To ubezpieczyciel w procesie regresowym musi udowodnić przesłanki zwrotu wypłaconych pieniędzy z polisy

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok  Sądu Rejonowego w Lublinie,  że  to towarzystwo ubezpieczeń w procesie regresowym musi wykazać zarówno okoliczności powstania szkody, jej wysokość, jak i przesłanki zwrotu wypłaconych środków z  polisy komunikacyjnej OC -  informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 09.02.2016 r.). Jak podaje gazeta, lubelski SR  orzekał  w  sprawie z powództwa   firmy ubezpieczeniowej (sygnatura akt: II Ca 443/15) o zwrot  11 tys. zł od  mężczyzny, który  jadąc  autem  zahaczył o nieprawidłowo zaparkowany samochód.  Zakład ubezpieczeń wypłacił  z jego polisy  odszkodowanie właścicielce uszkodzonego w wyniku kolizji pojazdu, a następnie  zażądał od niego  zwrotu pieniędzy,  powołując się na art. 43 pkt. 4 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Pozwany mężczyzna nie uznał jednak tego roszczenia,  a SR poparł jego stanowisko. Sąd  stwierdził, iż  ubezpieczyciel nie udowodnił pozwanemu,  że  zbiegł z miejsca  zdarzenia - pisze  dziennik - jak  też nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem kierowcy  a  skalkulowaną szkodą w aucie. Ponadto, w opinii SR,   w sprawie nie wydano wyroku karnego, którego ustalenia byłyby wiążące dla sędziów - podkreśla   „Rzeczpospolita”.

Wadliwy zapis w OWU  nie obowiązuje konsumenta


Zapisy w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU) dołączonych do polisy, możemy sprawdzić w rejestrze prowadzonym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK. Rejestr obejmuje klauzule abuzywne (niedozwolone), których nie wolno stosować w umowach z konsumentami - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 11.02.2016 r.). Gazeta podaje, powołując się  na Pawła Wawszczaka z Biura Rzecznika Finansowego, iż  OWU dostępne na rynku, niestety,   posiadają sporo wad.  W opinii dziennika,  dotyczy to zarówno produktów życiowych, jak i majątkowych. "Rz" pisze, iż klienci najczęściej  skarżą do Rzecznika Finansowego (dawniej Rzecznika Ubezpieczonych) zapisy dotyczące  ubezpieczeń  na życie z UFK itp.
"Rzeczpospolita" podaje, iż  konsumentem  w relacjach z towarzystwem ubezpieczeń  jest "osoba kupująca ubezpieczenie w celach niezwiązanych bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową".  Takiego statusu nie ma ani przedsiębiorca, ani  "osoba występująca o odszkodowanie z komunikacyjnej polisy OC (bo polisę tę kupił sprawca)".  Dlatego też  nie mogą oni "powoływać się na to, że kwestionowany zapis znajduje się wśród klauzul abuzywnych" - podkreśla "Rz".

System CEPiK 2.0  z  ponad rocznym opóźnieniem

Modernizacja Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. odłożona co najmniej o rok -  donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 04.02.2016 r.).  Dziennik pisze, że  ogłoszony pod koniec stycznia 2016 r.  wykaz prac legislacyjnych Ministerstwa Cyfryzacji też milczy o rozporządzeniach związanych z tym systemem - podkreśla "Wyborcza" i przypomina wypowiedź  minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej na posiedzeniu sejmowej komisji z  grudnia ub.r., że  projekt ten "opóźni się co najmniej o pół roku i w związku z tym o pół roku opóźnią się wynikające z niego korzyści dla obywateli, jak również dla urzędników". 
"GW" przypomina, iż   pod koniec  2012 r.  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, któremu podlegał wtedy CEPiK, uznało, że ten system jest "awaryjny, nienowoczesny i zbyt kosztowny". Od 2016 r. miał więc zacząć działać zmodernizowany CEPiK 2.0,  przygotowany przez Centralny Ośrodek Informatyki, podległy wówczas MSW.
"Nowy system miał ułatwić życie kierowcom, umożliwiając im sprawdzenie na bieżąco, ile zgromadzili punktów karnych  i ocenę jakości nauki w poszczególnych szkołach jazdy. A przed zakupem używanego auta można byłoby sprawdzić, czy nie miało wypadków" - zauważa gazeta. Tymczasem  dopiero latem 2015 r. uchwalona została  ustawa wprowadzająca od 2016 r. , "a do ostatnich dni rządu PO-PSL nie wydano 28 rozporządzeń do tej ustawy".
Według "Wyborczej", dzisiaj  na podstawie CEPiK  "nie sposób ustalić, ile aut jest w Polsce rejestrowanych tylko czasowo. Nie wiadomo nawet, ile dokładnie mamy samochodów". Z danych  CEPiK wynika, że  na koniec 2014 r. w Polsce zarejestrowano " 26 mln pojazdów samochodowych, a według Samar mogło ich być o 6 mln mniej - jeśli od danych CEPiK odliczyć pojazdy, w przypadku których co najmniej siedem lat nie ma żadnych zmian w rejestrach, nawet dotyczących zakupu polisy OC".

Zakład ubezpieczeń  powinien zwrócić koszty auta  zastępczego

W przypadku gdy  auto zostało uszkodzone w wypadku komunikacyjnym, należy się od ubezpieczyciela z tytułu polisy OC zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 06.02.2016 r.). Wyrok Sądu Najwyższego  z 17 listopada 2011r.  "rozjaśnił pewne kwestie i zamknął usta ubezpieczycielom", którzy  do tego czasu masowo odmawiali zwrotu kosztów najmu samochodu zastępczego, " tłumacząc swoje decyzję tym, że nieposzkodowany  nie potrzebował auta do celów zarobkowych lub że miał dostęp do komunikacji publicznej" - komentuje dziennik. SN orzekł, iż " utrata możliwości korzystania z pojazdu na skutek jego uszkodzenia w wypadku nie jest szkodą majątkową samą w sobie. Szkodą jest zobowiązanie powstałe z tytułu umowy najmu pojazdu zastępczego. To oznacza, że jako poszkodowany nie możesz się domagać pieniędzy, za które będziesz mógł wynająć auto, ale masz prawo ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów" - podaje "DGP".
Zgodnie z wyrokiem SN,  odpowiedzialność ubezpieczyciela obejmuje więc "celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na wynajem samochodu zastępczego". A to oznacza, iż  "wynajęte auto powinno odpowiadać klasą temu utraconemu lub odstawionemu do naprawy, stawka czynszu nie powinna być wyższa niż przeciętna obowiązująca na lokalnym rynku, a poszkodowany może korzystać z auta zastępczego do czasu ukończenia naprawy lub kupna nowego środka transportu".  Natomiast zgodnie z wytycznymi  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), które nadzór  wystosował  w grudniu 2014 r. do zakładów ubezpieczeń,  dotyczącymi likwidacji szkód z polis komunikacyjnych, ubezpieczyciele  powinni "rozpatrywać  każdy  przypadek roszczenia o zwrot kosztów najmu indywidualnie. Mogą bowiem nastąpić okoliczności, w których na przykład nie wystarczy wypłata pieniędzy według z góry ustalonego cennika. (...) refundacja kosztów najmu auta zastępczego nie może być uzależniona od możliwości korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej ani od tego, czy prowadzi on działalność gospodarczą". Ponadto, ubezpieczyciel  "powinien poinformować o zasadach przyznawania zwrotu poniesionych wydatków zaraz po zgłoszeniu roszczenia, ale nie powinien ustanawiać limitu czasowego na wynajem samochodu zastępczego – prawo do korzystania z alternatywnego środka transportu przysługuje ci do momentu zakończenia naprawy uszkodzonego auta lub zakupu nowego" - informuje "DGP". Ubezpieczyciel ma zaś  prawo  pomniejszenia świadczenia o "koszty eksploatacyjne twojego własnego pojazdu, które nie zostały poniesione w trakcie korzystania z samochodu zastępczego".
Dziennik podkreśla, powołując się  na   Dominikę  Grabek, redaktor naczelną  Akademii ubezpieczeń mfind.pl, iż  jeszcze nie wszystkie towarzystwa ubezpieczeń stosują się do wytycznych KNF przy rozpatrywaniu spraw o zwrot kosztów pojazdu zastępczego.

Ceny ubezpieczeń komunikacyjnych  na  fali wzrostu

Jak donosi "Gazeta Wyborcza" (Nr z 05.02.2016 r.), od jesieni 2014 roku kierowcy  z miesiąca na miesiąc  płacą coraz więcej za obowiązkowe polisy OC.   Na  przykład w 2015 r. ubezpieczenia OC dla niektórych kierowców zdrożały aż o 50 proc. Dziennik pisze, iż  ceny polis OC wzrosły niezależnie od miejsca zamieszkania kierowców.   I tak, "w  Warszawie 33-letni posiadacz opla nie kupi ubezpieczenia taniej niż za 608 zł. Rok temu ceny zaczynały się dla niego od 541 zł. To podwyżka o 12 proc. Gdyby mieszkał w Katowicach, najniższa stawka wzrosłaby o 17 proc." Gazeta tłumaczy, iż  ceny polis  rosną z uwagi na wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), które zabraniają towarzystwom zaniżania odszkodowań na przykład z uwagi na wiek auta. Ponadto, ubezpieczyciele nie mogą również zmuszać kierowców do naprawy auta po wypadku przy użyciu części zamiennych gorszej jakości,  czy tym bardziej części używanych. A na czas naprawy samochodu należy im się auto zastępcze na koszt ubezpieczalni. "Wyborcza" podkreśla, iż przy tym wzrastają  odszkodowania i zadośćuczynienia za uszkodzenia ciała w wyniku wypadków, czyli za tzw. szkody osobowe, i to zarówno dla osób poszkodowanych w wypadkach, jak i dla bliskich ofiar, które zginęły na drodze - to wszystko wpływa na wzrost stawek polis. W opinii "GW",  na wzrost cen ubezpieczeń  wpłynie także  wprowadzenie  podatku bankowego, który obejmie nie tylko banki, ale też towarzystwa ubezpieczeniowe i firmy pożyczkowe.
"GW" ostrzega również,   iż zapowiedziana przez rząd  od 2017 r. reaktywacja tzw. podatku Religi, zgodnie z którą ubezpieczyciele  mieliby odprowadzać 6 proc. od każdej sprzedanej polisy OC do Narodowego Funduszu Zdrowia,  spowoduje dalsze podwyżki cen polis OC.

Link4: bez utraty zniżek w AC za drobne szkody

Link4  wprowadza nową ofertę. Kierowcy nie stracą zniżek za bezszkodową jazdę  nawet jeśli będą mieli szkodę - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 09.02.2016 r.). Albowiem z  badań przeprowadzonych przez  Link4  wśród klientów kupujących polisy komunikacyjne wynika, iż  jednym z głównych "powodów frustracji kierowców jest utrata zniżek z autocasco przy małej szkodzie (17 proc. wskazań) oraz utrata zniżek, gdy mała szkoda przydarzyła się po wielu latach bezwypadkowej jazdy (15 proc. wskazań). "Ponadto,  kierowców denerwuje utrata zniżek AC, gdy właściciel pojazdu nie przyczynił się do szkody (13 proc. wskazań.) - pisze dziennik. Jak twierdzi w gazecie Joanna Talaśka, dyrektor komunikacji marketingowej w Link4, ubezpieczyciel chce wiedzę z badań wśród kierowców " wykorzystywać do tworzenia zdroworozsądkowych rozwiązań, które przynoszą klientom realne korzyści". Stąd decyzja Link4 o wprowadzeniu  nowej  oferty dla klientów, którzy posiadają bezszkodową historię autocasco. Według Joanny Talaśka, minimum trzyletnia,  bezszkodowa  jazda będzie musiała być udokumentowana w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG). Zaś  "kierowcy, którzy wykupią pakiet polis  OC+AC  będą mieli zagwarantowane, że nie utracą zniżek w kolejnym roku ubezpieczenia, nawet gdy przydarzy im się stłuczka.(...)  Wartość szkody nie może przekroczyć 2500 zł.(...) Oferta dotyczy zarówno nowych jak i dotychczasowych klientów Link4.

Dyrektywa IDD

Polska będzie musiała zaimplementować w ciągu dwóch najbliższych lat narzucone przez Brukselę nowe przepisy, które mogą "mocno wstrząsnąć"  branżą pośredników ubezpieczeniowych - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 09.02.2016 r.). Według dziennika,  chodzi o dyrektywę Insurance Distribution Directive (IDD),  regulującą proces  dystrybucji produktów ubezpieczeniowych, która  23 lutego br. ma  wejść  w życie. "Od tego czasu wszystkie kraje członkowskie Wspólnoty– w tym także Polska – będą miały dokładnie dwa lata na jej implementację do swoich porządków prawnych".
Nowe przepisy mają na celu lepszą ochronę klienta. Nakładają  na sprzedawców obowiązki informacyjnie;  m.in podanie  danych  producenta i dystrybutora ubezpieczenia wraz z danymi rejestrowymi, rozbudowaną informację o produkcie ubezpieczeniowym, informację  o charakterze działania pośrednika ( broker  czy agent ?), o charakterze wynagrodzenia oraz informację czy świadczy doradztwo, a nawet procedury składania skarg i reklamacji.- podaje "Rz". Przy tym "wszelkie informacje udzielane klientowi mają być rzetelne, jasne i niewprowadzające w błąd, a materiały marketingowe wyraźnie oznaczone jako takie. Wymogi te dotyczą wszystkich kanałów dystrybucji, w tym sprzedaży własnej zakładów ubezpieczeń" - pisze gazeta. Ponadto,  IDD wprowadza także obowiązek przekazania odrębnego „Dokumentu zawierającego informacje o produkcie ubezpieczeniowym" z szerokim zakresem informacji o rodzaju ubezpieczenia, krótkim opisem ochrony ubezpieczeniowej, obejmującej główne rodzaje ubezpieczanego ryzyka, sumę ubezpieczenia itp. Zdaniem Łukasza  Zonia, prezesa Zarządu Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, "dyrektywa może zmienić cały rynek pośrednictwa w Polsce".
IDD dotyczy pośredników ubezpieczeniowych, w tym internetowych porównywarek,  towarzystw ubezpieczeniowych i ich pracowników, jak i pośredników sprzedających ubezpieczenia jako działalność uboczna. "Wszystkie te podmioty stają się dystrybutorami ubezpieczeń w rozumieniu IDD" - wyjaśnia "Rzeczpospolita". Dyrektywa  IDD nie obejmie zaś pośredników  dystrybuujących  ubezpieczenia uzupełniające do sprzedawanych przez siebie towarów i usług, w szczególności usług turystycznych, a których  składka nie przekracza 600 euro rocznie.

Nowe technologie  zmienią  krajobraz  rynku  ubezpieczeń

W opinii ekspertów  Sollers Consulting,  zmiany pokoleniowe, polityczne, technologiczne, klimatyczne oraz migracje mają ogromne konsekwencje dla rynku ubezpieczeń – pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 08.02.2016 r.). Towarzystwa  ubezpieczeniowe  "tracą kontrolę nad swoimi klientami na rzecz nowych graczy (np. Google czy Amazon i ich big data)', a wkrótce  będą musiały stawić czoła nowym trendom, zmianom,  dotykających  całą Europę - zauważa dziennik.  Wkrótce nie tylko nowe podatki oraz  regulacje prawne nie będą jedynym czynnikiem wpływającym na przyszłość ubezpieczycieli. W opinii gazety, na  branżę asekuracyjną wywierają coraz większy  wpływ . nowe technologie. Na  przykład   przychodom, jakie przynoszą ubezpieczenia komunikacyjne  już  zagraża  telematyka pojazdów - twierdzi "Rz".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT