Tanie AC mniej korzystne dla klienta?

Posiadacze starszych aut, bez gwarancji, często decydują się na zakup tańszego wariantu AC, który przewiduje naprawy poza warsztatami autoryzowanymi, z użyciem tańszych części zamiennych i bez uwzględniania VAT. Oznacza to, że koszty naprawy mogą być około 50 proc. niższe. Jednak  na tanim AC można stracić - ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.01.2010 r.). Część towarzystw przy szacowaniu kosztów naprawy używa najwyższych stawek,  pomimo że w umowach AC zgadza się na stosowanie tańszych części. A to  przy starszych autach  powoduje często konieczność złomowania samochodu, co jest korzystne dla ubezpieczycieli. Często bowiem  koszty naprawy przekraczają 70 proc. wartości auta i  ubezpieczyciel orzeka tzw. szkodę całkowitą - pisze dziennik. Według "DGP", takie zapisy można znaleźć m.in. w warunkach ubezpieczenia oferowanego przez PZU, Uniqa oraz Allianz. Pierwsze dwie firmy żądają, aby już przy zawarciu umowy klient zadeklarował, czy woli droższy wariant (czyli zakładający naprawę w stacjach autoryzowanych z użyciem części firmowych), czy też tańszy (w zwykłych warsztatach). Jednak bez względu na to, jakiego wyboru dokonał klient, przy wyliczaniu wielkości szkody firmy te używają stawek oraz cen części wziętych ze stacji autoryzowanych - podkreśla gazeta. Nie oznacza to jednak, że na podstawie tych wyliczeń wypłacane jest odszkodowanie PZU wręcz podkreśla, że taka kalkulacja służy tylko ocenie, czy szkodę można uznać za całkowitą. Jeśli z tych wyliczeń wynika, że szkoda jest mniejsza niż 70 proc., dla osób korzystających z tańszego wariantu przygotowywana jest nowa wycena. Tym razem nie uwzględnia ona VAT-u i oparta jest o niższe stawki i ceny części.

Ubezpieczyciel stosujący tzw. klauzule niedozwolone w sporze z klientem na przegranej pozycji

Klienci towarzystw często podpisują dokumenty zawierające niekorzystne dla nich paragrafy.  W umowach wciąż można znaleźć tzw. klauzule niedozwolone, których stosowania zakazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest ich ponad 40 - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 18.01.2010 r.). Według gazety, chociaż te  towarzystwa, którym UOKiK wytknął nieprawidłowości, najczęściej zmieniają zapisy w umowach, to inne spółki "usiłują nadal stosować klauzule uznane za niekorzystne dla klientów". Tymczasem Ci,  którym ubezpieczyciel  odmówi wypłaty lub ograniczy wysokość odszkodowania w oparciu o zapisy podobne do umieszczonych w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK, mają ułatwione zadanie w dochodzeniu swoich roszczeń - twierdzi dziennik. Zdaniem Krystyny Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych, jeśli  nawet wpis dotyczy określonego towarzystwa, to również inne  nie mogą stosować takich zapisów. Oznacza to - podkreśla "DGP" - że w przypadku sporu klienci mogą liczyć na szybką i łatwą wygraną, bo takie zapisy nie powinny się znajdować w żadnych umowach. Na przykład w sprawie składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia, ubezpieczyciel   rozliczając polisę, musi policzyć, ile dni zostało do końca trwania umowy i za ten okres oddać składkę.

LINK4- blisko 50 mln  straty w 2008 r.

Link4 wypracował  w 2008 r. około 46,2 mln z straty netto - donosi "Parkiet" (Nr z 18.01.2010 r.). Dziennik pisze,  iż to, że wynik finansowy ubezpieczyciela za wspomniany okres nie został nigdy upubliczniony, wynika z  polityki  informacyjnej  obecnego właściciela firmy, brytyjskiego  RSA.. Link4  przekazuje bowiem RSA wszelkie dane, ale w swoich raportach brytyjski ubezpieczyciel nie uwzględnia poszczególnych spółek zależnych czy rynków, na których one działają, lecz tylko regiony - twierdzi gazeta. I podkreśla, że w 2007r. Link4 odnotował  715 tys. zł zysku. Natomiast w 2008 r.
o tak znacznym pogorszeniu się wyników zdecydował przede wszystkim wzrost wypłaconych odszkodowań ( do 162 mln zł, ze 115,1 mln zł w 2007 r.)  oraz kosztów ( do 90,2 mln zł z 71,6 mln zł w 2007 r.). Wpłynęło to  na pogorszenie się wyniku technicznego ubezpieczyciela; pojawiła się duża strata - 35,8 mln zł. "Parkiet" wyjaśnia, że na ujemny wynik finansowy Link4 TU z pewnością miała wpływ także strata w wysokości 14 mln zł, poniesiona przez Link4 Life (spółka majątkowa ma blisko 90 proc. akcji spółki życiowej).
Ze względu na poniesione straty w 2009 r. Link4 przeszedł restrukturyzację (były m.in. grupowe zwolnienia). Adam Horosz, prezes zarządu zapewnia, że Link4 jest w pełni wypłacalny i że w 2010 roku wypracuje zysk techniczny.

Brokerzy wspomogli  dystrybucję polis D&O

W 2009 r.  brokerzy  ubezpieczeniowi w  aspekcie ochrony odpowiedzialności cywilnej menedżerów  D&O (Directors And Officers) przyczyniali się oni nie tylko do wzrostu konkurencji rynkowej,  ale także wdrażali rozwiązania daleko wykraczające poza dotychczasowe standardy  – twierdzi  w  "Gazecie Ubezpieczeniowej" (www.gu.com.pl z 18.01.2010 r.) firma brokerska STBU. Skuteczne okazały się, wypracowane przez brokerów, rozwiązania ułatwiające uzyskanie interpretacji korzystnych dla ubezpieczonych, m.in. rozszerzanie kręgu osób ubezpieczonych o ich przedstawicieli prawnych, współmałżonków i spadkobierców, a także obejmowanie ochroną samej spółki wraz z jej pracownikami.
Tymczasem w ub.r. rosły  koszty tego ubezpieczenia  w efekcie  gorszych wyników finansowych spółek, spadku wartości złotego oraz globalnych problemów ubezpieczycieli. A istotnym  czynnikiem mogącym zniechęcać przedsiębiorców do zawierania polis D&O był, podobnie jak w latach ubiegłych, brak jednolitego stanowiska organów skarbowych nt. opodatkowania opłacanej przez spółkę składki - pisze "GU". Okres oczekiwania na uzyskanie stosownej, indywidualnej interpretacji mógł trwać nawet do 3 miesięcy, co znacząco komplikowało i niepotrzebnie wydłużało proces zawierania umowy.
 
NFZ w ramach EKUZ  nie zwróci wszystkich kosztów leczenia za granicą

Osoby planujące zimowy urlop w państwach Unii Europejskiej, Islandii, Liechtensteinu, Norwegii lub Szwajcarii powinny złożyć wniosek o wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) - przypomina "Rzeczpospolita" (Nr z 18.01.2010 r.), powołując sie na Narodowy Fundusz Zdrowia.  Aby w razie nagłej potrzeby otrzymać pomoc medyczną, należy złożyć w oddziale Funduszu właściwym ze względu na miejsce zamieszkania, wniosek o wydanie karty EKUZ. Jest on dostępny m.in. na stronie internetowej www.nfz.gov.pl/eu.  Wniosek ten można złożyć osobiście, przesłać pocztą lub faksem. Należy do niego dołączyć kserokopię dowodu ubezpieczenia (np. ZUS RMUA, ostatni odcinek emerytury) oraz, w przypadku członka rodziny, dowód zgłoszenia do ubezpieczenia - informuje dziennik. Każda osoba otrzymuje osobną kartę. W sytuacji, gdy pomoc medyczna okaże się niezbędna, dokument ten potwierdza prawo do korzystania ze świadczeń w placówkach działających w ramach powszechnego systemu opieki zdrowotnej. Kartę należy możliwie najwcześniej okazać lekarzowi lub administracji szpitala. Często potrzebny może być również dowód tożsamości lub kopia karty. EKUZ wydawana jest z reguły w dniu złożenia wniosku.
Ubezpieczeni w NFZ mają prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w UE, Islandii, Liechtensteinie, Norwegii i Szwajcarii, na takich samych zasadach jak obywatele tych państw. W większości przypadków wiąże się to z koniecznością poniesienia części kosztów udzielonych świadczeń medycznych. Opłaty takie nie są zwracane przez Fundusz.  Pacjent w pełni ponosi koszty transportu sanitarnego do Polski - podkreśla gazeta. Również ratownictwo górskie w wielu krajach, m.in. w Austrii, we Francji, w Czechach oraz na Słowacji, jest w pełni odpłatne. W związku z tym zaleca się wykupienie ubezpieczenia dodatkowego obejmującego koszty, których w krajach UE nie pokrywa powszechne ubezpieczenie zdrowotne - pisze "Rzeczpospolita".

UFG: kary w 2010 r. za brak komunikacyjnego OC 

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) opublikował obowiązujące w 2010 roku wysokości opłat za niespełnienie ustawowego obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych i rolników - podaje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 19.01.2010 r.). I tak, kara   nakładana przez UFG  na nieubezpieczonych posiadaczy pojazdów  w 2010 roku w przypadku samochodów osobowych wynosi 2 050 zł, natomiast  3 270 zł  będzie trzeba zapłacić za brak i ubezpieczenia  w przypadku pojazdu  ciężarowego  lub autobusu. Brak ubezpieczenia pozostałych pojazdów będzie skutkować sankcją  410 zł.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT