ubezpieczyciela na etapie zawierania umowy ubezpieczenia (np. zmieniając parametry techniczne lub deklarując coś niezgodnie z prawdą), ubezpieczyciel ma prawo do odmowy wypłaty świadczenia lub jej redukcji w stopniu proporcjonalnym, w jakim dane przekłamanie miało wpływ na rozmiar lub przyczynę szkody lub wycenianego ryzyka”.  Albowiem towarzystwo ubezpieczeń przy  analizie szkody wzięłoby pod uwagę wpływ rozbieżnych parametrów na  jej zaistnienie, na  rozmiar szkody czy na  wysokość świadczenia (gdyby zidentyfikowano  taki  wpływ) - podkreśla ekspert  w  gazecie.  W jego ocenie,  byłoby  to  podstawą dla  ubezpieczyciela  do odmowy wypłaty odszkodowania,  lub przynajmniej  do decyzji o ograniczeniu  jego   wysokości - informuje "PB".

Po sprzedaży auta należy jak najszybciej  powiadomić o tym ubezpieczyciela pojazdu

Niedopełnienie obowiązków informacyjnych po sprzedaży  samochodu może mieć dla obu stron transakcji  przykre konsekwencje - ostrzega "Rzeczpospolita"(Nr z 12.02.2018 r.). Przede wszystkim,  dla własnego dobra powinno się  poinformować o tym ubezpieczyciela auta, ponieważ  samochód  został sprzedany łącznie z jego polisą OC. Według dziennika, zgodnie z prawem mamy na to 14 dni. Przy tym, przesłanie kopii umowy sprzedaży nie jest wymagane - pisze dziennik.
Jak radzi  w gazecie Marcin Bielecki  z  Biura Rzecznika Finansowego (RzF),  dla towarzystwa  ubezpieczeń  wystarczy informacja zawierająca dane nabywcy. "Jeśli jest to osoba fizyczna, będą to: imię, nazwisko, miejsce zamieszkania i PESEL. Jeśli nabywcą jest firma, to podajemy nazwę, adres siedziby i REGON"  – mówi ekspert. I podkreśla, że, "żadnej z tych informacji nie można pominąć". Według M. Bieleckiego, do RzF na przykład  trafiają osoby, które mają kłopoty m.in.  dlatego, że nie przekazały ubezpieczycielowi np. numeru PESEL nowego właściciela pojazdu. Wówczas  "umowa sprzedaży nie jest rejestrowana w systemie towarzystwa. I jeśli polisa była opłacana w ratach, to monity o zapłatę kolejnej raty nadal będą wysyłane do poprzedniego, a nie nowego właściciela". Zdaniem eksperta, "zgodnie z prawem sprzedający ponosi  tzw. solidarną odpowiedzialność za zapłatę składki do czasu skutecznego poinformowania ubezpieczyciela o sprzedaży pojazdu i przesłania danych nabywcy. (…) ubezpieczyciel ma wybór, czy zapłaty składki dochodzić od zbywcy czy od nabywcy pojazdu. Często łatwiej jest żądać zapłaty od poprzedniego właściciela, z którym towarzystwo zawierało przecież umowę". Tymczasem zdarza się - podkreśla "Rz" - iż  wezwania w tej sprawie są ignorowane jako "błąd ubezpieczyciela", który dopomina się składki za auto, którego dana osoba już nie ma. Jednak to były właściciel  samochodu   musi w tej sytuacji  zapłacić składkę, a dopiero potem  zażądać jej zwrotu od  kupca  pojazdu.
Dziennik przypomina, iż  obowiązek poinformowania ubezpieczyciela  o sprzedaży auta  istnieje także wówczas,  "gdy składka była opłacona jednorazowo lub gdy sprzedaliśmy auto tuż przed końcem umowy".   Albowiem  jeśli   towarzystwo nie zostanie poinformowane o fakcie sprzedaży auta,  zgodnie z prawem przyśle  ofertę ubezpieczenia  OC na kolejny rok. Jeśli i ona zostanie zignorowana,  ubezpieczyciel uzna, że "doszło do zawarcia nowej umowy „z automatu". I wtedy po pewnym czasie (...) dotrze do nas żądanie zapłaty składki za kolejny rok". Sytuacja może się zaś  skomplikować, jeżeli  nabywca pojazdu szybko odsprzeda go kolejnej osobie i dopiero ta wypowie umowę ubezpieczenia OC - ostrzega gazeta, podkreślając, iż  zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia trafia do poprzedniego posiadacza auta, który miał ważną polisę OC.
Natomiast inaczej jest w przypadku polisy  autocasco. Ubezpieczenie AC  rozwiązuje się automatycznie z chwilą sprzedaży pojazdu.

Kolejne opóźnienie rozbudowanej ewidencji  CEPiK ?

Kandydaci na kierowców, którzy w styczniu 2018 r.  "tłumnie ruszyli do szkół nauki jazdy, by zdać egzamin na prawo jazdy przed 4 czerwca 2018 r., mogą spać spokojnie. Wszystko wskazuje na to, że będą mieć więcej czasu" -   twierdzi się "Rzeczpospolita" (Nr  z 12.02.2018 r.). Według gazety, która powołuje się na  nieoficjalne informacje z   Ministerstwa Cyfryzacji (MC), resort obecnie   rozważa przesunięcie terminu wejścia w życie rozbudowanej ewidencji kierowców CEPiK.  Wprawdzie ten  projekt informatyczny  według  ostatnich  deklaracji MC  miał być gotowy  do wejścia w życie  już w marcu 2018 r., to  jednak wiele wskazuje, że tak się nie stanie - pisze dziennik . Zatem zmiany dla młodych  kierowców mogą   zostać  "odsunięte w czasie po raz piąty (po raz pierwszy miały wejść w życie w styczniu 2013 r.)". Jak informuje "Rz", powodem tego  opóźnienia  mają być "złe doświadczenia z wprowadzeniem w listopadzie 2017 r. rozbudowanej centralnej ewidencji pojazdów CEPiK 2." Przekonali się  o tym  kierowcy i urzędnicy niemal w całej Polsce,  jak ruszył  rozbudowany CEPiK 2  i ujawnił potężne problemy.  Nowy  termin uruchomienia rozbudowanej bazy CEPiK jak dotąd nie  jest znany  - podaje dziennik.
 
Koszty pomyłek medycznych opodatkowane CIT

Szpital, który wypłaca ofiarom błędów lekarskich rentę, odszkodowanie bądź zadośćuczynienie, nie tylko nie zaliczy tych wydatków do swoich kosztów podatkowych, ale jeszcze zapłaci od tych pieniędzy podatek  CIT – donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.02.2018 r.), powołując się na  wydane  dwie  interpretacje dyrektora  Krajowej Informacji Skarbowej  (sygn.0115-KDIT2 3.4010.381.2017.1.JG ) oraz  ( sygn. 0115-KDIT2-3.4010.342.2017.1.JG). Gazeta opisuje sprawę  placówki  medycznej,  posiadającej  obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC). Jak podaje dziennik, szpital ten  jednak tylko część roszczeń pokrywał z  polisy OC. Albowiem  poszkodowani pacjenci niejednokrotnie w  sądzie wygrywali sprawy o  wyższe  odszkodowania, renty czy  zadośćuczynienia z tytułu zawinionych błędów medycznych, a szpital wypłacał je z własnej kieszeni,  traktując wypłacone środki  jako wydatki na cele statutowe placówki.  W związku z tym  - pisze  "DGP" - szpital uważał,  iż  zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy o CIT,  "w  tej części  (...)  dochód szpitala powinien być zwolniony z podatku". Ponadto,  wydane na skutek przegranych w spraw w sądzie  kwoty zamierzał zaliczyć do swoich kosztów uzyskania przychodu, argumentując, iż  " błędy medyczne są nierozerwalnie związane z prowadzoną przez niego działalnością leczniczą i towarzyszącym jej ryzykiem" - informuje gazeta. Tymczasem  według  interpretacji dyrektora   Krajowej Informacji Skarbowej (KIS), środki wypłacane przez szpital na świadczenia  stanowią, zgodnie z wyrokiem sądu,  wyłącznie wywiązanie się ze zobowiązania - zaznacza dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT