Towarzystwa pod lupą UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) od  początku 2010 r.  intensywnie śledzi rynek ubezpieczeń, nakładając  kary na coraz więcej towarzystw - informuje "Parkiet"(Nr z 11.08.2011 r.). I tak w tym czasie nałożył kary na PZU (dwukrotnie),  Compensę, Ergo Hestię, HDI Gerling, Wartę, Nordeę i Generali. Ponadto,  UOKiK w styczniu 2010 r. w ponad 40 przypadkach  wpisał klauzule stosowane przez ubezpieczycieli do rejestru klauzul niedozwolonych. Jak podaje gazeta, wzmożenie interwencji UOKiK wynika m.in.  ze  zwiększonej liczby skarg    konsumentów. Według dziennika, było to  np. "motywem powstania raportu z kontroli wzorców umownych ubezpieczeń na życie ze stycznia ubiegłego roku, w wyniku którego ukarano trzech ubezpieczycieli".
Od początku br. do UOKiK wpłynęły 142 skargi od konsumentów na działalność ubezpieczycieli. Zdaniem Piotra Czubluna, partnera w Kancelarii Czublun Trębicki, "ubezpieczenia to jeden z sektorów, w których bardzo łatwo o błąd i stosunkowo nietrudno ten błąd wyśledzić.(...) Ubezpieczyciele sami się prosili, żeby regulator bliżej im się przyjrzał".  Na wzmożenie działań UOKiK mogła też wpłynąć dobra współpraca z Rzecznikiem Ubezpieczonych - twierdzi "Parkiet".  Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych powiedziała gazecie, iż  od początku  2011 r. Halina Olendzka skierowała na ręce Małgorzaty Krasnodębskiej -Tomkiel 12 zawiadomień o podejrzeniu stosowania przez wskazanych ubezpieczycieli praktyk, naruszających zbiorowe interesy konsumentów. " We wszystkich przypadkach UOKiK wszczął postępowania. W 2010 r. wystąpień rzecznika było 21, a rok wcześniej tylko 16" - mówi dyr. Krawczyk. W opinii samych ubezpieczycieli "UOKiK zdecydowanie częściej zadaje pytania, na które trudno odpowiedzieć ze względu na niski poziom wiedzy ubezpieczeniowej Urzędu" –  pisze gazeta.

Na podwyżkę ubezpieczenia niskiego wkładu nowa wycena nieruchomości

Ubezpieczenie niskiego wkładu może być obecnie bardzo dużym obciążeniem dla osób zadłużonych w walutach.  W  opinii "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z  08.08.2011 r.),  sposobem  na obniżenie wydatków z tego tytułu może być  nowa wycena nieruchomości, możliwa  w  większości banków - pisze gazeta. Kiedy zbliża się termin zapłaty dodatkowego ubezpieczenia, bank wysyła klientowi wiadomość o wyliczonej składce,   informując  jak można zmniejszyć sumę składki. Na przykład podobną procedurę wprowadził  PKO BP - zauważa "DGP".
 I opisuje przypadek, kiedy to właściciel mieszkania, uznając iż wartość mieszkania wzrosła,  poprosił bank o dokonanie ponownej wyceny nieruchomości, która jest zabezpieczeniem kredytu. Było ono bowiem kupowane w stanie surowym, a zostało już wykończone. Tym samym wzrosła wartość zabezpieczenia, a więc zmniejszyła się różnica między nim a kwotą do spłaty. Okazało się, że właściciel powinien zapłacić ubezpieczenie od kwoty niższej. W rezultacie - podaje dziennik -  otrzymał zwrot części nadpłaconego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.
"Klienci muszą się jednak liczyć z tym, że w wypadku ponownej wyceny będą musieli pokryć koszt pracy rzeczoznawcy. W Millennium to 480 zł przy wycenie mieszkania i 800 zł za oszacowanie wartości domu. Do tego trzeba jeszcze doliczyć koszt podpisania aneksu do umowy kredytowej, który wynosi 200 zł" - dodaje "DGP".

Niewielkie odszkodowania  w trybie uproszczonym

Polisa pokrywa koszty usuwania zniszczeń spowodowanych przez trąbę powietrzną lub nawałnicę.  Informacja o szkodzie powinna dotrzeć do towarzystwa zazwyczaj w ciągu trzech – siedmiu dni - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 11.08.2011 r.). Według gazety,  zgłaszając szkodę  trzeba jednak podać okoliczności zdarzenia, opisać uszkodzone mienie oraz przedstawić szacunkową wartość strat (zniszczenia sfotografować, zgromadzić rachunki dokumentujące wydatki). W opinii Macieja Kuźmicza z Ergo Hestii, "gdy klient dysponuje dokumentami opisującymi uszkodzone bądź zniszczone mienie, czas likwidacji szkody jest krótszy". Angelika Wydra, zastępca dyrektora Departamentu Likwidacji Szkód Masowych w Generali dodaje, iż "należy też zapobiec powiększaniu się rozmiarów szkody i zabezpieczyć zniszczone mienie". 
"Jeżeli szkoda nie jest likwidowana w trybie uproszczonym – wtedy odszkodowanie, zazwyczaj stosunkowo niewielkie, wynoszące 3 czy 5 tys. zł, jest wypłacane bez oględzin ze strony rzeczoznawcy – likwidator sprawdza, jaki jest zakres szkody i czy pokrywa się on z zakresem ubezpieczenia. Na tej podstawie przygotowywany jest kosztorys. W zależności od sytuacji towarzystwo może zażądać faktur, zestawienia kosztów czy rachunków. Protokół szkodowy i kosztorys trzeba przeczytać i przekazać ewentualne uwagi" - tłumaczy dziennik.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT